Poniedziałek, 6 Grudzień
Imieniny: Dionizji, Leontyny, Mikołaja -

Reklama


Reklama

Pedagog na policyjnym etacie


Sierżant Joanna Manelska to kolejna kobieta w mundurze, o której piszemy. Pani Joanna to doskonały przykład tego, że policja to instytucja, w której pracę można połączyć z pasją. A pasją pani Joanny jest profilaktyka, sztuka i dzieci. Droga do munduru pani Joanny prosta jednak nie była.

 



 

Sierżant Joanna Manelska ma 34 lata, w służbie jest od 5. Dziś pracuje jako referent w zespole profilaktyki społecznej.

 

 

Do policji wstąpiła pani...

 

Gdy miałam 29 lat, więc stosunkowo późno.

 

A wcześniej pani czym się zajmowała?

 

Byłam na przykład wychowawczynią w internacie Zespołu Szkół nr 3. Potem zajmowałam się też sprzedażą w prywatnej firmie. Pracowałam w Środowiskowym Domy Pomocy Społecznej w Jedwabnie jako instruktorka warsztatów teatralno-muzycznych.

 

Hmm, skąd ta policja zatem?

 

 

Pomysł na służbę w policji zrodził się u mnie dość dziwnie. Pierwszy raz ta myśl pojawiła się po urodzeniu pierwszego dziecka. Dość długo szukałam wówczas pracy w swoim zawodzie pedagoga. Kiedyś na spacerze z synem zauważyłam radiowóz, był to chyba 2014 rok, i nagle przez głowę przeszło, że ja kiedyś też takim samochodem będę jeździła. Potem ta myśl pojawiała się dość systematycznie, drążyła... Zaczęłam za nią podążać.

 

Kiedy zrobiła pani pierwszy krok w kierunku munduru?

 

Pierwszym krokiem była rozmowa z mężem. Nieco się zdziwił, ale zaczął bardzo mnie wspierać w tej decyzji. Jest laborantem, ja pedagogiem więc mieliśmy niewielką wiedzę na temat policyjnej formacji. Zaczęliśmy czytać, szukać informacji. W końcu złożyłam dokumenty. Najbardziej przerażający był dla mnie test sprawnościowy. Byłam akurat po urodzeniu dziecka, nigdy za sportem szczególnie nie przepadałam. Zaczęłam ćwiczyć, biegać, solidnie się przygotowywać fizycznie. W dniu egzaminu okazało się, że miałam tego dnia najlepszy wynik ze wszystkich, którzy do egzaminu przystąpili. Było to mój osobisty sukces.

 

Od urodzenia jest pani związana ze Szczytnem?

 


Reklama

Nie. Pochodzę z Lubawy. Do Szczytna trafiłam za mężem, którego poznałam na studiach w Olsztynie. Wspólne doczekaliśmy się dwóch synów – 9 i 3 lata.

 

Mama w policji, to chyba nie jest łatwe połączenie?

 

 

Gdy odbywałam kurs podstawowy miałam już 3-letniego syna. I rzeczywiście nie było to łatwe. Na szczęście trafiłam do szkoły w Szczytnie. Weekendy mieliśmy wolne, więc gdy tylko przekraczałam bramę Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie, byłam już w domu, z rodziną, dzieckiem. Było to naprawdę ogromne udogodnienie, bo moje koleżanki z kursu musiały do dzieci dojeżdżać nawet kilkaset kilometrów. A kurs trwał pół roku. Połączenie macierzyństwa z kursem nie jest łatwe, ale możliwe. Co tu dużo mówić, bez wsparcia męża, rodziny, czy przyjaciół nie dałabym rady. Były momenty zawahania. Na kursie miałam takie dwie chwile zwątpienia, że być może policja nie jest dla mnie, że nieco inaczej ją sobie wyobrażałam. Ale po rozmowach z mężem udało mi się te kryzysy przetrwać, zacisnęłam żeby. I dziś naprawdę nie żałuję. Bo szkoła, kurs to jedno, a praca w jednostce zupełnie co innego. Naprawdę policja, jako pracodawca, daje mnóstwo możliwości, każdy może znaleźć tu swoje miejsce. Po szkole trafiłam od razu do KPP Szczytno. Pierwsze służby, kontakt z ludźmi, pokazały mi, że jest to miejsce dla mnie. Widziałam, że jako policjantka mogę realnie pomóc potrzebującym. To naprawdę daje satysfakcję.

 

A z czego wynikały te pani zawahania podczas kursu podstawowego?

 

Głównie z tego, że w szkole mieliśmy bardzo dużo zajęć i pracy z kodeksami, teorią. Trochę przestraszyłam się tego, że nie będę miała w ogóle kontaktu z ludźmi. Na szczęście praca w jednostce to niemal wyłącznie praca z ludźmi. Patrole, dochodzenia, prewencja, w końcu profilaktyka społeczna. Odnalazłam idealnie pasujące do mojego wykształcenia i charakteru miejsce. Trwało to pięć lat, ale dziś zajmuję się właśnie tym, co kocham.

 

 

Co jest najtrudniejsze w pracy w policji?

 

Z mojego punktu widzenia najtrudniejsze są zdarzenia z udziałem dzieci. Każde. Kiedy ma się własne dzieci, to ogromny stres wywołują sytuacje, gdy widzi się, co może im się przytrafić, jak ludzie potrafią być bezduszni i bezmyślni. Nie chcę wchodzić jednak w szczegóły, bo zdarzenia z dziećmi są zawsze dość delikatne.

Reklama

 

Godzi pani na co dzień pracę i dom?

 

Owszem, ale nie jest to łatwe (śmiech). Chodzi głównie o logistykę, aby skutecznie zabezpieczyć dzieci. Poukładać dzień to nie lada wyzwanie. Służba wymaga od nas często nienormowanego czasu pracy. Bywa, że ten żmudnie ułożony plan burzy się w jednaj chwili. Ale jak ma się wspaniałą rodzinę i przyjaciół, to zawsze znajdzie się jakieś bezpieczne i dobre rozwiązanie. Mam przy sobie wspaniałych ludzi i często korzystam z ich pomocy (śmiech). Przyjaciele, rodzina, koleżanki wspomagają mnie na przykład w tak prostym zadaniu, jak odebranie dziecka z zajęć dodatkowych. To tylko jeden z przykładów takiej pomocy.

 

A prywatnie sierżant Manelska, jakie ma hobby?

 

Wolne chwile uwielbiam spędzać aktywnie z dziećmi. Angażuję się też w różnego rodzaju akcje wolontaryjne, gdzie na przykład prowadzę animacje dla dzieci czy warsztaty teatralne. Uwielbiam też gotować, a szczególnie piec ciasta. Kuchnia to moje królestwo (śmiech). Odskocznia od codzienności. Ale najlepszy rosół na świecie i tak przygotowuje mój mąż Jarek. Nawet nasi synowie tak twierdzą.

 

 

Jak zareagowali pani bliscy na to, że została pani policjantką?

 

Doznali lekkiego szoku, bo jestem jedyną osobą mundurową w naszej rodzinie. Mama i tata bardzo to przeżywali. Bali się o moje bezpieczeństwo. Mają bowiem świadomość tego, że praca w policji dla kobiety może być niebezpieczna. Przyjaciele byli też nieco zdziwieni, tym bardziej, że zawsze widzieli, iż ciągnie mnie do dzieci, młodzieży. Ale od samego początku bardzo wspierali mnie w tej decyzji, za co im serdecznie dziękuję. Widzą, że ta praca daje mi spełnienie i zadowolenie, więc temat ryzyka nieco przygasł.



Komentarze do artykułu

Czytelnik

Co to za ozdobniki na mundurze Pani sierżant? He

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Sygnał czytelnika: Drogowe lodowisko, które może kosztować czyjeś życie!
    Ostatniej zimy ani razu nie była odśnieżona droga powiatowa z Dźwierzut do Pasymia. Za to krajowa z Dźwierzut do Biskupca już tak ale to droga krajowa, obie drogi często są uczęszczane przez osoby chcące dostać się do Olsztyna, często przez auta ciężarowe transportujące kruszywo z okolicznych żwirowni. Czy naprawdę musi dojść do tragedii aby osoby odpowiedzialne zajęły się utrzymaniem również dróg powiatowych?

    Bartrk


    2021-12-06 06:45:05
  • Ks. Andrzej Preuss: - Pierwsza zasada miłości to wolność (rozmowa)
    Przez pięć lat raz lub dwa razy w miesiącu chodziłam na mszę ,w tym czasie mogłam słuchać kazań księdza,pięć lat studiów na wspol i te ranne mszę których mi brakuje...nie mogę uwierzyć, że ksiądz tak zachorował był pełen życia i dobroci jak ja zazdrościłam mieszkańcom Szczytna że mają takiego księdza od dwóch lat już nie przyjeżdżam na Mazury ale zawsze ciepło wspominam niedzielę w kościele Zdrowia dla księdza Andrzeja!

    Pani z pierwszej ławki


    2021-12-05 21:31:29
  • Oliwię skatował jej chłopak, grozi mu dożywocie
    Może i wybrała, ale gdyby wiedziała jaki los ów człowiek jej zgotuje, pewnie by nawet w jego kierunku nie spojrzała. Nie wiem czy istnieje jakiekolwiek logiczne wytłumaczenie takiego bestialstwa...w głowie się nie mieści, jak można skatować tak drugiego człowieka, a co gorsze osobę, którą się kocha. Nie ma na to wytłumaczenia i nie powinno być żadnej litości. Oprawca nie pochodzi z patologicznej rodziny, jest pełnoletni, odpowiada sam za siebie. Liczę że wymiar sprawiedliwości, nie będzie dla niego łaskawy. Zażywanie sterydów i mieszanie ich z alkoholem- świadomy wybór. Jego wybór. Zero tolerancji, dla takiego braku odpowiedzialności. Niech zgnije w więzieniu, wolność jest dla ludzi, którzy umieją żyć w społeczeństwie. Ten człowiek najwyraźniej nie umie i resztę życia niech spędzi za kratami, a w jego głowie niech dudni płacz tej bezbronnej dziewczyny. To najgorsza kara dla takiego zwyrodnialca.

    NicBardziejMylnego


    2021-12-05 15:59:45
  • Sygnał czytelnika: Drogowe lodowisko, które może kosztować czyjeś życie!
    Z miesięcznym dzieckiem to się siedzi w domu w taką pogodę a nie naraża

    Bbs


    2021-12-05 15:21:47
  • Znamy numer do Mikołaja Zadzwoń!
    Drogi Święty Mikołaju, w tym roku byłam bardzo grzeczna. Co mi przyniesiesz Z TEGO BĘDĘ ZADOWOLONA!????

    Czekolada Milka????


    2021-12-05 14:38:16
  • Sygnał czytelnika: Drogowe lodowisko, które może kosztować czyjeś życie!
    To prawda, na naszych drogach jest tragicznie

    Jagoda


    2021-12-05 10:49:31
  • Sygnał czytelnika: Drogowe lodowisko, które może kosztować czyjeś życie!
    To jest qrwa skandal.

    Robin chood


    2021-12-05 10:41:45
  • Akcja #SZCZEPIMYSIĘ - zajęcia edukacyjne w Szkole Podstawowej w Szczytnie
    Pani Małogorzato Mroczek, ważniejsze jest jak dbać o odporność, a nie szczepić. Tu nie chodzi o szczepienie. A taka akcja to propaganda lekarzy, jak by tak chcieli by wszyscy byli zdrowi, to dawno by musieli pozamykać te gabinety i fabryki pseudo leków. Chce Pani ,żeby jej dziecko już całe życie chodziło z kodem QR na czole i za każdym razem pytało się czy może oddychać całą piersią i żyć cały czas ze strachu. Zdaje sobie Pani, że efektem procesu oddychania jest dwutlenek węgla. Myśli Pani, że szczepionka załatwi wszystko, od lat wciska się ludziom szczepionki na grypę i co jest ...i tak ludzie chorują. A wie Pani jak działa antybiotyk, działa tylko na bakterie i niszczy cały układ odpornościowy człowieka. Ostatnie lata ludzie faszerowali się antybiotykiem na potęgę i jaki jest efekt, całe społeczeństwo jest coraz bardziej chore i to od urodzenia. Obecnie największym przeciwnikiem ludzi klasa zawodowa lekarzy , tylko mały procent lekarzy myśli o ludziach. Proszę spojrzeć na majątki lekarzy...myśli Pani ,że z tego zrezygnują. Zajęli już umysły większości ludzi, ludzie idą do nich jak dzieci.... są cicho kiedy jest chamski, gburowaty, i wywyższa się. To jest zaprzeczenie lekarza. Kiedyś lekarz był lekarze, teraz to tylko handlarz strachem i pseudo lekami. Wstyd, że dorosły człowiek, nie zastanawia się nad tym co mu jest sprzedane. To jest organizacja, co dba o to ,aby ludzie byli na granicy życia i śmierci. Wtedy wszystko można sprzedać takim ludziom.

    Marian


    2021-12-05 08:58:52
  • Sygnał czytelnika: Drogowe lodowisko, które może kosztować czyjeś życie!
    Ciekawe co zrobili z pieniędzmi na ten rok na utrzymanie dróg , twierdzą że budżet już wykorzystany ale na co ?

    Daniel


    2021-12-05 07:21:34
  • Sygnał czytelnika: Drogowe lodowisko, które może kosztować czyjeś życie!
    To niestety smutna prawda, osobiście jechałem około 10 rano w środę z Pasymia do Biskupca i lodowisko to mało powiedziane :(.

    DjPolarny


    2021-12-05 02:56:57

Reklama