Piątek, 7 Maj
Imieniny: Beniny, Filipa, Judyty -

Reklama


Reklama

Policjanci „drogówki” eskortowali 45-latka, którego dom stanął w płomieniach


Policjanci zakładając mundur i rozpoczynając codzienną służbę nigdy nie są w stanie przewidzieć, z czym danego dnia przyjdzie im się zmierzyć. Czasami nawet zwykła kontrola drogowa może zakończyć się tak, że w przeciągu kilku minut mundurowi znajdą się już w całkiem innym miejscu, podejmując priorytetowe działania mające na celu ratowanie życia, zdrowia i mienia ludzkiego. W takie sytuacji znaleźli się funkcjonariusze szczycieńskiej „drogówki” mł. asp. Mariusz Mikulak oraz sierż. Jacek Kaczmarczyk, którzy eskortowali 45-letniego mieszkańca Wielbarka, który otrzymał telefon od żony, że ich dom stanął w płomieniach.



W środę, 17 marca policjanci z referatu ruchu drogowego szczycieńskiej czuwali nad bezpieczeństwem kierujących poruszający się na terenie miasta i gminy Wielbark.

 

- Parę minut po godzinie 16:00 na ulicy 1 Maja zauważyli pojazd marki VW, którego kierowca nie zastosował się do znaku P-4 przekraczając linie podwójnie ciągłą – relacjonuje sierżant Izabela Cyganiuk ze szczycieńskiej policji. - Funkcjonariusze postanowili zatrzymać VW do kontroli drogowej. Okazało się, że za kierownicą pojazdu siedział 45-letni mieszkaniec Wielbarka. Mężczyzna na widok policjantów od razu wyraził skruchę i oświadczył, że śpieszy się do domu, gdyż otrzymał telefon od swojej żony, że pali się ich dom.

 

 

Mundurowi natychmiast odstąpili od kontroli drogowej i polecili mężczyźnie, aby ten jechał przed nimi wskazując drogę do swojego miejsca zamieszkania. Pod wskazanym adresem policjanci szczycieńskiej „drogówki” potwierdzili, iż z wejścia do piwnicy budynku wydobywał się gęsty, czarny dym. Na podwórku przed domem stała 38-letnia małżonka mężczyzny oraz trójka ich dzieci w wieku 5, 11 i 14 lat.


Reklama

 

 

- Mł. asp. Mariusz Mikulak wspólnie z sierż. Jackiem Kaczmarczykiem próbowali wejść do piwnicy budynku, aby ustalić źródło pożaru – relacjonuje policjantka. - Ogień jednak tak się rozprzestrzenił, że wysoka temperatura uniemożliwiła im podjęcie działań bez specjalistycznego sprzętu. Szczycieńskim funkcjonariuszom udało się jednak pozamykać okna w pomieszczeniach, aby ograniczyć dostęp tlenu, a co za tym idzie rozprzestrzenianie się pożaru. Następnie mundurowi polecili 45-latkowi, aby wyjechał on swoimi pojazdami, które zaparkowane był na terenie posesji, a znajdowały się blisko źródła ognia.

 

 

W między czasie na miejscu zdarzenia pojawiły się dwa zastępy straży pożarnej - OSP Wielbark, a niespełna kilka minut później PSP Szczytno. Strażacy oświadczyli, że w wyniku pożaru ziszczeniu uległ sprzęt gospodarstwa domowego. Właściciel domu wycenił wartość poniesionych strat na kwotę blisko 10 tys. złotych.

Reklama

 

Na szczęście nikt z domowników nie doznał żadnych obrażeń ciała. 45-latek podziękował mundurowym za pomoc i natychmiastową reakcję. Szczycieńscy mundurowi zaś zakończyli podjętą kontrolę drogową pouczeniem 45-latka.



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze