Czwartek, 23 Styczeń, Imieniny: Fernandy, Jana, Rajmundy -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Reklama


Reklama

Tu się urodziłem - felieton pastora Andrzeja Seweryna


Zawsze miło udać się w rodzinne strony, do miejsca swojego urodzenia. Wracają wtedy wspomnienia z dzieciństwa i młodości, kiedy mieszkało się w domu rodziców razem z rodzeństwem. Były to dzięki Bogu czasy spokojne, nienaznaczone co prawda nadzwyczajnym dostatkiem materialnym, ale też były wolne od głodu lub innych nieszczęść, przed którymi chronił nas Pan Bóg. Myślę, że każdy z nas na dźwięk miejscowości, w której się urodził, reaguje zawsze z nutką wzruszenia, bo to po prostu nasza rodzinna wioska czy miasto – miejsce naszego dzieciństwa i młodości.



Mamy je zresztą zapisane we wszystkich naszych dokumentach. Nie sposób zapomnieć tej nazwy, tak jak nie można zapomnieć daty swoich urodzin. To są elementy, które nas identyfikują i czynią nas osobami powiązanymi nie tylko z czasem, ale i przestrzenią. Różne są zresztą te drogie nam miejsca. Urodziliśmy się wszak w tak różnych częściach świata czy naszego kraju, ale dla każdego z nas miejsce urodzenia jest najmilsze i najbliższe sercu.

Czasem żartuję, że urodziłem się nie w czepku, lecz w Chełmie, co kojarzy się ludziom raczej z hełmem – twardym, żelaznym okryciem głowy żołnierza na wojnie. Tak wygodnie jak w czepku pewnie nie było, choć i ten czepek to pojęcie, które należy traktować bardziej metaforyczne niż dosłownie. Kiedy jednak zdarza mi się pojechać do mojego rodzinnego miasta, to zawsze jest to trochę nostalgiczna podróż, a także okazja do spotkania z moimi dwiema siostrami i ich rodzinami, które żyją nadal w miejscu naszego dzieciństwa.

 

Ostatni weekend spędziłem z kolei w Gdańsku, gdzie jako pastor zostałem zaproszony do pierwszego zboru baptystycznego, by tam na porannym niedzielnym nabożeństwie wygłosić kazanie. Ten wyjazd był dla nas z żoną miłą okazją do spotkania przyjaciół i kolegów, z którymi przed laty spędzaliśmy wakacje na chrześcijańskich obozach dla młodzieży. Z niektórymi kolegami spotkaliśmy się po latach, więc wspomnieniom z naszej młodości nie było końca.

 

Dla mnie jednak ta wizyta w gdańskim zborze była szczególnie wzruszającym przeżyciem dlatego, że niemal pięćdziesiąt lat temu, jako 18-letni chłopak, w lipcu 1970 roku, brałem udział w wakacyjnym obozie dla młodzieży, który tam się wtedy odbywał, a był dla mnie szczególnie ważny i do dziś niezapomniany. Otóż w ostatnich dniach tego obozu odbywała się tzw. ewangelizacja, czyli rekolekcje. W czasie ostatniego wieczoru pastor głoszący Słowo Boże zaapelował do nas młodych, abyśmy podjęli decyzje oddania swojego życia Jezusowi Chrystusowi jako osobistemu Zbawicielowi. Pan Bóg w bardzo silny sposób dotknął wtedy mojego serca, umysłu i woli i wtedy poruszony w duchu powierzyłem całe swoje przyszłe życie Bogu, stając się Jego naśladowcą – świadomie i z własnego wyboru.


Reklama

 

Pan Bóg wzbudził we mnie najpierw pragnienie pokuty, czyli wyznania swoich grzechów, a kiedy to zrobiłem we łzach, bardzo szczerze i serio, wtedy odczułem w sercu Boże przebaczenie i narodziłem się na nowo dla Niego. Postanowiłem odtąd żyć dla Jego chwały, a nie dla własnych celów i pragnień. To był dla mnie niezapomniany i przełomowy moment osobistego nawrócenia, który totalnie i na zawsze odmienił moje życie. I tak trwam w tym przymierzu z moim Panem aż do dzisiaj. Takim również chciałbym pozostać aż do końca moich dni, bo wtedy w Gdańsku obiecałem to Jezusowi.

 

Kiedy więc znalazłem się po latach na tym miejscu, gdzie duchowo narodziłem się dla Boga, wzruszenie ogarnęło moje serce i tym przeżyciem podzieliłem się ze słuchaczami mojego niedzielnego kazania. Dla mnie bowiem Gdańsk jest kolebką mojej duchowości, miejscem mojego duchowego urodzenia.

 

To moje przeżycie i doświadczenie ma zresztą silny i bezpośredni związek z nauczaniem samego Pana Jezusa, który kiedyś powiedział do Nikodema, bogobojnego i powszechnie szanowanego nauczyciela w Izraelu, takie słowa: „Ręczę i zapewniam, kto się nie narodzi na nowo, nie może zobaczyć Królestwa Bożego”, a potem Jezus dodał z naciskiem: „Musicie się na nowo narodzić” (Ew. Jana 3,3 i 7).

 

Ten imperatyw ma swoje ponadczasowe i wciąż aktualne znaczenie. Życie z Bogiem według przykazań i nakazów Jezusa nie może być kwestią wyłącznie naszych tradycyjnych przyzwyczajeń, mglistych deklaracji i powierzchownych wyznań wiary, lecz głęboko przeżytym nawróceniem od życia w grzechu i obojętności wobec Boga do życia pełnego wiary, miłości oraz posłuszeństwa i poświęcenia życia Chrystusowi. Ta przemiana duchowa czyni wielką różnicę w naszym życiu, w naszej pobożności, w naszym stylu życia i naszej moralności. Stajemy się wtedy naprawdę dziećmi Bożymi (1 List Jana 3,1) i przyjaciółmi Jezusa (Ewangelia Jana 15,14-15), a nie tylko nominalnymi, niepraktykującymi chrześcijanami. Przy tym musimy pamiętać o jednym: nawrócenie człowieka dzieje się wyłącznie z powodu łaski i miłości Boga do nas wszystkich bez wyjątku. To jest wielka prawda i wciąż aktualna nadzieja dla tych, którzy jak dotąd urodzili się tylko raz. Warto o tym poważnie pomyśleć, a potem zapragnąć nowego narodzenia.

Reklama

 

pastor Andrzej Seweryn

(andrzej.seweryn@gmail.com)



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze

  • Czy śmieci zasypią nasz powiat?
    Faktycznie bardzo ciekawa sytuacja. Ten lub tych, którzy taką ustawę wymyślili powinno się zasypać śmieciami, może wtedy by zrozumieli legislacyjne bzdury. W stolicy i myślę w całej Polsce tak się dzieje. Szybko należy wnieść poprawki, które powinny być bardziej precyzyjnne w jaki sposób i kto ma za to odpowiadać.
    Autor: Włodzimierz Dudek
    2020-01-22 15:26:17
  • Potrącenie pieszego na Chrobrego (zdjęcia)
    \"Pieszy i kierowca\" - Z treści artykułu jasno wynika, że pieszy został zahaczony gdy już SCHODZIŁ z przejścia, to czyja to jest niby wina? Co się tak pieklisz? Na co miał ten pieszy uważać? Nagminnym jest, że kierowcy ruszają zanim pieszy opuści ulicę. Dziś w drodze do pracy jakiś idiota przejechał mi przed nosem, gdy już byłam w połowie pasów. Co niby miałam zrobić? Teleportować się na chodnik, żeby jaśnie pan nie musiał zwalniać przed pasami?
    Autor: A.
    2020-01-22 15:03:12
  • Dwudziestolecie wieży ciśnień w prywatnych rękach (zdjęcia, rozmowa)
    Kiedy rozpoczną się prace budowlane?
    Autor: Łukasz
    2020-01-22 12:03:21
  • Czy śmieci zasypią nasz powiat?
    To ustawa jest kulawa. A ustawa to kompetencje sejmu. Samorząd spija śmietankę a raczej śmieci które spływają z góry. No cóż, jacy obywatele taki sejm i takie ustawy.
    Autor: Do szaraków
    2020-01-22 11:21:27
  • Czy śmieci zasypią nasz powiat?
    Burmistrz powołał Radę Gospodarczą. W końcu jest okazja do wykazania się organu doradczego. Chyba, że służy tylko do spotkań przy kawie i tworzenia wirtualnych pomysłów, planów, , strategii itd.
    Autor: szary obywatel
    2020-01-22 10:43:45
  • Potrącenie pieszego na Chrobrego (zdjęcia)
    Co za absurd !!! Przejścia niebezpieczne !!!! Jak można coś takiego napisać ? Przejścia są normalne, tylko ludzie nie. Wmawianie pieszym, że mają pierwszeństwo jest największą głupotą. Na przejściu wszyscy, kierowcy i piesi muszą zachować szczególną ostrożność. Ludzie myśląc że mają pierwszeństwo wchodzą na przejście nawet nie podnosząc głowy (wpatrzeni w telefony), samochód nie zatrzyma się w miejscu, potrzebuje dystansu. Trzeba obiektywnie powiedzieć, że dużo w mieście się zmieniło pod tym względem na \"+\". Większość kierowców bardzo szanuje pieszych ale piesi też powinni ten szacunek mieć również dla kierowców i ich pojazdów, wtedy bezpieczeństwo będzie większe. To nie przejścia są winne wypadkom, tyko ludzie, piesi i kierowcy.
    Autor: Pieszy i kierowca
    2020-01-22 07:58:09
  • Ford galaxy w rowie, ranny 40-latek
    Zwykły idiota. Mało nie pozabijał innych.
    Autor: TT
    2020-01-22 07:46:35
  • Czy śmieci zasypią nasz powiat?
    Urzędnicy już wiedzą burmistrz Mańkowski już wie przewodniczący rady Łachacz też już słyszał i na tym tyle nikt nic nie robi.
    Autor: Marcin
    2020-01-22 06:41:33
  • Wybierali trumnę, choć wciąż mieli nadzieję
    Nie znam ani jednego ani drugiego chłopaczka , nie bronie nikogo . Ale skoro wiedział , że jest pijany to po co z nim wsiadał . Tak naprawdę na własną odpowiedzialność . Poproście operatora , którego jest bankomat o monitoring z miejsca i będzie wiadomo kto , wypłacał pieniążki z konta .
    Autor: Joanna
    2020-01-21 21:34:08
  • Via Masuria – droga, która uratuje Szczytno
    S16 to droga wazna dla gospodarki Rosji .
    Autor: WROTYCZ
    2020-01-21 21:04:03

Reklama