Wtorek, 30 Listopad
Imieniny: Andrzeja, Maury, Ondraszka -

Reklama


Reklama

Zamkowe ruiny rozbłysły (zdjęcia)


Ruiny zamku uroczyście otwarte. Ogólnopolskie media okrzyknęły tę inwestycję nową atrakcją Mazur. Ma przyciągnąć do naszego miasta tłumy. O inwestycji było głośno na czołówkach Wirtualnej Polski, czy Onetu. Wspominały o niej nawet największe stacje telewizyjne. Za taką promocję miasto musiałoby zapłacić nawet kilkaset tysięcy złotych. Taki wizerunek zrewitalizowanych ruin zamku poszedł w Polskę - miejsca magicznego i godnego turystycznej uwagi. A w Szczytnie? Tu, tradycyjnie... konflikt. Już zaczęły się dyskusje, kto został zaproszony na bankiet, a kto nie, kto dostał podziękowania, a kto nie, kto wymyślił inwestycję, kto ją realizował... Samorządowcy w naszym mieście dotykają dna. Nawet największy sukces potrafią przykryć swoimi ambicjami. Szkoda, bo tracimy na tym wszyscy.



Ruiny przyciągają oko i... ludzi

 

Otwarcie zamku przygotowano ze smakiem i wielką pompą. Uroczystości odbyły się w minioną sobotę. Zamek na ten jeden dzień dosłownie ożył. Nie brakowało tam rycerzy, dwórek, klauna a nawet kata... Szczytno cofnęło się do średniowiecza. Ruiny krzyżackiej warowni, rozsławionej w„Krzyżakach" przez Henryka Sienkiewicza, robiły wrażenie.

 

- Naprawdę wyglądało to niesamowicie – mówi Katarzyna Konarska, mieszkanka Przasnysza, która specjalnie do Szczytna przyjechała na otwarcie zamku. - O uroczystości dowiedziałam się z „Tygodnika Szczytno”, bo wypoczywaliśmy akurat w okolicach Piasutna i wraz z rodziną dziś tu jesteśmy. Zamek, rycerze, te stroje... Wygląda to wszystko naprawdę imponująco. Same ruiny znam, bo w Szczytnie bywaliśmy wcześniej, ale teraz nabrało to wszystko nowego blasku. Szkoda tylko, że nie ma tu jakiejś klimatycznej restauracyjki, bo jestem pewna, że byłaby oblegana.

 

„Ojcowie i matki” sukcesu

 

Podczas uroczystości nie zabrakło VIP-ów z marszałkiem województwa na czele. Burmistrz Krzysztof Mańkowski realizację inwestycji oraz pracę w samorządzie porównał do sztafety. - Ktoś zaczyna, ktoś kontynuuje, a ktoś kończy – mówił. - Realizację zamku rozpoczęła moja poprzedniczka burmistrz Danuta Górska, za co jej dziękuję, bo dziś mamy ten przepiekany obiekt, który na pewno będzie wyróżniał nasze miasto na turystycznej mapie Polski.

Burmistrz podziękował też Dariuszowi Bartonowi - wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków, Wiesławowi Gołaszewskiemu - prezesowi firmy Rombud, która realizowała inwestycję oraz Gustawowi Brzezinowi – marszałkowi województwa. Otrzymali oni w podzięce symboliczne miecze.

 

- Słowa uznania kieruję również do Katarzyny Hrybek-Dudek – naczelnik wydziału gospodarki, która czuwała nad całą inwestycją – dziękował burmistrz. - Piotrowi Paszkiewiczowi, który pisał projekt i go rozliczał, pani skarbnik Alinie Gajkowskiej, która to spinała finansowo oraz pani wiceburmistrz Ilonie Bańkowskiej, która nad tym wszystkim czuwała.

 


Reklama

Była burmistrz Danuta Górska, która uczestniczyła w otwarciu, do podziękowań obecnego burmistrza dorzuca też kolejne nazwiska. - Podziękowania należą się też projektantce Annie Mikulskiej, Bartkowi Myślakowi, Andrzejowi Symonowiczowi, Przemkowi Kozakowi, Witoldowi Olbrysiowi, Michałowi Grzymysławskiemu oraz Krysi Lis – wylicza. - Byli oni w zespole projektowym tego zadania i wiele z ich pomysłów zostało wykorzystanych w tej inwestycji.

 

Ruiny ożyły i powinny... żyć

 

Danuta Górska ocenia też samą uroczystość. - Otwarcie było bajeczne i promujące zamek. Bardzo mi się podobało – komentuje. - Mam nadzieję, że zamek będzie nadal żył, tak jak w dniu otwarcia. To ważne, bo dzięki temu będzie jeszcze bardziej atrakcyjny turystycznie. Mamy w mieście wiele stowarzyszeń. Mogłyby one organizować pokazy rycerskie, przewodnika, czy spotkania z Jurandem, z którym można byłoby zrobić sobie zdjęcie. Trzeba by tylko te ich działania dofinansować. Przydałby się może jakiś fajny film historyczno-edukacyjny, który można byłoby puszczać w ruinach zamku. Chodzi o to, aby turyście w ruinach zagospodarować czas na co najmniej godzinę. Wówczas wycieczka na pewno na długo zapadnie w pamięci. Nie ma co ukrywać, że Szczytno kojarzy się z Sienkiewiczem, Krzyżakami i Wyższą Szkołą Policji i to powinniśmy uwypuklać. Taka marka nie jest do podrobienia przez inne samorządy.

 

Z takiej koncepcji wykorzystania ruin zamku doskonale zdaje sobie też sprawę obecny burmistrz Szczytna. - Dlatego chcemy, aby w wakacyjne weekendy zamek ożywał – mówi. - Mamy kilka pomysłów i będziemy je wprowadzać. Jestem przekonany, że i mieszkańcy, i turyści będą z tych pomysłów zadowolenie.

 

Na zewnątrz błysk, w kuluarach... brud

 

Jak widać burmistrzowie, mimo że podczas wyborów nie szczędzili sobie „ciosów” dziś potrafią zachować się z klasą. Niestety, nie wszyscy tak potrafią. Już po całej uroczystości w kuluarach nasi samorządowcy eksponowali „drugie dno”. Pojawiły się pytania dotyczące bankietu, kto i dlaczego został bądź nie został na niego zaproszony, dlaczego miecze otrzymały te osoby, a nie inne, dlaczego inwestycja była tak droga, choć początkowo zakładano, że miasto dopłaci do niej jedynie 15 procent wartości (skończyło się na 50 procentach). Takimi pytaniami szafują radni i byli już samorządowcy, którzy bacznie obserwują poczynania obecnego burmistrza.

Reklama

 

- Nie będę komentowała tego, bo do mnie takie rzeczy nie dochodzą – mówi Danuta Górska. - Byłam na bankiecie i wydawało mi się, że wszystko było dobrze. Szkoda byłoby taką inwestycję przyćmić lokalnymi dąsami. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.

 

Kuluarowych „dyskusji” komentować nie chce też burmistrz Krzysztof Mańkowski. - Zaproszenia na bankiet otrzymali jedynie goście zewnętrzni – mówi. - Radnych uważam za gospodarzy tego wydarzenia i tej inwestycji, dlatego rzeczywiście nie otrzymali oni indywidualnych zaproszeń na bankiet, a raczej garden party, ale każdy z nich mógł w nim wziąć udział. Dodam, że tego miasto akurat nie finansowało. O bankiet zadbał wykonawca inwestycji.

 

 

Nowa atrakcja na Mazurach przyciągnie tłumy

 

Tak został zatytułowany obszerny artykuł o szczycieńskiej inwestycji, opublikowany na stronie portalu turystyka.wp.pl. Atrakcyjność turystyczna była też zapewne ważną przesłanką, dla której projekt o nazwie: „Zamek krzyżacki w Szczytnie – nowy produkt turystyczny na mapie województwa warmińsko-mazurskiego" został pozytywnie zaopiniowany, a miasto na tę inwestycję otrzymało blisko 8 mln wsparcia ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. We wspomnianym wyżej artykule wskazano, że wg założeń odrestaurowane ruiny rocznie ma odwiedzić około 30 tysięcy osób.

 

– Już wiemy, że ta liczba będzie zdecydowanie większa, gdyż inwestycja budzi bardzo duże zainteresowanie – podkreśla burmistrz Mańkowski w rozmowie z wp.pl. Mówi też o popularności „Krzyżaków” - powieści i „Krzyżaków” - filmu, który – jak wskazuje - przez niemal 30 lat był liderem pod względem oglądalności. Tego rekordu same ruiny w nowej krasie raczej nie pobiją, a może? Wiele zależy od gospodarza i pomysłowości i tylko czas może to zweryfikować.

 



Komentarze do artykułu

markiza

Fajnie, że nasz zamek nareszcie \"żyje\". Nie popadajmy jednak z tego powodu w euforię. Sezon turystyczny na Mazurach jest niestety krótki, a nikt poza nim nie będzie specjalnie przyjeżdżał do Szczytna, żeby oglądać ruiny. To nie zamek w Reszlu czy Lidzbarku Warmińskim. Przeciętnemu mieszkańcowi naszego miasta nie będzie się żyło lepiej z tego powodu., a już na pewno nie zatrzyma to młodych ludzi, którzy z powodu braku jakichkolwiek perspektyw wyjeżdżają ze Szczytna.

Tomasz

Nie po to człowiek się uczył , żeby teraz krzesła nosić .... Trzeba dobrze wyglądać i się uśmiechać.

mieszkaniec

A który z radnych zainteresował się organizacją imprezy i wziął w w tych pracach udział ? Do zdjęć na bankiet to chętnie, do pracy to już nie.

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze