Poniedziałek, 28 Wrzesień, Imieniny: Libuszy, Wacławy, Wacława -

Reklama


Reklama

Więcej światła! - felieton pastora Andrzeja Seweryna


W naszym rodzimym języku funkcjonuje określenie „ciemnogród”, które ma dość metaforyczne znaczenie. Można by je opisać jako ciasnotę horyzontów, prymitywizm przestarzałych poglądów czy opinii lub myślenie pełne zabobonów bądź niesprawdzonych i dziwacznych teorii spiskowych. Takie pejoratywne określenie nie pasuje do naszego miasta, choć mieszkamy sobie na prowincji.



Jest to jednak prowincja piękna i przyciągająca turystów zewsząd, co oczywiście daje nam trochę satysfakcji, zaś lokalnym przedsiębiorcom oraz całemu miastu dochodów, które cieszą.

 

 

Widać to po ruchu na ulicach naszego miasta, szczególnie w okolicy Placu Juranda, który nawet w weekendy wypełniony jest autami z różnych stron Polski i nie tylko. Kiedy więc jeżdżę czasem do innych miejsc i napotykam na spiętrzenie aut na drodze, które nasi rodacy w Chicago nazywają czasem zatwardzeniem, powiadam zwykle żartobliwie, że oto mamy przed sobą korek jak w Szczytnie. Ma to nasze miasto jakiś magnes, który przyciąga i ma ono swój urok, związany szczególnie z dwoma ładnie zagospodarowanymi jeziorami, które zachęcają do spacerów i delektowania się widokami zachodzącego słońca.

 

Dlaczego więc zacząłem ten felieton od określenia „ciemnogród”? Otóż spacerując dość regularnie, szczególnie wokół naszego małego jeziora zauważyłem ostatnio, jak sukcesywnie ubywa lamp, które wieczorami nadają temu pasażowi miły i przyjazny nastrój. Jeszcze jesienią zauważyłem, że niektóre lampy przestały świecić, ale teraz jest jeszcze gorzej. Wczoraj wieczorem przeszedłem się więc jeszcze raz wokół Jeziora Domowego Małego i zabawiłem się w dziennikarza śledczego. Policzyłem mianowicie, że wokół tego jeziora aktualnie pali się 36 lamp, zaś zgasły aż 22. Są więc odcinki pasażu spacerowego pogrążone w ciemnościach, które czynią to miłe miejsce spacerowe coraz bardziej niebezpiecznym i nieprzyjaznym ludziom, którzy późniejszym wieczorem chcą po spiekocie dnia zażyć ochłody i relaksu.


Reklama

 

Tymczasem mamy jeszcze sezon wakacyjny i wciąż sporo turystów, którzy chcieliby z pewnością skorzystać z tych spacerów, ale niestety, wokół jeziorka zrobił się „ciemnogród” w dosłownym znaczeniu tego słowa. Warto chyba zadbać o wymianę przepalonych żarówek, bo nie sądzę, że nasze miasto w ten sposób oszczędza na rachunkach za energię elektryczną. Jeśli bowiem nie wróci tu więcej światła, nasze jeziorko stanie się miejscem nieprzyjemnym i niebezpiecznym, a tego chyba nie chcielibyśmy. Nie chodzi tylko o turystów i dobrą opinię o naszym mieście w ich oczach, ale także o bezpieczeństwo naszych mieszkańców. Niektórzy rowerzyści bowiem pędzą czasem po tym pasażu i w ciemnościach może dojść do wypadku i nieszczęścia. Myślę też o dziewczętach, które czasem samotnie przemierzają te zaciemnione części naszego deptaka i są również narażone na niebezpieczeństwo.

 

Apeluję zatem do odpowiednich służb: Więcej światła! Poprawcie stan oświetlenia – nie tylko wokół samego jeziora, ale też w sąsiadującym parku, gdzie również nie palą się wszystkie latarnie. O Jeziorze Domowym Dużym nie wspomnę. Warto byłoby i tam wymienić wszystkie żarówki, które nie świecą. Będzie piękniej i z pewnością bezpieczniej! O czym uprzejmie donoszę, a kiedy dostrzegę zmianę w tej materii, niezwłocznie o tym napiszę i pochwalę. Dni powoli będą stawać się krótsze, a więc cała ta sprawa stanie się jeszcze bardziej aktualna i paląca.

 

Światło zawsze dobrze się nam kojarzy, z ciemnością jest zupełnie inaczej. W sensie dosłownym jak i metaforycznym. W ciemności nie tylko tracimy poczucie bezpieczeństwa, ale także orientację w przestrzeni, co czasem ma dość bolesne następstwa. „Życie w ciemności” – to w sensie biblijnym życie grzeszne, niegodziwe i podłe, zaś ludzkie przywary i grzechy określane są w Piśmie Świętym określeniem: uczynki ciemności, zaś sam szatan jest nazywany władcą ciemności.

Reklama

 

Warto więc zadbać o to, by żyć w świetle Bożego Słowa i Bożej prawdy, to znaczy kierować się zasadami Bożymi w swoim postępowaniu oraz myśleniu i być posłusznym Bożym przykazaniom. Pan Jezus powiedział kiedyś do swoich naśladowców: „Wy jesteście światłością świata”, po czym dodał: „Tak niech wasze światło świeci wobec wszystkich. Niech ludzie zobaczą wasze szlachetne czyny i wielbią waszego Ojca w niebie” (Mt 5,14 i 16).

 

Tak więc życzę sobie i wam, Drodzy Czytelnicy: więcej światła w naszych sercach i umysłach! Więcej światła w naszych czynach i wzajemnych relacjach! Więcej światła w naszym sposobie myślenia i naszych poglądach na różne sprawy! Niech to będzie Boże światło, które jest w stanie rozświetlić mroki emocjonalnych zakamarków naszych dusz! Korzystajmy z tego Bożego światła! Ono nie pochodzi z nas, lecz jest darem niebios. Natomiast o więcej światła w naszym mieście niech zatroszczą się odpowiednie służby. Myślę, że żarówki się znajdą, a budżet naszego miasta na tym nie ucierpi.

 

pastor Andrzej Seweryn

(andrzej.seweryn@gmail.com)



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze