Reklama


Reklama

Wydali słownik gwary mazurskiej


W ubiegłym tygodniu wydana została nowa publikacja: „Słownik mowy mazurskiej”. To wspólne przedsięwzięcie dwóch lokalnych stowarzyszeń: Związku Mazurskiego oraz Wszystko dla Szczytna. Głownymi inicjatorami tego wydawnictwa są Robert Arbatowski i Rafał Wilczek.



- Pomysł zrodził się kilka lat temu – mówi Robert Arbatowski, szef Związku Mazurskiego, lokalny pasjonat lokalnej historii i nasz redakcyjny kolega. - Praca nad gromadzeniem mazurskiego słownictwa trwała trzy, może nawet cztery lata. Nie było to łatwe, bo gwara mazurska nie jest jednolita, niektóre słowa inaczej były pisane i wymawiane w Ostródzie, inaczej w Piszu, a jeszcze inaczej w Szczytnie. Praca nad zbiorem wymagała więc także pewnego ujednolicenia tych niuansów.

 

Słownikowe zbiory mazurskiego słownictwa powstawały już wcześniej, dotychczas jednak żadne z istniejących opracować nie było tak obszerne. Inicjator wydania podkreśla zasługi samorządu powiatowego i miejscowych działaczy.

 

- Wydanie słownika było możliwe dzięki zaangażowaniu stowarzyszenia Wszystko dla Szczytna, któremu przewodzi Rafał Wilczek – wyjaśnia Robert Arbatowski. - Przygotowany przez tę organizację projekt został pozytywnie oceniony, dzięki czemu środki na przygotowanie i wydrukowanie słownika uzyskaliśmy z budżetu starostwa powiatowego, w ramach konkursu na działania zlecanie organizacjom pozarządowym. Za wsparcie finansowe dziękuję też Karolowi Spychałowi z firmy WPZ Lemany.


Reklama

 

Pomysł słownika wyszedł od Roberta Arbatowskiego, który od kilku lat zasypuje mnie pomysłami związanym i z Mazurami - mówi Rafał Wilczek, koordynator wydania i współautor publikacji. - W końcu udało się uzyskać dofinansowanie i zrealizować jeden z pomysłów, ale na pewno nie ostatni. Myślę że w przyszłości będzie więcej projektów związanych z mazurskością naszych terenów. Na razie jednak nie chcę zdradzać szczegółów.

 

Słownik został wydany w nakładzie 1500 egzemplarzy. Będzie kolportowany bezpłatnie. Trafi do bibliotek, szkół i osób zainteresowanych, które będą uczestniczyć w planowanych spotkaniach, promujących wydawnictwo.

 

- Książka już cieszy się sporym zainteresowaniem – twierdzi Robert. - Od osób nie tylko z naszego powiatu, ale z całych Mazur, a nawet z odleglejszych miejsc otrzymuję liczne zapytania czy i gdzie można będzie ją otrzymać. To zainteresowanie sprawia, że rozważamy ewentualny dodruk.

Reklama

 

 



Komentarze do artykułu

Janusz Kujawiński - januszjhk@interia.pl

Chciałbym kupić Słownik Mowy Mazurskiej ! Jak to zrobić.

Śmieszek

Ja też bym chętnie się zapoznał z tym słownikiem, ale nie będąc zaproszony na jego prezentację w muzeum - nie wiem, w jakim trybie mam zgłosić swoje zainteresowanie, bo w spotkaniach promocyjnych uczestniczyć nie mogę.

Robert Arbatowski

Pani lub też Panie \"lik\". Oczywiście, że takie konsultacje były przeprowadzone i w tym celu proponuję zapoznać się z lekturą \"Słownika mowy mazurskiej\", gdzie w przedmowie piszę, iż obecnie jest rozróżnialnych 5 dialektów. Jest to dość duży obszar, co sprawia, że trudno byłoby dotrzeć do tych wszystkich, którzy znają i pamiętają etnolekt mazurski.

lik

Ciekawe czy treść słownika była uzgadniana/konsultowana z jeszcze żyjącymi Mazurami władającymi tym językiem od urodzenia? Mamy takich w Szczytnie i okolicach.

Napisz

Reklama


Komentarze