Czwartek, 22 Październik, Imieniny: Haliszki, Lody, Przybysłąwa -

Reklama


Reklama

Pływanie w basenie w Szczytnie... odpływa


Do pływających dzieci i do tych, które mogą i powinny w najbliższym czasie zacząć się tej sztuki uczyć – zbliża się dramat. Jedyny w Szczytnie basen nie będzie w najbliższym czasie dostępny, a w nieodległej perspektywie ma być tak, że cywilom w ogóle nie będzie wolno z niego korzystać. O basenowych problemach rozmawiamy ze Sławomirem Szczerbalem, szefem klubu „Płetwal”



W przypadku pana klubu brak dostępu do basenu jakie rodzi konsekwencje?

 

Przede wszystkim 340 dzieci, które nie uczą się, więc być może i nie nauczą się pływać. Poza tym może to być poważna strata dla szczycieńskiego sportu. Trudno też będzie realizować założenia i podstawę programową w szkole sportowej, która przecież zaczyna działać już za niespełna 2 tygodnie.

 

Mógłby pan to rozwinąć?

 

Owszem. Zacznijmy od dzieci. Umiejętność pływania, utrzymania się na wodzie, wiedza o tym, jak się w niej zachować to przede wszystkim szansa na mniej utonięć w wodach rzek, jezior czy mórz. A 340 dzieci corocznie obejmowaliśmy podstawowym szkoleniem, w ramach szkoły nauki pływania.

 

Istotnie. To może być dla dzieci pewien dyskomfort. Przyznam, że przed laty, na różnych koloniach czy obozach słyszałam zawsze: „No co ty! Z Mazur i pływać nie umiesz!?”

 

Dziś to już nie jest nawet kwestia kpin ze strony rówieśników. To przede wszystkim zdrowie naszych dzieci, które chociaż na trochę odciągamy od komputerów. Tak czy inaczej – to 340 dzieciaków, które w naszej szkole pływackiej nie będą miały zajęć. A trzeba też pamiętać, że nauką pływania nie tylko my się zajmujemy. I nawet jeśli w innych szkółkach pływackich dzieci jest mniej, to łącznie problem może dotyczyć co najmniej pół tysiąca młodych ludzi. Trudno określić, jaki procent rodziców będzie miało czas i pieniądze, by tę naukę zapewnić swoim pociechom w Chorzelach czy Olsztynie. Jestem przekonany, że niewielki. Trzeba też pamiętać, że nasze szkoły podstawowe realizują projekty w zakresie nauki pływania, otrzymały na to dofinansowanie, więc co dalej?

 

A strata dla sportu, o której pan wspomniał?

 

W klubie mamy już dwudziestu dobrych, już licencjonowanych zawodników, z rekordami i tytułami mistrzowskimi w swoich kategoriach wiekowych. To nasi wychowankowie, z ogromnym potencjałem i przyszłością, że wspomnę tylko np. o Karolinie Piechowicz. Przynoszą chlubę miastu, powiatowi. Na razie jeszcze są z nami. Trenujemy „na sucho”, teraz, kiedy już baseny są dostępne, jeździmy do Chorzel czy Olsztyna, ale to utrudnia i ogranicza nasze możliwości. Należy się więc spodziewać, że ci rodzice, którym zależy na sportowej przyszłości ich dzieci, po prostu skorzystają z oferty olsztyńskich klubów, np. Kormorana. Będzie tak, jak z Konradem Bukowieckim. Stracimy młodych sportowców z olimpijskimi możliwościami.

 

Pozostaje nam szkoła sportowa, w której pływanie miało być jedną z głównych dyscyplin...


Reklama

 

I nie będzie. Co prawda odrębna klasa pływacka nie była przewidziana, ale wśród zapisanych do szkoły uczniów, w klasach tzw. interdyscyplinarnych, było niemało tych dzieciaków, które właśnie uprawianie pływackiego sportu zachęciło. Podstawą takiej szkoły jest znacznie zwiększona liczba godzin lekcji wychowania fizycznego, poświęconych wybranej dyscyplinie sportowej. A nie wyobrażam sobie, by w przypadku pływania prowadzić te lekcje w trybie wyjazdowym. Zresztą już w szkole, bo jestem tam zatrudniony właśnie jako trener pływania, mówi się o wprowadzeniu modyfikacji programowej. Może też zdarzyć się, że dzieci, które do szkoły sportowej przeszły po to, by trenować pływanie, wrócą do swoich poprzednich placówek i klas.

 

Dobrze. Wiemy już, jakim poważnym problemem jest czy będzie brak dostępu do basenu w Szczytnie. Proszę powiedzieć, jak ten problem się zrodził.

 

Myślę, że to nie tylko okoliczności związane z obecnie występującym zagrożeniem zdrowotnym i wprowadzanymi ograniczeniami. To także, a może i okazja do tego, do czego WSPol., właściciel basenu, małymi krokami zmierza od lat, czyli do tego, by ten basen służył wyłącznie jej studentom.

 

A bardziej szczegółowo...

 

Podobnie jak wszystkie takie obiekty w kraju, basen został zamknięty w połowie marca. Na początku czerwca część restrykcji związanych z pandemią została zniesiona i w wielu miejscach baseny pływackie znów zaczęły działać. W wielu, ale nie w Szczytnie. Od 21 lipca doszło do kolejnego złagodzenia obostrzeń. Dostępne są obiekty w Chorzelach czy Olsztynie. Tam z naszymi zawodnikami jeździmy i widzimy, że zainteresowanie jest spore, naprawdę dużo osób korzysta z basenów. Obiekt w Szczytnie wciąż jednak pozostaje niedostępny. Rozmawiałem o tym z panią kanclerz WSPol, a uzyskane informacje są nie tylko niepokojące, ale zatrważające.

 

To znaczy?

 

Aktualnie basen jest pusty, bo stwierdzono w nim drobne usterki, które wymagają naprawy – remontu. Poza tym Szkoła czeka też na jasną decyzję sanepidu co do dostępności WSPol wobec stwierdzonych tam przypadków zakażeń. Niemniej wprowadzone tam ograniczenia wciąż obowiązują. Dla basenu jako takiego nie ma to jednak większego znaczenia, bo on po prostu nie działa. Z uzyskanych przeze mnie informacji wynika, że likwidacja wspomnianych usterek może trwać do listopada. Od pani kanclerz usłyszałem, że może właśnie dopiero w listopadzie basen znów będzie czynny, ale dostępny raczej tylko dla pracowników i studentów. Inaczej mówiąc sytuacja będzie wyglądać tak: w Szczytnie jest basen, ale Szczytno nie ma basenu.

 

Reklama

To chyba także kwestia być albo nie być Płetwala?

 

To prawda. Już wcześniej, gdy baseny zostały zamknięte, w klubie przestało pracować dwóch instruktorów, zatrudnionych na umowy-zlecenia. Na szczęście były... są to osoby, które mają też inną pracę, więc nie zostały na przysłowiowym lodzie. W tej chwili zostało nas trzech instruktorów – trenerów na etatach, ale tylko do końca miesiąca. Nie szkolimy dzieci, nie mamy dochodów, nie możemy więc klubu i pracowników utrzymać. Ja jestem emerytem, i chociaż do pełnej wysokości świadczeń trochę mi brakuje, to jednak jako takie zabezpieczenie mam. No i nie zamierzam porzucić swoich wychowanków, naszych klubowych zawodników. Nadal będę ich trenował, będziemy jeździć do sąsiednich miast, bo na to (i tylko na to) zasobów klubowych jeszcze przez jakiś czas wystarczy. Oczywiście, jeśli moi podopieczni nie zdecydują się rozstać ze Szczytnem, a – jak wspomniałem – ich dotychczasowe osiągnięcia powodują, że wiele klubów sportowych chciałoby mieć ich u siebie i oferują często warunki, o których my możemy tylko pomarzyć.

 

Widzi pan jakieś rozwiązanie tej patowej sytuacji?

 

Właściwie jedno: miasto musi jak najszybciej wybudować własny basen.

 

No, to raczej nierealne...

 

Oczywiście wiem, że przecież nikt nie stworzy takiego obiektu z dnia na dzień. Chodzi mi o to, żeby decydenci, nasi samorządowcy przeszli do kolejnego etapu, do czynów. Dotychczas tylko się o potrzebie budowy basenu mówiło. Wszyscy razem i każdy z osobna... burmistrz, wójt czy starosta... Teraz sytuacja jest krytyczna i te działania muszą być po prostu natychmiast podjęte.

 

Nawet jeśli uda się samorządy, głównie miejski, zmobilizować do aktywnego działania, a nie jest to łatwe, to i tak na ten basen trzeba będzie poczekać i to raczej dłużej niż rok... Problemy więc nie znikną.

 

Nie, ale pozostaje jeszcze możliwość negocjowania z WSPol. Tylko rozmowy powinny być prowadzone przez właściwe instancje. Ja na to jestem „za krótki”. Gdyby burmistrz Szczytna przedstawił pani rektor dowody na to, że budowa basenu jest realna, że nie jest tylko w odległych planach, że podjęte zostały jakieś działania w tym kierunku, to może WSPol. zgodziłaby się na to, by mieszkańcy Szczytna korzystali z jej basenu do czasu wybudowania własnego. Nie ma przecież żadnych odgórnych przepisów, które to regulują. To tylko kwestia porozumienia, dobrej woli ludzi. Mam nadzieję, że tej woli nie zabraknie.

 



Komentarze do artykułu

tadek

Tak aktywnie wspierał burmistrza Krzysztofa w wyborach a teraz został pozostawiony sam z problemem? :) Cóż samo życie Panie Sławku, jak mówił Pawlak w filmie: \"szkoda :)\"

Kotek do ali

Ala .... powiedz no które zakłady partycypowały w budowie basenu i poprzyj to jakimś dowodem, umową.

Ala

Pływalnia nie jest własnością WSPol. Zakłady ówczesne partycypowały w jego budowie. Lokalizacja została wybrana na terenie szkółki, chodziło o opiekę nad pływalnią. Jak to w życiu bywa cwany chce wykiwać mieszkańców

Napisz

Powiązane wydarzenia

  • Poniedziałek, 2017-12-11 14:23:32

Mundurowi rywalizowali w basenie (zdjęcia)

  • Środa, 2017-11-29 18:16:37

Po basenie „okroili” saunę

  • Poniedziałek, 2017-10-16 13:59:19

„Odpływają” chętni na mieszkania

Reklama


Komentarze