Czwartek, 22 Październik, Imieniny: Haliszki, Lody, Przybysłąwa -

Reklama


Reklama

Te nasze zwierzaki - felieton pastora Andrzeja Seweryna


Ostatnio za sprawą pewnej kontrowersyjnej nawet dla polityków ustawy sejmowej wielu ludzi w Polsce zabrało głos na temat praw i ochrony zwierząt. Kwestia z pozoru oczywista w każdym cywilizowanym państwie, ale cały problem jest bardziej złożony niż się komuś wydaje. Ja jednak konsekwentnie dystansuję się do polityki, ponieważ ani się na tym zbytnio nie znam, ani nie jest to sfera moich zainteresowań i ambicji. Nie mówiąc już o tym, jak polityka w ogólności jest brudna i często bezwzględna, trudno więc szukać tam Bożych wartości, standardów i zasad.



Dzisiaj chcę więc trochę napisać o naszych zwierzakach, z którymi często mamy do czynienia we własnym domu, w sąsiedztwie czy dalszej rodzinie. To, że są one również stworzeniami Bożymi, które czują, mają swoje charaktery i specyficzne zachowania, jest powszechnie wiadomo. Nieważne, czy ktoś kocha psy czy koty, ważne jest, by nasze czworonogi traktować z szacunkiem, troszczyć się o nie należycie i pamiętać, że wnoszą one do naszych domostw trochę ciepła, czułości i miłych doznań – szczególnie ważnych dla naszych dzieci czy wnuków.

Jakiekolwiek zwierzątko w domu to oczywiście odpowiedzialność i nowe obowiązki, które trzeba na siebie wziąć, jeśli traktuje się je nie jako zabawki i spełnianie zachcianek, lecz po ludzku, choć one ludźmi przecież nie są. Niestety, nie odwzajemniamy się im często tym samym i czasem ludzie stają się jak zwierzęta, choć taka fraza obraża je raczej, bo one potrafią odwzajemniać naszą miłość do nich, są nam wdzięczne, pocieszne, wierne jak na przykład psy.

 

Warto też czasem obejrzeć jakiś film przyrodniczy, by zachwycić się różnorodnością świata zwierzęcego oraz fantastycznymi obserwacjami i komentarzami fachowców zajmujących się poznawaniem świata zwierząt. To powinno wzbudzać w nas zachwyt nad pięknem Bożego stworzenia, którego częścią jest świat zwierząt właśnie. To On postanowił, by nie tylko rośliny, ale i zwierzęta ozdabiały świat i towarzyszyły człowiekowi w jego codziennym bytowaniu. Praca udomowionych zwierząt wspomagała człowieka przez całe wieki w jego codziennym trudzie związanym szczególnie z pracą na roli. Zwierzęta zapewniały również pokarm, dawały odzienie człowiekowi, odgrywały i nadal odgrywają ważną rolę w naszym ludzkim życiu.


Reklama

 

Już na początku Biblii czytamy, że kiedy Pan Bóg stworzył zwierzęta różnego rodzaju, wtedy uznał, że to było dobre. Później, kiedy grzeszność rodzaju ludzkiego sięgnęła aż nieba i Pan Bóg postanowił zniszczyć ziemię, ludzkość, świat zwierząt i roślin zsyłając potop, to jednak zachował rodzinę Noego, a także przedstawicieli różnych gatunków zwierząt, które parami weszły do arki i przetrwały kataklizm.

 

W ten sposób po potopie odrodził się zarówno rodzaj ludzki, jak też świat zwierząt i Pan Bóg – jak czytamy w Księdze Rodzaju – deklarował: „Oto ja ustanawiam moje przymierze z wami i z waszym potomstwem po was, z wszystkimi zwierzętami, które są przy was, to jest z ptactwem, z bydłem, z każdym zwierzęciem ziemi, które jak wy wyszło z arki – z całą zwierzyną ziemi (…), że już nie zniszczę potopem żadnej żywej istoty” (9,9-11).

 

Skoro więc nasz Stwórca z taką estymą obchodzi się do dziś ze swoim stworzeniem, to i my, ludzie powinniśmy szanować naszą Ziemię jako nasz wspólny dom, nasze środowisko, w którym żyjemy, naszą piękną przyrodę, którą szczególnie na Mazurach możemy codziennie podziwiać, a więc również nasze zwierzęta.

 

Kiedy więc ktoś dewastuje i niszczy to dobro wokół nas, nie powinniśmy być obojętni, ani tym bardziej winni popełniania takich haniebnych czynów, jak choćby nielegalne wywożenie śmieci do lasu. Podobnie nie powinniśmy być obojętni na haniebne traktowanie zwierząt przez okrutnych i bezdusznych ludzi, których możemy oglądać w niemal każdym serwisie informacyjnym. Zwierzęta bowiem to nasi mniejsi bracia – nie zasługują na cierpienie, porzucenie, głód czy bestialskie znęcanie się nad nimi. One tak samo jak my, ludzie – też cierpią z powodu zadawanego im bólu fizycznego czy emocjonalnego z powodu odrzucenia czy oddania ich do schroniska.

Reklama

 

Mam wielki podziw dla ludzi, którzy opiekują się porzuconymi i chorymi zwierzętami, zajmują się – jak nasi znajomi z Olsztyna – przysposabianiem małych kotków do adopcji przez rodziny, które chcą takie małe futrzaki przygarnąć, pokochać i zapewnić im bezpieczny dom. Inni znajomi zajmują się w Białymstoku wychowywaniem małych jeżyków, by przygotować je do późniejszego, samodzielnego życia na wolności. To piękne i szlachetne działania, do których warto zachęcać wolontariuszy – szczególnie młodzież.

 

Jeśli bowiem ktoś nie ma otwartego i dobrego serca dla bliźnich, to nie będzie miał również serca dla zwierząt, choć czasem zdarza się, że ktoś kocha i rozpieszcza swoje czworonogi, a nienawidzi ludzi wokół. To też nie jest dobre i zdrowe. Kochajmy więc ludzi i szanujmy nasze zwierzaki. Wszystko we właściwych proporcjach i oczywiście z zachowaniem zdrowego rozsądku. Kończę już ten felieton, bo mój mały kotek Tofik właśnie położył się obok klawiatury komputera. Wyraźnie czeka na to, że zwrócę wreszcie na niego uwagę i pogłaskam go. Odwzajemni mi to miłym mruczeniem, które koi uszy ludzi o wrażliwych sercach.

 

pastor Andrzej Seweryn

(andrzej.seweryn@gmail.com)



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze