Wtorek, 18 Styczeń
Imieniny: Beatrycze, Małgorzaty, Piotra -

Reklama


Reklama

Po raz kolejny walczą o życie małej sarenki Tosi


Rodzina państwa Bazychów ma ogromne serce dla zwierzaków. Nie potrafią obok ich krzywdy przejść obojętnie. A kochają nie tylko pieski i kotki. W ich domu w Romanach od dwóch lat mieszka... sarna. Wykarmili ją butelką. Uratowali życie. - Antonina Bazych stała się członkiem naszej rodziny – śmieje się pani Aneta. - Tosia to niezwykle pogodna sarenka. Czuje się tu wyśmienicie. Teraz ponownie musimy walczyć o jej życie. Tym razem z urzędami i prawem...



Mama Tosi zginęła na polu, rozszarpała ją maszyna rolnicza.

 

- Wystraszone, maleńkie zwierzę na rękach przyniósł do domu syn Dominik – wspomina pani Aneta.- Sarenka beczała tak przejmująco, że serce pękało. Baliśmy się, że nie przeżyje, dlatego szukaliśmy dla niej pomocy wszędzie. Wówczas jednak każdy nas odsyłał, mówiąc, że powinniśmy zostawić ją w lesie, że to selekcja naturalna...

 

Rodzina Bazychów nie skazała jednak sarenki na śmierć. - Ja i mąż zrobiliśmy wszystko, aby ją ocalić – mówi pani Aneta. - Próbowaliśmy karmić ją mlekiem dla cieląt, ale nie chciała go pić. Maleństwo trzeba było najpierw nauczyć ssać przez smoczek. Spała w moim łóżku, co półtorej godziny dostawała jeść. Jak dziecko – wspomina sarnia opiekunka. - Okazało się, że woli mleko z Biedronki, które musieliśmy jeszcze rozcieńczyć wodą. Potem dodawaliśmy coraz więcej mleka. Piła i rosła...

 

Dawała też coraz więcej radości rodzinie.

 

- Stała się bardzo ufna, szukała kontaktu, przytulała się, pukała do drzwi, czy okien, aby wyjść do niej – wspomina Jacek Bazych. - Stała się członkiem naszej rodziny. Żyła na dużym podwórku, zaprzyjaźniła się z naszymi psami, gęśmi. I oczywiście dziećmi.

 

Gdy widzi domowników, biegnie do nich z ufnością. Do obcych ma dystans, ale po krótkiej chwili niepewności i do nich podchodzi badawczo. Niestety, pojawiły się kłopoty. Ktoś, być może miejscowi bądź turyści, zawiadomił leśników i Starostwo Powiatowe w Szczytnie, że dzikie zwierzę przetrzymywane jest na prywatnej posesji. Ruszyły procedury, aby odebrać zwierzę.


Reklama

 

- Zrozumielibyśmy to, gdyby Tosia była więziona, gdyby było jej tu źle - mówią ze smutkiem Bazychowie. - Zaakceptowalibyśmy te działania, gdyby Tosia miała zostać przewieziona do jakiegoś chronionego ośrodka, ale nam powiedziano, że ma być wypuszczona do lasu.Ona nie przeżyje tam ani dnia. Nie boi się ludzi, nie zna zagrożeń. Albo rozszarpią ją jakieś psy, wilki, albo zabije ją jakiś kłusownik lub myśliwy. Gdy była mała, walczyliśmy, aby żyła, teraz też będziemy walczyli o jej życie. Wiemy jakie są przepisy i je szanujemy, ale nie można skazywać kogoś na pewną śmierć. To nieludzkie. Donosiciel twierdzi, że ma zdjęcia satelitarne, na których widać, że sarenka jest smutna – informuje pan Jacek. - Ciekaw jestem, jak ten donosiciel to stwierdził. Niech przyjdzie zobaczy, ile jest w niej radości...

 

Podobnego zdania jest Andrzej Sokołowski, lekarz weterynari, który sarenkę zbadał w poniedziałek.

 

- Sarna jest na tyle oswojona, że wypuszczenie jej teraz do lasu, to pewna śmierć – mówi. - Zwierzę za swoją ufność do ludzi nie może zapłacić życiem. Przepisy są, jakie są, ale można przecież zastosować je bardziej ludzko. Ci państwo uratowali tej sarence życie, wychowali, a teraz ktoś chce ich zmusić, aby pozwolili ją zabić. Coś tu jest nie tak.

 

Lekarz zaangażował się w pomoc państwu Bazychom. Podpowiedział kierunek działań. Mają oni zwrócić się wydziału ochrony środowiska w starostwie powiatowym w Szczytnie o czasową zgodę na hodowlę dzikiego zwierzęcia. Może ona być potem przedłużana.

 

- Jeśli znajdzie się jakiś ośrodek, który przyjmie naszą Tosię i bezpiecznie będzie mogła tam żyć, to ją oddamy, ale do lasu samej nie pozwolimy wypuścić, bo to tak, jakbyśmy zgodzili się na jej śmierć – smuci się pani Aneta. - Może ktoś z urzędników po tym artykule to zrozumie.

Reklama

 

- Nadleśnictwo wcale nie sugeruje wypuszczenia do lasu – mówi Filip Falarz, zastępca nadleśniczego  Nadleśnictwa Korpele. - Od tygodnia załatwiamy miejsce w ośrodku rehabilitacji dla zwierząt w Napromku i tam ta sarna najprawdopodobniej trafi. Rzeczywiście, gdy zwierzę przebywało w domowych warunkach od maleńkości przez dwa lata, to w lesie może nie dać sobie rady – dodaje leśnik. - Trzeb tu znaleźć inne rozwiązanie. I go szukamy. Najlepiej, aby sarna trafiła do jakiegoś ZOO albo ośrodka zamkniętego, gdzie otrzyma pełną opiekę weterynaryjną i będzie mogła spokojnie żyć. Można byłoby też spróbować znaleźć inne rozwiązania, aby została przy swoich dotychczasowych opiekunach, ale to ryzykowne. Rodzi precedens, inni mogą pójść tym samym tropem i za chwilę okaże się, że oprócz wielu psów i kotów, to we wsiach i miastach będziemy mieli mnóstwo oswojonych dzikich zwierząt. A to dobre na pewno nie jest. Temat jest trudny, ale myślę, że trzeba podejść do niego indywidualnie.

Więcej informacji z naszego powiatu zawsze w papierowym wydaniu "Tygodnika Szczytno".

Tygodnik dostępny jest w niemal każdym sklepie, w tym w sieci sklepów Biedronka. 



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Radny Malec wzywa starostę do wyjaśnień
    Pan Malec niech się weźmie za robotę, a nie zajmuje się duperałamia. Jest tyle do zrobienia w Szczytnie.

    Janek


    2022-01-17 12:56:51
  • Radny Malec wzywa starostę do wyjaśnień
    Wiele lat temu trafiłem do tut. szpitala z potwornym bólem brzucha. Do Izby Przyjęć przyszedł młodziutki dr Górski i po krótkiej rozmowie oraz badaniu tylko rękami stwierdził ,że to wyrostek robaczkowy i czy zgadzam się na operację. Nie miałem wyjścia i podpisałem stosowny dokument lecz po kilkunastu minutach zostałem dowieziony na badanie USG i po badaniu przez innego lekarza dowiedziałem się że leci po mnie helikopter. Zostałem dowieziony do Szpitala Wojewódzkiego i po tomografii komputerowej poinformowano mnie, że \"To nie pęknięcie tętniaka lecz zapalenie wyrostka robaczkowego\". Po kilku godzinach byłem już po operacji. Nie mogę milczeć przy tej nagonce na dr Górskiego i czuję się zobowiązany poinformować o tym jednostkowym zdarzeniu dotyczącym tylko mojej osoby ale to dr Górski tylko ze swoją wiedzą i swoimi rękami miał rację a nie inny lekarz z aparatem USG.

    Marian S.


    2022-01-17 09:03:30
  • Radny Malec wzywa starostę do wyjaśnień
    Przez szczycieński oddział kowidowy przeszło już kilka osób. Może pan redaktor pochylił by się nad wysłuchaniem relacji takich osób, jakie tam panują warunki, jak są traktowani pacjenci, czy prywatny poziom wypowiedzi pana doktora mogłabyć codziennością na oddziale w stosunku do pacjentów? Tylko prawda jest ciekawa.

    Mol


    2022-01-17 07:24:24
  • Grabarze nie nadążają z kopaniem grobów
    Cmentarz pięknie oświetlony. Prawie tak samo jak rewitalizowane ruiny zamku. czyżby to były dwa najjaśniejsze punkty w mieście Szczytno? Z sali konferencyjnej, gdzie obraduje rada miejska nie wydobywa się żadne światło. Byłoby lepiej, gdyby rada pomyślała o tych nieszczęsnych seniorach - przykutych do łóżek, wózków - nie tylko o tych, co jeszcze się żwawo poruszają, także towarzysko i można liczyć na ich głos w wyborach. Najpewniej spośród tych starszych ludzi - unieruchomionych w domach, mieszkaniach, zdanych często na przypadkową pomoc MOPS, albo sąsiadów, bo dzieci daleko, albo nie ma - covid zbiera największe żniwo. W tym również oczywiście są ci seniorzy, którym \"oświecona\" rodzina nie pozwalała się zaszczepić.

    Śmieszek


    2022-01-16 15:53:50
  • Szkoła „wybuduje” też mieszkania w Kamionku?
    Kurczę, może i Mańkowski niech napuści wody do fosy \"zamkowej\"!!! Mielibyśmy basen... leżaki na Placu Juranda już stoją ;-)

    A co tam Panie w mieście???


    2022-01-16 13:12:33
  • O zaraźliwości antyszczepionkowych poglądów – felieton Jerzego Niemczuka
    Tzw RODZIC i XxX to ta sama osoba - patrz na słownictwo. Powtarzają się np \' wyszczepiony\" oraz podobny ślinotok jak u wściekłego psa, który wcześniej nie dostał szczepionki

    Jamka lech


    2022-01-16 01:42:30
  • O zaraźliwości antyszczepionkowych poglądów – felieton Jerzego Niemczuka
    przeciwników szczepień gdy zachorują i zejdą z tego świata , nie ma co żałować. paru głupków mniej- to zysk dla świata

    Jamka lech


    2022-01-16 01:37:49
  • O zaraźliwości antyszczepionkowych poglądów – felieton Jerzego Niemczuka
    . pogrążony rozkosznie w konsumpcji nie muszą przyjśc pioruny i ognie z nieba. Przyjdzie wirusik i 100 tysięcy Polaków zginie i to szybko.

    Jamka lech


    2022-01-16 01:34:48
  • O zaraźliwości antyszczepionkowych poglądów – felieton Jerzego Niemczuka
    uwaga! Rodzic to nowe pseudo XxX- używa słowa\"wyszczepiony\" to słowo tylko on wypisuje

    Jamka lech


    2022-01-16 01:27:48
  • Sobieski kończy 70 lat
    swego czasu w 11 klasie pisałem koledze wypracowania z języka polskiego. On dostawał od prof. Sondeja ocenę 5 ja zaś 3. Po prostu profesor Sondej mnie nie lubił. Takie to były czasy ale mimo to wspomina się z łezką w oku. Swego czasu w wypracowaniu pozytywnie ustosunkowałem się do tzw wtedy burżuazji i tym na wieki podpadłem profesorowi.

    Jamka Lech


    2022-01-16 01:12:58

Reklama