Wtorek, 18 Luty, Imieniny: Konstancji, Krystiana, Sylwany -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Reklama


Reklama

Śpiewać każdy może - felieton pastora Andrzeja Seweryna


Na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu w 1977 roku młody wtedy aktor Jerzy Stuhr zaprezentował bardzo dowcipny utwór recytatorsko-wokalny, który zaczynał się tak: „Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej, ale nie oto chodzi, jak co komu wychodzi. Czasami człowiek musi, inaczej się udusi”.



Dość powszechnie wiadomo, że my, Polacy, jesteśmy dość kiepscy, jeśli chodzi o naszą muzykalność. Nie jesteśmy narodem rozśpiewanym jak inne nacje, kształcenie muzyczne w szkołach mocno kuleje. Częściej słuchamy muzyki i śpiewu innych, rzadziej śpiewamy sami, a jeśli już, to zaskakująco spory procent naszych rodaków fałszuje niemiłosiernie, ponieważ brak im słuchu muzycznego, albo przynajmniej elementarnego rozśpiewania. Chyba, że u cioci na imieninach. Tyle tylko, że wtedy zarówno biesiadny repertuar jak i jakość jego wykonania – często w oparach alkoholu - pozostawiają wiele do życzenia.

 

 

Również nasi politycy i sportowcy dość często rozmijają się z linią melodyczną śpiewanego hymnu państwowego czy innych klubowych pieśni śpiewanych na piłkarskich stadionach. Nie śpiewamy już prawie żadnych piosenek z naszymi dziećmi czy wnukami, a kiedy za niedługo będą święta, czy zaśpiewamy w naszych domach choć jedną kolędę? Szczerze wątpię. Pewnie puścimy sobie ewentualnie te świąteczne melodie z radia lub popłyną one do naszych uszu z ekranów telewizorów. Pod warunkiem jednak, że zechcemy obejrzeć jakiś koncert świąteczny, a nie pierwszy lepszy film akcji czy horror.

 

Dziś już tylko artyści i gwiazdy estrady śpiewają dla swoich muz, dla publiczności i swoich fanów. My, przeciętni Polacy, stajemy się coraz bardziej muzycznie głusi, a śpiewanie lub granie na jakimkolwiek instrumencie staje się zjawiskiem zupełnie wyjątkowym i niespotykanym powszechnie w naszym codziennym życiu. Kiedyś nasze babcie śpiewały wiele pieśni, dziadkowie muzykowali amatorsko, ale z pasją i inwencją twórczą. Dziś nie tworzymy żadnej muzyki, tylko ją co najwyżej bezwiednie odtwarzamy. Przez to również posmutniało nam trochę to nasze codzienne życie.


Reklama

 

Piszę o tym, mając świeżo w pamięci ostatni weekend, który spędziłem z żoną w stolicy. Był to czas dla nas szczególny, ponieważ w Zborze Kościoła Chrześcijan Baptystów w Warszawie odbyło się kolejne spotkanie chórów naszego Kościoła połączone z szacownym jubileuszem 100-lecia istnienia tamtejszego chóru śpiewającego na nabożeństwach i licznych uroczystościach zborowych i kościelnych. Na zaproszenie chóru-jubilata przybyły do Warszawy chóry ze zborów baptystycznych w Łodzi i Białymstoku oraz chór ze zboru rosyjskojęzycznego w Warszawie.

 

W czasie dwóch koncertów posłuchaliśmy sporo pięknych pieśni chóralnych wykonanych na cześć naszego Boga i Stwórcy wykonanych przez wspomniane cztery chóry kościelne, jak również pieśni wykonanych przez połączone chóry, które zabrzmiały potężnie i majestatycznie.

 

Ponieważ w warszawskim zborze baptystycznym śpiewaliśmy oboje z żoną w latach 70. ubiegłego stulecia, więc zostaliśmy zaproszeni nie tylko na tę piękną uroczystość, ale także wraz z innymi byłymi chórzystami zostaliśmy zaproszeni do zaśpiewania wraz z chórem-jubilatem dwóch pieśni na chwałę Bogu. Był to dla nas powrót do przeszłości, kiedy to mogliśmy występować nie tylko w swoim kościele, ale także na przeglądach chórów oraz na wyjazdach zagranicznych. To były piękne chwile i czasy, bo uczyliśmy się śpiewać na głosy, poznawaliśmy bogatą literaturę chóralną autorstwa różnych kompozytorów, uczyliśmy się piękna i estetyki muzycznej, a także wyrażania przez pieśni swoich szczerych uczuć kierowanych do naszego Boga.

 

W czasie okolicznościowego kazania, które miałem przywilej wygłosić na tej uroczystości, zacytowałem Psalm 95,1-3: „Chodźcie, zaśpiewajmy Panu! Wznieśmy okrzyk na cześć Opoki naszego zbawienia. Przyjdźmy przed Jego oblicze z wdzięcznością, wznieśmy do Niego głos w naszych pieśniach, gdyż Pan jest Bogiem wielkim, jest wielkim Królem”.

Reklama

 

Tak mogą zaśpiewać wyłącznie ludzie zbawieni dzięki ofierze Pana Jezusa, złożonej na krzyżu. To On jest opoką (fundamentem) naszej pewności zbawienia, która wynika z Jego pewnych obietnic oraz z naszej szczerej wiary i miłości do Tego, który nas zbawił. Świadomość naszego zbawienia nie pozwoli nam milczeć. Będziemy śpiewać w duchu z wielkiej wdzięczności za wielki dar wiecznego życia! I tylko ludzie wiary mają poczucie proporcji pomiędzy wielkim Bogiem, a ich własną małością. To sprawia, że czujemy się prawdziwie pokorni, czujemy wielki respekt przed Nim i jesteśmy zafascynowani faktem, że my, mali ludzie, mamy dostęp do wielkiego Boga i wielkiego Króla naszych serc. Nie sposób więc nie śpiewać dla Niego najbardziej wzniosłych i z serca płynących pieśni. Nie ma większego i nie ma innego BOGA!

 

Kiedy jako chrześcijanie idziemy do kościoła, śpiewamy tam różne pieśni. Są to najczęściej modlitwy lub opisy łaskawości i piękna naszego Ojca w niebie albo naszej więzi z Nim. Najbardziej wzniosłe są jednak zawsze pieśni wdzięczności – docenienia tego, w jaki sposób Pan Bóg ubogaca nas codziennie! Jeśli takich pieśni zaczyna brakować w naszych sercach, to wtedy stajemy się rozkapryszonymi dziećmi Boga, strasznymi niewdzięcznikami, roszczeniowymi malkontentami wciąż obrażającymi się na Boga, stroniącymi fochy i rozczarowanymi buntownikami, którzy w końcu stają się wystygłymi, nominalnymi chrześcijanami.

 

Czy mamy powody do wdzięczności Bogu? Myślę, że tak, więc zaśpiewajmy czasem na osobności, albo w kościele pieśń wdzięczności dla Tego, który jest naszym Stwórcą i naszym Ojcem w niebie. On czeka na nasze pieśni – szczególnie te płynące z głębi naszych serc!

pastor Andrzej Seweryn

(andrzej.seweryn@gmail.com)



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze

  • Krzywonoga walczy z wieżą
    \"My nie mamy na to wpływu\" to tłumaczenie się gminy,a może wpływ będzie miało Samorządowe kolegium odwoławcze w Olsztynie.

    Allo allo


    2020-02-17 20:26:30
  • Czekoladowa fabryka coraz bliżej Piwnic Wielkich
    Jakie są wyniki prac archeologicznych ?

    Artur Urbański


    2020-02-17 19:35:23
  • 111 km/h kosztowało utratę prawa jazdy
    A pan sędzia z Olsztyna zasłonił się immunitetem i nie poniósł żadnej odpowiedzialności za podobne naruszenie przepisów. Takiej nietykalności i stania ponad prawem bronią sędziowie?

    aleks


    2020-02-17 17:04:25
  • Nie bądźmy obojętni - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Zgadzam się ze Śmieszkiem. Dlaczego Pan Bogusz nie ujawnił w swoim liście źródeł wiedzy na temat przeszłości pana Mądrzejowskiego? Tylko posługiwał się tą wredną retoryką niedomówień. Dlaczego sam nie przyznał się do tego, że też był milicjantem i pracował w DO. I że stąd wie, co wie. To po prostu ohydne.

    Krajan


    2020-02-17 15:39:35
  • Budownictwo mieszkalne w Szczytnie w rozkwicie
    To nie wskaźnik atrakcyjności inwestycyjnej ale zapotrzebowania na mieszkania. Jeżeli samorząd i spółdzielnia nic nie budują to wypełniają to prywatni inwestorzy. Jeżeli miasto budowałoby więcej to firma ZELBO ponownie wróciłaby do inwestycji w energetyce :)

    mariusz


    2020-02-17 11:41:49
  • Nowy klub sportowy – LKS Masuria Jęcznik
    Brawo Mateusz !!! Zaczynałeś w GKS Szczytno więc wszyscy z Klubu serdecznie Ci kibicujemy tak jak innym talentom z naszej Gminy

    Grzegorz Pilecki


    2020-02-16 21:11:02
  • Szpital na finiszu, będzie gotowy w czerwcu
    Przestańcie, ludzie jechać po lekarzach! Pracują, jak mogą! W takich warunkach, jakie mają. Jak się komuś nie podoba - niech jedzie do Mrągowa, czy Biskupca! Ale większość pacjentów i tak trafi do szpitala w Szczytnie! I co - lekarz - który wciąż słyszy, że pracuje w \"umieralni\" jak może się czuć? Ja się cieszę, że będzie ZOL, tylko jestem ciekaw, jaka będzie jego dostępność. Ludzie pracują, starzeją się, a mają pod opieką swoich jeszcze starszych rodziców. MOPS ma ograniczone możliwości wspomagania takich rodzin.

    Taki sobie czytelnik


    2020-02-16 18:56:06
  • Szpital na finiszu, będzie gotowy w czerwcu
    Pomarzę sobie- w odnowionym szpitalu porządni fachowcy, lekarze zarządzający. Przy obecnej obsadzie nie pomoże nic- zawsze będzie to tylko umieralnia dla nieświadomych, liczących na fachową opiekę. Każdy znający realia wieje do okolicznych szpitali- Olsztyn, Biskupiec, gdzie się tylko da aby nie w Szczytnie.

    dr


    2020-02-16 17:12:49
  • Dino ma chrapkę na Dźwierzuty
    SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Joanna


    2020-02-15 22:52:13
  • Nie bądźmy obojętni - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    No to teraz mogę wreszcie się odnieść do tego nieszczęsnego listu p. Tadeusza Bogusza, bo doczekałem się Pana odpowiedzi nań w ostatnim numerze TS. Ponieważ krew mnie zalała z powodu tego, właściwego PiS stylu insynuacji - sugestii, stosowanego przez p. Bogusza. Większość średniego i starszego pokolenia mieszkańców Szczytna wie, czym przed laty, w jeszcze WSO MO (dla młodych: Wyższa Szkoła Oficerska Milicji Obywatelskiej), zajmował się p. Tadeusz Bogusz. Można byłoby pokusić się, w stylu p. Bogusza, o dywagacje w jakich okolicznościach pożegnał się ze \"szkółką\".

    Śmieszek


    2020-02-15 17:04:45

Reklama