Wtorek, 18 Luty, Imieniny: Konstancji, Krystiana, Sylwany -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Reklama


Reklama

Sądowa walka o mieszkanie


Dopiero w połowie grudnia sąd II instancji orzeknie, czy Januszowi Marczukowi miasto powinno oddać w najem mieszkanie komunalne, które od lat zajmowali jego rodzice, gdzie on się urodził, wychował i niezmiennie jest zameldowany, chociaż sporo czasu spędza poza granicami kraju – taką ma pracę. Jego argumenty nie są może nazbyt silne, ale ten konkretny przypadek rodzi problem ogólniejszej natury: czy i gdzie mają wrócić ci wszyscy, którzy pracują poza Szczytnem, jeśli zostaną pozbawieni komunalnego dachu nad głową, a własnego nie mają?



Janusz Marczuk od urodzenia czyli już lat ponad 47 jest szczytnianinem. Mieszkał z rodzicami i starszą siostrą przy ul. Sikorskiego, w bloku „lenpolowskim”, a po komunalizacji – miejskim. Życie – jak to życie – różnie mu się układało.

 

Ożenił się i wraz z żoną oraz dzieckiem mieszkał u swoich rodziców, później się rozwiódł, pracował w miejscowych fabrykach mebli, a gdy padł Favorit Furniture, w kraju szukał swojego miejsca, wciąż w Szczytnie mając „bazę wypadową”.

 

- Znalazłem pracę w Poznaniu, w firmie wystawienniczej, która na zlecenie innych, przygotowuje im stoiska w halach targowych – mówi. - Można powiedzieć, że dla tej firmy wystawienniczej jestem podwykonawcą, mając zarejestrowaną własną działalność gospodarczą. Musiałem tak zrobić, żeby ta firma chciała ze mną współpracować. Żądała też, bym formalnie, tak jak i ona, był związany z Poznaniem, więc tam tę swoją działalność musiałem zarejestrować. Ostatnio, z rok temu, zmieniła się struktura „macierzystego” przedsiębiorstwa i mogłem już tę moją „firmę” przerejestrować do Szczytna.

 

Zmiany strukturalne nie zmieniły systemu pracy. Wykonując zlecenia pan Janusz krążył i krąży po całej Polsce i Europie. Z tego powodu – jak mówi – nie przebywa w rodzinnym mieszkaniu non stop.

 

- Przyjeżdżam, kiedy mogę, kiedy mam przerwy w pracy. Wspierałem ojca finansowo, pokrywałem koszty remontu mieszkania, nadal je opłacam – podkreśla. - Ponad rok temu mój tata, w porozumieniu ze mną, złożył wniosek o jego wykupienie. Pozytywnej decyzji oczekiwaliśmy najpóźniej na początku maja tego roku, ale – niestety – 20 kwietnia tata zmarł niespodziewanie. I od tego momentu zaczęły się moje kłopoty.


Reklama

 

Krótko po pogrzebie ojca pan Janusz w Urzędzie Miejskim złożył wniosek o przeniesienie na niego prawa najmu lokalu i podpisanie umowy. Miasto odmówiło z lakonicznym uzasadnieniem: „... z uwagi na brak wypełnienia przesłanki stałego zamieszkiwania z najemcą do chwili jego śmierci”.

 

Szerszą argumentację za i przeciw obie strony sporu przedstawiły w szczycieńskim sądzie, który w ten spór został zaangażowany przez pana Janusza.

 

- To moje mieszkanie – podkreśla pełen emocji. - Tu spędziłem całe swoje życie. Nie mam żadnego innego dachu nad głową. To, że rzadko fizycznie tu przebywam, bo taką mam pracę, nie może mnie tego dachu pozbawić. Mam orzeczenie o niepełnosprawności, niedawno przeszedłem poważną operację. Na razie jeszcze pracuję, ale nie robię się ani młodszy, ani zdrowszy i nie przewiduję, bym mógł tę swoją pracę wykonywać jeszcze długo: w rozjazdach, „na walizkach”, w różnych miejscach i warunkach. Zamierzałem już zostać w Szczytnie, nadal prowadzić swoją działalność, ale już tu, na miejscu. Ale jak mam to zrobić? Mieszkając pod przysłowiowym mostem?

 

Koronnym urzędowym argumentem jest „zeznanie” zmarłego najemcy, który po śmierci żony podpisał „kwit”, że obecnie sam jeden zajmuje komunalny lokal.

 

- Może i nie było to rozsądne, ale tata uznał, że w ten sposób zmniejszy opłaty, przynajmniej te, które są naliczane na osobę – twierdzi Janusz Marczuk. - W tym czasie akurat byłem w pracy poza granicami kraju, nie towarzyszyłem ojcu, bo może bym interweniował, kiedy mu w urzędzie podsunięto taki kwit do podpisu. Poza tym już zaczęliśmy rozważać wykup tego mieszkania, więc te „przejściowe” formalności nie wydawały się wtedy takie istotne. Dziś, jak się okazuje, są decydujące dla mojej przyszłości.

Reklama

 

Prawo jest bowiem nieubłagane. W myśl przepisów kodeks cywilnego następcą w najmie mieszkania może być osoba „stale zamieszkująca z najemcą”. W sądowej interpretacji owo „stale zamieszkująca” oznacza, że mieszkanie stanowiło dla następcy „centrum życiowe”, a dla pana Janusza – jak wynika z uzasadnienia wyroku odrzucającego jego pozew – nie stanowiło, bo w Szczytnie bywał, a nie mieszkał, a także szereg spraw życiowych (w tym zdrowotnych) załatwiał poza naszym miastem.

 

Janusz Marczuk z wyrokiem szczycieńskiego sądu się nie zgadza. Co postanowi sąd II instancji okaże się w połowie grudnia.

 



Komentarze do artykułu

Tomasz TK

Pan Janusz idzie w ślady JoFa kuKizia :-D Tamten tez dostał w Warszawie mieszkanie komunalne ( mieszkając na południu kraju), wykupił za bezcen a teraz wynajmuje. Nie wspominając o ogromnym zysku jaki uzyskał w wyniku przekształcenia. Dać Januszowi mieszkać, niech opłaca czynsz i nie pozwalać wykupić na własność. Janusz chce mieć mieszkanie przekształcone na własność, by je legalnie wynajmować. Dobry z niego herbaciarz :-D

Śmieszek

A więc także i tegoż delikwenta. Nieprawdaż? To nie miasto niegdyś budowało te bloki pracownicze. Tylko LENPOL, gdzie pracowali mieszkańcy naszego miasta i ich dzieci - także.

Obiektywny

\"To moje mieszkanie – podkreśla pełen emocji\". Twoje to będzie jak sobie je kupisz za rynkową cenę. To jest mieszkanie miejskie, czyli wszystkich mieszkańców.

Krajan

Zastraszająca, żelazna logika! A więc kto obecnie mieszka w lokalach komunalnych? Sami potrzebujący, którym może do czynszu trzeba dopłacać? No bo są biedni, nieporadni i potrzebujący. W związku z tym ludzie, zamieszkujący lokale komunalne - zarabiający pieniądze (większe, mniejsze) - powinni zostać wykwaterowani łącznie z dziećmi powyżej 18 r. życia. Bo te dzieci będą może w przyszłości rościły sobie prawa do tych mieszkań! Ludzie - odróżnijcie lokale komunalne od lokali komunalnych socjalnych! Poza tym mowa tu o dawnych mieszkaniach pracowniczych - to też wygląda inaczej. Mieszkania przydzielał zakład pracy pracownikom zgodnie z jakimiś swoimi regułami. Nie dziwcie się, że ktoś, kto urodził się i wychował, całe życie mieszkał w takim mieszkaniu ma do władzy żal, że mu je chce odebrać. Wyobraźcie sobie, że coś o co dbacie, remontujecie, unowocześniacie przez ponad 50 lat - przestaje być Waszą cząstką życia.

Do Krajan

Gościu ogarnij się, przeczytaj jeszcze ze dwa razy artykuł bo go ewidentnie nie zrozumiałeś. Mieszkania komunalne są dla mieszkańców Szczytna. Gość z niego wyjechał. Założył działalność w innym mieście i tam też zamieszkał. A mieszkanie w Szczytnie (komunalne) niby miało stać i czekać na Jaśnie Pana (może wróci może nie). Jeżeli zależało mu na mieszkaniu trzeba było je wykupić jak zrobili to inni. Gość ma 47 lat . To nie szczawik 18 czy 19 letni oderwany od rzeczywistości. Na mieszkania komunalne czekają ludzie potrzebujący i zamieszkujący w Szczytnie, którym trzeba pomóc i ta pomoc im się należy. Bohater tej może i smutnej historii chciał mieć ciastko i jednocześnie zjeść ciastko - tak się nie da. I w tym wieku powinien to wiedzieć. Jeżeli popełnił błąd to ponosi tego konsekwencje - takie jest życie. Nie decydują o tym urzędnicy lecz obowiązujące nas wszystkich prawo. Ale jak tak bardzo kocha Szczytno to jest możliwość zakupu mieszkania - dużo się teraz buduje. Większość tak robi, pracuje spłaca kredyty i nie ogląda się na innych czekając kto ? co ? gdzie? i jak dużo może mi dać ?

Krajan

W chwili śmierci mego rodzica - będącego najemcą mieszkania, gdzie jestem zameldowany - byłem na urlopie poza granicami kraju. Do tego jestem kierowcą tirów na własnej działalności, a więc mój związek z miastem, rodzicem, rodziną oraz mieszkaniem - jest zaburzony i nie wypełnia przesłanek... Urzędnicy - opamiętajcie się!!!

WK

Na wolnym rynku też są mieszkania do wynajęcia. Zasoby komunalne są dla ludzi ubogich i nieporadnych, a te pan jest biznesmenem.

Napisz

Powiązane wydarzenia

Reklama


Komentarze

  • Krzywonoga walczy z wieżą
    \"My nie mamy na to wpływu\" to tłumaczenie się gminy,a może wpływ będzie miało Samorządowe kolegium odwoławcze w Olsztynie.

    Allo allo


    2020-02-17 20:26:30
  • Czekoladowa fabryka coraz bliżej Piwnic Wielkich
    Jakie są wyniki prac archeologicznych ?

    Artur Urbański


    2020-02-17 19:35:23
  • 111 km/h kosztowało utratę prawa jazdy
    A pan sędzia z Olsztyna zasłonił się immunitetem i nie poniósł żadnej odpowiedzialności za podobne naruszenie przepisów. Takiej nietykalności i stania ponad prawem bronią sędziowie?

    aleks


    2020-02-17 17:04:25
  • Nie bądźmy obojętni - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Zgadzam się ze Śmieszkiem. Dlaczego Pan Bogusz nie ujawnił w swoim liście źródeł wiedzy na temat przeszłości pana Mądrzejowskiego? Tylko posługiwał się tą wredną retoryką niedomówień. Dlaczego sam nie przyznał się do tego, że też był milicjantem i pracował w DO. I że stąd wie, co wie. To po prostu ohydne.

    Krajan


    2020-02-17 15:39:35
  • Budownictwo mieszkalne w Szczytnie w rozkwicie
    To nie wskaźnik atrakcyjności inwestycyjnej ale zapotrzebowania na mieszkania. Jeżeli samorząd i spółdzielnia nic nie budują to wypełniają to prywatni inwestorzy. Jeżeli miasto budowałoby więcej to firma ZELBO ponownie wróciłaby do inwestycji w energetyce :)

    mariusz


    2020-02-17 11:41:49
  • Nowy klub sportowy – LKS Masuria Jęcznik
    Brawo Mateusz !!! Zaczynałeś w GKS Szczytno więc wszyscy z Klubu serdecznie Ci kibicujemy tak jak innym talentom z naszej Gminy

    Grzegorz Pilecki


    2020-02-16 21:11:02
  • Szpital na finiszu, będzie gotowy w czerwcu
    Przestańcie, ludzie jechać po lekarzach! Pracują, jak mogą! W takich warunkach, jakie mają. Jak się komuś nie podoba - niech jedzie do Mrągowa, czy Biskupca! Ale większość pacjentów i tak trafi do szpitala w Szczytnie! I co - lekarz - który wciąż słyszy, że pracuje w \"umieralni\" jak może się czuć? Ja się cieszę, że będzie ZOL, tylko jestem ciekaw, jaka będzie jego dostępność. Ludzie pracują, starzeją się, a mają pod opieką swoich jeszcze starszych rodziców. MOPS ma ograniczone możliwości wspomagania takich rodzin.

    Taki sobie czytelnik


    2020-02-16 18:56:06
  • Szpital na finiszu, będzie gotowy w czerwcu
    Pomarzę sobie- w odnowionym szpitalu porządni fachowcy, lekarze zarządzający. Przy obecnej obsadzie nie pomoże nic- zawsze będzie to tylko umieralnia dla nieświadomych, liczących na fachową opiekę. Każdy znający realia wieje do okolicznych szpitali- Olsztyn, Biskupiec, gdzie się tylko da aby nie w Szczytnie.

    dr


    2020-02-16 17:12:49
  • Dino ma chrapkę na Dźwierzuty
    SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Joanna


    2020-02-15 22:52:13
  • Nie bądźmy obojętni - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    No to teraz mogę wreszcie się odnieść do tego nieszczęsnego listu p. Tadeusza Bogusza, bo doczekałem się Pana odpowiedzi nań w ostatnim numerze TS. Ponieważ krew mnie zalała z powodu tego, właściwego PiS stylu insynuacji - sugestii, stosowanego przez p. Bogusza. Większość średniego i starszego pokolenia mieszkańców Szczytna wie, czym przed laty, w jeszcze WSO MO (dla młodych: Wyższa Szkoła Oficerska Milicji Obywatelskiej), zajmował się p. Tadeusz Bogusz. Można byłoby pokusić się, w stylu p. Bogusza, o dywagacje w jakich okolicznościach pożegnał się ze \"szkółką\".

    Śmieszek


    2020-02-15 17:04:45

Reklama