Wtorek, 20 Kwiecień
Imieniny: Alfa, Leonii, Tytusa -

Reklama


Reklama

W gminie Wielbark grasują podpalacze aut?


Dwie noce i dwa spalone luksusowe samochody. Przypadek? Coś niedobrego dzieje się w gminie Wielbark. Czy to porachunki? Na to pytanie śledczy na razie nie mają odpowiedzi.



W nocy z 14 na 15 lutego w Wielbarku spłonął mercedes vito. Straty spowodowane ogniem oszacowano na 110 tys. zł. Śledczy podejrzewają, że mogło to być podpalenie.

 

Samochód stał zaparkowany przed jednym z domów przy ulicy Napoleońskiej. Posesja od strony drogi nie była ogrodzona.

 

Z ustaleń śledczych wynika, że ogień mógł powstać przy przednim kole. Zabezpieczono ślady, które mogą sugerować, że było to podpalenie. Ogień zauważył właściciel samochodu. Obudziło go „światło, które wdzierało” się do domu przez okna. Najpierw zaczął sam gasić auto, gdy zdał sobie sprawę, że nie podoła wezwał służby.

 


Reklama

Ogień strawił przednią cześć samochodu. Na miejscu pożaru pojawili się też policjanci, a nawet pies tropiący. Śledczy zabezpieczyli ślady i ustalają dokładne okoliczności pożaru. Wiele śladów wskazuje na to, że było to podpalenie.

 

Dosłownie dzień później w nocy z 15 na 16 lutego w Stachach (gmina Wielbark) spłonęło BMW, które wyceniono na 30 tys. zł. Ogień zauważono po godzinie 2 nad ranem. Właściciela o płonącym aucie powiadomił sąsiad. Najpierw sami zaczęli gasić pożar, ale potem musieli wezwać strażaków. Gdy ci dojechali na miejsce, samochód stał już cały w płomieniach. Spłonął doszczętnie. Ogień na szczęście nie przeniósł się na pobliski dom.

 

Reklama

Na budynku nie było monitoringu, nikt też nic nie widział ani nie słyszał. To na pewno nie pomoże policjantom w ustaleniu tego, jak doszło do pożaru. Czy było to podpalenie, a może jednak nieszczęśliwy przypadek?

 

- Na tym etapie niczego nie wykluczamy – mówi sierżant Izabela Cyganiuk ze szczycieńskiej policji. - Sprawdzamy wszystkie okoliczności.

 

Samochód zaparkowany był na zamkniętej posesji, ale furtka do niej była otwarta.

Co się dzieje w Wielbarku, czy to porachunki, czy nieszczęśliwe zbiegi okoliczności? To próbują ustalić policjanci.



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze