Środa, 19 Czerwiec, Imieniny: Elżbiety, Marka, Pauli -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Padł wyborczy rekord poparcia dla radnego


Rafał Kiersikowski dostał się do Rady Miejskiej w Szczytnie z rekordowym poparciem. Historycznym w skali miasta. Zagłosowało na niego 470 osób. - Wynik cieszy, ale sam przebieg kampanii rozczarowuje – mówi Kiersikowski. Drugi wynik zdobył Tomasz Łachacz (440 głosów). Radnym, który zasiądzie w Radzie Miejskiej z najniższym poparciem jest Waldemar Zimny. Zagłosowało na niego zaledwie 54 wyborców.



470 głosów to imponujący wynik...

 

Owszem. I bardzo dziękuję mieszkańcom Szczytna za to poparcie. Pokazuje ono, że to, co do tej pory robię na rzecz Szczytna i mieszkańców jest dostrzegane. Cztery lata temu miałem około 190 głosów.

 

Ale cztery lata temu okręgi były jednomandatowe więc znacznie mniejsze.

 

Tak, ale ja pracowałem na rzecz całego miasta, a nie wyłącznie własnego okręgu. I myślę, że stąd jest to poparcie, mieszkańcy Szczytna to zauważyli i docenili. Radny, który ogranicza się tylko do własnego okręgu i nie myśli kategoriami miasta, skazuje się na polityczny niebyt i jest nieuczciwy w stosunku do swoich wyborców.

 

Nieuczciwy?

 

Nie można zapomnieć o własnym okręgu, bo w końcu stąd otrzymujemy poparcie. Ale aby mój okręg mógł się rozwijać, to musi rozwijać się też całe miasto. Chodnik, ulica bywają najważniejszymi dla danej grupy mieszkańców. Ale pod tym względem w Szczytnie nie jest aż tak źle. Co dać mieszkańcom, gdy mają już drogę, chodnik...? Rozwój miasta, bo na tym każdy skorzysta.

 

 

A ten rozwój to?

 

Lepsze warunki w szkołach, basen, praca, lepsze zarobki, lepsze drogi, mniej korków, dostęp do kultury, rozrywki, możliwości rozwoju osobistego, poprawa standardu życia...

 

Brzmi trochę, jak koncert życzeń albo slogan wyborczy. Jakie przełożenie ma samorząd, a tym bardziej pojedynczy radny na miejsca pracy, czy zarobki?

 

Ano ma. Nie bezpośredni, ale jednak. Jeśli miasto się rozwija, to i mieszkaniec ma możliwość rozwoju. Przykład: jeśli w Szczytnie powstają nowe firmy, tworzą się miejsca pracy, robi się konkurencja na rynku pracy, to wcześniej, czy później wzrosną też pensje. Jeśli jest praca, dobre zarobki, to zwiększa się też liczba mieszkańców, młodzi nie uciekają, a wręcz wracają. Trzeba na wszystkie problemy miasta patrzeć szerzej. Dobrym przykładem jest tu Wielbark. Pojawiły się firmy, za nimi spadło bezrobocie, wzrosła liczba mieszkańców, poprawia się standard życia. Wielbark rozwija się w takim tempie, że za chwilę wieś będzie miastem.

 

 

 

 

Szczytno też może się tak rozwijać?

 

Ja naprawdę wierzę w Szczytno, bo ma ono potencjał. Mamy naprawdę bardzo wiele atutów. Musimy zacząć je wykorzystywać. A przede wszystkim radni, samorządowcy po wyborach powinni zacząć ze sobą solidnie współpracować bez względu na sympatie polityczne. W końcu wszyscy mieszkamy w Szczytnie i chcemy, aby to miasto się rozwijało. Powinniśmy bardziej szanować przedsiębiorców, słuchać ich opinii, wspierać. Ale też musimy słuchać zwykłych mieszkańców, bo często mają oni naprawdę genialne pomysły na rozwój.


 

 

Myśli pan, że taka współpraca będzie możliwa?

 

Nie będzie to łatwe, ale jestem przekonany, że jest to możliwe.

 

Nawet mimo zdarzeń, które zaistniały w tej kampanii? Wiem, bo i do redakcji docierały tajemnicze „donosy” dotyczące kandydatów, ich życia prywatnego. Żądano od redakcji ujawniania „faktów”, które nie miały nic wspólnego z dotychczasową czy przyszłą funkcją w samorządzie, a miały kandydatów dyskredytować jako ludzi, rodziców, dzieci, kolegów... Niektóre z tych doniesień dotyczyły pańskiej osoby i – przyznam – były po prostu obrzydliwe. Wiem też, że różnymi „rewelacjami” nękane były rodziny, a nawet dzieci kandydujących osób...

 

 

Nie wiem, jakie informacje docierały do gazety, ale faktycznie można uznać, że były dwie kampanie wyborcze. Jedna - to ta informacyjna, plakatowa, bilboardowa. Była w Szczytnie, jak w całej Polsce. I dobrze, bo mieszkańcy zasługują na pełną informację dotyczącą programów wyborczych. Była też jednak inna, tak zwany drugi obieg: internet, sms, mms, WhatsApp. Było obrzydliwe wyciąganie i przekazywanie sobie różnego rodzaju informacji z życia prywatnego kandydatów i osób im bliskich. Takie ataki dotknęły również moją rodzinę. Nie chcę tego tematu rozwijać, ale było to naprawdę przykre. Osoby, które tym się zajmowały, nie mają pojęcia, jak bardzo skrzywdziły wiele osób. A może mają to pojęcie, tylko krzywdzenia innych nie uważają za złe? Jeśli ktoś tak bezwzględnie działa, nie ma żadnych skrupułów, to w mojej ocenie nie nadaje się do pracy w samorządzie. Nie nadaje się do pracy z ludźmi w ogóle.

 

Zna pan osoby, które dopuszczały się czynów podłych? Bo tak niektóre z tych działań po prostu trzeba nazwać.

 

Część z tych osób, niestety, znam. Ale naprawdę nie chcę rozwijać tego tematu. Każdy z nich wie co zrobił i niech rozliczy się z tym we własnym sumieniu. Nie życzę nikomu, aby musiał przechodzić przez to, przez co przechodziły w ostatnich tygodniach rodziny szkalowanych osób. Nawet tym, którzy te metody stosowali, schodząc do poziomu rynsztoku.

 

Czy po kampanii wyborczej wróci normalność?

 

Mam nadzieję, że tak. Choć pewna skaza, dystans do niektórych osób, pozostanie.

 



Komentarze do artykułu

Sk

Panie Dariusz jak można zostać radnym bez działania dla ludzi i miasta. Nawet jakby Pan miał tysiąc banerów nic by to nie pomogło Trzeba działać a nie oskarżać bez podstawnie. Pan Rafał robi wiele. A co pan uczynił, że zasłużyć na mandat? Wywiesil banery? to chyba za mało.

Krajan

Nie udało mi się wcześniej, no to powtórzę - zgadzam się w pełni z Panem Dariuszem! Poza tym chwała, że sprzątał, o reszcie nic nie powiem, bo szkoda gadać.

Dariusz Krasiński pozycja nr 5

Tak brudnej i obrzydliwej kampanii nie spodziewałem się. Brałem w wyborach pierwszy raz udział i ostatni. Zygać się chce jak to czytam, obłuda... kto latał jak kot z pęcherzem po nocach miesiąc przed wyborami, zeby miejsca lepsze na płocie mieć? , sam go widziałem . kto sąsiadom mówił zeby obcych bilbordów nie wieszać na jego dzielnicy? znowu mam świadka jak starsza pani mówiła czemu na jej plocie boi się powiesić bilbord. Jak się lata po całym Szczytnie i obiecuje ,ze ulice na osiedlu się wybuduje to żal pusty ogarnia ,Co tu jeszcze obiecać jak już wszystko obiecałem hahaha, bo moja ulica 40 lat nie jest zrobiona a przez 8 lat -dwie kadencje brał pieniądze i co zrobił? To są fakty! Czy ktoś pyta kto ma zarzuty za kupowanie głosów? oczywiście sprawa się przedawni, albo ktoś dostanie w łapę i wycofa zarzuty. A na koniec kto ukradł mi 10 bilbordów powiesiłem 20 a zdjąłem 10 zwykły obywatel czy konkurencja ? Ciemny lud to kupi święta racja P Kurski.

Napisz

Galeria zdjęć

Powiązane wydarzenia


Komentarze