Reklama


Reklama

Pijana 27-latka roztrzaskała auto o latarnie (zdjęcia)


W niedzielę nad ranem kia rio roztrzaskała się o betonową latarnię. Całe zdarzenie widział Michał Malinowski, szczycieński taksówkarz. - Chciałem zatrzymać to auto wcześniej – mówi. - Nie zdążyłem. Dobrze, że to był słup, a nie inny samochód, czy na przykład piesi. Tym słupem mógł być przecież każdy z nas. Mogło skończyć się to naprawdę tragicznie...



Z ustaleń policji wynika, ze samochodem kierowała 27-letnia mieszkanka gminy Jedwabno. Była pijana. Miała ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Wiozła trzy inne osoby. - Obserwowałem tych ludzi już na parkingu przy skrzyżowaniu ulic Polskiej z Warszawską – mówi Michał Malinowski. - Kręcili się przy swoim samochodzie, ale doskonale było widać, że wszyscy są pijani. Dopóki jednak nie odpalili auta niewiele mogłem zrobić.

 

 

Pan Michał otrzymał zlecenie na kurs. Wyjechał z parkingu. - Ale kątem oka, i przez wsteczne lusterko, obserwowałem, co dalej dzieje się na tym parkingu – wspomina. - Gdy zauważyłem, że samochód ruszył natychmiast zawróciłem i pojechałem za nimi. Chciałem ich zatrzymać. Nie zdążyłem, bo uderzyli w betonową latarnię przy ulicy Odrodzenia. Tym słupem mógł być każdy z nas. Mogło to naprawdę skończyć się tragicznie.


Reklama

Do wypadku doszło około godz. 4 nad ranem w niedzielę.

 

To pan Michał wezwał pomoc dzwoniąc na numer 112. A okazało się, że pomoc była potrzebna, bo w wypadku poważnie ucierpiał 36-letni pasażer.

 

 

- Został zakleszczony na tylnym siedzeniu – mówi podkomisarz Ewa Szczepanek ze szczycieńskiej policji. - Strażacy wydobyli mężczyznę, a załoga karetki pogotowia udzieliła mu niezbędnej pomocy. 36-latek doznał złamania obu rąk. Trafił do szpitala.

27-latka, która kierowała autem oddaliła się od samochodu. Odnaleźli ją policjanci. Zatrzymali. Policjantom tłumaczyła, że „sama nie wiem, jak to się stało”.

Reklama

 

 

Policjanci ustalili przebieg całego zajścia. - Okazało się, ze 27-latka wraz z koleżanką oraz dwoma znajomymi, w sobotni wieczór wybrali się do Szczytna aby się zabawić – mówi podkomisarz Szczepanek. - Kobieta wzięła swój samochód i zawiozła ekipę do miasta. Sama jednak mimo, że byłą kierowcą nie odmówiła sobie spożycia alkoholu.

Około godziny 4.00 gdy przyszłą pora powrotu do domu, ten sam skład wsiadł do auta. Po przejechaniu kilkudziesięciu metrów 27-latka straciła panowanie nad kierownicą i uderzyła w uliczną latarnię. Kobieta została zatrzymana i osadzona w policyjnej celi. Po wytrzeźwieniu 27-latka usłyszała zarzuty, do których się przyznała.

 

 

 

 



Komentarze do artykułu

Waga

Ja tam zawsze uważam, że póki samemu nie znajdzie się danej sytuacji - to nie będę kusić się na ocenę. Nie wiem, jak można byłoby się zachować pojedynczemu człowiekowi wobec kilku "nawalonych". Czy samemu byłbym tak odważny, by odebrać kluczyki - i komu? To zawsze jest problem - własne bezpieczeństwo, czy bezpieczeństwo chociażby tych "nawalonych". Oczywiście można dzwonić na numery alarmowe, i to rzeczywiście w takich sytuacjach polecam.

Kaja

Panie Onn, jest :)

Kierowca

Nie każdy miał by odwagę jechać za bandą pijanych ludzi Chłopak sam udzielił pomocy wszyscy stali patrzyli Brawo !

Agata

Ta Kobieta to wstyd, matka dwójki dzieci i po imprezach jeździ pijana. Porażka . Jej mąż powinien taką babę pogonić . Dobrze że nikogo nie zabiła. Bo takich ludzi się nie żałuje ( zamiast w domu to się szlaja )

Onn

Pani Kaju, tak na marginesie nie ma takiego czegoś jak usiłowanie jazdy pod wpływem alkoholu, a dla Pana Michała wielkie brawa!

999 998 997

LUDZIE DZWOŃCIE NA 999 998 997 A NIE NA 112. 112 KIERUJE WAS DO OLSZTYNA A TAMTE NUMERY DO SZCZYTNA. JEST SZYBCIEJ!

Dzezabel

Co ty kobieto pleciesz ten człowiek sam jechał samochodem A druga sprawa był w pracy A trzecia że i tak by nie zdarzyl. A towarzystwo na pewno by go posłuchał śmiechu warte . Ta panna co prowadziła ten samochód powinna dostać taką karę że by jej się odechciało i samochodu i prawka bezmozgowiec i tyle

Kaja

" Dopóki jednak nie odpalili auta niewiele mogłem zrobić." ?????? Czy Pan wie, że jest coś takiego jak usiłowanie?? Trzeba było podejść jeżeli Pan widział, że wszyscy są pijani lub zadzwonić szybko na policje, a nie próbować jeździć za autem kiedy już i tak stanowiło ono zagrożenie. A potem wielki bohater robi sobie zdjęcia przy słupach. Nie zrobił Pan nic żeby uniknąć wypadku więc nie wiem z czego się Pan tak cieszy.

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze