Wtorek, 25 Styczeń
Imieniny: Miłosza, Pawła, Tatiany -

Reklama


Reklama

MYŚLIWSKIE WSPOMINKI – Ludwika Narewskiego


Zbliża kres roku. W moim wieku (lat 80 ze sporym hakiem), często i chętnie wraca się do przeszłości. Mija właśnie dokładnie 60 lat od mojego pierwszego polowania zbiorowego na zające – szaraki w kole łowieckim Sokół w Szczytnie.



Członkiem Polskiego Związku Łowieckiego zostałem 6 czerwca 1961 roku, ale zadecydował o tym inny dzień, wrześniowy, rok wcześniej i spotkanie z Janem Kapuściakiem - członkiem Zarządu Koła Sokół, pracownikiem Nadleśnictwa Korpele. Pewnego wrześniowego dnia kolega Jan pojawił się na terenie mojego zakładu w Janowie ze strzelonym dzikiem prosząc o pomoc w jego wypatroszeniu. Zgodziłem się chętnie, bo – ku zdziwieniu Jana – nie była to dla mnie nowość, tę czynność robiłem wiele razy, tyle że nie w odniesieniu do dzików, a tuczników hodowlanych. Nasza rozmowa i wspólna praca zakończyła się propozycją z jego strony – abym został członkiem Koła Łowieckiego Sokół w Szczytnie – tak też się stało.W kole tym polowałem przez 35 lat.

 

Jednak mój pierwszy kontakt z łowiectwem miał miejsce znacznie wcześniej: 78 lat temu. Był to rok 1943, zima (jak pod Stalingradem) śnieżna i mroźna. Stałem wraz z bratem przy stodole i obserwowałem polowanie niemieckich myśliwych na zające. Gospodarstwo moich rodziców, położone na wschód od Rypina w rejonie Skrwilna, znalazło się w środku kotła obejmującego dwie sąsiednie wsie. Nie przygladałiśmy się Niemcom zbyt długo, bo śruty, odbijające się od desek stodoły zmusiły na nas do ucieczki. To polowanie śniło mi się przez wiele nocy, jest zakodowane w mojej pamięci do dziś i to chyba ono było głównym powodem, że sporo lat później przyjąłem propozycję Jana, a łowiectwo stało się drugą moją „miłością” życia.

 

To pierwsze zbiorowen polowanie, w którym uczestniczyłem już jako myśliwy, odbywało się w obecności ówczesnego łowczego okręgowego Adama Łempickiego, również członka „Sokoła”. Było ono dla mnie prawdziwą szkołą etyki i szlachetności łowieckiej. Tych walorów nauczyli mnie głównie obaj wspomniani koledzy. Obaj już, niestety, nie żyją. Adam Łempicki spoczywa na szczycieńskim cmentarzu.

 

Podczas tegorocznej wędrówki cmentarnymi alejkami odwiedziłem wiele miejsc spoczynku moich przyjaciół, kolegów, znajomych, towarzyszy pracy i sąsiadów. Wracając zmęczony, ponownie siadłem na ławeczce przy grobie członków rodziny mojej żony, w miejscu obok śp. Adama Łempickiego. W głębokiej zadumie, odtworzyłem możliwie dokładnie najważniejsze zdarzenia z przebytej drogi życiowej, poświęcając także wspomnienia o najbliższych.

 

Spoglądając na epitafium Adama przywołałem w pamięci pierwsze dni spotkania z Nim – to przecież minęło już 60 lat, to często całe życie. Mimo upływu tylu lat bogata historię Adama Łempickiego pamiętam doskonale. Warto ją opowiedzieć, bo był to nietuzinkowy człowiek.


Reklama

 

Pochodził z bogatej rodziny ziemiańskiej, urodził się w Łempicach k. Łomży. Po skończeniu szkoły wojskowej w randze porucznika bierze udział w początkowych walkach II wojny światowej. Po ucieczce z niewoli niemieckiej organizuje ruch oporu, jednak bardzo szybko po zajęciu ziem polskich przez wschodniego okupanta (ZSRR) znów dostaje się do niewoli.

 

W obozie jenieckim przebywał do czasu organizacji armii polskiej przez generała Władysława Andersa. Z nowym wojskiem przeszedł trudną drogę, docierając do Iranu. W 1944 roku, w randze kapitana, dowodził kompania w bitwie o Monte Cassino. Został tam ciężko ranny. Po przebytej rehabilitacji w Wielkiej Brytanii, w 1947 roku wrócił do Polski. Początkowo mieszkał w Piszu, a na początku lat 50. przybył do Szczytna, gdzie kontynuował swoją myśliwską karierę.

 

Został członkiem Koła Sokół i pracował z Zarządzie Wojewódzkim PZŁ jako instruktor. Nie były to dla niego łatwe lata, bowiem za udział w wojsku gen. Andersa był szykanowany i nieustannie grożono mu odebraniem pozwolenia na broń. Po „odwilży” w 1956 roku, sytuacja polityczna w kraju uległa złagodzeniu, co pozwoliło Adamowi na stabilizację. W tym też roku Mazurska Okręgowa Rada Łowiecka powierzyła Adamowi Łempickiemu funkcję łowczego wojewódzkiego, którą pełnił do czasu przejścia na emeryturę tj. do 1974 roku.

 

Wiele zdziałał dla łowiectwa przez te 18 lat pracy. Myślistwo zaczęło być pozytywnie postrzegane we wszystkich instytucjach politycznych i gospodarczych istniejących w tym czasie na Warmii i Mazurach. Niezłomna i etyczna postawa Adama wpłynęła na ogromny szacunek do niego i dla jego działań organizacyjnych w łowiectwie.

 

Jego wojenne losy i praca w czas pokoju zostały uhonorowane wieloma odznaczeniami. Wojenne, to „Gwiazda Italii”, brytyjskie „Military Cross”, polskie – Krzyże Kawalerski i Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Jako działacz PZŁ otrzymał także bodaj wszystkie myśliwskie wyróżnienia, ze Złomem włącznie. Adam Łempicki odszedł na wieczną zbiórkę do „Krainy Wiecznych Łowów” w 1991 roku w wieku osiemdziesięciu czterech lat.

 

Tegoroczny mój spacer po szczycieńskiej nekropolii to nie tylko wspomnienia o Janie i Adamie. Zatrzymałem się obok spoczywających mi innych bliskich osobach, Zapaliłem znicze na grobach księży: Władysława Łaniewskiego i Roberta Dziewiatowskiego – proboszczów parafii p.w. Św. Stanisława Kostki. Stojąc przy ich mogiłach, wróciłem do wspomnień o ks. kapelanie myśliwych Wiesławie Kropiewnickim, proboszczu parafii Targowo, który był członkiem koła Ryś Dźwierzuty.

Reklama

 

Odszedł do wieczności 8 maja 2007 roku. Uroczyście pożegnany przez kolegów z koła i najbliższych przyjaciół – spoczął na cmentarzu w Kętrzynie – w ostatniej jego drodze także uczestniczyłem. W moich wspomnieniach nie zabrakło też miejsca dla innych księży z naszego powiatu, z którymi przyszło się już rozstać.

 

Po dniach wspomnień o tych, którzy już odeszli, nastał dzień imienin patrona myśliwych – św. Huberta. Dzień, w którym tradycyjnie honoruje się tych wszystkich, którzy wciąż jeszcze działają na rzecz polskiego łowiectwa, przynosząc chlubę nam wszystkim. Podczas wojewódzkich uroczystości koledga Ryszard Kozon z koła Sokół otrzymał „Złom”, a Janusz Raczyński - Złoty Medal Zasługi Łowieckiej. W tym roku miałem także przyjemność udekorować „Złomem” – zasłużonego działacza łowieckiego i samorządu rolniczego - Romualda Tańskiego, członka koła „Knieja” w Szczytnie.

 

Pierwsze dni tegorocznego listopada, pełne dla mnie wrażeń i osobistych przeżyć, zmusiły do głębszych refleksji. Wszyscy wymienieni byli prawdziwymi demokratami. Siedząc przy stole, czasem po przeciwnych stronach, byliśmy dla siebie bliscy, traktowaliśmy siebie nawzajem z szacunkiem. Dziś tego szacunku, głównie wśród elit politycznych, jest niewiele albo wcale. Nie potrafię tego pojąć. Dlaczego łamiemy wszystkie wartości składające się na bycie dobrym, mądrym i przyzwoitym człowiekiem, tracimy szczerość polityczną, pokazujemy, że nasze zasoby mądrości w ostatnim czasie bardzo zubożały?

 

Zbliżam się do „dziewięćdziesiątki” i zdaję sobie sprawę z tego, że jestem już u schyłku swego życia. I jest mi bardzo smutno, że doczekałem czasu, w którym mądrość przychodzi nam po dramatycznej szkodzie. Nie sądziłem, podobnie jak moi bliscy koledzy, których odwiedziłem spoczywających w wieczności, że z nadziei na budowanie pięknej przyszłości dla przyszłych pokoleń po zmianach, jaka się zrodziła w 1989 roku, tak niewiele pozostało...

 

Ludwik Narewski



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Doktor Dominik Górski na "cenzurowanym"
    Szanowny Panie XxX. Czytam Pana komentarze z pewnym zaciekawieniem, ale i nie rzadko z niesmakiem. Już wyjaśniam. Kreujesz się Pan na jednego z nielicznych oświeconych, którzy znają prawdę. Jednocześnie drwisz Pan z reszty – tu cytat: dwunogich baranów, a ciężko walczących z pandemią lekarzy nazywasz Pan mengelowcami. Przyznam, że Pana wpisy potrafią być sugestywne. Na tyle, że może jakieś osoby mogły lub mogą zrezygnować ze szczepień. I te osoby mogły lub mogą ponieść tego dramatyczne konsekwencje. Ale skoro jest Pan aż tak bardzo przekonany o słuszności swoich racji, wręcz widać, że żadnej innej opcji Pan nie dopuszcza, to dlaczego obawiasz się Pan podpisać imieniem i nazwiskiem? Czyżby strach przed odpowiedzialnością za głoszone poglądy? Być może Pana, tak jak i wielu innych, nie dopadnie choroba z jej następstwami. I będzie Pan usatysfakcjonowany, bo nie był Pan dwunogim baranem. Ale w jakiejś perspektywie może okazać się jednoznacznie, że Pana teorie o szczepionkach były błędne. I wbrew Pana opinii uratowały życie wielu osobom. Z tym, że dla jakiejś grupy będzie już za późno, bo ludzie pokroju XxX skutecznie odstraszyli. Naprawdę nie obawiasz się Pan konsekwencji swoich wypowiedzi? Czy ta anonimowość, to nie jest jakieś asekuranctwo? Oczywiście, możesz mi Pan zarzucić – w takim razie dlaczego ja nie podpisałem się z nazwiska? Nie sądzę, by było to konieczne; nie jestem wulgarny, nie jestem agresywny, nie twierdzę, że mam rację. Tylko wychodzę z założenia, że w publicznych wypowiedziach trzeba zachować rozwagę i odpowiedzialność. Tym bardziej, gdy szafujemy zdrowiem, a może nawet życiem innych. Żywię nadzieję, że stać Pana na właściwą refleksję. Ale równie dobrze spodziewam się kolejnych inwektyw…

    mieszkaniec


    2022-01-25 10:02:18
  • Doktor Dominik Górski na "cenzurowanym"
    X-Menku, Od pół roku też powtarzam, że każdy człowiek jest inny i w innym czasie padnie od szprycy, ale nic się nie martw, co się odwlecze nie uciecze, w UK już oficjalnie podano, że Szczepanom nieodwracalnie zniszczono odporność, i jedynym dla nich ratunkiem będzie comiesięczna szpryca...i zniesiono wszystkie restrykcje, z noszeniem kagańców włącznie, oraz zamknięto wszystkie punkty wyszczepienia :D Zauważyłem, że nijak nie potrafisz się odnieść do moich kompetencji, które dzielę z posłami... i oni nie chcą dla siebie obowiązku dobrowolnego poddania się terapii genetycznej... i ja tego nie chcę....masz nie lada problem z moim argumentem, prawda? hahaha... Szczepanie. Ale ok, panu Górskiemu dam już spokój, rozumiem, że jest sfrustrowany, bo chętni do wyszczepienia się skończyli, a kredyty same się nie spłacą :)

    XxX


    2022-01-25 09:37:49
  • Doktor Dominik Górski na "cenzurowanym"
    https://samorzad.infor.pl/sektor/zadania/zdrowie/5400881,Pracownik-po-dwoch-szczepieniach-nie-otrzyma-wynagrodzenia-za-kwarantanne.html

    Polecam zaszczepionym do przeczytania


    2022-01-25 08:54:27
  • Doktor Dominik Górski na "cenzurowanym"
    XxX od pół roku słyszę od ciebie, że jestem na ostatniej prostej. A tu nagle dajesz nadzieję, muszę tylko przyjąć kolejną dawkę.

    X-men


    2022-01-24 23:21:33
  • Doktor Dominik Górski na "cenzurowanym"
    U ciebie tyle rozumu, co u łysego włosów na głowie!

    do XxX


    2022-01-24 22:58:24
  • Doktor Dominik Górski na "cenzurowanym"
    Markiza napisała \"Dla oburzonych antyszczepionkowców proponuję wolontariat na oddziale covidowym\" serio?...nie ma żadnego wolontariatu, bo na kowidowy oddział, poza mengelowcami i ukraińskimi pielęgniarkami, nikt wstępu nie ma, hahahahahahaa...dzwoniłem tam chyba z 5 razy Z PROPOZYCJĄ DARMOWEJ POMOCY, I PIĘĆ RAZY ODSYŁANO MNIE Z KWITKIEM...coraz lepiej, panie Górski, kolejna pacjentka z kowidowym zaćmieniem mózgu, zalecam potrójną szprycę w czoło i dwie dawki przypominające...też w czoło XD

    XxX


    2022-01-24 21:52:22
  • Leśnicy ostrzegają rowerzystów
    Będzie jak w tamtym roku. Wycinka miała się zakończyć w marcu a gałęzie i konary leżały jeszcze w lipcu. Dobry żart.

    Zniesmaczony i wkurzony


    2022-01-24 17:11:24
  • List do Redakcji – Tomasz Łachacz, Przewodniczący Rady Miejskiej w Szczytnie
    Proponuje zaprzestać transmisji obrad sesji rady miasta , najwięcej narzekają publicznie ci co nie byli na wyborach samorządowych , teraz to niech idą w szmaty guziki obrywać.

    Krótko i na temat .


    2022-01-24 15:41:26
  • Doktor Dominik Górski na "cenzurowanym"
    Nie żyjemy na bezludnej wyspie, a w związku z tym nasza wolność nie jest bezgraniczna. Nasze wybory wpływają na innych ludzi. Zdecydowana większość osób przebywających na oddziale covidowym to osoby niezaszczepione. Tworzenie takich oddziałów i ich obsługa często odbywa się kosztem zmniejszenia liczby hospitalizowanych np. z chorobami kardiologicznymi czy onkologicznymi. Zabieranie takim ludziom szansy na leczenie jest, delikatnie mówiąc, nieetyczne, Każdy ma obawy odnośnie szczepień, ale nie bądźmy egoistami. Dla oburzonych antyszczepionkowców proponuję wolontariat na oddziale covidowym. Powodzenia, Panie doktorze.

    markiza


    2022-01-24 13:38:43
  • Doktor Dominik Górski na "cenzurowanym"
    Hahaha...ale głupie są te Wasze tłumaczenia... XD tylko lekarz nie ma prawa upubliczniać prywatnych rozmów ani korespondencji z pacjentami ...haha...za to każdy pacjent ma prawo i obowiązek upublicznić lekarskie \"EMOCJE\", szczególnie, gdy jest traktowany przez mengelowca, jak ktoś gorszy, kto nie zasługuje na prawo do życia i leczenia. Jak już kiedyś pisałem, \"kiedyś to ludzie sortowali śmieci, teraz śmieci sortują ludzi\" i to jeszcze przy oklaskach WYSZCZEPIEŃCÓW, którzy myślą, że są ludźmi lepszego sortu...to dopiero jest odrażające. Ciekawe co zrobicie Szczepany, jak w PL powiedzą to samo co w UK, że szpryce nieodwracalnie zniszczyły Wam odporność i jedynym, co wam pozwoli przeżyć kolejne kilka tygodni, będzie następna szpryca...a teraz jeszcze raz podziękujcie panu Górskiemu, świetnie na Was zarobił i jeszcze troszkę zarobi :)

    XxX


    2022-01-24 12:38:29

Reklama