Poniedziałek, 9 Grudzień, Imieniny: Anety, Leokadii, Wiesława -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Płonąca sadza kominy rozsadza


Szczytno, Jedwabno, Olszyny, Burdąg, Wielbark... - tylko drugiego listopada strażacy z naszego powiatu odnotowali aż 7 pożarów sadzy. Strażacy od lat apelują i proszą o systematyczne czyszczenie i przeglądy przewodów kominowych. Właściciele, administratorzy, czy najemcy takich obiektów zdają się jednak być głusi na to wołanie. - Igrają z własnym i cudzym życiem – przestrzega kapitan Łukasz Wróblewski, oficer prasowy KP PSP w Szczytnie.



Większość ostatnich pożarów sadzy w naszym powiecie skończyła się na szczęście niegroźnie. Ale bywają i takie, gdzie z domów, całego dorobku życia, nie zostaje nic.

 

- Niestety, takie przypadki w ubiegłych latach dotknęły również mieszkańców naszego powiatu – mówi kapitan Łukasz Wróblewski. - Dlatego od lat apelujemy do właścicieli, najemców i administratorów obiektów, w których są kotłownie, o systematyczne czyszczenie i przeglądy przewodów kominowych oraz wentylacyjnych.

 

Tylko drugiego listopada na terenie naszego powiatu doszło, aż do 7 pożarów sadzy. Ogień pojawił się między innymi w Szczytnie w budynku przy ulicy Gizewiusza.

 

- Na dodatek w domu nie było włazu na dach, co utrudniło akcję gaśniczą – mówi Wróblewski. - Musieliśmy użyć podnośnika z drabiną hydrauliczną, aby ugasić ten pożar. Na szczęście w tym przypadku ogień zauważono szybko i nie doszło do pęknięć w kominie ani rozprzestrzenienia się ognia.

 

Właściciel otrzymał od policjantów jednak mandat za brak odpowiedniego czyszczenia przewodu kominowego.

 

Do podobnego pożaru doszło w domu przy ul. Mazurskiej w Jedwabnie. Tam też było trudno dostać się do budynku. Aby ugasić ogień w kominie trzeba było również użyć podnośnika. Liczbę takich pożarów można mnożyć...

 

Najczęściej przyczyną tych zdarzeń był brak terminowego i regularnego czyszczenia przewodów kominowych.

 

- Temperatury na zewnątrz nie są jeszcze niskie więc i palimy w plecach lekko – mówi kapitan Łukasz Wróblewski. - Ale gdy będzie zimniej na dworze, to i w piecu będziemy palili mocniej. Gdy mamy zaniedbany przewód kominowy to tragedia jest właściwie nieunikniona. Pożary sadzy w kominie są bardzo niebezpieczne i trudne do ugaszenia. Trudno je dostrzec na czas. Na skutek takich pożarów może dojść do pożaru pokrycia dachowego, elementów konstrukcyjnych stropów i dachu. Z uwagi na wysokie temperatury mogące powstać wewnątrz palącego się komina do nawet 1000 stopni, może dojść do rozszczelnienia przewodu kominowego, a to grozi uwalnianiem się dymu i śmiertelnie trującego tlenku węgla do mieszkań w przypadku dalszej eksploatacji takiego przewodu kominowego. Po takim pożarze przewód kominowy musi być naprawiony i nie może być użytkowany, w związku z tym użytkownicy nie mogą się ogrzewać przy takich mrozach.


 

Strażacy podkreślają, że należy dbać o rzetelne przeglądy kominiarskie i przestrzeganie zasad prawidłowego prowadzenia procesu palenia. W wielu sytuacjach bywa niestety tak, że po naprawieniu przewodu kominowego użytkownik, na skutek nieprawidłowego procesu spalania, doprowadza do zasmolenia przewodu kominowego i dochodzi do kolejnego pożaru. Po takim zdarzeniu czasami obwinia się kominiarzy, ale bardzo często bywa to niestety winą użytkowników, którzy nie dbają o bezpieczeństwo i palą w piecach w sposób nieodpowiedzialny.

 

Według prawa kominy powinny co najmniej raz do roku przechodzić przeglądy kominiarskie. Czyszczone powinny być minimum co trzy miesiące. Może to zrobić wyspecjalizowana firma, ale można wykonać takie czyszczenie samemu.



Komentarze do artykułu

Napisz


Komentarze