Niedziela, 5 Lipiec, Imieniny: Antoniego, Bartłomieja, Karoliny -

Reklama


Reklama

Zofia Kosiorek – sołtys Orzeszek


W ostatnich dziesięcioleciach zmieniła się polska wieś, zmieniły potrzeby mieszkańców, a w ślad za tym – zmieniła się rola sołtysów. Z „poborców podatkowych” stali się animatorami życia społecznego, mają wiedzę, energię oraz ciekawe pomysły, angażują w ich realizację wiejską społeczność i jednocześnie pokazują, jak wiele na rzecz małej ojczyzny można zrobić wspólnie. Nasz nowy cykl, prezentujący sołtysów z terenu powiatu szczycieńskiego, rozpoczynamy od Zofii Kosiorek z Orzeszek. Wybór nie jest przypadkowy, ponieważ Orzeszki skończyły właśnie 280 lat.



Zofia Kosiorek funkcję sołtysa połączonych miejscowości Suchorosa i Orzeszek pełniła nieprzerwanie przez 21 lat. Po tym okresie postanowiła przez kadencję odpocząć, przekazując na cztery lata stery władzy wiejskiej w ręce swojego sąsiada i w tym roku powróciła na stanowisko włodarza swojej miejscowości. Jak mówi, wróciła pełna nowej energii i pomysłów, wykorzystując je na upiększenie swojej miejscowości.

 

1961 r. Pierwsza Komunia Święta.

 

 

- W Orzeszkach mieszkam od ponad 40 lat. Przeprowadziłam się z pobliskiego Suchorosa, ale tak naprawdę, to pochodzę z miejscowości położonej na Kurpiach, a konkretnie z Krukowa. Gdy miałam 12 lat lat, rodzice dowiedzieli się, że na pobliskich Mazurach będzie wolne gospodarstwo, ponieważ właściciele na stałe wyjeżdżają do Niemiec i w ten sposób znaleźliśmy się w Suchorosie.

 

1968 r. Przed uroczystościami w kościele w Klonie.

 

Przyszłego małżonka Czesława, który też pochodził z Kurpi, tyle że z drugiej strony boru, bo z Wolkowych, poznała na weselu koleżanki, gdzie była świadkową. Jak mówi pani Zofia, coś „zaiskrzyło” między nimi i zaczęli się regularnie spotykać.

 

- To nasze „chodzenie” ze sobą trwało ponad 4 lata i po tym czasie się pobraliśmy, dokładnie 6 maja 1973 roku. W marcu następnego roku urodziła nam się pierwsza córka, później druga i trzecia. Najstarsza z nich mieszka na stałe w Niemczech, druga w Nowym Dworze Mazowieckim, a trzecia w Jasienicy koło Tłuszcza. Mam już czworo wnucząt: dwie dziewczynki i dwóch chłopców.

 

1973 r. Ślub.

 

Jak twierdzi sołtys Orzeszek, kiedyś start życiowy młodych ludzi, jeśli chodzi o warunki lokalowe, był nieco trudniejszy niż obecnie. Przez prawie 5 lat mieszkali pod jednym dachem wspólnie z rodzicami pani Zofii.

 

Druga połowa lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Pani Zofia z córkami.

 

 

- W 1978 roku kupiliśmy domek w Orzeszkach, w którym mieszkamy do dziś. Mąż pracował wówczas w melioracji, a ja w zlewni mleka w Klonie. Pewnego dnia dowiedziałam się, że w Orzeszkach w sklepie będzie wolny etat i tak mi się wówczas udało, że mieszkałam i pracowałam jednocześnie w Orzeszkach. W 1982 roku ze względu na stan zdrowia, musiałam przejść na rentę, na której byłam aż do emerytury.

A jak to się stało, że została sołtysem?

 

- Należę do ludzi, którzy interesują się wsią i lubią się udzielać w życiu społecznym. Zawsze uczestniczyłam w naszych wiejskich spotkaniach, ponieważ jest to bardzo ważne. Tak też było – dokładnie – 18 listopada 1994 roku. Wtedy odbywało się zebranie wyborcze, ale nie myślałam o tym, by kandydować. Na miejscu okazało się, że jeszcze urzędujący sołtys oświadczył, że nie będzie brał udziału w kolejnych wyborach. Mieszkańcy zaproponowali mi objęcie tej funkcji, a ja z pewnymi obawami, bo przecież było to dla mnie coś nowego, przyjęłam je.


Reklama

 

Wręczanie nagrody dożynkowej za wieniec.

 

 

- Wtedy w skład sołectwa wchodziły cztery miejscowości: Radostowo, Kiełbasy, Orzeszki i Suchoros. Dopiero kilka lat temu doszło do podziału i obecnie istnieją dwa sołectwa: Radostowo z Kiełbasami oraz Orzeszki z Suchorosem.

 

Pani Zofia z mężem Czesławem.

 

Funkcje sołtysa pani Zofia pełniła nieprzerwanie do marca 2015 roku, czyli przez 21 lat. Po czteroletniej przerwie znów została wybrana, tym razem na pięcioletnią kadencję. - Jestem wdzięczna mieszkańcom za taki duży kredyt zaufania. Funkcja sołtysa wymaga poświęcenia swojego czasu i zapasu energii do działania. Aby zrealizować jakiś projekt, trzeba się trochę nachodzić i natrudzić. Ale warto to robić. I zawsze mogę liczyć na duże wsparcie rady sołeckiej.

 

Pani Zofia z obrazkiem pobłogosławionym przez arcybiskupa Wojciecha Ziembę.

 

Pani Zofia wspomina, że w początkowych latach jej „urzędowania” sytuacja mieszkańców wsi i samych wsi była znacznie trudniejsza niż obecnie. Ludzie nie mieli pracy, a na wiejskie, wspólne potrzeby nie było pieniędzy. - Prawie dwadzieścia lat temu panowało dość duże bezrobocie. Oczywiście wpływ na to miało niewątpliwie wcześniejsze rozwiązanie PGR-ów i spółdzielni rolniczych, które w jakiś sposób gospodarczo rozwijały nasze wsie.

 

W ostatnim czasie sporo w tym zakresie się jednak zmieniło na lepsze, chociaż – jak mówi pani Zofia – prawda jest taka, że większa część młodych ludzi po prostu wyjeżdża „za chlebem”.

 

- Twierdzą, że tu, na miejscu nie mają szans na rozwój zawodowy. Trochę jednak się mylą, bo proszę spojrzeć ile tu powstaje nowych domów.

 

Na dowód tego pani Zofia prowadzi do ogrodzenia swojej posesji i wskazuje na działkę znajdującą się po drugiej stronie, gdzie już za niedługo do nowego budynku wprowadzą się sąsiedzi. - Wystarczy chcieć, wziąć się do pracy lub znaleźć jakiś sposób na rozwój i efekty są widoczne. W naszej wsi w ciągu zaledwie kilku lat powstało 9 nowych budynków. Dość dużo młodych ludzi dojeżdża do pracy m.in. do Wielbarka i Łysych

 

Sołtys Orzeszek w stroju kurpiowskim podczas jednej z uroczystości kościelnych w Klonie.

 

 

Pani Zofia do swoich najważniejszych sukcesów zalicza m.in. przebudowę, na początku 2000 roku, dwóch dróg i ułożenia na nich nowych nawierzchni asfaltowych oraz powstanie świetlicy.

 

- Pomysł na stworzenie we wsi świetlicy powstał w mojej głowie. Wszystko było dobrze, dopóki w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku nie zlikwidowano w Orzeszkach szkoły. Wcześniej wszystkie zebrania wiejskie i ważniejsze uroczystości odbywały się w jednej z sal szkoły, ale gdy ją zamknięto, mieszkańcy stracili miejsce do organizowania wiejskich spotkań. Na szczęście miałam klucze do budynku i gdy zachodziła taka potrzeba, otwierałam budynek i organizowaliśmy tam nie tylko zebrania, ale i któregoś roku udało nam się tam zrobić wiejski wieczór sylwestrowy.

Reklama

 

W latach późniejszych w budynku dawnej szkoły powstał Środowiskowy Dom Samopomocy i pani Zofia wykorzystała nadarzającą sytuację do stworzenia świetlicy wiejskiej. - Napisałam podanie i pojechałam do wójta, który oczywiście poparł moje dążenia związane z powstaniem w Orzeszkach świetlicy wiejskiej. Podczas kolejnej sesji rady gminy radni poprali mój pomysł oraz wygospodarowali niezbędne środki finansowe, które miały być przeznaczone na wzniesienie nowego budynku świetlicy, który miał powstać obok ŚDS. 18 sierpnia 2013 roku mieszkańcy Orzeszek otrzymali nową świetlicę wiejską.

 

 

Na pytanie, czy jest jakaś różnica w podległości administracyjnej z tej do 1999 roku, a do obecnej, pani Zofia ze smutkiem odpowiada: - Wcześniej było to województwo ostrołęckie, obecnie warmińsko-mazurskie i właściwie przez wiele lat niewiele się zmieniło. Na ogół jesteśmy traktowani niejako na tak zwaną „doczepkę”, ale wynika to chyba z naszego przygranicznego położenia na skraju gminy i województwa. Jak mówi, do Ostrołęki było daleko, bo aż ponad 70 kilometrów, więc obecnie dla mieszkańców jest chyba lepiej w obecnym województwie, bo i do miasta powiatowego nie jest daleko.

 

Pani Zofia z dumą opowiada o swoich kurpiowskich korzeniach i kultywowaniu rodzinnych tradycji.

 

- Od dziecka bardzo aktywnie uczestniczyłam we wszystkich ważniejszych nabożeństwach kościelnych w Klonie, podczas których zawsze byłam przyodziana w strój kurpiowski, którego liczne elementy są jeszcze pamiątką po mojej mamie. To jest dla mnie jedna z najbardziej cennych pamiątek – pokazuje oprawiony w ramkę list - dyplom. - Otrzymałam go od arcybiskupa Wojciecha Ziemby wraz z błogosławieństwem za „zaangażowanie w życie parafialne i prace społeczne oraz dbałość o kulturę kurpiowską”.

 

Zofia Kosiorek uważa, że piastowanie funkcji sołtysa nie jest łatwą do pełnienia i dlatego ściśle łączy się z dużą odpowiedzialnością, jednakże dzięki temu jest się najbliżej lokalnej społeczności i dostrzega jej potrzeby.

 


- W mojej miejscowości jest bardzo dużo ludzi, którzy chcą pomagać i wspierają mnie w działaniach, za co jestem im niezmiernie wdzięczna. Dziękuję również mieszkańcom swojej miejscowości za wielki kredyt zaufania, jakim mnie obdarzyli, bo jeśli ktoś decyduje się być sołtysem, to tylko po to, aby zrobić coś dla wsi i jej mieszkańców.

 

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze

  • Firma z Gdańska chce miejski półwysep
    Kup se półwysep...postaw se kurnik.albo świniarnia..i doglądam jak masz lepsze pomysły....

    Durer421


    2020-07-04 20:49:43
  • Zapraszają seniorów na bezpłatne zajęcia
    Zajęcia bezpłatne dla seniorów, a kiedy napiszą, że pozyskali inwestorów będzie praca dla bezrobotnych, ławeczki z przewijakami. Chloluszek z łyżwą tematy płytkie i zastępcze. Przestańcie mydlić oczy młodym, seniorom

    Zuza


    2020-07-04 17:30:43
  • Proboszcz nie chce już szkoły na kościół
    A kto twierdzi że budynek jest pod opieką konserwatorską? Jedyne dwa obiekty w Farynach wpisane do rejestru zabytków to: Faryny - cmentarz ewangelicki (mogiły ziemne, nr rej.: 269 z 30.01.1986 - dom (chata) nr 9, drewn., XVIII/XIX, nr rej.: dec. z 12.04.1968 (brak nr na decyzji)

    Mazur


    2020-07-04 12:04:10
  • Zapraszają seniorów na bezpłatne zajęcia
    Sam nie narzekam zajęty od rana do wieczora lecz widzę pustkę wokół wielu starszych ludzi, którzy wypadli z aktywności zawodowej. Każda forma przywrócenia ich \"do obiegu\" jest ważna i cenna. Rozumiem rozżalenie niektórych osób młodszych. Macie jednak wokół swój świat, swoje aktywności, energię, która rozpiera. Nie zazdrośćcie seniorom, też nimi będziecie bardzo szybko. Piwko owszem ale dlaczego tylko na to niektórych stać? Dlaczego czekać aż ktoś mi zorganizuje coś atrakcyjnego. Masz dwie zdrowe ręce i głowę na karku? To już wystarczy aby się nie nudzić. Tylko trzeba trochę chęci.

    wiesław mądrzejowski


    2020-07-04 07:38:07
  • Rewitalizacja zamku krzyżackiego (zdjęcia)
    Do osobnika/osobniczki o nicku Ula. Żeby tacy ludzie jak ty bez przeszłości, bez tradycji, ludzie znikąd - podążajacy donikąd mogli przez chwilę otrzeć się o coś co nazywamy dobrem wyższym. Żebyś podążając wiecznie za garnkiem ziemniaków z kapustą przez ten ziemski padół mogła na chwilę przystanąć i pomyśleć o tym skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy. Może podniesiesz czasami głowę znad michy i zwrócisz uwagę na otaczający świat. Bo tym się różnimy od zwierząt, że nie tylko spożywamy i wydalamy.

    Jacek


    2020-07-03 22:49:07
  • Baranowo i Opaleniec z nową drogą
    Tor wyścigowy otwarty .

    Będzie się działo.


    2020-07-03 12:57:45
  • Zapraszają seniorów na bezpłatne zajęcia
    Z calym szacunkiem dla seniorow. Ale to mlodziez trzeba zachecac do zycia a rozrywek dla seniorow juz starczy. \"Marne nam te pokolenie rośnie. \" dzieki waszym pokoleniom kraj wyglada jak wyglada :) nasze pokolenia jeszcze nie mialy okazji sie wykazac :) Dziekuje i pozdrawiam

    esges


    2020-07-03 12:53:43
  • 20 i 21-latek włamali się do audi
    Dobrze że ich złapali, powinni łapy poucinać. Ale ciekawi mnie jak szybko ustalili policjancji kto to był i gdzie są? Kamerka może albo ktoś ich widział jak kradli?

    tyklos


    2020-07-03 11:37:03
  • Jezioro bez fontanny, mieszkańcy pytają „dlaczego”
    Już nie działają, sanepid zamknął.

    Turysta 2


    2020-07-03 11:04:09
  • Zapraszają seniorów na bezpłatne zajęcia
    A co ma oferować. W normalnej rodzinie dzieci odkrywają w sobie zainteresowania w trakcie rozwoju i dzięki rodzicom je kontynuują. Czego wy oczekujecie, że całe życie ktoś wam coś będzie dawał, a wy będziecie tylko wybierać, przebierać to tak a to nie. Społeczeństwo mamy coraz bardziej roszczeniowe ale to dawanie się szybko skończy. Przyjdzie taki moment że trzepniecie doooopą o glebę i będzie ból, bo umiecie tylko brać a od siebie to już nic. Marne nam te pokolenie rośnie.

    Mieszkaniec


    2020-07-03 10:58:09