Reklama


Reklama

Wreszcie zima - felieton pastor Andrzeja Seweryna


Kiedy piszę ten felieton siedząc w ciepłym i wygodnym fotelu w niedzielne popołudnie, za oknami siarczysty mróz, a przed nami noc, kiedy będzie jeszcze zimniej. No cóż, mamy wreszcie kawałek prawdziwej zimy, bo wcześniej i nam konkretnie sypnęło śniegiem. Szkoda mi tylko dzieciaków z tych najniższych klas, które jutro idą do szkoły po kilkumiesięcznej przerwie spowodowanej wiadomo czym, a mogłyby się jeszcze nacieszyć śniegiem i zimnymi krajobrazami.



Tak to się już w wielu dziedzinach pozmieniało w tym świecie, że zapanował mróz, a dzieci idą do szkoły, podczas gdy ja dobrze pamiętam takie zimy, kiedy szkoły zamykało się na dwa tygodnie właśnie z powodu panujących mrozów. Tyle tylko, że były to mrozy często poniżej 25 stopni, które powtarzały się niemal każdej zimy, najczęściej w styczniu lub lutym. Dzisiaj mamy niby ocieplenie klimatu, ale zima wreszcie przypomniała o sobie. Kiedy będziecie czytać ten numer naszej gazety, pewnie znowu pogoda odpuści i nie będzie już takiej zimnicy.

 

.

 

W tak ekstremalnych warunkach pogodowych zwykle myślę o ludziach bezdomnych i wykluczonych społecznie, którzy gdzieś w nieogrzanych zakamarkach próbują przetrwać mroźne dni i noce. Trudno nam pewnie wyobrazić sobie dramat bezdomności i samotności ludzi, którym życie nie wyszło, a teraz w czasie mrozów walczą o przetrwanie.

 

Dlatego mam wielki szacunek i z uznaniem myślę o tych wszystkich, którzy próbują wesprzeć tych nieszczęśliwych ludzi i uchronić ich od niechybnej śmierci. Trzeba mieć bowiem lodowate serce, by nie współczuć im, a jednocześnie nie doceniać pracy tych, którzy odnajdują bezdomnych, niosą im pomoc, wsparcie oraz zapewniają miejsca w noclegowniach i ogrzewalniach. Niechaj nie zabraknie tego ciepła w sercach wszystkich ratowników oraz ludzi dobrej woli, którzy nie tylko ze służbowego obowiązku, ale z potrzeby serca pamiętają o zmarzniętych i opuszczonych.


Reklama

 

Inaczej ma się sprawa z kaczuszkami, które mieszkają na naszym małym jeziorku. Wczoraj jeszcze miały trochę niezamarzniętej wody i w mniejszej niż zazwyczaj grupce okupowały dostęp do wody, bez której nie potrafią funkcjonować. W poprzednim roku nie było zimy i kaczki przetrwały bez konieczności szukania otwartej wody gdzie indziej. Dziś mróz skuł całą taflę naszego jeziorka i pewnie kaczuszki odleciały tam, gdzie woda jeszcze nie zamarzła. Jakoś nie mogę się zmobilizować, by to sprawdzić, ale chyba pójdę na krótki chociaż spacer mimo mrozu, by przekonać się, czy jeszcze są. Bo jeśli nie, to będzie znowu przejmująca cisza i trzeba będzie poczekać, aż lód puści i zobaczymy oraz usłyszymy te miłe stworzenia, które cieszą nasze oczy.

 

Dziś również popatrzyłem na molo i usłyszałem piłę motorową, którą ktoś rozcinał lód i przygotowywał miejsce dla naszych szczycieńskich morsów. Szacun – panowie i panie! Kilka dni temu rozmawiałem ze znajomym, który morsuje i który przekonywał, że w wodzie jest oczywiście bardzo zimno, ale te kłujące igiełki mrozu sprawiają, że potem człowiek czuje się wyśmienicie! Wierzę mu na słowo, ale jakoś nie miałbym odwagi, by spróbować. Pesel i serce nie pozwoliłyby na taką ekstremalną ekstrawagancję. Może więc raczej popedałuję na rowerku w domu, a potem zmobilizuję się na spacer na mroźnym powietrzu!

Reklama

 

Może panujące od kilku dni mrozy przyhamują również tego wrednego wirusa, z którym świat chciałby się definitywnie rozprawić. Gdyby tak się stało, to i w naszych sercach zrobiłoby się trochę cieplej, zanim nie przyjdzie wiosna. Już tylu ludzi przecierpiało tę chorobę, byli również tacy, którym nie udało się przeżyć. Współczuję serdecznie tym, którzy cierpią z powodu śmierci kogoś bliskiego. Jestem też głęboko przekonany o powinności nas, zdrowych, by modlić się gorąco i wytrwale o tych, którzy chorują, żeby jak najłagodniej przeszli tę chorobę i wrócili do pełni zdrowia. Zatem uważajmy, bądźmy zdrowi i pamiętajmy o innych!

Andrzej Seweryn

andrzej.seweryn@gmail.com



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze

  • Wypij, Krassowski, Szumny... czyli Porozumienie buduje się w Szczytnie
    Trzymają z PIS , to tak jak PIS i tyle w temacie. Sama \"dobroć\"

    ha ha


    2021-02-26 11:30:52
  • Baremu pomógł wójt Wojciechowski
    Bardziej by mu pomógł, gdyby znalazł nowy dom dla tego psa niż do schroniska. TO jakby dziecko zabrać z rodziny do domu dziecka.

    GOść


    2021-02-26 10:16:40
  • Baremu pomógł wójt Wojciechowski
    To jest rozwiązanie problemu? Wysłanie staruszka do schroniska? I jeszcze wójt lansuje się na bohatera. Gratuluję dobrego samopoczucia. Jakby nie można było włożyć minimum wysiłku i znaleźć psiakowi nowy dom.

    Załamana


    2021-02-26 00:46:48
  • Rok Klenczonowski nabiera kształtów
    Największym muzykiem ze Szczytna był Tadzio Machela. To był poeta i prawdziwy artysta

    Tadeusz Machela


    2021-02-25 12:23:32
  • Dobry czas, by dobro wróciło, ksiądz Andrzej Preuss pilnie potrzebuje pomocy
    Modlimy się o cud uzdrowienia dla Księdza za przyczyną Wandy Boniszewskiej, której proces beatyfiakcyjny właśnie ruszył. Ona ofiarowała swoje cierpienia za kapłanów, miała też dar uzdrawiania i stygmaty. Modlą się za Księdza Siostry od Aniołów, Karmelitanki Bose w Łasinie i my! Kto chce niech do nas dołącza. Kochamy Księdza

    Dagmara


    2021-02-25 08:52:04
  • Baremu pomógł wójt Wojciechowski
    Stosunek do zwierząt bardzo dużo mówi o człowieku.

    Gość


    2021-02-25 08:27:22
  • Dobry czas, by dobro wróciło, ksiądz Andrzej Preuss pilnie potrzebuje pomocy
    Cudem Bozym jest sama osoba KS. Andrzeja. Jest to człowiek o głębokich pokładach nadziei i i wiary. W swoim życiu nie spotkałem osoby o tak silnym powołaniu i tym że całym sobą wnosi tyle dobra . Miałem 10 lat gdy poznałem Ks. Andrzeja a dziś mam 40 lat. Myślę że Bóg mam co do samej osoby Księdza Andrzeja szczytny plan. Wiara czyni cuda A nadzieja zawsze umiera ostatnia. Polaczmy się w modlitwie.Niech Ksiądz Andrzej poczuje siłę potrzebna by iść dalej i nauczać słowo Boże. Okazmy miłosierdzie i wsparcie jakie jest potrzebne Andrzejowi poslanikowi Boga.

    Marian Lisnianski


    2021-02-25 01:50:35
  • Zaszczepiony sanepid, zachęca do szczepień
    Z chęcią, tylko terminów brak

    Ela


    2021-02-24 20:01:27
  • Rok Klenczonowski nabiera kształtów
    Pan JM przedstawiciel rady gospodarczej, to może mógłby zachować więcej szacunku do samego siebie, bo występy na zdjęciach, filmach i teledyskach z morsami hluby nie przynoszą, zwłaszcza, że często jest tam widoczne przechylanie kubeczków, szklaneczek, z jakimś \"tajemniczym %\" płynem

    WcPicker


    2021-02-24 19:21:20
  • Dobry czas, by dobro wróciło, ksiądz Andrzej Preuss pilnie potrzebuje pomocy
    Nie znam księdza osobiście. Zazdroszczę takiej wiary i ufności. Nie jeden na miejscu księdza błagał by Boga o cud. Życzę by każdego dnia dobry Pan obdarzał księdza potrzebnymi łaskami, by świadectwo życia przemianiało serca wszystkich którzy towarzyszą księdzu i czytają te słowa. Serdeczne Bóg zapłać.

    Tomek


    2021-02-24 18:11:10