Piątek, 24 Styczeń, Imieniny: Felicji, Roberta, Sławy -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Reklama


Reklama

Policjant i żołnierz uratowali życie rannemu w wypadku


Mariusz Kupniewski i jego syn Adam być może uratowali życie 30-letniemu kierowcy. Mężczyzna jadąc skodą potężnie uderzył w tył ciężarówki stojącej na drodze. Jego auto zaczęło płonąć. Nieprzytomny 30-latek był w nim uwięziony. Na miejscu nie było jeszcze służb ratunkowych. To pan Mariusz i jego syn Adam wyciągnęli 30-latka ze zmiażdżonego samochodu.



Do wypadku doszło na drodze ekspresowej nr 7, w okolicach Sopli. Mariusz Kupniewski z żoną i synem Adamem jechali do Morąga. Około godziny 18 dostrzegli zamieszanie na poboczu drogi. Okazało się, że skoda octavia wbiła się w naczepę stojącej na „siódemce”, popsutej ciężarówki. A kierowca octavii najprawdopodobniej nie zauważył przeszkody. Po zderzeniu osobówka zaczęła się palić.

 

Najechali na wypadek

 

- Zaparkowałem swój samochód w bezpiecznym miejscu, żona została w aucie, a ja z synem ruszyliśmy na ratunek – opowiada pan Mariusz. - Dobiegliśmy do innych kierowców, którzy już próbowali gasić samochód osobowy. Było tak potworne zadymienie, że nie było widać, ile osób jest uwięzionych w samochodzie osobowym.

Pan Mariusz poprosił innych ratujących o umieszczanie na drodze trójkąta ostrzegawczego i informowanie innych kierowców o zagrożeniu.

 

 

Ogień trawił samochód

 

Sytuacja z minuty na minutę robiła się coraz bardziej groźna. Ogień się rozprzestrzeniał, a wewnątrz samochodu zaczęły topić się plastikowe elementy.

 

- Zużyliśmy z 9 gaśnic, aby stłumić ogień – wspomina pan Mariusz. - Trudno było podejść do rozgrzanego samochodu i zajrzeć, ile w środku jest ofiar. W końcu z synem poprosiliśmy, aby ubezpieczyli nas ludzie z gaśnicami, a sami wyrwaliśmy drzwi od strony kierowcy. Dostaliśmy się wnętrza pojazdu, przyświeciliśmy latarkami. Wewnątrz było mnóstwo duszącego dymu. Okazało się, że w aucie jest jedynie kierowca. Był nieprzytomny. Sprawdziłem tętno na jego szyi. Żył. Syn odciął zapłon.


Reklama

 

 

Pasy trzeba było przeciąć

 

Początkowo pan Mariusz z synem próbowali odpiąć pasy, które więziły kierowcę. To się jednak nie udało. Na szczęście pan Adam miał ze sobą nóż. Odciął pasy.

 

- Ale i tak, przy mocno zgniecionym aucie, krótszym o metr, trudno było wydostać nieprzytomnego kierowcę – wspomina Mariusz Kupniewski. - Poza tym wciąż nie wiedzieliśmy, jakie ma obrażenia, dlatego musieliśmy działać szybko, ale też ostrożnie. Syn założył chwyt ratowniczy, aby unieruchomić kręgi szyjne, a ja chwyciłem za korpus, inne osoby trzymały nogi i udało nam się tego pana wydostawać z samochodu. Ułożyliśmy kierowcę na pasie zieleni. Potwierdziłem czynności życiowe, okryliśmy go folią termiczną, monitorowaliśmy stan i czekaliśmy na służby.

 

 

Wspólne działania i wspólny sukces

 

Po kilku minutach 30-letni poszkodowany odzyskał przytomność. W tym momencie dojechali policjanci, strażacy, a za chwilę i zespół ratownictwa medycznego. To oni przejęli dalsze działania.

 

- Czy czujemy się bohaterami? Zdecydowanie nie – mówi pan Mariusz. - To, co się tam zadziało, to sukces wielu osób, nie tylko mój i syna. Każdy zrobił, co mógł. I dobrze, bo naprawdę mogło skończyć się tragicznie. Dumny jestem przede wszystkim z syna. Bo prowadząc te działania zerkałem kątem oka, jak się zachowuje. Był niesamowicie dojrzały, dynamiczny, wiedział co robić. Fajnie patrzeć, jak własne dziecko się tak zachowuje.

Reklama

 

 

Policjant i żołnierz ze Szczytna

 

Mariusz Kupniewski zawodowo jest policjantem, w służbie od niemal 25 lat. Pochodzi z Ciechanowa, ale od 6 lat związany jest ze Szczytnem oraz Wyższą Szkołą Policji, gdzie jest wykładowcą. Ma stopień podinspektora. Jego syn Adam ma zaledwie 21 lat. Od roku jest żołnierzem. Służy w 20. Bartoszyckiej Brygadzie Zmechanizowanej.

 

- Każdy policjant, czy żołnierz jest szkolony, jak dziać w takich sytuacjach. Mamy przeszkolenie przedmedyczne, ale doświadczyć takich rzeczy na żywo to zupełnie inna sprawa – mówi Kupniewski. - Kimś, kto nie robi tego zawodowo, zawsze będą kierowały emocje. Z perspektywy czasu widzę, że w tym wypadku ogromne zagrożenie dotyczyło poszkodowanego kierowcy, ale i nas, którzy go ratowaliśmy. Cieszę się, że udało się uratować tego 30-letniego kierowcę i nikomu z nas nic się nie stało.

 

Do wypadku doszło dokładnie 11 listopada.



Komentarze do artykułu

Napisz

Powiązane wydarzenia

  • Piątek, 2020-01-24 13:29:21

Ruszył remont ulicy Nauczycielskiej

  • Czwartek, 2020-01-23 10:57:25

Wzajemna edukacja dzieci i policjantów

  • Wtorek, 2019-12-17 14:23:58

PREZENT WART TYLE CO ŻYCIE

Reklama


Komentarze

  • Koperta czy dobre słowo?
    jakie cenniki? To ludzie sami ustalają, że tamten dał tyle, to m/w trzeba dać tak i tak. Wiele razy zamawiałem Msze św. i nigdy nie słyszałem, że za mało, a kilka razy ksiądz pytał się mnie czy nie za dużo. I księży, zwłaszcza ks, Andrzeja bardzo szanuję.
    Autor: seb
    2020-01-24 10:55:29
  • Zaatakował policjantów nożem i metalową pałką
    Dobrze że nikogo nie postrzelili tym razem :))
    Autor: atom
    2020-01-24 10:46:39
  • Galeria Jurand odsłania tajemnice
    Kilka uwag w dyskusji. Bez względu na to kto jest właścicielem gruntu do Radni miejscy podejmują uchwałę a za nią plan zagospodarowania przestrzennego. jest to prawo miejscowe w którym określają co i gdzie można wybudować oraz jak to ma wyglądać. Niestety nie mamy szczęścia do \"mądrych\" radnych i powstają potworki w różnych miejscach. Samorząd może także korzystać z urbanisty, który pomoże mu jak sami nie mają pojęcia jak powinno kształtować się przestrzeń publiczną. Zamiar zaangażowania urbanisty miał już Bielinowicz lecz sprawy nie dokończył. Lokowanie galerii czy domów handlowych w centrum bez zapewnienia parkingu jest dziś po prostu idiotyzmem. Idąc dalej gdy powstanie jestem pewien, iż lokal księgarni będącej w pobliżu wystawiony zostanie do najmu. Odczują to także lokale gastronomiczne w pobliżu, może nawet Mazuriana. Czy nikomu w tym samorządzie nie zależy na rozwoju tego miasteczka? Jest wielu mądrych urzędników tylko włodarze są mocno \"ograniczeni\" w działaniu.
    Autor: Zbyszek
    2020-01-24 10:20:00
  • Nie wszyscy porzucają Szczytno
    To dobrze, że bohater felietonu ma taką pracę. Gdyby liczył na zatrudnienie w Szczytnie, raczej mocno by się rozczarował. Nasze miasto nie jest w stanie nic zaoferować młodym, ambitnym i wykształconym osobom. Patrząc na miejscowe władze, raczej nic się w tej materii nie zmieni. Mieszkańców Szczytna ubywa w zastraszającym tempie.
    Autor: lena
    2020-01-24 09:25:18
  • Kotły na pelet lepsze od kotłów na gaz
    Jak dadza dotacje beda ci przez lata chodzisz sprawdzac czym palisz I czy szamot co sie nie wypali
    Autor: Manek
    2020-01-23 22:40:00
  • Koperta czy dobre słowo?
    Mają cenniki i zadają konkretnych kwot za każdą prośbę o chrzest komunie itd mam dzieci i wiem ile i jak to wygląda to po co takie ucieknie od powiedzenia prawdy !!!!!!
    Autor: Arek
    2020-01-23 22:08:06
  • Gazem po oczach w obronie koleżanki
    Wszystkie te dziewuchy: co się lały i gazem bryzgały, to przez siedem lat z okładem na lekcjach tzw. religii nauczyły się chyba odrózniania, co dobre, a co złe? Ale widac, że się nie nauczyły, więc albo katechet(k)a do dupy, albo przedmiot...
    Autor: pirania
    2020-01-23 20:48:46
  • Gazem po oczach w obronie koleżanki
    A gdzie jakieś info o \"losach\" naparzających się panienek? Czy maltretujące się wzajemnie dzieciaki w szkołach to już norma i nie ma nad czym się rozwodzić?
    Autor: massakra
    2020-01-23 20:42:24
  • Kotły na pelet lepsze od kotłów na gaz
    Gmina super ale czekamy na informacje na temat miasta Szczytno. Polecam rozmowę z adresatem pytania ze strony Urzędu. Dowiemy się, co ważne w sposób bardzo uprzejmy, że zainteresowanie wymianą jest znikome. Jeśli czas oczekiwania wynosi 13 miesięcy to wszystko staje się jasne. Regulamin dotacji zawarty jest w uchwale z 2018 dostępnej na stronie Urzędu. Warto też kliknąć nazwę projektu w google i wyskoczy ciekawy wyrok pewnej instytucji nadzorczej. I bądź tu mądry ?
    Autor: czytelnik
    2020-01-23 19:25:46
  • Gazem po oczach w obronie koleżanki
    Gimbusy powinni być badani wyrywkowo narkotestem i alkomatem a w takich sytuacjach w szczególności.
    Autor: Atom
    2020-01-23 16:20:43

Reklama