Sobota, 25 Wrzesień
Imieniny: Dory, Gerarda, Maryny -

Reklama


Reklama

Wszyscy lubią pierogi - felieton pastor Andrzeja Seweryna


Są takie polskie potrawy, które są powszechnie lubiane niemal przez wszystkich. Do takich specjałów należą z pewnością pierogi pod wszelkimi postaciami, to znaczy nadziane różnymi smakami mięs, warzyw czy owoców, ale także naleśniki czy gołąbki. O schabowym z kapustą czy golonce nie wspominam, bo to bardziej męskie dania. Miały one sens w dawniejszych czasach, kiedy ludzie ciężko pracowali fizycznie na polach czy w fabrykach. Dzisiaj nasze panie bardziej dbają o linię i raczej gustują w daniach wegetariańskich lub kuchni włoskiej. Mężczyźni też muszą, a czasem chcą również jadać bardziej lekkostrawne potrawy, wszak wielu z nas dziś nie pracuje fizycznie, lecz przy komputerach, godzinami ślęcząc pasywnie w naszych biurowych czy domowych fotelach.



Ostatnio wyczytałem na Facebooku przepis na płaski brzuch. Po prostu trzeba jeść płaskie dania, jak na przykład pizzę, naleśniki właśnie i takie tam inne dania przyjazne myśleniu wszystkich płaskoziemców. Pierogi zatem nie wchodzą w rachubę, bo zazwyczaj nie są płaskie, ale z nadzieniem szpinakowym nie wpłyną chyba zbytnio na profil naszych brzuszków. Stąd moja żona i córka zjadły dzisiaj właśnie takie pierogi, a ja rozsmakowałem się w ruskich z tłuszczykiem i przyrumienioną cebulką. Palce lizać, a wszystko to wydarzyło się w królewskim mieście Krakowie.

Smak tej pysznej potrawy, którą pochłonąłem ciesząc się, że moje panie nie chciały ode mnie „gryza”, przypomniał mi moje dzieciństwo i rodzinny dom. Moją mamę, która robiła często właśnie takie pierogi nadziewane ziemniakami i białym serem, które zajadaliśmy z rodzeństwem, aż się uszy trzęsły. A kiedy zostało ich trochę po obiedzie, za kilka godzin tego samego dnia, na kolację zjadaliśmy resztę pierogów przysmażonych i zarumienionych na patelni – koniecznie z ogórkiem kiszonym. Ach, cóż to były za czasy!

 

To ciekawe, że często z czasów dzieciństwa pozostają nam w pamięci określone smaki, zapachy, zapamiętane obrazy czy czasem z pozoru zwyczajne wydarzenia, które pamiętamy tak wyraźnie, jakby zdarzyły się w naszym życiu zupełnie niedawno. I choć zdaję sobie sprawę, że ludzie w każdym pokoleniu z nostalgią wspominali czasy swojego dzieciństwa i młodości, to jednak dzisiaj ta nostalgia – mam wrażenie – nasila się jeszcze bardziej.

 

Wielu pisze o tym wiersze, ludzie dzielą się przeżyciami z przeszłości, coraz częściej w mediach społecznościowych publikują stare zdjęcia i opowiadają przeżycia oraz anegdoty sprzed lat. Wszystkim tym wspomnieniom towarzyszy jednak bardzo smutna konstatacja, że tamten świat już bezpowrotnie przeminął. Dzisiejszy natomiast zdziczał, zdeformował się zupełnie, zdehumanizował i zdemoralizował do szpiku kości. Stał się do tego jeszcze nazbyt skomplikowany i odarty z pięknych ludzkich wartości, które przez wieki pielęgnowaliśmy i szanowaliśmy. Dziś mamy inne czasy oraz inne wartości. Jakie czasy – takie wartości!


Reklama

 

Zerwane zostały i to dość brutalnie, szczególnie przez wydarzenia ostatniego roku, wszelkie dobre i pozytywne ludzkie relacje, których na co dzień tak bardzo potrzebujemy. Siedzimy w swoich domach, nie spotykamy się „w realu” prawie z nikim, nie możemy pójść do restauracji czy kawiarni na kawę z bliskimi czy przyjaciółmi. Ograniczamy się raczej do wizyt w sklepach spożywczych czy na poczcie, kiedy trzeba, a czasem w aptece – i to by było na tyle. Zanosi się też na to, że kolejne święta będziemy obchodzić znowu nie tak, jak do tego przez lata przywykliśmy. Pozostaje nam jeszcze możliwość pójścia na nabożeństwo do kościoła, choć i tam nie możemy być wszyscy z powodu obowiązujących obostrzeń i ograniczeń.

 

A i pierogów dzisiaj nikt nie lepi własnymi rękami. Kiedyś obserwowałem, jak moja mama robiła sama domowy makaron, piekła przesmaczne pączki, robiła pyszne placki ziemniaczane i jakże często lepiła pierogi właśnie – z mięsem i na słodko. Wszystkie były zawsze smaczne i zdrowe. Dobrze więc, że są dzisiaj dość liczne pierogarnie, które starają się produkować swoje wyroby według starych receptur, tak po domowemu i stąd są w stanie przetrwać te nasze trudne czasy. Można bowiem przez telefon zamówić, co się chce, odebrać samemu, albo też przywiozą nam te smakowitości z pocałowaniem ręki.

 

Rodzi się jednak pytanie: A jak odżywiamy się dzisiaj duchowo? Przecież potrzebujemy również na co dzień duchowego pokarmu, który jest w stanie pokrzepić nasze dusze. Czy spożywamy pokarm świeży, zdrowy, sprawdzony od dziesięcioleci i czy wiemy, gdzie go znaleźć? Czy też zadowalamy się różnego rodzaju pseudo-pokarmem, różnymi poglądami, przekonaniami i teologiami, które nie mają pokrycia w Słowie Bożym? Co czytamy dzisiaj i czego słuchamy, by wzmocnić się duchowo i przybliżyć do Boga? Może zadowalamy się jakimiś papkami, przetworzonymi pseudoproduktami ludzkiego umysłu, ale nie mądrością Bożą, którą jedynie możemy znaleźć w Piśmie Świętym?

Reklama

 

Jestem przekonany, że przeżywamy obecnie trudny czas pod każdym względem, również duchowym. Desperacko potrzebujemy prawdziwego pokarmu dla ducha, który byłby w stanie uspokoić nasze skołatane nerwy, rozbiegane i zdezorientowane myśli i sprzeczne ze sobą opinie, którymi zalewa nas Internet. Poddajmy się więc nostalgicznemu pragnieniu, by ponownie sięgnąć po prawdy i wartości, które kiedyś czyniły nasze życie lepszym, spokojniejszym i bardziej moralnym. Sięgnijmy ponownie do Pisma Świętego i niech słowa płynące wprost z Bożego serca nakarmią nasze głodne dusze. Błogosławieni są ci, którzy tak czynią – dla swojego własnego dobra. Modlimy się więc, żeby te trudne czasy przywiodły jeszcze wielu ludzi bliżej do Boga, do prawdy i do zbawienia w Jezusie Chrystusie.

Andrzej Seweryn

andrzej.seweryn@gmail.com



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Mazurska rybna wspólna sprawa, czyli budują raj dla wędkarzy
    A ja uważam że to bardzo dobra inicjatywa. Prawdą jest że czyszczenie jezior przez gospodarstwa rybackie przybiera często miano klęski ekologicznej. Druga sprawa że dwóch rybaków z siecią potrafi wyłowić przez dzień więcej niż stado wędkarzy przez miesiąc. Wogule to kwestionował by istnienie takich gospodarstw. Ale inicjatywa kieruje cały ten biznes troszeczkę w stronę racjonalności. Wędkarze też są nie lepsi. Widywałem jak brali z wody co popadnie. Banda mięsiarzy teraz potrafi przetrzepać jezioro i ich zdaniem jest wszystko ok. Jeden taki mondrala chwalił się jak to płocie idące na tarło taczkami na Narwi łowił. Niestety takich su....ów nie brakuje. Akurat na Zdroju niema problemu z miejscami do łowienia, trzeba tylko przejść kawałek a wozić dupsko furą na sam brzeg. I tyle w temacie. A co do kierownika ośrodka to nie jest on właścicielem ośrodka , a tylko zarządza tym ośrodkiem. Zresztą znam człowieka osobiście i życzę wszystkim ośrodką takiego kierownika z energią i pomysłem na prowadzenie tego biznesu. Pozdrawiam wszystkich wędkarzy. Mięsiarze niech się pie.....

    Szulim. M


    2021-09-25 11:30:39
  • Zazdrosny anonim na starostę
    Wydaje mi się że starosta z radnymi powinni zastanowić się nad wprowadzeniem elektronicznej ewidencji czasu pracy w szpitalu. Spytacie dlaczego? W jednym ze szpitali powiatowych lekarz w ciągu miesiąca przepracował 670 godz. Tu coś nie gra tym.

    mol


    2021-09-25 10:38:04
  • Zazdrosny anonim na starostę
    Kończy się kariera Jarosława, już niedługo tylko sala gimnastyczna.....

    Karolina


    2021-09-24 07:24:15
  • Kocie łby zastąpi kostka
    Kolejne pieniądze w błoto

    Andrzej


    2021-09-24 06:28:29
  • Jedwabno stanie się stolica polskiego boksu (sprawdź szczegóły)
    Kto to widział aby walki tego samego zawodnika odbywały się codziennie to są młodzi ludzie i nie mają tak sily

    Piotr Galos


    2021-09-24 06:15:06
  • Donoszą na wicestarostę Nowocińskiego
    Nowocinski, a jak jego sprawa z próbą potrącenia.......?


    2021-09-23 21:58:55
  • Zazdrosny anonim na starostę
    Po kruchym lodzie stąpa nasz starosta.....

    Tomasz l


    2021-09-23 21:57:10
  • Szczupak Piotra Brzózki na wagę srebra (zdjęcia)
    Widać że nasze jeziora to baseny bez ryb na tyle par i łodzi to porażka. Tak są zarybiane jeziora ! .a za karte płacisz co rok co raz więcej i to nie mała kwote. Co najgorsze to wszystkie jeziora w koło to pustka!!!!!

    Sadek


    2021-09-23 21:51:46
  • Nadzieje na ŁAD(ną) kasę
    To pan Łachacz nie wie co się dzieje w mieście, że na sesji chce się dowiedzieć? Może trzeba się zainteresować i popracować na rzecz miasta za tą sytą dietę, którą otrzymuje co miesiąc bez względu na obecności. Tragedia w tym mieście!

    Mieszkaniec


    2021-09-23 07:21:50
  • Nadzieje na ŁAD(ną) kasę
    Panie Łachacz pan jako gwiazda PSL u nie powinien wyciągać rąk po pieniądze od PiS a raczej od swojej partii. Słabe jest co pan robi .

    Grzegorz


    2021-09-22 23:39:43