Sobota, 14 Grudzień, Imieniny: Alfreda, Izydora, Zoriny -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Świńska sprawa – felieton pastora Andrzeja Seweryna


Tytuł dzisiejszego felietonu może wydać się nieco zaskakujący, ale tym razem chcę napisać o czymś, co taką sprawą bez wątpienia jest. Można by nadać nawet mniej estetyczny tytuł temu tekstowi, mówiąc, że dzisiaj będzie o śmierdzącej sprawie, wszak nie wszystkie zapachy są miłe dla naszego zmysłu jakim jest węch. A wszystko to wzięło się z powodu pewnego dość specyficznego doznania, jakiego doświadczyłem w ostatnią niedzielę w naszym kochanym mieście.



 

Otóż w miłe niedzielne popołudnie udałem się wraz z żoną i tym razem dwiema naszymi wnuczkami na pizzę w centrum naszego miasta. Usiedliśmy sobie na zewnątrz przemiłej restauracyjki, której nazwy nie wymienię, by nie być posądzonym o kryptoreklamę, choć na dobrą reklamę z pewnością ten lokal zasługuje. Czekaliśmy na zamówione danie, gdy nagle – powtarzam: w niedzielne, wakacyjne popołudnie! – uderzył nas przejmujący odór przewożonej załadowanym TIR-em trzody chlewnej. O paskudnym dyskomforcie zapominając, było mi najzwyczajniej wstyd przed turystami, którzy zajmowali miejsca wokół mnie i dla których owa niespodziewana „atrakcja turystyczna” z pewnością nie przypadła do gustu.

 

Złości mnie zawsze, ilekroć w czasie normalnych, roboczych dni tygodnia nasze miasto nawiedzają takie gościnne „aromaty”. A ponieważ w centrum miasta mamy ciągi kamienic, więc tenże „oborniany”, wstrętny odór czuć długo po przejeździe tego ładunku. Ludzie na ulicach zatykają nosy, chowają się do sklepów, by przetrwać tę inwazję smrodu, który nie powinien się pojawiać w centrum żadnego miasta. Czy nie można by poprowadzić takich pojazdów jakimś sensownym objazdem – poza obrębem centrum miasta?

 

Zdaję sobie sprawę, że nadal nierozwiązany jest problem obwodnicy Szczytna, której nasze miasto pilnie potrzebuje. Uważam jednak, że transport żywej trzody chlewnej przez samo centrum miasta jest na dłuższą metę nie do przyjęcia. W weekendy szczególnie, a w wakacyjne niedziele i święta wręcz karygodne. Kto bowiem wpadł na iście szatański pomysł, by w środku wakacyjnej przecież niedzieli nakazać przewóz takich aromatów nieopodal rozstawionych restauracyjnych stolików zajmowanych często przez naszych gości. To po prostu skandal!

 

Nie jestem fachowcem od drogownictwa ani od kwestii transportu żywych zwierząt oraz innych brzydko pachnących substancji, które też chyba mają jakieś prawne obwarowania. Apelowałbym jednak do władz miasta, by podjęły stosowne działania, które ukróciłyby lub wręcz uniemożliwiły przewóz takich towarów przez samo centrum Szczytna tuż pod oknami lokalnych władz samorządowych. Zresztą ogromna ilość przejeżdżających codziennie przez rondo przy Placu Juranda ogromnych ciężarówek, to przecież także problem zatrucia powietrza, którym musimy na co dzień oddychać. To jest naprawdę bardzo „śmierdzący” problem.

 

Przed laty, w latach 90. ub. wieku, pisywałem podobne felietony do ówczesnej „Gazety Kętrzyńskiej”. Jeden z moich tekstów zatytułowałem: „Capigród”. Zanim bowiem zamieszkałem w tym mieście, odwiedziłem go kilka razy przy okazji wakacyjnych obozów dla młodzieży, które były organizowane w naszym kościele. Zaskoczyło mnie sporo razy to, że w czasie wakacyjnych dni, zwykle pod wieczór miasto nawiedzała fala bardzo brzydkiego fetoru. Sądziliśmy, że może to sprawa związana z rzeką Guber albo z oczyszczalnią ścieków, wszak aromaty te były iście kanalizacyjne. Okazało się jednak, że źródłem tychże atrakcji była lokalna cukrownia, w której wieczorami oczyszczano kadzie, w których myte były buraki cukrowe przywożone z pól.


 

Jakiś czas potem, mieszkając już w tym mieście, trochę prowokacyjnie określiłem je mianem „Capigród”, wszak młodzież z całej Polski, czując ten odór zamykała wszystkie okna w pokojach i mawiała z niesmakiem: „Ale tu capi”. I rzeczywiście, „capiło” jakiś czas jeszcze, aż ponoć Duńczycy wykupili ten zakład, a potem sprzedali maszyny i definitywnie zamknęli ten biznes. W Kętrzynie w końcu przestało „capić”. Nie jestem megalomanem i nie twierdzę, że to skutek mojej „dziennikarskiej” interwencji, ale może choć ciut ciut….?

 

Może więc trochę naiwnie marzę o tym, że i nasze miłe przecież oraz przyjazne turystom miasto ustrzeże nas od aromatów, które fundują mu przewoźnicy i przedsiębiorcy od trzody chlewnej. Może znajdzie się takie rozwiązanie, które uchroni nasze miasto od przydomka „Capigród”, a który szerokim łukiem będą omijać turyści. Pojadą gdzie indziej, by zjeść w przyjemnej atmosferze i pooddychać świeżym i zdrowym mazurskim powietrzem, po które przyjeżdżają czasem setki kilometrów. Takie z pozoru głupstwo, a jednak ta śmierdząca sprawa może przeszkodzić w promocji i rozwoju naszego miasta.

 

A skoro już o takich nieestetycznych sprawach, to dorzucę jeszcze jeden kwiatek. Zawsze mi wstyd, jak idę obok budynku starostwa i widzę minibusa załadowanego po dach jakimiś szpargałami, który stoi na ulicy przy budynku lokalnych przecież władz i szpeci okrutnie, kłuje w oczy i zawstydza mnie jako lokalnego patriotę już od dłuższego czasu. Co pomyślą sobie turyści i goście widząc taki obrazek? Gdzie policja, straż miejska czy szef instytucji, przed którą stoi sobie bezkarnie taka „ozdoba”? To dla mnie nie do pojęcia! Wybaczcie, ale w tym przypadku liczę na to, że moja obserwacja poskutkuje usunięciem tego pojazdu.

 

Nie chcę być niemiły wobec nikogo, zależy mi tylko na jak najlepszej opinii o naszym mieście. O jego dobre imię powinniśmy wszyscy zabiegać. Niech pięknieje, rozwija się, przyciąga turystów i inwestorów. Niech nam się tutaj żyje przyjemnie, miło i dostatnio. Jako chrześcijanin wiem przecież, że nasz Bóg jest Bogiem porządku i dlatego zależy mi na tym, by nasze otoczenie cieszyło nasze oczy, aby było widać i czuć, że nie jesteśmy jakąś „wiochą” i zaściankiem.

 

pastor Andrzej Seweryn

(andrzej.seweryn@gmail.com)



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć


Komentarze

  • Pogorzelcy czekają na dachy
    Sytuacja mieszkaniowa w naszym mieście od lat jest tragiczna. Czas oczekiwania na mieszkanie komunalne wynosił kilka lat. Teraz żyje się ludziom dużo lepiej niż jakieś 5-10-15 lat temu i większość młodych ludzi, którzy tylko maja zdolność kredytową nie czeka na mieszkanie z \"miasta\" tylko decyduje się za zakup własnego lokalu. Mimo, wydaje mi się dużo mniejszej liczby chętnych miasto nadal nie jest w stanie zapewnić godnych warunków mieszkaniowych swoim mieszkańcom. Przykre. Jesteśmy dość dużym miastem i powinniśmy mieć chyba godziwe mieszkania dla ludzi, którzy nagle tracą wszystko i raczej przez długi czas nie będzie stać ich na kredyt. Mogliby Państwo przypomnieć historie rodziny, której letnią porą spłonął dom przy ulicy Niepodległości. Była tam dziewczyna z trójka małych dzieci. Wiem, że lokal który miała otrzymać również był tragiczny. Nie wiem czy dostała coś lepszego. Może gazeta mogłaby przekazać nam-czytelnikom jakieś informacje o tym jak im się żyje i gdzie mieszkają? W naszym mieście nie ma nawet mieszkań dla osób niepełnosprawnych. Znam osoby które mieszkają na stancjach z dziećmi na wózku. Nie mówiąc już o tym, że nawet stancje znaleźć w takim przypadku jest bardzo ciężko, no bo przecież musi to być miejsce bez schodów. Tragedia. Czy to naprawde niemożliwe, żeby tak duże miasto wybudowalo wystarczająca ilość bloków, w tym jeden z udogodnieniami dla niepelnoprawnych? Przeciaż mieszkańcy płacą czynsze, więc jakiś wpływ i zwrot inwestycji jest, czyż nie?
    Autor:
    2019-12-14 00:18:25
  • Wybory sołtysa w oparach zwady (zdjęcia, rozmowa)
    Porządek obrad winien być podany do publicznej wiadomości wraz z ogłoszeniem o zebraniu na 16 dni przed terminem. Zebranie otwiera organ, który zwołał zebranie. W głosowaniu jawnym wybiera się Prezydium Zebrania - przewodniczący sekretarz, członek. Przewodniczący, po uprzednim odczytaniu porządku obrad, zawsze poddaje pod jawne głosowanie za lub zgłoszonymi ustnie propozycjami zmian porządku obrad.. Prawo winno być czytelne i przestrzegane. Zebranie Wiejskie jest najwyższym organem w Sołectwie i to ono decyduje o porządku obrad, a nie Pani wójt !. ... i poniekąd z tej oto przyczyny nie uczestniczę w zebraniach gminnych, by zawału nie nabawić się.
    Autor: Wiesława Kowalewska
    2019-12-14 00:02:53
  • Znamy numer do Mikołaja Zadzwoń!
    Kocem od ciebie wsystko
    Autor: Kacper Pietrzak
    2019-12-13 16:11:50
  • Tragedia w Płozach, nie żyje młody mężczyzna
    Śmierć zawsze boleśnie dotyka nie tych, którzy odchodzą, a tych, którzy zostają. I choć szkoda młodego człowieka, to rodzi się pytanie: wsiadając do samochodu nie wiedział/widział, że kierowca jest pijany?
    Autor: massakra
    2019-12-13 14:15:17
  • Święto krwiodawców
    Z tego co wiem i widziałam Pani Sylwia regularnie oddaje krew:)
    Autor: Jula13221
    2019-12-13 13:52:34
  • Święto krwiodawców
    A Pan/Pani chyba nic nie robi tylko siedzi i bezsensownie komentuje bez żadnej wiedzy na dany temat.
    Autor: Pk
    2019-12-13 13:38:12
  • Gazu! - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Panie \"dr\" piszesz, że ludzie do pewnych rzeczy muszą dorosnąć. Niestety, wielu nigdy nie dorośnie. Wręcz śmiem twierdzić, że z rozwojem cywilizacyjno-technicznym jako ludzie coraz bardziej epatujemy postawami aspołecznymi. Alfred Nobel wynajdując dynamit nie spodziewał się, że przyczyni się on do efektywności w prowadzeniu wojen. Z każdym wynalazkiem jest podobnie, ludzie wiedzą jak z niego \"skorzystać\".
    Autor: taki sobie obserwator
    2019-12-13 13:18:54
  • Gazu! - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Wyjątkowo zgadzam się z panem Mądrzejowskim. Uczono mnie jednak, że inteligentny człowiek nie krytykuje ludzi ale ich konkretne zachowania. Używanie epitetów typu dureń, troglodyta czy baran nie najlepiej świadczy o autorze.
    Autor: lena
    2019-12-13 13:16:32
  • Gazu! - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Brawo Panie Wiesławie. Trafione w samo sedno. Rozjeżdżanie dróg przez pseudokrossowców, szpanowanie półciężarówkami w charakterze osobówek. Problemem się stają jeżdżące po lesie czterokołowce. Chyba to choroba cywilizacyjna. Ludzie do pewnych rzeczy muszą dorosnąć.
    Autor: dr
    2019-12-13 12:12:43
  • Wójt z „szponach” prokuratora
    Niech gazeta zajmie się ŚDS Wesołowo, tam też jest ciekawie.
    Autor: Adam
    2019-12-13 11:17:29