Reklama


Reklama

Pomnik wołyński stanął w Jedwabnie


W ramach powojennej repatriacji na teren naszej gminy przyjechało sporo rodzin z terenu dawnych Kresów. Część ich bliskich to ofiary ludobójstwa na Wołyniu. Te rodziny i ich potomkowie szybko się zaaklimatyzowali, byli bardzo zżyci i włożyli wiele zaangażowania i pracy w rozwój swojej nowej małej ojczyzny. Ten pomnik to hołd pomordowanym, honorowanie ich pamięci i swoiste podziękowanie naszym mieszkańcom za ich wkład w rozwój gminy – mówi Sławomir Ambroziak, wójt gminy Jedwabno, z którym rozmawiamy o tej nowej inicjatywie, której ukoronowanie odbyło się w sobotę, 25 lipca. Wtedy to, na cmentarzu komunalno-parafialnym w Jedwabnie został odsłonięty i poświęcony Pomnik Ofiar Ludobójstwa nacjonalistów ukraińskich.



Jakie są związki Jedwabna z Wołyniem?

 

Głównie w postaci kilku co najmniej rodzin, które po wojnie zostały tu przesiedlone. To m.in. Januszkiewicze, Zalewscy, Maciejczukowie, Żurowie, Rudniccy, Senderowscy... Byli to ludzie bardzo ze sobą zżyci i bardzo aktywni. Gmina Jedwabno im i ich potomkom wiele zawdzięcza.

 

To ważne więzi, ale chyba niejedyne?

 

Sporo tym repatriantom zawdzięcza nasz kościół. Zbudowano go w 1932 roku, a że ludność bogata nie była, to i kościół był mizernie wyposażony. Kresowiacy przydali mu blasku, bo przywieźli z sobą sporo różnych przedmiotów, pochodzących z kościoła w wołyńskiej wsi Okopy. Był to między innymi obraz Jana Chrzciciela, a także szaty liturgiczne tamtejszego księdza Ludwika Wrodarczyka. Był to wyjątkowy człowiek...

 

 

Czyli...

 

Przede wszystkim w 2001 roku został uhonorowany tytułem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. To oznacza, że w czasie okupacji pomagał Żydom, głównie dzieciom, uciekinierom z gett. Przyjął i zatrudnił jako organistę w swoim kościele, pod fałszywym nazwiskiem, Benedykta Halicza, późniejszego botanika, profesora nadzwyczajnego na Uniwersytecie Łódzkim. Ten uratowany człowiek o wiele, wiele lat przeżył swojego wybawcę...


Reklama

 

Co stało się z księdzem Ludwikiem?

 

Należał do zakonu oblatów. Okopy, w których posługiwał, i dwie okoliczne wsie, położone na dzisiejszej Ukrainie, wówczas znajdowały się niemal przy samej granicy z ZSRR. Były to wsie polskie, katolickie. Inne okoliczne zamieszkiwali prawosławni Ukraińcy. W nocy z 6 na 7 grudnia 1943 roku mieszkańcy niemal wszyscy tych trzech polskich wiosek zostali wymordowani przez nacjonalistyczną bandę, podległą Tarasowi Bulbie, czyli nie przez banderowców tylko bulbowców. Jedną z ofiar tej napaści był też ksiądz Ludwik Wrodarczyk, nad którym się wyjątkowo okrutnie pastwiono. Kościół w Okopach jakoś ocalał, przynajmniej wtedy. Spłonął jednak w 1945 roku, a ci nieliczni, którzy ocaleli z grudniowego pogromu, uratowali część wyposażenia i pamiątek po księdzu Ludwiku, które później przywieźli do Jedwabna. Z tego między innymi powodu nasz kościół w Jedwabnie jest dość często odwiedzany przez osoby, które znają tę historię, ale też np. i księży oblatów. Nie jest wykluczone, że pamiątki po bohaterskim księdzu staną się relikwiami, a Jedwabno i tutejszy kościół zyskają na znaczeniu w świecie religijnym.

 

Jakim cudem?

 

No właśnie tylko cudu brakuje. Na razie, ale trwa postępowanie dowodowe. Chodzi o to, że na przełomie wieków rozpoczął się proces beatyfikacyjny księdza Ludwika Wrodarczyka. Jeśli ten proces zakończy się uznaniem księdza Ludwika za osobę błogosławioną, wtedy Jedwabno i nasz kościół będzie mógł stać się miejscem jego kultu. Ale to jest kwestia przyszłości. Aktualnie na miejscowym cmentarzu staje pomnik ku czci ofiar ludobójstwa na Wołyniu.

Reklama

 

Czyja to inicjatywa?

 

Po części miejscowa, bo – jak wspomniałem – na terenie naszej gminy mieszka wiele osób pochodzących z wołyńskich Kresów. Po części jest to też odzew na apel Instytutu Pamięci i Dziedzictwa Kresowego, w którym działa pani Alina Kaźmierczak. Jej przodkowie także przyjechali do Jedwabna z Wołynia. Jest to więc inicjatywa społeczna, a pomnik powstał z prywatnych datków. Kosztował nieco ponad 20 tysięcy złotych. Jako gmina wspieraliśmy ten projekt technicznie.

 

W planach uroczystego odsłonięcia pomnika była też konferencja naukowa...

 

Tak.  Referaty wygłosili: prof. Włodzimierz Osadczy z KUL, prezes Instytutu Pamięci i Dziedzictwa Kresowego oraz prof. Czesław partacz z Koszalina. Zaprezentowane były też filmy: wspomnienia naszej mieszkanki Jadwigi Senderowskiej oraz drugi obraz „Z Radzionkowa na ołtarze” opowiadający o księdzu Ludwiku Wrodarczyku. 



Komentarze do artykułu

Lech Jan Jamka-były Szczytnianin

Piekna inicjatywa. Szkoda, że nie dużo wcześniej. Ciekawe, komu ze Szczytna to się nie spodoba. Że tacy się w tym mieście znajdą to więcej niż pewne

Napisz

Galeria zdjęć

Powiązane wydarzenia

Reklama


Komentarze

  • Niezwykłe znalezisko w Starych Kiejkutach
    Jeśli ktoś wyrzuci śmieci na twoją działkę to jest to twoje i musisz posprzątać bo mandat. Ale Jak znajdziesz na swojej ziemi coś cennego to jest to państwa. I jak sam nie zgłosisz to mandat. Chyba że to jest krzak marihuany, wtedy wg. państwa jest to twoje :)

    Marro


    2020-09-29 14:51:55
  • Niezwykłe znalezisko w Starych Kiejkutach
    Dobrze że wyjechałem z tego kraju. Już chyba w Rosji jest lepiej. Skąd Polska ma mieć fajne zabytki skoro prawo jest tak skonstruowane, że jak coś znajdziesz to lepiej kopnij i udawaj że nie zauważyłeś. Brawo Policja - ciężko pracujecie na swoją opinię.

    Tomek


    2020-09-29 14:26:14
  • Ślimak - mazurskie gadanie Wiesława Mądrzejowskiego
    Popieram budowę „centrum sportowego z prawdziwego zdarzenia”. Swego czasu napisałem (KM nr 3/2020): „ … wracając z ostatniego spaceru zaczęły mnie nachodzić myśli marzycielskie, bardzo daleko wybiegające w przyszłość. Marzenia potęgowały się i wzajemnie prześcigały w swej śmiałości. Miały związek z kulturą fizyczną i możliwościami jej rozwoju wśród mieszkańców powiatu szczycieńskiego i odwiedzających nas turystów. Z rozmyślań marzycielskich wyłonił sie piękny kompleks sportowy, a mianowicie hala widowiskowo – sportowa z lodowiskiem i pływalnią. Pokrótce zrelacjonuję marzenia. Hala widowiskowo-sportowa z przeznaczeniem dla ok. 2600 widzów (tj. ok. 50% widowni amfiteatru w Mrągowie). Na parterze lodowisko hokejowe 30m x 61m lub stosownie do potrzeb sala koncertowo - widowiskowa, bądź też boisko koszykówki, siatkówki, piłki ręcznej, tenisa, miejsce do ustawienia ringu bokserskiego lub rozłożenia mat judo. Na piętrze trybuny. Pływalnia trzykondygnacyjna. W kondygnacji podziemnej kręgielnia i kawiarnia - bar. Na parterze hala basenowa, a w niej basen 12,5m x 50m, mniejszy basen rekreacyjny, brodzik dla dzieci, zjeżdżalnia rurowa ślimakowa, wieloosobowe wanny jacuzzi, kawiarnia – bar oraz gabinet odnowy i rehabilitacji ukierunkowany w szczególności na potrzeby seniorów, coraz liczniejszej grupy społecznej. Powinien posiadać basen rehabilitacyjny z dźwigiem dla osób niepełnosprawnych i świadczyć komplet zabiegów fizjoterapeutycznych (kinezyterapia, masaż, elektrolecznictwo, leczenie polem magnetycznym, hydroterapia, krioterapia, balneoterapia). Na pierwszym piętrze trybuny. Po spacerze z moją nierozłączną sunią i wyciszeniu marzeń, spróbowałem wycenić wymarzoną halę widowiskowo – sportową z pływalnią. Zadanie okazało się bardzo trudne, ze względu na duże rozbieżności w kosztach zrealizowanych i będących w budowie obiektów w kraju. Oszacowałem, że koszt przedsięwzięcie może wynieść od 39 mln do 75 mln zł (w tym hala z lodowiskiem o powierzchni zabudowy ok. 1900 m2 oraz pływalnia o powierzchni zabudowy ok. 5600 m2). Tak duża rozbieżność w prognozowanych kosztach jest następstwem zawirowań cenowych w budownictwie, jakie miały miejsce w ostatnich latach. Jeszcze w 2011 r. koszt obiektu wyniósłby tylko ok. 30 mln zł. Kwoty ujmują urządzenia i wyposażenie (m.in. bandy lodowiska, przeszklenia, boksy, siedziska, instalacje sterujące i nagłaśniające, agregaty chłodnicze, orurowania grzewcze i chłodnicze pod płytą lodowiska, filtry i pompy obiegowe do basenów, stacje dozowania podchlorynu sodu i koagulantów, urządzenia kontrolno - pomiarowe chloru i pH, itd.). Hala widowiskowo-sportowa jest bardziej potrzebna niż amfiteatr, którego funkcję może przejąć. Sugeruję poczynić pierwsze kroki i poddać pod publiczną dyskusję tematy: 1) gdzie zlokalizować halę widowiskowo – sportową z lodowiskiem i pływalnią, 2) jak budować: jednoetapowo czy dwuetapowo: I etap - pływalnia, II etap – hala widowiskowo – sportowa, a może odwrotnie, 3) jaka wielkość widowni, 4) sposób finansowania przedsięwzięcia. Nadmieniam, że istnieje możliwość dofinansowania przedsięwzięcia przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. W 2019 roku Ministerstwo zaplanowało na przebudowę, remonty i dofinansowanie inwestycji obiektów sportowych kwotę 516 mln zł. Przykłady dofinansowania: hala w Suwałkach – 13,3 mln zł, hala w Puławach – 17 mln zł, pływalnia w Bydgoszczy - 25 mln zł, hala w Lublinie – 17,9 mln zł, hala w Mielcu – 30 mln zł, hala w Gorzowie Wlkp. – 15 mln zł, hala w Rzeszowie – 25 mln zł. Obiekty takie nie przynoszą zysku. Samorządy muszą je dotować. Cele samorządów mają jednak wymiar nie tylko finansowy. Nadrzędnym celem samorządów jest tworzenia właściwych warunków do życia i pracy. Od tego są uzależnione decyzje o zamieszkaniu i pracy, co przekłada się na aktywność społeczno-gospodarczą mieszkańców. To z kolei ma swoje odzwierciedlenie we wpływach do budżetu z tytułu podatków. Właściwe warunki do życia, to także stwarzanie warunków do zwiększenia aktywności fizycznej, co zmniejsza koszty chorób cywilizacyjnych. Przynosi to wymierne korzyści społeczne: zmniejsza liczbę chorób, liczbę zgonów, absencję pracowniczą, koszty opieki zdrowotnej. Obiekt byłby świetną bazą treningową oraz umożliwiałby organizowanie zawodów i imprez sportowych. Stworzyłyby się warunki do rozszerzenie specjalności klas sportowych (pływanie, itd.). Myślę, że zasługujemy na taki obiekt. Zdecydowanie lepiej zaspakajane byłyby potrzeby mieszkańców powiatu szczycieńskiego w zakresie kultury fizycznej, a więc polepszyłaby się jakość naszego życia jak i turystów. Na koniec cytat nieznanego autora: „Marzenia to realne cele z odroczonym terminem realizacji”.

    Krzysztof Połukord


    2020-09-29 14:16:45
  • Emzetka – wielopokoleniowa pamiątka rodzinna została skradziona
    Noooo


    2020-09-29 09:08:07
  • Groźny wypadek, ranna 59-letnia kobieta
    Kolizja , zderzenie , wypadek.

    Kraksa


    2020-09-29 07:49:42
  • Dzielnicowy ugasił forda na skrzyżowaniu
    nie no bohater dać mu złota palę kupa gliniarzy co dzień się naraża ratuje ludzi ale mają źle nazwisko a jak plecak zgasi truchło to na piedestał z nim żenada zrobił to za co bierze kasę żadne osiągnięcie

    JanEk


    2020-09-28 21:06:29
  • Ugasił pożar, ocalił życie!
    Więcej takich ludzi oby było na świecie na pewno byłby inny

    Paweł Krause / kudłaty


    2020-09-28 18:09:02
  • Groźny wypadek, ranna 59-letnia kobieta
    Kraksy? Co to za słowo przy wypadku?

    Ojć


    2020-09-28 10:40:36
  • Audi wjechało w budynek dawnej szkoły
    Wjazd na chatę.

    Tak zwany.


    2020-09-27 19:01:23
  • Zderzenie z jeleniem, ranny kierowca land rovera
    Idiotyzm. Najbardziej poszkodowany został jeleń, który nie przeżył zderzenia z samochodem! Nie szkoda mi kierowców, którzy nie przestrzegają znaków drogowych o możliwości spotkania się ze zwierzyną. Naprawdę najbardziej żal mi jelenia.

    Waga


    2020-09-27 18:10:29