Czwartek, 29 Lipiec
Imieniny: Ady, Wiwiany, Sylwiusza -

Reklama


Reklama

Powiedz Klenczon, gdzieś ty był.... (zdjęcia)


Pod takim tytułem odbyła się gra terenowa, przygotowana przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Szczytnie. To kolejne wydarzenie z 40., które były, są i będą realizowane w ramach Roku Klenczonowskiego.



W zabawie terenowej udział wzięły cztery drużyny.

 

- To grupki przyjaciół, rodzice z dziećmi, a był też zespół rodzimych Kurpianek w regionalnych strojach – mówi dyrektor Jadwiga Pijanowska. - Fajne było i to, że w zabawie uczestniczyły osoby o potężnej rozpiętości wiekowej, od niemowlęcia w wózeczku po seniorów.

 

Grę terenową można by przyrównać do bardzo dawniej popularnych, głównie wśród harcerzy, podchodów. Organizator wyznacza trasę, którą uczestnicy mają pokonać, a po drodze, w określonych miejscach, muszą wykonać różne zadania. W przypadku ostatniej szczycieńskiej gry trasę „wyznaczał” - oczywiście lider Czerwonych Gitar. Uczestnicy obejrzeli więc pomniki KK czy dom, w którym mieszkał.

 

- Zadania były różne – mówi dyrektor Pijanowska. - W jednym punkcie drużyny musiały uzupełnić tekst piosenki, w innym – ich wysłuchać i podać tytuły. Zawodnicy musieli też rozwiązać krzyżówkę czy „przedrzeć” się przez biblioteczny katalog on-line, za pomocą specjalnego kodu, który doprowadził ich do biografii Krzysztofa Klenczona, książki, którą mamy w swoich zasobach.


Reklama

 

Każda z drużyn musiała też wykonać... gitarę. Te, ustawione przy pomniku na nadjeziornym pasażu, poddane były ocenie przechodniów. Ich gust oraz punkty zdobyte przy wykonywaniu innych zadań, wyłoniły zwycięzców. Wygrał zespół złożony z dwóch zaprzyjaźnionych małżeństw: Urszuli i Krzysztofa Kowalczyków oraz Krystyny i Janusza Sawiczów.

 

Wszyscy uczestnicy otrzymali nagrody, głównie w postaci zestawy miejskich gadżetów promocyjnych.

 

Gra terenowa, która już się odbyła, nie będzie jedynym bibliotecznym „akcentem” w obchodach Roku Klenczonowskiego.

 

- Owszem, jeszcze coś przygotowujemy, ale na razie nie będę mówić o szczegółach – stwierdza tajemniczo. - Niemniej można powiedzieć, że w tych obchodach uczestniczymy nieprzerwanie. Mniej więcej co dwa tygodnie na naszej stronie publikujemy jakąś mało znaną ciekawostkę z życia muzyka. Ostatnio, na przykład, udostępniliśmy fragment wspomnianej już biografii. Jest w nim mowa o tym, że tuż po jednym z koncertów Czerwonych Gitar jedna z uczestniczek urodziła dziecko, a wszyscy członkowie zespołu zostali ojcami chrzestnymi. Informacja zawiera też link, który prowadzi do jednego z odcinków Polskiej Kroniki Filmowej, opowiadającej o tym zdarzeniu. Myślę, że takie ciekawostki zainteresują nie tylko fanów muzyki Krzysztofa Klenczona, więc zapraszam na naszą, biblioteczną stronę internetową.

Reklama

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze