Środa, 8 Grudzień
Imieniny: Delfiny, Marii, Wirginiusza -

Reklama


Reklama

POLICJA – felieton Romana Żokowskiego


Według Wikipedii jest to umundurowana i uzbrojona formacja służąca społeczeństwu i przeznaczona do ochrony bezpieczeństwa ludzi oraz do utrzymywania bezpieczeństwa publicznego i porządku publicznego; jeden z organów ścigania. Krótko mówiąc, mundurowa ekipa ścigająca sprawców przestępstw i wykroczeń. I choć jedni ich kochają, a inni nienawidzą, to bez stróżów prawa nie wyobrażamy sobie naszej codziennej egzystencji.



Ostatnio pojawiają się artykuły w lokalnej prasie, z których można śmiało wywnioskować, że policjanci nie mają serca. Są to ludzie o kamiennym sercu nie posiadający ludzkich uczuć. Ciągle słychać, że a to ukarali, a mogli zastosować pouczenie, a to się zaczaili na biednego nietrzeźwego kierującego, jak on już praktycznie wjeżdżał na swoje podwórko i nikomu nie stwarzał zagrożenia.

 

Bawi mnie to biadolenie, bo zazwyczaj najwięcej biadolą ci, co coś przeskrobią i zostają ukarani. I biadolenie to ma miejsce tylko w naszym kraju. A jaki tego powód? A no taki, że w kraju łamiemy przepisy nagminnie. Nikt nie stosuje się do ograniczenia prędkości, nagminnie rozmawiamy przez telefon komórkowy choć wszyscy wiedzą, że jest to zakazane, wyprzedzamy na podwójnej ciągłej choć dobrze wiemy, że ciągłej linii nie przekraczamy, parkujemy w miejscach niedozwolonych choć zdajemy sobie sprawę, że nie możemy tam parkować.

 

I na to wszystko mamy dwa wytłumaczenia. Ja tylko na chwilę albo może mnie nie złapią. Dobry przykład, to prędkość na polskich drogach ekspresowych i autostradach. Na pierwszych prędkość obowiązuje do 120 km/h a na drugich do 140 km/h. Ilu kierowców przestrzega tych dopuszczalnych prędkości? Połowa? A ci sami kierowcy wyjadą na zachód i co? I potrafią dostosować się do przepisów tam panujących. Tam prędkości nie przekroczą, tam nie zaparkują w niedozwolonym miejscu. Więc skąd u nich taka metamorfoza? Bo tam mandaty są w euro, a u nas w złotówkach. Bo tam policjanta nie uprosisz, a tu błagasz i błagasz, to może coś urwiesz z tego mandatu, a może nawet pouczenie dostaniesz. To taka nasza narodowa przypadłość: brać na litość, a jak się nie uda, to trzeba przejść do kontrataku i zaatakować policjanta oczywiście słownie. Policjant to też człowiek, u którego automatycznie włącza się instynkt obronny.


Reklama

 

Wszyscy chyba pamiętają słynną akcję na przejeździe kolejowym gdzie Policja sypała mandaty pieszym za przechodzenie w niedozwolonym miejscu. Jakiż to był krzyk, że Policja uwzięła się na biednych pieszych i karze ich bez opamiętania. Nikt jednak nie podniósł krzyku, że ten pieszy łamał przepisy. Pomimo że praktycznie dzień w dzień policjanci łapali tych pieszych, to następnego dnia pojawiały się nowe osoby, które przechodziły w niedozwolonym miejscu. I wtedy wszyscy mieli pretensję do Policji, bo ta się uwzięła. Nikt nie miał pretensji do osób, które łamały przepisy a wręcz odwrotnie, było na to społeczne przyzwolenie.

 

Chyba jesteśmy narodem, który nie lubi podporządkowywać się pewnym normom. Zostało nam to z dziada – pradziada, gdzie Polak postrzegany był jako hulaka i swawolnik. To więc jak od takiego narodu wymagać przestrzegania prawa? Sprawa prosta i oczywista. Trzeba stosować kary, bo nic tak rodaka nie uczy jak niepotrzebny ubytek grosza z kieszeni. Po zapłaceniu mandatu, na długo obywatel zapamiętuje za co go zapłacił i następnym razem tego samego grzechu nie popełnia.

 

Ile by człowiek nie narzekał na działania Policji, to najpierw musi spojrzeć na swoje uczynki. To przecież my prowokujemy policjantów do działania, to my prosimy się sami o mandat łamiąc przepisy, to my nie przestrzegamy tego, co sami ustalaliśmy poprzez naszych wybrańców do parlamentu. Sami się prosimy, a potem narzekamy.

Reklama

 

Ale cóż, kiedyś Jan Kochanowski napisał:

Cieszy mię ten rym: „Polak mądr po szkodzie”;
Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą i po szkodzie głupi.

 

Roman Żokowski



Komentarze do artykułu

ali

Jak czytam ten felieton, to uśmiech nie schodził mi z ust. Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Nie można zapominać, że mamy takich stróży prawa jakie mamy społeczeństwo. Oczywiście zgadzam się z tezą, że większość z nas łamie przepisy ruchu drogowego (świadomie lub nieświadomie) lecz gdy się słyszy, że za to samo wykroczenie normalny obywatel otrzymuje 500zł mandatu, a jakaś \"święta znajoma lub znana kr...wa\" tylko pouczenie, to jaki ja mam mieć stosunek do policji- sorry, ale ja mam go co raz mniejszy. Sam otrzymałem w ciągu kilku ostatnich lat 2-3 mandaty, ale wiem za co i nie dyskutowałem, ale odkąd kierowca znanego ministra nie otrzymał mandatu za prędkość, tylko pouczenie, to się pytam dlaczego ja mam płacić, a nie otrzymać jedynie pouczenie (kto stworzył większe zagrożenie dla ruchu drogowego - babcia, która została ukarana za przejście przez torowisko (jak sądzę statystyki się poprawiły), czy kierowca ministra przekraczając prędkość o 48km/h). Przykład idzie z góry i niestety uważam, że w sprawie mandatów, to on nie jest dobry. Niech więc \"wybrańcy narodu\" popracują nad zmianą ustawy o wykroczeniach drogowych, aby nie było widełek, tylko stałe kwoty za konkretne wykroczenie i będzie po sprawie, każdy będzie równy wobec prawa, a tak jak widać są równi i równiejsi.

Chmyz

A wystarczyło narysować linię i wykonać 10 m. chodnika od strony ul Kolejowej i powód do karania nie istnieje!! Dziwne, że nikt na to nie wpadł wcześniej - a co tam się działo za czasów \"Unimy\"??? (starsi pamiętają)!!!

Mateusz

Chyba nie do końca zgadzam się z tą tezą postawiona przez pana Żokowskiego.

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama