Piątek, 7 Maj
Imieniny: Beniny, Filipa, Judyty -

Reklama


Reklama

Profesor Żegleń wesprze szczycieński szpital


Do zespołu Szpitala Tymczasowego w Szczytnie dołączył znakomity specjalista transplantologii i chorób płuc profesor dr hab. Sławomir Żegleń. To współtwórca programu przeszczepów płuc w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku. O takim specjaliście marzy każda placówka medyczna.



Profesor Żegleń dołączył do szczycieńskiego zespołu w roli konsultanta. - Liczymy na jego wsparcie merytoryczne, które przełoży się na poprawę opieki nad pacjentami szpitala w Szczytnie – nie ukrywa zadowolenia z obecności profesora Dominik Górski, zastępca dyrektora szpitala w Szczytnie. - Obecność pana profesora w naszej placówce stwarza nowe możliwości dla chorych z niewydolnością oddechowa w przebiegu #COVID-19.

 

Profesor dr hab. Sławomir Żegleń specjalizuje się w diagnostyce i leczeniu chorób płuc i układu krążenia. Od wielu lat jest członkiem i współtwórcą programów transplantacyjnych płuc. Posiada unikatowe kwalifikacje i doświadczenie w zakresie chorób płuc, również tych najrzadszych.

Autor wielu publikacji o zasięgu krajowym i międzynarodowym, związanych z diagnostyką i leczeniem chorób płuc, immunosupresją i infekcjami trudnymi w leczeniu. Autor wytycznych krajowych w tym zakresie.

 

Więcej na ten temat w papierowym wydaniu „Tygodnika Szczytno”.

 

Na zdjęciu od lewej: lek. Dominik Górski, prof. Sławomir Żegleń, lek. Adam Nagajewski.

 

Zespół kardiochirurgów i anestezjologów z UCK przeszczepił płuca 50-latce po zakażeniu COVID-19

 

26 listopada 2020 zespół kardiochirurgów i anestezjologów Kliniki Kardiochirurgii i Chirurgii Naczyniowej Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku przeprowadził operację przeszczepienia płuc u pacjentki, która przebyła zakażenie wirusem SARS-CoV-2. Zakażenie to wywołało u niej ciężkie następstwo COVID-19 – nieodwracalne uszkodzenie płuc. Warto podkreślić, że była to pierwsza w Polsce transplantacja płuc u pacjenta, u którego podłączone było ECMO (ExtraCorporeal Membrane Oxygenation) w konfiguracji żylno-tętniczej, a więc pozaustrojowo wspomagane było nie tylko oddychanie, ale także krążenie.

 

Zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 zdiagnozowano u 50-latki pod koniec października. Co istotne, nie miała ona żadnych chorób współistniejących. Mimo że w szpitalu w Staszowie (woj. świętokrzyskie) pacjentka została poddana intensywnemu leczeniu, m.in. przy pomocy osocza ozdrowieńców, jej stan cały czas szybko się pogarszał. Kolejne wyniki tomografii klatki piersiowej pokazywały, że zmiany spowodowane COVID-19 obejmowały coraz większe obszary płuc. Pacjentka została przyjęta na tamtejszy oddział anestezjologii i intensywnej terapii, jednakże samo zastosowanie respiratora okazało się niewystarczające i wówczas świętokrzyska placówka zwróciła się o pomoc do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku.


Reklama

 

Ze względu na nadal gwałtownie pogarszający się stan chorej przed transportem do Gdańska, zdecydowano o zastosowaniu pozaustrojowego wspomagania oddychania ECMO (ECMO jest techniką pozaustrojowego utlenowania krwi - jest to układ zawierający pompę oraz oksygenator i pozwalający zastąpić, przez pewien czas, pracę płuc i/lub serca). Zabieg wszczepienia ECMO wykonał dr Dominik Drobiński z Centrum Terapii Pozaustrojowych Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.

 

Zespół wszczepiający ze stolicy pojechał do szpitala, w którym leczona była pacjentka i tam podłączył chorej ECMO żylno-żylne. Urządzenie to umożliwiło 50-latce przeżycie, ponieważ wspomagało funkcję płuc poprzez wprowadzanie do krążenia płucnego krwi natlenianej pozaustrojowo.

 

Kiedy stan chorej się ustabilizował i możliwy był jej transport, pacjentka pod opieką zespołu z CSKMSWiA została przewieziona karetką do Rzeszowa, a stamtąd przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. W Gdańsku została przyjęta do Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii, której ordynatorem jest prof. dr hab. n. med. Radosław Owczuk.

 

- Początkowo wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku – udało się zakończyć respiratoroterapię i usunąć rurkę intubacyjną - pacjentka była przytomna, współpracująca. Niestety, stan jej płuc był coraz gorszy i konieczne było ponowne podłączenie respiratora – komentuje dr Magdalena Wujtewicz z Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii UCK.

 

- Wspólnie z profesorem Radosławem Owczukiem i docentem Jackiem Wojarskim podjęliśmy decyzję o tym, że konfigurację żylno-żylną ECMO należy zmienić na żylno-tętniczą, wspomagającą nie tylko funkcje oddechowe, ale również krążeniowe – mówi dr Wojciech Karolak z Kliniki Kardiochirurgii i Chirurgii Naczyniowej UCK.

 

Po wszczepieniu ECMO żylno-tętniczego opiekę nad pacjentką przejęła Klinika Kardiochirurgii i Chirurgii Naczyniowej, a jej stan się ustabilizował. Już następnego dnia zespół otrzymał zgłoszenie odpowiedniego dla kobiety dawcy i chora została przetransportowana na blok operacyjny, gdzie lekarze przeszczepili oba płuca. Olbrzymie znaczenie miała wzorowa współpraca z zespołem kardioanestezjologów UCK oraz z pielęgniarkami anestezjologicznymi i pielęgniarkami operacyjnymi. Jak podkreśla dr Karolak, bardzo dużą rolę w ratowaniu życia chorej odegrał też los.

 

– To jest absolutnie niesłychana sprawa, że tak szybko znalazł się pasujący dawca i mogliśmy przeprowadzić przeszczep. To wszystko wydarzyło się w zaledwie 24 godziny – komentuje kardiochirurg i dodaje, że pacjentka po operacji jest w bardzo dobrym stanie, rozpoczęła już rehabilitację.

Reklama

 

Przed przystąpieniem do operacji przeszczepu płuc zespół gdańskich kardiochirurgów musiał znać status wirusowy pacjentki i mieć pewność, że kobieta nie jest zakażona wirusem SARS-CoV-2, inaczej zakażeniu mogłyby ulec nowe płuca.

 

- Satysfakcja z udanego przeszczepu i z tego, że chory odzyskał komfort oddychania jest olbrzymia, ale mnie osobiście również bardzo cieszy sprawna współpraca kliniczna między ośrodkami, miastami i Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym. To właśnie dzięki takiej współpracy nasza pacjentka jest dziś na najlepszej drodze do odzyskania pełni sił – komentuje dr Wojciech Karolak.

 

Wykonany przez zespół Kliniki Kardiochirurgii i Chirurgii Naczyniowej Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego przeszczep płuc u pacjenta, którego własne płuca zostały zniszczone wskutek COVID-19, był trzecim w Polsce, natomiast pierwszym po zastosowaniu u pacjenta ECMO żylno-tętniczego.

 

- Tak bardzo ciężki przebieg choroby, już po pozbawieniu się wirusa, powinien wskazywać, jak poważnym schorzeniem może być COVID-19 i jak ważna jest ochrona siebie oraz innych przed zakażeniem – podsumowuje profesor Radosław Owczuk.

 

Zdjęcie ilustrujące: (od lewej) dr hab. Jacek Wojarski, pielęgniarka Magdalena Adamek, dr Wojciech Karolak, prof. dr hab. Sławomir Żegleń, pielęgniarka Agnieszka Mołoń, fizjoterapeutka Małgorzata Michalak, dr Marcin Maruszewski

 

Zespół operacyjny: dr Wojciech Karolak, dr hab. Jacek Wojarski, lek. Nikodem Ulatowski oraz kardioanestezjolog Agnieszka Kośka, pielęgniarka anestezjologiczna Ewa Szymanek-Kaczmarek, pielęgniarki operacyjne Irena Gałęzowska i Wioletta Kaizer, perfuzjonistka Renata Łęcka

 

Zespół pobierający: lek. Nikodem Ulatowski, dr Aleksandra Pałasz, pielęgniarki operacyjne Ilona Rekowska i Iwona Walkusz, kardioanestezjolog Wioleta Musiał, pielęgniarka anestezjologiczna Irena Bagińska

 

Artykuł pochodzi z: https://uck.pl/



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze