Wtorek, 30 Listopad
Imieniny: Andrzeja, Maury, Ondraszka -

Reklama


Reklama

Szkoła pójdzie do likwidacji?


Od września niepubliczna szkoła podstawowa oraz przedszkole w Gawrzyjałkach (gmina Szczytno) mogą przestać istnieć. Alicja Chmielińska, która prowadzi obie placówki powiadomiła władze gminy o zamiarze ich likwidacji. To nie podoba się części mieszkańców wsi, ale też radnej Jadwidze Golon, która chce ratować placówkę i przejąć prowadzenie niepublicznej szkoły.



Sprawa jest dość świeża, bo dokumenty o zamiarze likwidacji placówki wpłynęły do urzędu gminy w Szczytnie dopiero 26 stycznia. Alicja Chmielińska, dyrektor Niepublicznego Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Gawrzyjałkach, jako organ prowadzący placówkę, w swoim piśmie argumentuje, że głównym powodem jej decyzji jest stale malejąca liczba uczniów.

 

„Przy podjęciu decyzji o zamiarze likwidacji szkoły brano pod uwagę przede wszystkim dobro ucznia umożliwiając mu wyrównanie szans edukacyjnych i stworzenie optymalnych warunków do jak najlepszego rozwoju...” - można przeczytać w dokumencie złożonym do gminy. - „Mała ilość dzieci w klasach, jak również łączenie klas, ma negatywny wpływ na jakość i efektywność procesu nauczania. W małych klasach następuje zaniżenie poziomu rywalizacji, satysfakcji ze zdobywania wiedzy i prawidłowych relacji między uczniami... Mała liczebność klas, niestety, nie sprzyja również osiąganiu dobrych wyników nauczania. Ostatni egzamin ósmoklasisty potwierdza podjętą decyzję, szkoła była zobowiązana do realizacji działań celem poprawy efektów kształcenia.”

 

Podobna argumentacja dotyczy likwidacji przedszkola. W tej chwili w w placówce w Gawrzyjałkach uczy się zaledwie 27 uczniów i 15 przedszkolaków.

 

Niższe efekty, wyższe koszty

 

Niepubliczna szkoła w Gawrzyjałkach działa od 15 lat.

 

- Pierwsza niepubliczna placówka w naszym powiecie powstała w 2003 roku Trelkowie, a potem przejęłam też szkoły w Romanach i Gawrzyjałkach – wspomina Alicja Chmielińska. - Przyznam, że nie jest to dla mnie łatwa decyzja, bo bardzo związałam się z tym środowiskiem, ale nie widzę innego rozwiązania.


Reklama

 

Oprócz argumentów przytoczonych w pismach trzeba wspomnieć o stale rosnących koszty utrzymania szkoły. Uczniów ubywa, w klasach uczyło się po dwoje, czy troje uczniów, a nauczycieli przybywa, rosną też ich pensje.

 

- Nie mówię, że nauczyciele zarabiają za dużo. Gdy nasza szkoła była tylko od klasy 1-6 dawaliśmy jakoś radę – mówi dyrektor Chmielińska. - Ale po reformie i likwidacji gimnazjów doszły nam nowe przedmioty, do których musieliśmy zatrudnić dodatkowych nauczycieli, bo takie są ministerialne wymagania.

 

To pogrąża również ekonomicznie placówkę w Gawrzyjałkach. Gdyby była tam większa liczba dzieci, szkoła działaby dalej, tak jak te w Romanach i Trelkowie.

 

- Niestety, prognozy demograficzne nie są dla nas optymistyczne – mówi pani dyrektor. - Na moją decyzję złożyło się wiele czynników. Ale tym głównym jest jednak dobro dzieci i ich rodziców.

 

Alicja Chmielińska zdaje sobie sprawę, że małe, wiejskie szkoły są potrzebne lokalnym społecznościom.

 

- Mam nadzieję, że może ktoś jednak się znajdzie i poprowadzi dalej tą szkolę – mówi. - Obiecuję, że takiej osobie pomogę, jak tylko będę mogła.

 

Szkoła w rękach radnej?

Taka osoba jest. To Jadwiga Golon, gminna radna i mieszkanka Gawrzyjałek.

 

- Rodzice dzieci i mieszkańcy naszego sołectwa bardzo chcą uchronić szkołę przed likwidacją – mówi. - Ich dobro leży mi na sercu. Szkoła to ostoja kultury, polskości. W poniedziałek, 1 lutego, na ręce pana wójta złożyłam podanie o wydzierżawienie budynku szkoły. Czekam na odpowiedź. Zdaję sobie sprawę, że prowadzenie takiej placówki będzie sporym wyzwaniem, ale podejmę się tego. Rozmawiałam już wstępnie z panią Alicją Chmielińską, która obiecała pomóc w formalnych rzeczach.

Reklama

 

Jadwiga Golon jest radną gminną pierwszą kadencję. Zgodnie z prawem może prowadzić działalność oświatową na majątku gminnym, bo ta nie jest traktowana, jako typowa działalność gospodarcza.

 

Alternatywą Olszyny lub Lipowiec

 

Całej sprawie przyglądają się gminni samorządowcy.

 

- Nie jest prawdą, że to my zamykamy tę szkołę – mówi Sławomir Wojciechowski, wójt gminy Szczytno. - Bo i takie informacje już słyszałem. My z naszej umowy dalej się wywiązujemy i przelewamy subwencję oświatową organowi prowadzącemu placówki niepubliczne. To suwerenna decyzja pani dyrektor.

 

W przypadku, gdyby radnej Golon nie udało się jednak przejąć placówki w Gawrzyjałkach, dzieci tam uczące się trafiłyby do szkół gminnych w Olszynach bądź Lipowcu.

 

- Jesteśmy na to gotowi, choć na tym etapie niczego nie wykluczam – dodaje wójt Wojciechowski.



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze