Poniedziałek, 6 Grudzień
Imieniny: Dionizji, Leontyny, Mikołaja -

Reklama


Reklama

Toż to k…a, nie patriotka! - felieton Piranii Mazurskiej


Było i minęło belferskie święto zwane szczytnie Dniem Edukacji Narodowej. To dobra okazja, by powspominać, nawet z lekkim opóźnieniem, sztubackie lata i nauczycieli. Wiele z tych wspomnień to już właściwie humorystyczne anegdoty, bo tak jakoś dziwnie jest, że nawet te zdarzenia, które onegdaj wywoływały tzw. wściek, po latach budzą sentyment.



Autorem tytułowego okrzyku (ale o tym później) był, nieżyjący już niestety, polonista z ogólniaka - prof. Władysław Sondej. Nie bez kozery dodaję „prof.”, choć dziś młodzież (a spotkałam się z takimi stwierdzeniami) kwestionuje czasem zasadność używania tego miana wobec pedagogów w szkołach średnich. Istotnie, sporadycznie bywa (jeśli w ogóle), by jakiś nauczyciel w – dajmy na to – ogólniaku, ów tytuł naukowy posiadał.

 

Taki się jednak kiedyś zrodził zwyczaj, który miał być miarą uczniowskiego szacunku, chociaż – z drugiej strony – szacunek to coś takiego, co się a priori nie rodzi, trzeba sobie nań zapracować. Wspomniany prof. Sondej, według mojego przekonania i wspomnień, niewątpliwie na szacunek zasłużył, choć osobliwa to była postać. Abnegat, zwykle niedbale półleżał na profesorskiej katedrze, przez sporą część lekcji skryty się za rozpostartą ogromną płachtą gazety, pozornie w ogóle nie interesował się tym, co czynią uczniowie. O coś tam pytał, coś tam polecał, ktoś odpowiadał (albo i nie) z grona często nielicznej części klasy, która na lekcji się pojawiła.

 

Obecności nie sprawdzał, skostniałych obowiązków uczniowskich nie egzekwował, więc rzadko w sali lekcyjnej „meldował się” pełen skład. Wyjątkiem bywały te godziny, na których profesor sprawdzał kto i jak skrupulatnie przeczytał lekturę. I tu czasem dochodziło do spięć. Jak bowiem poprawnie odpowiedzieć na pytanie z „Wesela”: ”Jakie buty miała Panna Młoda?” jeśli Wyspiański w tym temacie popełnił raptem z półtora wersu? To pytanie osobiście mi się przytrafiło. Koleżance, jednej z grona tych najsolidniejszych i najspokojniejszych uczniów, „nerw” puścił, gdy miała opowiedzieć, co jedli u Borynów na kolację („Chłopi” – Władysław Reymont). I choć w tylnych ławkach zawzięcie graliśmy w brydża czy w pokera, to miło było słuchać merytorycznej i zażartej polemiki uczennicy z nauczycielem o tym, co w literaturze jest naprawdę ważne. A podkreślić trzeba, że prof. Sondej tę literaturę znał w stopniu imponującym. Koleżance zresztą tej wiedzy też nie brakowało.


Reklama

 

A teraz „tytułowa”, zasłyszana anegdota, bo jej mimowolną bohaterką była koleżanka z niższej klasy. Przy omawianiu „Nie-Boskiej komedii” Krasińskiego przyszło jej scharakteryzować epizodyczną postać Niewiasty, trudniącej się tzw. najstarszym zawodem świata. Zgodnie z obowiązującym wówczas światopoglądowym kanonem (dziś znacznie bardziej zresztą rozbuchanym), dziewczę szafowało niemal cytatami rodem z „Trybuny Ludu”: patriotyzm, umiłowanie ojczyzny, wolność ludu itp., wytrwale pomijając mało chwalebną profesję owej Niewiasty.

 

Profesor Sondej, zwyczajowo półleżący na swoim biurku, podniósł się – jak na niego – niemal energicznie i skomentował: „Dziecko… Patriotka - powiadasz… Toż to k…a!”. Tym mało pedagogicznym, ale powszechnym słownictwem wskazał na poważne braki w prezentowanej charakterystyce. Dyskusji co do powiązania profesji (obozowej funkcji) z poglądami, niestety, nie było. A szkoda, bo według jednych k…a – to zawód, ale według wielu innych – charakter. Opinia szanowanego belfra w tym temacie byłaby z pewnością ciekawa, a dyskusja – pasjonująca.

 

Mimo swoich osobliwych manier prof. Sondej (jak i wielu innych nauczycieli), uczył wielu ważnych w życiu rzeczy: przestrzegania norm, zasad, właściwych zachowań, jako takiej kultury osobistej, szacunku.

 

A teraz słów kilka wyjaśnienia, dlaczego miniony Dzień Edukacji Narodowej przywołał szkolne wspomnienie niecenzuralnej wypowiedzi prof. Sondeja.

 

Reklama

Na łamach poprzedniego „Tygodnika” zamieszczonych zostało kilka ogłoszeń – życzeń skierowanych do pracowników oświaty przez samorządowców. Nie ma co ukrywać – ogłoszeń płatnych z gminnych (miejskich) kas (nie dotyczy jednej, jedynej, najmniejszej liczebnie gminy i jednego, jedynego wójta, który wykłada prywatną kasę)). W przypadku większości z nich, w podpisie figurują obok siebie: przewodniczący(a) rady oraz wójt (burmistrz). To grzecznościowa, kulturalna forma przyjęta od lat, stosowana niezależnie od personalnych sympatii czy animozji. Bo samorządowcy potrafią (i powinni) wznieść się ponad własną, osobistą małostkowość, tym bardziej, że życzenia skierowane do nauczycieli są oznaką szacunku, składane są w imieniu wszystkich mieszkańców (za naszą kasę publiczną), a podpisywane przez dwóch/dwoje najważniejszych wybranych przez mieszkańców reprezentantów.

 

Najwyraźniej jednak nie w każdym przypadku nauczycielski wysiłek wychowawczy przyniósł pożądane efekty. Życzenia, opublikowane na zlecenie szczycieńskiego Urzędu Miejskiego, sygnował bowiem wyłącznie sam burmistrz. Cóż... taki charakter.

 

Pirania Mazurska



Komentarze do artykułu

Gość

Jedno nie wyklucza drugiego.

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Sygnał czytelnika: Drogowe lodowisko, które może kosztować czyjeś życie!
    Ostatniej zimy ani razu nie była odśnieżona droga powiatowa z Dźwierzut do Pasymia. Za to krajowa z Dźwierzut do Biskupca już tak ale to droga krajowa, obie drogi często są uczęszczane przez osoby chcące dostać się do Olsztyna, często przez auta ciężarowe transportujące kruszywo z okolicznych żwirowni. Czy naprawdę musi dojść do tragedii aby osoby odpowiedzialne zajęły się utrzymaniem również dróg powiatowych?

    Bartrk


    2021-12-06 06:45:05
  • Ks. Andrzej Preuss: - Pierwsza zasada miłości to wolność (rozmowa)
    Przez pięć lat raz lub dwa razy w miesiącu chodziłam na mszę ,w tym czasie mogłam słuchać kazań księdza,pięć lat studiów na wspol i te ranne mszę których mi brakuje...nie mogę uwierzyć, że ksiądz tak zachorował był pełen życia i dobroci jak ja zazdrościłam mieszkańcom Szczytna że mają takiego księdza od dwóch lat już nie przyjeżdżam na Mazury ale zawsze ciepło wspominam niedzielę w kościele Zdrowia dla księdza Andrzeja!

    Pani z pierwszej ławki


    2021-12-05 21:31:29
  • Oliwię skatował jej chłopak, grozi mu dożywocie
    Może i wybrała, ale gdyby wiedziała jaki los ów człowiek jej zgotuje, pewnie by nawet w jego kierunku nie spojrzała. Nie wiem czy istnieje jakiekolwiek logiczne wytłumaczenie takiego bestialstwa...w głowie się nie mieści, jak można skatować tak drugiego człowieka, a co gorsze osobę, którą się kocha. Nie ma na to wytłumaczenia i nie powinno być żadnej litości. Oprawca nie pochodzi z patologicznej rodziny, jest pełnoletni, odpowiada sam za siebie. Liczę że wymiar sprawiedliwości, nie będzie dla niego łaskawy. Zażywanie sterydów i mieszanie ich z alkoholem- świadomy wybór. Jego wybór. Zero tolerancji, dla takiego braku odpowiedzialności. Niech zgnije w więzieniu, wolność jest dla ludzi, którzy umieją żyć w społeczeństwie. Ten człowiek najwyraźniej nie umie i resztę życia niech spędzi za kratami, a w jego głowie niech dudni płacz tej bezbronnej dziewczyny. To najgorsza kara dla takiego zwyrodnialca.

    NicBardziejMylnego


    2021-12-05 15:59:45
  • Sygnał czytelnika: Drogowe lodowisko, które może kosztować czyjeś życie!
    Z miesięcznym dzieckiem to się siedzi w domu w taką pogodę a nie naraża

    Bbs


    2021-12-05 15:21:47
  • Znamy numer do Mikołaja Zadzwoń!
    Drogi Święty Mikołaju, w tym roku byłam bardzo grzeczna. Co mi przyniesiesz Z TEGO BĘDĘ ZADOWOLONA!????

    Czekolada Milka????


    2021-12-05 14:38:16
  • Sygnał czytelnika: Drogowe lodowisko, które może kosztować czyjeś życie!
    To prawda, na naszych drogach jest tragicznie

    Jagoda


    2021-12-05 10:49:31
  • Sygnał czytelnika: Drogowe lodowisko, które może kosztować czyjeś życie!
    To jest qrwa skandal.

    Robin chood


    2021-12-05 10:41:45
  • Akcja #SZCZEPIMYSIĘ - zajęcia edukacyjne w Szkole Podstawowej w Szczytnie
    Pani Małogorzato Mroczek, ważniejsze jest jak dbać o odporność, a nie szczepić. Tu nie chodzi o szczepienie. A taka akcja to propaganda lekarzy, jak by tak chcieli by wszyscy byli zdrowi, to dawno by musieli pozamykać te gabinety i fabryki pseudo leków. Chce Pani ,żeby jej dziecko już całe życie chodziło z kodem QR na czole i za każdym razem pytało się czy może oddychać całą piersią i żyć cały czas ze strachu. Zdaje sobie Pani, że efektem procesu oddychania jest dwutlenek węgla. Myśli Pani, że szczepionka załatwi wszystko, od lat wciska się ludziom szczepionki na grypę i co jest ...i tak ludzie chorują. A wie Pani jak działa antybiotyk, działa tylko na bakterie i niszczy cały układ odpornościowy człowieka. Ostatnie lata ludzie faszerowali się antybiotykiem na potęgę i jaki jest efekt, całe społeczeństwo jest coraz bardziej chore i to od urodzenia. Obecnie największym przeciwnikiem ludzi klasa zawodowa lekarzy , tylko mały procent lekarzy myśli o ludziach. Proszę spojrzeć na majątki lekarzy...myśli Pani ,że z tego zrezygnują. Zajęli już umysły większości ludzi, ludzie idą do nich jak dzieci.... są cicho kiedy jest chamski, gburowaty, i wywyższa się. To jest zaprzeczenie lekarza. Kiedyś lekarz był lekarze, teraz to tylko handlarz strachem i pseudo lekami. Wstyd, że dorosły człowiek, nie zastanawia się nad tym co mu jest sprzedane. To jest organizacja, co dba o to ,aby ludzie byli na granicy życia i śmierci. Wtedy wszystko można sprzedać takim ludziom.

    Marian


    2021-12-05 08:58:52
  • Sygnał czytelnika: Drogowe lodowisko, które może kosztować czyjeś życie!
    Ciekawe co zrobili z pieniędzmi na ten rok na utrzymanie dróg , twierdzą że budżet już wykorzystany ale na co ?

    Daniel


    2021-12-05 07:21:34
  • Sygnał czytelnika: Drogowe lodowisko, które może kosztować czyjeś życie!
    To niestety smutna prawda, osobiście jechałem około 10 rano w środę z Pasymia do Biskupca i lodowisko to mało powiedziane :(.

    DjPolarny


    2021-12-05 02:56:57

Reklama