Reklama


Reklama

Jakobsze najlepszy w Pasymiu (zdjęcia)


W Pasymiu odbyła się 7 Runda 2019 Polskiej Ligi Wraków. W imprezie wzięło udział 70 samochodowych załóg. Najmocniejszą klasę proto (auta modyfikowane) wygrał mieszkaniec Pasymia Piotr Jakobsze.



W wyścigu wzięło udział aż osiem załóg z naszego powiatu, w tym ekipa morsów Reset Szczytno. Jechali fordem fiestą o pojemności 1,3 litra. Za kierownicą auta siedział Jacek Konieczny. Pilotem był Jarosław Kordek, a mechanikiem Krzysztof Szulc.

 

Jarosław Kordek i Jacek Konieczny - Morsy Szczytno.

 

- Czasówkę mieliśmy dobrą, bo na tyle załóg znaleźliśmy się na 28 pozycji – opowiada Kordek. - Ten wyścig to niesamowita adrenalina. Tor znakomity. Z samochodu może rzeczywiście niewiele zostać. Z naszej bryki po zderzeniach z innymi autami wypadła skrzynia biegów, to sprawiło, że stanęliśmy.

 

 


Reklama

Michał Lenczewski

 

Wyścig wraków do Pasymia ściągnął Michał Lenczewski, pasymski radny. - Z organizatorami ligi znam się prywatnie. Pomyślałem, że to fajna impreza i dobrze byłoby ją ściągnąć do Pasymia, udało się – wspomina pan Michał. - Wydarzenie podoba się kibicom dlatego myślę, że w Pasymiu zagości na dłużej.

 

Wyniki miejsc Pucharowych z 7 Rundy 2019 Polskiej Ligi Wraków w Pasymiu:

 

Kategoria "NAJLEPSZA STYLIZACJA" - Marcin Dąbkowski i Tomasz Gleba.

Kategoria "WYŚCIG ŚMIERCI" - Marek Sowa.

 

Kategoria "CZASÓWKA"

Reklama

I - Marek Kulesza i Tomasz Kulesza,

II - Dariusz Sokołowski i Mateusz Rudkowski,

III - Michał Hajduk i Daniel Keuchel.

 

Kategoria "KTO PIERWSZY TEN LEPSZY ST"

I - Marek Kulesza i Tomasz Kulesza,

II - Dariusz Sokołowski i Mateusz Rutkowski,

III - Marek Kurzawa.

 

Kategoria "KTO PIERWSZY TEN LEPSZY PROTO"

 

I - Piotr Jakobsze i Patrycja Brudzińska,

II - Jarosław Suwisz i Sebastian Wicha,

III - Tomasz Mróz i Robert Ustaszewski



Komentarze do artykułu

Halina

Wymarłe, zdewastowane materialnie, kulturalnie, społecznie i mentalnie miasto, bierze się za organizację imprez z wrakami samochodowymi w roli głównej. Jaka ironia losu. Może jeszcze festiwal Citaslow zabijania wszystkiego dechami lub zawracania wróbli na czas. Gdzie porywające imprezy muzyczne, teatralne, kinowe festiwale sztuki. Stoi pusta stodoła obok przystanku, w której dzieją się 2 imprezy na rok. Żenada.

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze