Reklama


Reklama

Wielka gala miss za pasem, a misterzy już znani


Do 21 marca już niedaleko. Przygotowania do wyborów Miss Ziemi Szczycieńskiej idą pełną parą. Do nowinek należy informacja o tym, że konferansjerką podczas gali zajmować się będzie znany dość powszechnie Krzysztof Ibisz. Na scenie pokażą się też, poza kandydatkami, muzycznie usposobione Małgorzata Andrzejewicz oraz nasza lokalna Stashka.



Przypomnijmy: gala wyborów Miss Ziemi Szczycieńskiej odbędzie się już 21 marca, w Miejskim Domu Kultury. Na razie kandydatki jeszcze się przygotowują samodzielnie, ale już 14 marca trafią pod opiekę fachowców od wszystkiego, a tuż po zgrupowaniu – na szczycieński wybieg.


Reklama

 

Wciąż też trwa sprzedaż biletów na to wydarzenie. Wejściówkę, w cenie 70 zł, można nabyć wyłącznie drogą mailową: biuro.missziemiszczycienskiej@gmail.com. Podczas gali – oczywiście – kandydatki zaprezentują się w trzech odsłonach, uzupełnieniem muzycznym będą minikoncerty Małgorzaty Andrzejewicz i Stashki, a nad całością będzie czuwał Krzysztof Ibisz.

 

 

 

 

Okazuje się, że mimo pierwszych niepowodzeń, trochę szczęścia mają też niektórzy z panów, którzy pierwotnie zgłosili się na casting w planowanych wyborach Mistera Ziemi Szczycieńskiej.

 

- Kandydatów było wtedy za mało, ale za zgodą zainteresowanych wysłałem dwa zgłoszenia na casting w Warszawie – mówi inicjator i organizator szczycieńskich wyborów Marcin Bałon. - I obaj młodzi mieszkańcy powiatu szczycieńskiego przeszli tę wstępną eliminację. Oficjalnie są już uczestnikami ćwierćfinałów wyborów Mistera Polski.

 

Reklama

Ci panowie to Marcin Król ze Szczytna oraz Wiktor Magdaleński z Koczka.

 

- W castingu uczestniczyło 70 osób, przeszło 25 – opowiada Marcin Król. - Sam już udział w tym castingu był fajną przygodą. Była świetna atmosfera. Komisja oceniała nasze fotki, nas oglądała niezbyt dokładnie, ale wypełnialiśmy bardzo obszerne ankiety i z każdym kandydatem przeprowadzano rozmowę. Głownie pytano o zainteresowania, o to czym się zajmujemy, jak żyjemy itd.

 

Marcin przyznaje, że po szczycieńskim falstarcie nie liczył już na jakieś misterowe sukcesy, więc tym bardziej cieszy się z efektów warszawskiego castingu, który odbył się w minioną sobotę.

 

Kilka miesięcy temu, kiedy Marcin Król i Wiktor Magdaleński zgłosili się do wyborów nieco przybliżyli swoje sylwetki czytelnikom „Tygodnika Szczytno”. Przypominamy więc to, co o sobie obaj wówczas mówili.

 

 

Marcin Kłak

 

Uczę się w „Sobiechu” w klasie humanistycznej. Chciałem się sprawdzić w roli mistera i dlatego przyszedłem na szczycieńskie eliminacje. Moje dotychczasowe doświadczenia to wyłącznie oglądanie w telewizji programu Top Model, ale „na żywo” jest to moja pierwsza przygoda związana z tzw. „wybiegiem” i jeśli się uda, to na pewno nie będzie to ostatnia. Nie mam jakichkolwiek problemów z publicznymi wystąpieniami, ponieważ co niedziela jestem lektorem w kościele pw. WNMP w Szczytnie.

 

 

Wiktor Magdaleński (Koczek)

 

Zarówno moi znajomi, jak i bliscy, już od dłuższego czasu namawiali mnie, żebym spróbował sił w modelingu bądź też w programach typu Top Model. Mam koleżankę, która robi bardzo ładne zdjęcia i zrobiła mi kilka sesji. Prowadzę na instagramie profil, na który wrzucam fotki z tych sesji. Do tej pory nie próbowałem swoich sił w tego typu imprezach i dzisiejszy udział w eliminacjach jest moim debiutem. Przeżywam bardzo duży stres w związku z dzisiejszymi eliminacjami i właściwie od dwóch dni z tego też powodu nie dosypiam. Może mi się uda i mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości spełnię się jako model.



Komentarze do artykułu

WK

Ten z pryszczmi powinien wygrać

dr

Te wymoczki to mają być mężczyźni?

Koper

Super chłopaki, bardzo męskie hobby, pozdrówcie swoich chłopaków...

Seweryn Gąska

Za drogo za 70zł Tam nikt nie przyjdzie ! Max to powinno być z 20zł a nie 70zł. Ale byście mieli rozczarowani jak by nikt nie przyszedł ...

Nici z tego.

Szkoda zachodu.

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze