Niedziela, 26 Styczeń, Imieniny: Lutosława, Normy, Pauliny -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Reklama


Reklama

Piasutno (cz.3) - historia naszego powiatu


Do pruskiego króla Fryderyka Wilhelma III spływały od chłopów liczne skargi i prośby, dotyczące zniesienia poddaństwa. Trzeci z kolei Fryderyk Wilhelm, w przeciwieństwie do swoich poprzedników, interesował się życiem poddanych z różnych grup społecznych. W 1799 roku zamierzał zlikwidować pańszczyznę w domenach królewskich i wydał nawet taki rozkaz, jednakże spotkało się to z oporem ze strony Generalnego Dyrektorium. Trzeba było poczekać jeszcze kilka lat, nim zniesiono w Prusach pańszczyznę, a chłopi m.in. i w Piasutnie mogli czuć się posiadaczami ziemi.



Gospodarcze reformy króla

 

Generalne Dyrektorium było centralnym organem władzy państwowej jaki posiadało w opisywanym okresie Królestwo Prus. Instytucja odpowiadała m.in. za politykę finansową i wewnętrzną. Opór w sprawie zniesienia w państwie poddaństwa był zrozumiały, ponieważ Generalne Dyrektorium obawiało się, że zmiany w statusie chłopów w poszczególnych domenach wzbudzą podobne aspiracje wśród chłopów w posiadłościach szlacheckich i wywołają rebelię najliczniejszej klasy ludności. Dodatkowo to właśnie król pruski był największym właścicielem ziemskim.

 

Kolejnym krokiem w kierunku zniesienia pańszczyzny było zarządzenie z 1804 roku, które przyznawało oficjalnie chłopom domenalnym (do takich należeli i mieszkańcy Piasutna) w Prusach wolność osobistą. Pierwsze oficjalne zniesienie poddaństwa pruskich chłopów nastąpiło w 1807 roku i było połączone z przyznaniem chłopom prawa do nabywania ziemi na własność. Nie było to jeszcze właściwe uwłaszczenia, tzn. nadania im na własność ziemi, którą przez lata uprawiali. Tę własność uzyskali dopiero w lipcu 1808 roku i od tego momentu dopiero można mówić o pełnym uwłaszczeniu oraz zniesieniu pańszczyzny. Prusy Królewskie jako pierwsze wprowadziły w Europie tę formę uwłaszczenia.

 

 

Uwłaszczenie

 

Wydawać się może, że to w pełni usatysfakcjonowało chłopów, jednak nie do końca, bo finansowo na tym nie zyskali, a wręcz przeciwnie. Chłopi w Prusach częściowo stali się wolni, ale jednocześnie za swoją „wolność” zostali obciążeni dość wysokimi opłatami. I tak na przykład zwolnienie od pańszczyzny kosztowało ich około 40% dochodów własnych, natomiast nadanie na własność gospodarstwa w pierwszym roku uwłaszczenia kosztowało kolejne 37%, czyli prawie 3/4 swoich zarobków musieli odprowadzić do królewskiej kasy.

 

Dla mieszkańców Piasutna wywiązanie się z zobowiązań finansowych wobec króla stało się trudne, a w niektórych przypadkach wręcz niemożliwe. Niezbyt urodzajna gleba oraz liche plony potęgowały dobijającą się do większości domostw biedę. Chłopi z Piasutna w pismach kierowanych do królewskiej domeny finansowej, która właściwie była jednym z departamentów opisywanego Generalnego Dyrektorium, błagalnym tonem prosili pruskie władze o zmniejszenie obowiązkowych opłat od poszczególnych gospodarstw.

 

Pruscy urzędnicy w tej kwestii byli nieustępliwi. Na nic zdało się tłumaczenie, że biedę w Piasutnie i regionie potęgowały straty poniesione w latach wojen napoleońskich. Dodatkowo niekorzystną koniunkturę dla ówczesnych gospodarzy z Piasutna stanowił poszerzający się kryzys gospodarczy w państwie. Takie czynniki niewątpliwie wpłynęły na to, że w pierwszej dekadzie XIX wieku, zadłużenie kilku gospodarstw w Piasutnie doprowadziło do ich licytacji, a ich gospodarze wraz z rodzinami znaleźli się na przysłowiowym „bruku”.


Reklama

 

Trudności gospodarcze odczuwało państwo, chłopi, ale i inne warstwy społeczne. Ubożała także szlachta. W 1807 roku, gdy chłopom i mieszczanom zostało przyznane prawo nabywania ziemi, szlachta uzyskała prawo wykonywania zawodów typowo "mieszczańskich" (handel, prowadzenie przedsiębiorstw).

 

Nowy król – nowa konstytucja

 

W 1840 roku na tron pruski, po śmierci ojca, wstąpił Fryderyk Wilhelm IV, który na kartach historii zapisał się jako zwolennik zjednoczenia Niemiec. W początkowych latach swojego władania akceptował zmiany, jakie wprowadził jego ojciec, w tym m.in. obowiązkową służbę wojskową skróconą do 3 lat. To jedna z reform jego ojca, która szczególnie cieszyła ludność, głównie chłopską, bo synowie wracali do domów cali, zdrowi i w pełni sił.

 

Miało to jednak swoje konsekwencje, bowiem nie każdy chciał i mógł zostać na ojcowiźnie: młodzi kmiecie żądali umożliwienia im posiadania własnych gospodarstw. Oprócz pracy na tzw. ojcowiźnie, chcieli również posiadać i własne gospodarstwa. I te roszczenia, szczególnie w czasie, gdy Prusy, podobnie jak i resztę Europy, ogarnęła Wiosna Ludów, początkowo były akceptowane. Wyrazem liberalizacji rządów była niemiecka konstytucja z przełomu 1848 i 1849 roku. Gdy jednak „wiosenna” zawierucha została opanowana Fryderyk Wilhelm IV cofnął wywalczone przez lud ustępstwa i nadał w 1850 nową konstytucję. Wówczas Prusy stały się monarchią konstytucyjną z silnymi rządami osobistymi króla.

 

Rozwój, przeludnienie i emigracja

 

Pod koniec lutego 1851 roku w Piasutnie odbyło się spotkanie gospodarzy z przedstawicielami królewieckiej władzy rejencyjnej. Chłopi z Piasutna tłumaczyli władzom, że ze względu na swój produkcyjny wiek, nie chcą jeszcze przekazać swoim synom ziemi, a ci nie chcą również zostać u rodziców, tylko uprawiać własną ziemię.

 

Rolnicy domagali się od państwa powiększenia areału ziemi, którą mogliby uprawiać ich synowie, a chętnych do objęcia przydzielonej ziemi i założenia nowych gospodarstw było aż 25.

 

Władze pruskie pozytywnie rozpatrzyły prośbę gospodarzy z Piasutna, ale tylko częściowo. Wydzielono kolejne włóki z większych gospodarstw, ale przydzielono je jedynie 12 nowym gospodarzom. Mimo to Piasutno się rozwijało, przybywało gospodarstw i... ludzi. Według ówczesnych danych, w 1800 roku w Piasutnie urodziło się 18 nowych mieszkańców wsi, a w 1888 roku liczba urodzeń wyniosła aż 62. Była to liczba rekordowa, która nigdy później się nie powtórzyła prawdopodobnie już w dziejach Piasutna się nie powtórzy.

Reklama

 

Liczebność mieszkańców wsi na przestrzeni 200 lat znacznie się zwiększała, o czym wspominają niemieckie kroniki: w 1775 roku w Piasutnie mieszkało 375 osób, w 1895 - 1046, natomiast w 1925 roku - 964.

 

Mimo notowanego wzrostu zaludnienia już w drugiej połowie XIX wieku młodzi mieszkańcy Piasutna zaczęli opuszczać swoje rodzinne strony w poszukiwaniu pracy. W 1864 do Zagłębia Ruhry, a konkretnie do Gelsenkirchen, wyjechało kilkunastu młodych mężczyzn. Według zachowanych informacji, najczęściej po przepracowaniu 10-15 lat wracali w swoje rodzinne strony i za zaoszczędzone środki wykupywali ziemię i zakładali swoje nowe gospodarstwa.

 

To właśnie dzięki nim, na początku lat osiemdziesiątych XIX wieku doszło do znacznego powiększenia i rozbudowy Piasutna. Główny rozwój wsi nastąpił w kierunku południowym po obu stronach drogi wiodącej do Świętajna. Według niemieckiego kronikarza, zbudowano w tym miejscu sporo nowoczesnych jak na owe czasy gospodarstw.

 

Budynek pierwszej niemieckiej szkoły powstał w 1880 roku. Kierownikiem i jedynym nauczycielem placówki oświatowej w Piasutnie był niejaki Biella. Kiedy drewniany budynek szkoły spłonął postanowiono wznieść nowy - murowany. Trzypiętrowa szkoła została wybudowana w 1894 roku i pracowało w niej trzech nauczycieli. Obecnie w dawnym budynku szkoły mieści się Środowiskowy Dom Samopomocy.

 

Opis do zdjęcia: Fryderyk Wilhelm III – to dzięki niemu i jego reformom doszło do uwłaszczenia w Prusach chłopów



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Koperta czy dobre słowo?
    Każdy pretekst dobry , żeby strzyc owieczki.
    Autor: dr
    2020-01-26 19:12:55
  • Trafienie „drogówki” w Gromie
    Wielkie mi trafienie,niech przyjadą przed Jurgi gm.Pasym ,tu kilka lat już jeździ bez prawa jazdy cała okolica o tym wie
    Autor: Kolekcjonerskie prawo jazdy
    2020-01-26 12:04:21
  • Ruszył remont ulicy Nauczycielskiej
    Mieszkańcy ulicy Nauczycielskiej i całego osiedla z całego serca dziękują radnemu Arkadiuszowi Myslakowi za zajęcie się sprawą remontu i pomoc. Aby tak dalej. Trzymamy kciuki.
    Autor: Kasia
    2020-01-26 11:39:40
  • Pojedynek Matłach vs Oświeciński, cel... charytatywny
    Dlaczego Starosta nie wystawił do walki swojego zwierzchnika partyjnego Rafała?
    Autor: Tomasz
    2020-01-26 11:34:22
  • Koperta czy dobre słowo?
    Gdybym należała do parafii Ks. Andrzeja Preuss to księdza bym przyjęła a że należę do St. Kostki to niestety ale nie chcę tego PANA biznesmena oglądać.
    Autor: Anna
    2020-01-25 22:52:26
  • Pojedynek Matłach vs Oświeciński, cel... charytatywny
    No nie mogę gangster, który teraz udaje świętego. Obejrzyjcie sobie \' Strachu frajer z kina i wolności\'
    Autor: Bb
    2020-01-25 22:38:46
  • Pojedynek Matłach vs Oświeciński, cel... charytatywny
    Panie Jarosławie, wiem jaki będzie wynik meczu :-D. Oglądałem właśnie wystąpienie dr. ekonomii i zarządzanie z pańskiego elektoratu. Człowiek udowadniał, że 500+ to kłamstwo. Argumentował to, 500+ na drugie dziecko, na pierwsze brak, a dzietność w kraju 1,3. Wyciągnął więc równanie: 500(1.3-1)=150. Uważam , że równanie jest błędne i nie zawiera wszystkich wiadomych. Powinien jeszcze uwzględnić kwadrat przyprostokątnej, obwód kraju, coś podzielić, dodać, a może i coś odpierwiastkować. Wynik zaskoczyłby nawet tych co biorą 500+. Okazało by się, że ludzie dopłacają do tematu:-D. To pewnie z tych doktorów, co to chcieli Rosjan wysłać na słońce. Słońce gorące, to z wyliczeń im wyszło, że powinni lądować w nocy :-D Elektorat :-D
    Autor: Tomasz
    2020-01-25 21:23:47
  • „Nowy” licznik z lepszym stanem kupił na złomie
    Ciekawe, to co zrobić gdy stary licznik na prawde się zepsuje? Jechać po wymianie na korekte licznika I dajmy np. Na to jechac ok 100 km do najbliższego warsztatu i po drodze kontrola. To wg. Zaje prawa trzeba jechać na lawecie. Co raz piekniejsze prawo I sprawiedliwość oraz postęp cywilizacyjny w kraju.
    Autor: Zxy
    2020-01-25 20:10:27
  • „Nowy” licznik z lepszym stanem kupił na złomie
    Też tak miałem , kupiłem używany licznik z przebiegiem ok 90 tyś km mniejszym , ponieważ licznik oryginalny uległ uszkodzeniu i co wtedy ? czy też byłem przestępcą???
    Autor: Dany
    2020-01-25 12:04:42
  • Koperta czy dobre słowo?
    \"bo to jest nasza parafia, nie moja. To są nasze inwestycje, sprawy – nie moje.\" Ksiadz wypowiada sie jako kosciol jest nasz. Mialam okazje sie przekonac. Para mloda nie ma wyboru nie moze udekorowac sama kosciola ma narzucane z gory przez kogo i za ile. Kazdy z nas ma inne podejscie do slubu i nie koniecznie musi sie z tym zgadzac co ksiadz narzuca . Szkoda ze proboszcz nie moze tego zrozumiec i traktuje kosciol jak swoja wlasnosc. Ja rowniez uslyszalam cene za slub.
    Autor: W.
    2020-01-25 11:02:59

Reklama