Poniedziałek, 9 Grudzień, Imieniny: Anety, Leokadii, Wiesława -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Pabich utajniony przez sąd


Po wymianie sędziego od nowa ruszył proces dotyczący nieprawidłowości przy prowadzeniu kampanii wyborczej przez byłego wójta i kandydata na wójta gminy Świętajno Janusza Pabicha. Co ciekawe tym razem proces został utajniony. Publiczność, w tym dziennikarze, nie może uczestniczyć w posiedzeniach sądu.



To dość kuriozalna decyzja sądu, bo sprawa dotyczy rzeczy związanych z wyborami oraz byłego samorządowca. A to z założenia sprawy, które powinny być w pełni jawne. W tym przypadku tak jednak nie będzie, bo mecenas reprezentująca Janusza Pabicha na wznowionej rozprawie zawnioskowała o utajnienie rozprawy. Sąd do jej wniosku się przychylił, a prokurator... nie protestował.

 

Dziennikarze obecni na sali zostali wyproszeni. Janusz Pabich nie chce komentować sprawy.

 

- Odniosę się do niej, jak zakończy się proces – powiedział „Tygodnikowi Szczytno”.

 

Przypomnijmy. Były wójt i kandydat na wójta gminy Świętajno Janusz Pabich ma kłopot, bo prokuratura postawiła mu zarzut, który dotyczy nieprawidłowości przy prowadzeniu kampanii wyborczej. Dokładnie chodzi o konkurs, w którym nagrodą był... rower.

 

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożyło Krajowe Biuro Wyborcze Delegatura w Olsztynie. Byłemu wójtowi grozi grzywna od 5 do nawet 50 tys. zł.

 

- Oskarżony usłyszał zarzut, który dotyczy tego, że w okresie od września do października na terenie gminy Świętajno, prowadząc agitację wyborczą w związku z wyborami na wójta gminy Świętajno, zorganizował konkurs, w którym wygraną był rower turystyczny, przy czym jego wartość była wyższa niż wartość przedmiotów zwyczajowo używanych w celach reklamowych i promocyjnych – wyjaśnia zawiłość zarzutu Artur Choroszewski, szef szczycieńskiej prokuratury. - Chodzi o złamanie artykułu 501 kodeksu wyborczego.


 

Natomiast utajnienie procesu nastąpiło w myśl art. 360 k.p.k. Dopuszcza on wyłączenie jawności m.in. wówczas, gdy mogłaby ona (jawność) naruszyć ważny interes prywatny. Trudno, co prawda, w tej akurat sprawie doszukać się takiego ważnego interesu, bo ani to wielka zbrodnia, ani tajemnicze okoliczności, które mogłyby poważnie godzić w cokolwiek, ale że prokurator nie zaprotestował, więc się stało. Przywołany przepis mówi bowiem i o tym, że jeżeli prokurator sprzeciwi się wyłączeniu jawności, rozprawa odbywa się jawnie. Oskarżyciel, delegowany do tej sprawy z Olsztyna, takiego sprzeciwu nie zgłosił.

 



Komentarze do artykułu

Napisz


Komentarze