Sobota, 25 Maj, Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Zwykły konflikt czy „likwidacja” konkurencji do fotela wójta?


Gmina Jedwabno straciła jednego z lepszych urzędników. Z pracy odeszła Izabela Zapadka, kierownik Referatu Promocji, Informatyki i Komunikacji Społecznej. Jak twierdzi, na jej decyzję złożyło się wiele czynników, ale ten najważniejszy to szkalowanie jej przez część gminnych radnych. Sprawa może znaleźć swój finał w sądzie. Czy to już przepychanki przed kolejnymi wyborami samorządowymi? Niektórzy twierdzą, że tak.



Tuż po świętach Bożego Narodzenia pięcioro radnych gminy Jedwabno, w tym przewodnicząca rady Elżbieta Brzóska podpisało się pod pismem skierowanym do wójta, w którym oskarżają kierownik Zapadkę m.in. o niestosowne wpisy na oficjalnym facebooku Gminy Jedwabno, twierdzą też, że „w bardzo niekulturalny sposób odnosi się do przełożonych i pracowników urzędu, co podważa ich autorytet i neguje kompetencje”. Radni zawnioskowali o ograniczenie pani kierownik między innymi dostępu do gminnych mediów społecznościowych, a wójta zobowiązali do przeanalizowania sytuacji i podjęcia stosownych działań. W piśmie padały też zarzuty o brak nadzoru nad Środowiskowym Domu Samopomocy w Jedwabnie.

 

 

Gmina była liderem rankingów

 

- Pismo jest pełne oskarżeń, pomówień i oszczerstw, godzących w moją pracę jako urzędnika, – mówi Izabela Zapadka. - Na coś takiego nie ma mojej zgody. Tej gminie oddałam kilka lat swojego życia. Pracowałam po kilkanaście godzin dziennie. Nawet będąc na urlopie. Zależało mi, aby nasza gmina był rozpoznawalną marką. I tak się stało. W Urzędzie Gminy odpowiadałam za promocję, zamówienia publiczne oraz pozyskiwanie i rozliczanie środków unijnych. Że była to skuteczna praca można było się przekonać, bo nasza gmina w tym czasie była liderem wielu prestiżowych rankingów. Dlatego dziwię się zarzutom, które w tym dziwnym piśmie postawili mi radni.

 

Sprawy kadrowe

 

Po tym piśmie pani Izabela sama podjęła decyzję o odejściu z pracy. Złożyła wypowiedzenie, które przyjął wójt Sławomir Ambroziak. - Nie będę wypowiadał się na tematy kadrowe – powiedział „Tygodnikowi Szczytno”. - Wyrażałem chęć, aby dalej pracowała, bo ta współpraca była dobra, ale pani Izabela postanowiła inaczej. Otrzymałem pismo z prośbą o rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron. Takie było jej święte prawo.

Wójt nie chce oceniać pracy swojego byłego już urzędnika.

 

Dla dobra gminy

 

Izabela Zapadka ma żal do radnych, którzy nigdy wcześniej nie informowali jej o swoich zarzutach. - Nie dali mi nawet odczuć, że coś im się nie podoba w mojej pracy, przewodnicząca Rady Gminy Elżbieta Brzóska rozmawiała ze mną często i nigdy nie wspomniała, że coś jest nie tak, jakby radni sobie życzyli. – mówi. - Dlatego naprawdę nie rozumiem tego pisma i całego zamieszania. Wszystko, co robiłam, było podyktowane dobrem gminy oraz jej mieszkańców.

 

Oszczerstwa za pracę


 

- Zarzuty, które przeczytałam w tym piśmie odnośnie mojej pracy są dla mnie próbą oczernienia mnie przed wójtem gminy, ale i przed mieszkańcami – ocenia była już pani kierownik.

Izabela Zapadka poprosiła radnych o wyjaśnienie zarzutów. - Ale do dnia dzisiejszego nie otrzymałam żadnej odpowiedzi – ubolewa. - Moja decyzja była konkretna, nie ma sensu dalsza praca dla takich ludzi, którzy nie porozmawiają z człowiekiem tylko od razu zmieszają go z błotem. To są nasi radni. Jestem mieszkańcem gminy Jedwabno i oni reprezentują również mnie, a zachowanie, jakie prezentują, jest po prostu naganne. Starałam się zawsze bardzo dobrze wypełniać swoje obowiązki i nie mam sobie nic do zarzucenia, a wręcz przeciwnie. Co za tę ciężką pracę na rzecz gminy otrzymałam? Kartkę papieru pełną oszczerstw, własnoręcznie podpisaną przez część radnych Gminy Jedwabno. To naprawdę przykre.

 

Doskonały pracownik ale...

 

Zapytaliśmy przewodniczącą rady Elżbietę Brzóskę, jakie uwagi miała do pracy pani kierownik. - Jeśli chodzi o samą pracę pani Izy, to nic złego powiedzieć nie mogę – tłumaczy „Tygodnikowi Szczytno”.

 

- W tym, co robiła, była bardzo dobra. Nam chodziło bardziej o to, aby zwrócić wójtowi uwagę na atmosferę, która zaczęła panować w urzędzie. Czasami jest tak, że nie zdajemy sobie sprawy, że nasze zachowanie, czy słowa mogą kogoś zranić. Nic więcej w tej sprawie nie powiem. Ale dodam, że byliśmy zaskoczeni odejściem pani Izy. Naprawdę nie to było naszą intencją.

 

Z informacji, które docierają od jakiegoś czasu do naszej redakcji wynika, że całe zamieszanie może być też spowodowane decyzją obecnego wójta Sławomira Ambroziaka, który zapowiedział, że to jego ostatnia kadencja. - A pani Iza była na tyle dobra w tym co robi i na tyle rozpoznawalna w gminie, że mogła być dla kogoś przeszkodą w kolejnych wyborach samorządowych – mówi nam jeden z gminnych urzędników, który prosi o anonimowość. - Mimo że do wyborów jest niemal 5 lat, to w naszej gminie już można je delikatnie odczuć.

 

 

Fot.

Izabela Zapadka: - Nie pracowałam na rzecz gminy i mieszkańców po kilkanaście godzin dziennie po to, by mnie oczerniano i szkalowano.

 



Komentarze do artykułu

Krecik

Ludzie czy nadal nie rozumiecie, jak urzędnik zostaje wójtem to macie co macie, jeszcze raz podniesie podatki letnikom , a i za miejscowych też się weźmie także gratulacje wyboru.

anonim2

Przed jarmarkiem bożonarodzeniowym Pani Zapadka w złośliwy i arogancki sposób komentowała na fb wpisy Pani sekretarki i wójta, wpisy pod słynnymi \"pierniczkami\" zostały usunięte.

Sylwek

Gazeto, dlaczego piszecie nieprawde? Z tego co wiem to Wojt gminy zlozyl zawiadomienie o popelnieniu przestepstwa przez pania Zapadke.

Rysiek 2

Oj Rysiek nie wyprzesz się, że jesteś radny z gminy Jedwabno. A rzuć w nią kamieniem jak nie masz nic sobie do zarzucenia. Pewnie z tymi pijakami spod sklepu nie raz przeplotkowałeś przy piwie i masz taki zasób wiedzy.

szef

Najlepsi są pracownicy których charakteryzuje: 1) pozytywna energia, 2) umiejętność stymulowania innych, 3) śmiałość, 4) odwaga do podejmowania trudnych decyzji, 5) skuteczność, czyli zdolność realizowania celów, 6) pasja, czyli szczera, głęboka i autentyczna ekscytacja pracą. Mam wrażenie, że wszystkie te cechy posiada nasz bohaterka, stąd rezygnacja z takiego pracownika budzi zdziwienie.

Rysiek

Zal i rozpacz. Kazdy kto byl choc raz w urzedzie gminy w Jedwabnie. Wie doskonale jaka atmosfera tam panowala. Pani Izabela nie ma wstydu, tak nie powinien sie zachowywac urzednik panstwowy. To jej bujne zycie towarzyskie bylo na jezykach wszystkich pracownikow. Hamskie i aroganckie odzywki nie przystoja komus na takim stanowisku. Tak samo profil publiczny na fb, nie jest do wyrazania swoich prywatnych opini. Gadanie o tym, ze moglaby zaszkodzic komus w przyszlych wyborach jest smieszne. Wiekszw szanse na zdobycie stolka mialby jakis Wiesiek spod sklepu.

Widocznie radni jacy tam są lubią oczerniać innych i po prostu kłamać. Jacy to są radni gdzie nie zależy im na dobru mieszkańców tylko swojej własnej d**? To nie pierwsza taka sytuacja w tej gminie ze strony radnego. Przy wyborach niektórzy radni posuwali się do dziwnych rzeczy takich jak właśnie oczernianie swoich kontrkandydatów. Może mają coś do ukrycia ludzie tam pracujący i \'\' niewygodnych \'\' się pozbywają?

Napisz


Komentarze