Czwartek, 29 Lipiec
Imieniny: Ady, Wiwiany, Sylwiusza -

Reklama


Reklama

Wodociąg to szansa na wodę


Zakończona w maju budowa 8,5 km sieci wodociągowej w nartach to szansa dla wielu mieszkańców, by przy letnich upałach nie odczuwać braku wody. - W Nartach jest 250 gospodarstw domowych – mówi wójt Sławomir Ambroziak. - Już około 50 z nich zdecydowało się na budowę przyłącza, bo tyle jest złożonych wniosków, a od zakończenia inwestycji upłynął niespełna miesiąc.



Wodociągi, obejmujące wcześniej Brajniki i Warchały, a obecnie już i Narty – w sumie ponad 30 km sieci – zostały zbudowane z dwóch powodów, a właściwie jednego – zaczęło brakować wód gruntowych. Odczuwali to mieszkańcy, korzystający z przydomowych studni, ale przede wszystkim jezioro w Nartach, w którym poziom wody drastycznie się zmniejszał.

 

- Ochrona jeziora, m.in. poprzez budowę wodociągów, była zapisana w gminnej strategii już w 2000 roku – przypomina wójt. - Wcześniej niewiele jednak w tym kierunku było robione. Na dziś gmina swój obowiązek wykonała, czego nie można powiedzieć o innych instytucjach. Na przykład Wody Polskie miały przebudować i zmodernizować system melioracyjny, ale takie działania nie zostały podjęte.

 

Obniżenie poziomu wody dotyka także indywidualne gospodarstwa, korzystające z własnych studni. A latem, szczególnie w upalne dni, zapotrzebowanie gwałtownie rośnie.


Reklama

 

- Odczuliśmy to w ostatni weekend nawet na gminnych ujęciach wody – dodaje wójt. - Mimo to osoby, które korzystają czy też będą korzystać z gminnych wodociągów, nie mają czego się obawiać.

 

Wodociągi są zasilane z gminnych ujęć wody i stacji jej uzdatniania. Narty obsługuje bardzo nowoczesna hydrofornia w Witowie, rozbudowana perspektywicznie, bo obecnie wykorzystywana jest zaledwie 1/3 jej mocy. Wspiera ją także hydrofornia w Jedwabnie, korzystająca z kolei z ujęcia z bardzo czystą wodą.

 

Na sytuację wodną w gminie, głównie w obrębie wsi Brajniki, Narty i Warchały, może mieć wpływ historia jezior w tych miejscowościach. Przy końcu XIX i na początku XX wieku poprzedni gospodarze tych ziem prowadzili szeroko zakrojone działania melioracyjne. Wiele ówczesnych bagien, terenów podmokłych zostało osuszonych. Te prace obejmowały także jeziora. - Akweny w Nartach i Brajnikach pierwotnie były bezodpływowe, ale położone w różnych zlewniach: Brajnickie w zlewni Pregoły, jezioro w Nartach – w zlewni Wisły – opowiada wójt Ambroziak. - Przy końcu XIX wieku płytkie Jezioro Brajnickie zostało osuszone, a wodę odprowadzono do niewielkiego jeziora w okolicy dzisiejszych Jurg. Pojeziorny teren zamieniono w łąki, ale woda rządziła się swoimi prawami i w dawnej jeziornej niecce pojawiały się wodne zastoiska, a teren wciąż był podmokły, dla łąk niekorzystny. Tę sytuację doskonale obrazuje np. bardzo dokładna mapy tego obszaru z 1902 roku. Ostatecznie więc, już w latach 30. XX wieku, proces został odwrócony – woda wróciła do jeziora w Brajnikach. Przy tych działaniach jeziora zostały połączone kanałami, które wspomagały „manipulowanie” wodą. Taki kanał łączył też jeziora w Nartach i Brajnikach. Świętajno (jezioro) stało się więc odpływowe. Dziś łączący akweny kanał jest suchy. - Woda z Nart nie odpływa, bo jest jej już tak mało – mówi Ambroziak.

Reklama

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze