Reklama


Reklama

Dostawiają tylko krzyże


Mamy u siebie drogę śmierci, nie chcemy dostawiać co roku przy niej nowych krzyży – mówi Tomasz Pawelczyk, sołtys Nart. W czwartek odbyło się zebranie wiejskie w tej sprawie. Mieszkańcy mieli zadecydować o tym, czy zablokują drogę krajową w swojej wsi. Domagają się od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad remontów poprawiających bezpieczeństwo.



Sołtys Nart Tomasz Pawelczyk zebranie zwołał na godzinę 19, na czwartek, 13 sierpnia. Liczył, że zjawi się tam co najmniej kilkudziesięciu mieszkańców sołectwa. Przyszło... kilku. Sołtys nie krył rozczarowania.

 

- Na zebraniach sołeckich krzyczą, chcą chodników, nowej drogi, a teraz widzę, że mizernie – ubolewał.

 

Zebranie zwołano, bo mieszkańcy mają dość ciągłych wypadków i kolizji na krajówce, która wiedzie przez ich wieś. W sezonie ruch jest jeszcze bardziej dokuczliwy.

 

- Osobówki, tiry mkną przez wieś nie zważając na pieszych – mówi sołtys. - Śpiący policjant, żadne spowalniacze tu nie pomogą, bo to krajówka, a poza tym nikt nie chciałby mieć czegoś takiego pod domem – mówi. - Ciężarówka najeżdżająca na taką przeszkodę to ogromny hałas. Cała chałupa by się trzęsła.

 

Problem drogowy dotyczy dwóch miejscowości – Nart i Warchał, które jeszcze występują wspólnie pod „berłem” sołtysa Pawelczyka, ale już niedługo. Wspominaliśmy wcześniej o tym, że sołectwo, uchwałą gminnych radnych, zostało podzielone. Niebawem Narty i Warchały będą działały jako odrębne sołectwa. Zapewne jednak w kwestii drogowej nadal będą trzymały wspólny front. Modernizacja drogi jest ważna szczególnie dla Warchał, gdzie nie ma nawet chodników.


Reklama

 

 

Chcieli blokować drogę

 

Mieszkańcy domagają się fotorejstratora prędkości i przybudowy drogi wraz z budową chodników.

 

- To znacząco poprawiłoby bezpieczeństwo – mówi sołtys. - Ale Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, mówiąc delikatnie, nas zwodzi. A o sytuacji wiedzą od co najmniej 2014 roku. Mają tu też swój ośrodek wypoczynkowy, czyli na własne oczy widzą, jak dramatycznie i niebezpiecznie jest na tej drodze.

 

Złość mieszkańców sołectwa Nart i Warchał urosła już do takiego poziomu, że zapowiedzieli, iż zablokują drogę krajową w Nartach. Między innymi po to, by ustalić szczegóły, było zwołane czwartkowe zebranie.

 

- Ale jak widzę po frekwencji z blokady nic jednak nie będzie – mówił sołtys. - Trochę dziwię się mieszkańcom, bo nawet w ostatnich dniach doszło na tej drodze do śmiertelnego potrącenia pani z Dzierzek, która osierociła dwójkę dzieci, 4 lata temu zginęło dziecko, wcześniej motocyklista... Mamy drogę śmierci. Naprawdę nie chciałbym dostawiać tam kolejnych krzyży...

 

 

Dojdzie do tragedii ekologicznej

 

Mieszkańcy Nart mają nadzieję, że ich apel za pośrednictwem mediów dotrze do włodarzy GDDKiA.

Reklama

 

- Może zrobią tu przynajmniej odcinkowy pomiar prędkości, to zadziała na kierowców i będą jechali wolniej – zastanawia się sołtys. - Bez wsparcia mieszkańców trudno będzie nam wymóc te działania na GDDKiA, ale będę próbował – zapowiada. - Sprawa jest im doskonale znana. Droga miała być już przebudowana do 2018 roku w ramach likwidacji miejsc niebezpiecznych. Mamy 2020 rok i nadal giną ludzie. Coś jest nie tak. Ile dla urzędników jest warte ludzkie życie?

 

Można by przyjąć, że niewiele, bo mimo zaproszenia na czwartkowym spotkaniu nie pojawił się żaden przedstawiciel GDDKiA, co zostało wytłumaczone innymi obowiązkami służbowymi.

 

Sołtys podkreślił też, że obecna droga to zagrożenie ekologiczne.

 

- Wszystkie nieczystości spływają z niej do naszego pięknego jeziora – mówi. - A co jeśli kiedyś wywróci się tu jakaś cysterna z chemikaliami? A jeżdżą tędy. Będzie po jeziorze. Jeśli ktoś tego im nie uświadomi, za chwile może być za późno na jakiekolwiek działania.



Komentarze do artykułu

#Cierpiedole

Wypadki były, są i będą wszędzie , różne są przyczyny tragedii na drodze.

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze