Reklama


Reklama

Wasilewscy odnawiają kolędnicza tradycję


Takich kolędników w życiu się nie spodziewałem – mówi z uśmiechem Halina Mieczkowska z Jeleniowa. Jej dom, jak i 19 innych gospodarstw w sobotę, 29 grudnia, odwiedziła rodzina Wasilewskich, ich przyjaciele oraz aktorzy Scholi Węgajty. Dzień później kolędnicy przeszli przez Spychowo.



Kolędowanie po mazurskich wsiach to pomysł Roberta Wasilewskiego.

 

- Chodziło nam to po głowie już od kilku lat, ale za każdym razem inne sprawy były pilniejsze – mówi Ewa Wasilewska, jego żona. - W tym roku udało nam się zmobilizować i zaprosić do współpracy naszych przyjaciół. Szybkie próby i z kolędą na ustach ruszyliśmy najpierw do Jeleniowa, a potem do Spychowa – dodaje z uśmiechem.

 


Reklama

 

Mieszkańcy obu wsi nie kryli zaskoczenia. Część z nich nie wpuściła do swoich odmów kolędników, a to podobno przynosi pecha.

 

- Za to ci, którzy otworzyli swoje drzwi przed tą rozśpiewaną i roztańczoną gromadką dziś zaczepiają mnie na wsi i dziękują za taką imprezę – śmieje się Krzysztof Sawicki, sołtys Jeleniowa. - Było to naprawdę ciekawe doświadczenie.

 

 

Reklama

Słowa sołtysa potwierdza Halina Mieczkowska, mieszkanka Jeleniowa, która wraz z rodziną zaprosiła kolędników do swojego domu. - Ale przyznam, że nie spodziewałam się, że to aż takie przedstawienie – mówi. - Kolędy, aktorzy, inscenizacje. Przepięknie, aż robi się smutno na sercu, że ta tradycja zanika. Naprawdę.

Następnego dnia kolędnicy przeszli przez Spychowo.

 

 

 

 

 

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Powiązane wydarzenia

Reklama


Komentarze