Środa, 16 Czerwiec
Imieniny: Jolanty, Lotara, Wita -

Reklama


Reklama

ZGK z dwoma dyrektorami?


Zwolniony ze stanowiska dyrektora Zakładu Gospodarki Komunalnej Andrzej Pleskot pokonał w sądzie pracy burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego. Wypowiedzenie, które zostało dyrektorowi wręczone dokładnie 24 lipca ubiegłego roku, zostało unieważnione w całości i z dniem 24 maja Andrzej Pleskot ponownie został dyrektorem zakładu. Wyrok nie jest prawomocny.



Z naszych informacji wynika, że już dzień po ogłoszeniu wyroku obaj panowie się spotkali.

- Otrzymałem pismo, kierujące mnie na badania lekarskie – relacjonuje Andrzej Pleskot. - Nie wiem, ale być może tak i jest, że poprzednie straciły ważność. Właśnie odbieram ostatnie wyniki badań i jutro (w czwartek, 27 maja – przyp. H.B.) zamierzam iść do pracy.

Czy wciąż będzie to dyrektorskie stanowisko? Sprawa, mimo wyroku, taka pewna nie jest, bo burmistrz nie czekał na sądowe rozstrzygnięcie i dyrektorski fotel obsadził. Zajmuje je obecnie Aneta Gudzbeler.

 

- Jak sobie pan burmistrz poradzi z dwoma dyrektorami na jednym stołku, tego nie wiem, ale to nie mój problem – komentuje Andrzej Pleskot. - W pozwie, który złożyłem dziesięć miesięcy temu, zawarta była sugestia, by z obsadzaniem mojego stanowiska pan burmistrz się wstrzymał.


Reklama

 

Jak dodaje, podczas wtorkowego spotkania „oko w oko” przedstawił swoje oczekiwania. - Pan burmistrz przyjął je do wiadomości, zaprezentował swoje stanowisko, ale żadnych propozycji nie złożył.

 

- Z wyrokami się nie dyskutuje – odpowiada z kolei Mańkowski. - Mam kilka dni na podjęcie decyzji i działań – dodaje przyznając też, że czeka na pisemne uzasadnienie wyroku. - Niemniej z całą mocą podkreślam, że dyrektorem ZGK jest pani Aneta Gudzbeler.

 

Wyrok nie jest prawomocny, obu więc stronom przysługuje złożenie apelacji. Andrzej Pleskot nie zamierza tego czynić, jakie będą działania strony urzędowej – trudno na razie dociec.

 

- W uzasadnieniu ustnym sąd odrzucił wszystkie argumenty, które miały dowodzić zasadności mojego zwolnienia. Dosłownie wszystkie! - podkreśla dyrektor ZGK (były?, obecny?). - Unieważnienie wypowiedzenia i jednocześnie przywrócenie mnie na zajmowane wcześniej stanowisko to pewnego rodzaju dualizm prawny. Z jednej strony taki wyrok oznacza, że wypowiedzenia w ogóle nie było, czyli teoretycznie nie przestałem być dyrektorem. Z drugiej jednak funkcja została mi przywrócona z dniem ogłoszenia wyroku, czyli od 24 maja. I tu rodzą się różne wątpliwości. Skoro bowiem nigdy nie przestałem być dyrektorem, jak orzekł sąd, to czy należy mi się za ten czas wynagrodzenie, czy też nie? Nad tym głowią się prawnicy. Ale nie wykluczam, że gdy wyrok się uprawomocni, będę dochodził od miasta roszczeń z tytułu zaległych, utraconych zarobków. Może się tak zdarzyć. Nie wiem. Na razie kończę robić badania lekarskie i czekam na ruch ze strony pana burmistrza. Mam nadzieję, że znajdzie rozwiązanie, które zadowoli obie strony: i mnie, i jego. Że ta konfliktowa sprawa, nieprzyjemna i niepotrzebna, zakończy się polubownie.

Reklama

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze