Piątek, 28 Lipiec, Imieniny: Aureliusza, Natalii, Rudolfa -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Kolej żelazna w Szczytnie - nowa epoka

Pierwszą oznaką nadchodzących dla całego państwa „innych czasów”, czyli XX wieku było pojawienie się sieci żelaznych dróg. Schyłek XIX wieku łączył się z końcem epoki dyliżansów, ustępujących miejsca kolei.


Wiele ówczesnych cichych miast i miasteczek, które z wielu względów od dawna utraciły na swym znaczeniu, przekształciło się w centra administracyjne, handlowe czy też w nielicznych przypadkach - przemysłowe.

W Pasymiu początkowo tej szansy nie dostrzeżono. Gdy bogatsza część mieszczan pasymskich dowiedziała się o budowie linii kolejowej Szczytno - Olsztyn, biegnącej przez ich miasto - ostro się temu sprzeciwiła. Radni miejscy, którzy w większości byli kupcami, w trosce o swe interesy, nie popierali starań większej części mieszkańców Pasymia. Członkowie rady miejskiej wystosowali nawet list do władz, sugerując w nim, iż dworzec w Pasymiu jest niepotrzebny.

Przedstawiciele kolei, mając już wcześniejsze doświadczenia z Biskupca, znaleźli iście salomonowe wyjście z tak trudnej dla nich sytuacji: dworzec zbudowano w oddalonej wówczas od miasta o ponad trzy kilometry wsi Dybowo.

Zupełnie inaczej przedstawiała się sytuacja w naszym mieście. Co do lokalizacji budynku dworca oraz przebiegu linii kolejowej przez Szczytno, wszyscy mieszkańcy miasta wraz z członkami rady miejskiej mieli jednoznaczne stanowisko - stacja kolejowa musi znajdować się w centrum miasta. Zdawali sobie sprawę z tego, iż wraz z uruchomieniem linii kolejowej wzrośnie znaczenie zapomnianego przez władze państwowe miasta. Na początku 1883 roku z impetem przystąpiono do prac budowlanych. Ówczesny burmistrz - Conradi, odegrał niepoślednią rolę w rozwoju naszego miasta pod koniec XIX wieku. U władz państwowych w dość krótkim czasie uzyskał znaczne sumy pieniężne, niezbędne do budowy dworca i wykupu otaczających go parceli. Na przeprowadzenie linii kolejowej przez nasze miasto pieniądze wyłożyło państwo.

1 listopada 1883 roku, przy akompaniamencie orkiestry i wiwatach licznie przybyłych na tę uroczystość mieszkańców, otwarto linię kolejową Szczytno - Olsztyn oraz oddano do użytku istniejący do dziś budynek dworcowy. Niecały rok później - 15 sierpnia, nasze miasto połączono linią z Piszem, 1 lipca 1900 roku z Wielbarkiem i Nidzicą, zaś dziewięć lat później – z Biskupcem.

Ze Szczytna do Królewca (około 175 km) można było dojechać już wciągu 5 - 7 godzin. Wcześniejsza podróż dyliżansem zajmowała z przesiadkami i przerwami na wymianę koni około 18 godzin. To konkretne ułatwienie i korzyść dla podróżnych dość dobitnie akcentowali wówczas przedstawiciele niemieckiej kolei żelaznej podczas otwarcia pierwszej linii w naszym mieście.

Sporo wcześniej, bo w 1865 roku w Szczytnie powstało pierwsze połączenie telegraficzne, które również miało swój niemały udział w dalszym rozwoju naszego miasta. Z biegiem lat szczycieński urząd telegraficzny przekształcał się i od 1 stycznia 1876 roku istniał już jako pierwszy urząd pocztowy w Szczytnie. Rok po uruchomieniu linii kolejowej, w naszym mieście znajdowały się zaledwie dwie skrzynki na listy: jedna obok istniejących jeszcze nielicznych hoteli, natomiast druga nieopodal szynku przy dzisiejszej ulicy Polskiej.

Uruchomienie linii kolejowej, czego nie wykorzystał sąsiedni Pasym, przyniosło Szczytnu niebywały wzrost gospodarczy i przestrzenny. Wraz z zakupem dodatkowych włók – o czym było w poprzednim odcinku – w mieście (oprócz wzniesionego w latach 1867-1869 gmachu sądu), powstały kolejno nowe: siedziba przeniesionego z Rozóg Seminarium Nauczycielskiego - 1882-84, budynek starostwa (dziś Urząd Skarbowy) - 1885, kompleks koszarowy (Wyższa Szkoła Policji) - 1886, budynek poczty (Poczta Polska) - 1892, rzeźnia - 1895, kościół katolicki - 1897-1899 oraz browar - 1899 rok.

 

Nowe ulice

Intensywny rozwój gospodarczy Szczytna, na przełomie XIX i XX wieku, istotnie wpłynął na przestrzenną rozbudowę miasta. W 1901 roku w granice Szczytna włączono tereny, należące wcześniej do przyzamkowego folwarku Fiugaty, położonego nad Jeziorem Domowym Dużym, zaś 5 lat późnej - resztę terenów przyzamkowych (tzw. Amtsfreiheit). Na miasto składało się wówczas około 230 budynków, w których zamieszkiwało 3785 mieszkańców.

W okolicach wybudowanego w latach osiemdziesiątych XIX wieku dworca kolejowego zaczęła powstawać nowa dzielnica mieszkaniowa. Zaczęła się kształtować wzdłuż dzisiejszej ulicy Bogumiła Linki (dawniej Banhofstrasse), łączącej się następnie z ulicą Polską (Kaiserstarsse), na krańcach której znalazły się na początku XX wieku miejskie zakłady przemysłowe - gazownia i rzeźnia.

Władze miejskie zdawały sobie sprawę, że do budynku dworcowego nie może prowadzić wyłącznie jedna ulica, dlatego od strony zachodniej dworzec połączono z dwiema nowymi ulicami (dziś Kolejowa i Chrobrego), które łączyły się następnie z Fiugatami. Po nabyciu przez miasto w 1906 roku terenów przyzamkowych, przeprowadzono nową ulicę wzdłuż Jeziora Domowego Małego - Seestrasse (dziś ulica Jeziorna).

Mniej więcej w tym samym czasie w niezależnej jeszcze wówczas od miasta Bartnej Stronie przedłużono ulicę Yorckstrasse (dziś ul. Konopnickiej) w kierunku wschodnim, ku ulicy Jägerstrasse (dziś ulica Leyka), która swe zakończenie miała przy Kaiserstrasse. Mieszkańcy Szczytna i Bartnej Strony okrążyli w ten sposób wykupiony w poprzednim stuleciu bagnisty teren. Przedłużono również, w kierunku północnym, Bergstrasse, łącząc ją w ten sposób z Melchiorplatz (dziś Plac Wolności) oraz Querstrasse (gen. Andersa), którą przedłużono w kierunku południowym ku Rönnerstrasse (ul. Chrobrego).

 

Zacofane miasto

Potężny wpływ na dynamiczny rozwój Szczytna miał młody i wszechstronnie wykształcony trzydziestokilkuletni Ernst Mey, który w 1903 roku przybył z zachodniej części Prus Wschodnich - Biskupca Pomorskiego - do Szczytna. Chociaż poczyniono już inwestycje, o których wyżej, młody przedsiębiorca i tak uznał Szczytno za zacofane urbanistycznie i gospodarczo, w porównaniu ze znanymi sobie innymi miastami Prus Wschodnich. Jego opinii nie zmienił fakt, że miasto już od 1 października 1900 roku posiadało własną linię telefoniczną, dwa hotele, w tym jeden zbudowany w miejscu, gdzie w średniowieczu znajdowała się karczma Owsianki (dziś księgarnia „Fraszka”) oraz 26 lokali z wyszynkiem piwa i wódki. Na tle często sporo mniejszych, acz bardziej rozwiniętych gospodarczo i urbanistycznie miast i miasteczek niemieckich Szczytno wypadało słabo. Ernst Mey został burmistrzem Szczytna i... zakasał rękawy.

 

Burmistrz w akcji

W mieście wciąż nie było kanalizacji i prądu. Mieszkańcy wodę czerpali ze znajdujących się praktycznie na każdym podwórzu studni i (o zgrozo!) jeziora, w którym jednocześnie skóry wyprawiali szczycieńscy garbarze oraz szewcy, natomiast gospodynie codziennie robiły pranie. Pięć miejskich ujęć wody było w fatalnym stanie, woda w nich – także.

Na taki stan rzeczy burmistrz Mey nie mógł patrzeć spokojnie. W dość szybkim czasie znalazł silne poparcie u jednego z najbogatszych mieszkańców Szczytna Carla Fechnera - będącego właścicielem pierwszego w mieście tartaku (a zarazem i maszyny parowej) - który był przewodniczącym miejskich rajców. I obaj, wraz z rajcami, rozpoczęli batalię o pieniądze. Wysyłali błagalne wręcz pisma do Berlina, przedstawiając w nich fatalny stan miejskiej sieci wodnej. Jednak ze stolicy II Rzeszy nie napływały pozytywne odpowiedzi. Rząd bardziej interesowały inwestycje, na których państwo mogłoby zarobić. Dlatego, między innymi, zbudowana została w Szczytnie gazownia. Budową obiektu zajęła się ściągnięta specjalnie z Bremy firma Carla Franka. Wzniesienie gazowni, zaledwie rok po objęciu funkcji burmistrza, Ernst Mey z pewnością mógł zaliczyć do swoich sukcesów. Nadal jednak trapiła go sprawa związana z przeprowadzeniem kanalizacji oraz wzniesieniem w Szczytnie wieży ciśnień.

Powołał specjalną komisję, mającą na celu sprawdzenie stanu sanitarnego wszystkich ujęć wody w mieście. Jednocześnie burmistrz wprowadził zakaz używania wody z jezior w celach spożywczych. Na tych, którzy zakaz złamali, nakładane były wysokie grzywny. Po analizie wyników kontroli, przeprowadzonej przez komisję, burmistrz Mey nakazał też zasypać piaskiem prawie 2/3 studni znajdujących się w mieście.

 

Cięcia w urzędzie i pieniądze z Berlina

Dbając o dobro ogółu mieszkańców i szukając przy tym oszczędności finansowych, zmniejszył państwowe posady w szczycieńskim magistracie, redukując je do 9 urzędników. Sam także zrezygnował z części dość wysokiego rocznego uposażenia, wynoszącego 1500 marek, zadowalając się ryczałtem na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem gabinetu oraz wynajmem mieszkania na koszt miasta i rocznym deputatem drewna opałowego w ilości 46 metrów sześciennych.

Prawie cztery lata trwały starania szczycieńskiego burmistrza i rady miejskiej o pozyskanie z kasy państwowej znacznej sumy na budowę sieci kanalizacyjnej i wodociągowej. Pozytywna dla Szczytna decyzja zapadła w Berlinie w połowie 1907 roku. Do kasy miejskiej wpłynęła olbrzymia jak na owe czasy suma 400 tysięcy marek.

Już w lipcu 1908 roku oddano do użytku przepompownię wraz z wieżą ciśnień i nową siecią kanalizacyjną. Pozostałe z dotacji państwowej pieniądze wykorzystano do budowy nowych ulic oraz poprawienia nawierzchni już istniejących.

Nadrzędną sprawą okazała się także budowa lazaretu. Współczesnego, bo taka placówka istniała przy obecnej ulicy 1 Maja już od czasów krzyżackich, ale szpital przypominała tylko z nazwy. Pod budowę lazaretu przeznaczono spory plac nieopodal budynków koszar. W dość szybkim czasie wzniesiono go w miejscu, gdzie dziś łączy się ulica Pułaskiego z ulicą Solidarności. Swą funkcję spełniał nieprzerwanie do początku lat dwudziestych ubiegłego wieku, wtedy bowiem zapadła decyzja o budowie szpitala z prawdziwego zdarzenia w miejscu, w którym znajduje się on do dziś.

 

* * *

Tyle historycznego zarysu o rozwoju Szczytna na przełomie stuleci. Zarysu – bo do niektórych poruszonych kwestii, niezwykle ciekawych w szczegółach – powrócę w następnych częściach, cofając się nieco w w wiek XIX.

 

 

Opis do zdjęcia:

 

To w czasach urzędowania burmistrza von Conradi (w owalu) powstała jedna z tras wschodniopruskiej kolei żelaznej wiodąca przez Szczytno



Powiązane wydarzenia

  • Piątek, 2017-07-21 14:08:54

Znaleźli kolejną część ciała w Kalwie

  • Niedziela, 2017-07-09 12:31:13

Miasto stawia kolejny blok komunalny

  • Piątek, 2017-06-30 12:49:08

Znamy wyniki matur w szkołach w Szczytnie



Komentarze do artykułu

Napisz

Komentarze

  • Czy nad Sędrowem widziano UFO?
    Witam świadków tego zdarzenia. Jeśli można to proszę o skontaktowanie się ze mną przez moja niemiecka stronę internetowa. Podaje link: https://ufo-analysen.jimdo.com/kontakt/ Bywam latem w okolicy Olsztyna/Szczytna i przyjechał bym na miejsce zdarzenia ale niestety tym razem nie ma mnie tam. Myślę ze jest warte zebrać jak najwięcej szczegółów by udokumentować te obserwacje. Proszę dalej zwracać uwagę na niebo ponieważ obiekty mogą w okolicy przeprowadzać jakieś akcje i powrócą może jeszcze raz. W ubiegłym roku pojawiły się obiekty które były widziane na przestrzeni 120 km także w Szczytnie. W miejscowości Wieczfnia Kościelna 05.04.2016 sfilmowano jeden z obiektów. To była ewidentnie zaawansowana technologia której ludzie nie poosiada. Zbieram wypowiedzi świadków dla dokumentacji zdarzeń w tym rejonie. Dziękuje!
    Autor: Waldek - ufo-analysen.com
    2017-07-22 17:08:26
  • Damski bokser już w celi
    Brawo! Takiemu bezgatunkowemu czemuś tylko łapy i jaja obciąć! !
    Autor: Nieznajoma
    2017-07-21 14:43:13
  • Czy nad Sędrowem widziano UFO?
    W Pasymiu również widzieliśmy niezidentyfikowany obiekt latający o tej porze, patrząc się w stronę Jedwabna. Zjawisku temu towarzyszyły dziwne, pomarańczowe wybuchy na horyzoncie, blisko przez 2 godziny, dokładnie pod miejscem 'tego czegoś' na niebie. Pomimo dalekiej odległości, było widać unoszące się kłęby dymu nad tajemniczymi wybuchami. Media milczą, a my nie wiemy co to było.
    Autor: whitewalker
    2017-07-21 09:29:51
  • Czy nad Sędrowem widziano UFO?
    Też to widziałem ze szczytna ale 15 minut później i zdecydowanie bardziej w kierunku zachodnim. Dwa razy pojawiły się te światła na niebie przesuwając w stronę... powiedzmy Olsztyna.
    Autor: hajrad
    2017-07-21 09:13:39
  • Czy nad Sędrowem widziano UFO?
    Ja też często widuje to na niebie ! Z tym , że te światełka dziwnie się poruszają i oddalają od siebie :O
    Autor: hejyou
    2017-07-21 07:50:22
  • Szczycieński orlik w telewizji, to jednak nie promocja
    Mój znajomy musiał skończyć uczelnię wojskową, żeby zostać oficerem a ta pani taka zdolna. Żenada!
    Autor: max
    2017-07-20 10:03:25
  • Wiemy kto zagra podczas Dni i Nocy Szczytna
    A co macie do Huntera czy Oberschlesien. Gdzie tu chała? Nie każdemu musi się podobać, nikt nie musi przychodzić.
    Autor: Lena
    2017-07-19 22:14:28
  • Czy zniknie bruk z miejskich ulic?
    Kostki nie ma co żałować. Niepokoi mnie zwężenie jezdni. Będzie tak wąska jak na ul. Odrodzenia i pewnie zrobią ze dwie wysepki a wtedy korek będzie od ronda do...ronda (tego nowego).
    Autor: Chmyz
    2017-07-19 14:17:18
  • Radny boi się zamachu terrorystycznego
    co ty radny p... tu ciapakow nie ma nie maja wstepu
    Autor: asfasfasfas
    2017-07-19 11:10:30
  • Czy zniknie bruk z miejskich ulic?
    Jestem za odnowieniem istniejacej kostki…nie decydujcie sami.Niech ludzie sie wypowiedza…w ratuszu sobie wylejcie asfalt
    Autor: Gosia
    2017-07-18 17:08:44