Środa, 8 Grudzień
Imieniny: Delfiny, Marii, Wirginiusza -

Reklama


Reklama

Ogórki i kaszana – felieton Wiesława Mądrzejowskiego


Lato jeszcze ciągle trwa i biorąc pod uwagę katastrofę klimatyczną, której wszyscy jesteśmy współsprawcami i ofiarami jednocześnie, może potrwać jeszcze diabli wiedzą jak długo. Czego samolubnie sobie życzę, bo wybieram się właśnie na dłuższy urlop. Jak lato to i sezon ogórkowy. Te zielone ponoć się niezbyt w tym roku udały, ale to chyba u marnych ogrodników.



Wróciłem właśnie przed chwilą z działki ogrodniczej moich przyjaciół. Ogórków ci u nich zatrzęsienie pięknie rosnących zarówno pod chmurką jak i w foliaku. Widać jednak ile pracy i serca wkładają we wszystkie swoje uprawy na sporej działce i pomimo słusznego wieku nie narzekają na zmęczenie. Ot, osoby tzw. starej daty, jeszcze z roczników wojennych, którym kondycji i życiowego optymizmu pozazdrościć może większość pięćdziesięciolatków.

 

 

Nie ukrywam, że ogórki i inne warzywne cuda, którymi zostałem przy okazji obdarowany będą przez najbliższe dni podstawą mojej kuchni i z paniami na targowisku spotkam się dopiero we wrześniu. Jak już mowa o ogórkach i sezonie ogórkowym to marnie go będzie wspominał były już szczęśliwie marszałek Sejmu. Gdyby w przestrzeni politycznej pojawiły się jakieś inne sensacje to może nadal byłby jeszcze nieudolnym szefem polskiego parlamentu.

 

Powinien już dawno spaść z tego stołka za wielokrotne łamanie dziesiątków przepisów, prowadzenie obrad według stylu republiki bananowej, całkowite podporządkowanie woli partyjnego dyktatora i z jeszcze paru innych przyczyn, które w normalnym kraju kompromitują drugą podobno osobę w państwie. Dopiero ujawnienie przez dziennikarzy stosunkowo niewinnych przekrętów związanych z wykorzystywaniem państwowego transportu lotniczego do całkowicie prywatnych celów przyniosło skutek.


Reklama

 

Nie on pierwszy i założę się, że nie ostatni dosłownie potraktował maksymę „państwo to ja” i jak cała jego polityczna formacja ją realizował w myśl odkrywczego hasła „teraz k..a my”. Nam się po prostu należy. Całe państwo działa w tej chwili w podobny sposób dojone bezczelnie i na wszelkie możliwe sposoby. Dlaczego nieszczęsny marszałek stał się w końcu ofiarą?

 

Przez sezon ogórkowy właśnie. Media nie miały akurat teraz w środku lata innych tematów i łgarstwa podległych marszałkowi urzędników lądowały na pierwszych stronach gazet i czołówkach programów telewizyjnych. Jeszcze by to jakoś uszło, gdyż suweren rzadko coś czyta i nie ogląda niezależnych stacji, ale przez medialne „ogórki” informacje te trafiły także jakimś cudem do partyjnych gazet i co najgorsze jakimś cudem pojawiły się w partyjnej telewizji. Tego już przed wyborami nie dało się ukryć i w sumie z tak błahego powodu jak drobny przekręt za parę milionów spowodował, że drugą osoba w państwie została w końcu kobieta.

 

Jak już mamy ogórki, to pojawiła się także totalna kaszana. Kaszanka na zimno jest mało zjadliwa, ale mamy ją do przełknięcia w gorącym przedwyborczym okresie. Poza zjednoczoną rządzącą falangą wspieraną jawnie przez tak odległe od siebie podmioty jak kościół i faszyzujący kibole, mamy dziś na scenie całkowity „misz masz” czyli kaszanę. Nikt nie był w stanie wyciągnąć wniosków z niewątpliwego sukcesu, jakim było uzyskanie przez zjednoczoną koalicję ponad 38% głosów w wyborach do europarlamentu.

Reklama

 

Zgodnie z przekazem z Nowogrodzkiej ogłoszono totalną klęskę opozycji. I dalej jakby pod dyktando prezesa wszystkich prezesów podzielono ją dokładnie. Szkoda czasu i miejsca, napisano już o tym mnóstwo mądrości i idiotyzmów. Chcę tylko zwrócić w tej kaszanie uwagę na dwa składniki. Pierwszy to egzotyczna koalicja PSL-u z czymś co ma związek z pewną wygasłą gwiazdą muzyki rozrywkowej.

 

Parę miesięcy temu z nadzieją patrzyłem na PSL, który zaczął prezentować twarz młodą, otwartą, nowoczesną i proeuropejską. Teraz została ona skutecznie zasłonięta. I drugi wniosek, tym razem optymistyczny. Pojawiła się na scenie, na razie jeszcze w koalicji, nowa siła mająca szansę na zupełną zmianę układów już za cztery lata. To rzecz jasna Zieloni, o których jeszcze parę lat temu nikt nie słyszał, a niespodziewanie skutecznie przebili się do opinii publicznej w wyborach europejskich. Teraz ich hasła usiłują mniej lub bardziej nieudolnie przejąć praktycznie wszyscy. Mam nadzieję, iż po raz pierwszy zdobędą parlamentarną reprezentację, mają świetnie przygotowanych kandydatów i sporo przez najbliższe tygodnie o nich usłyszymy.

Wiesław Mądrzejowski (wiemod@wp.pl)



Komentarze do artykułu

Śmieszek

TOMASZKU TK: Wyspiański bardzo na miejscu, tu się zgadzam. A w kontekście meritum sporu stare powiedzenia: „Fura siana mu w głowę zajechała”, „Wpuść chama do biura, to ...\" A tak w ogóle: „Głowa do góry, najgorsze jeszcze przed nami”. OBSERWATORZE - szóstka z kropką.

Tomasz TK

Obserwatorze: kłótnia ma charakter gwałtowny i emocjonalny, choć przy założeniu że każda ze stron chce wygrać i dowieść swojej racji. Zatem, nie te dzieło literackie. Szukaj zatem przykładu utworów w których podmioty dialogu, posługują się w przekonywaniu erystyką. Tak można mój dialog ze śmieszkiem określić. Wprawione w mowie usta i rozum otwarty, szybko to zauważą.

Tomasz TK

Śmieszku ty mój smutny. Napisałeś \"lecz nigdy w nich nie trafiłem na figurę stylistyczną, która polegałaby na awiacji furmanką z gnojem\". Skoro znana jest ci czystość polszczyzny W. Reymonta, to znana ci tez pewnie jest forma przekazu \\obrazu,treści\\, przy ożyciu określeń, zwrotów, porównań, ironii, satyry na pograniczu realizmu i fantastyki. Polecam tutaj Wesele Stanisława Wyspiańskiego. Już wiesz, co wspólnego ze sobą mają określenia: \\latać furmanką z gnojem\\, a \\Miałeś chamie złoty róg\\. Pozdrawiam i życzę miłego dnia :-D

obserwator

Adam Mickiewicz \"Pan Tadeusz\"

Śmieszek

Ja cię nie mogę: tu rzeczywiście idzie twarda edukacja Tomasza z języka polskiego! Władysław Reymont używał pięknej polszczyzny w swych utworach, lecz nigdy w nich nie trafiłem na figurę stylistyczną, która polegałaby na awiacji furmanką z gnojem. Są rzeczy które można robić, ale jednak robić ich nie wypada. Ale idźmy dalej w tej edukacji: a ten fragment to z czego: \"... całe zaczerwienione, jak zdrowe oblicze Gospodarza, gdy prace skończywszy rolnicze na spoczynek powraca ...\".

Tomasz TK

Śmieszek-proszę, bez personalnych wycieczek, to raz. Dwa , jeżeli użyte przeze mnie określenie \"furmanka z gnojem\", zalatuje ci oborą, to ty raczej Chłopów nie czytałeś. Władysław Reymont ci oborą zalatuje? Sugerujesz, że Reymont posługiwał się oborowym językiem ?

Śmieszek

\"Tomasz, ach, Tomasz, Jak nazwać mam to, co masz? Powiedz mi, w kogoś wrodził się, bo w ojca chyba nie!\" To cytat - wyjaśniam TOMASZU TK - abyś nie sądził, iż na Twoją cześć rymuję. Zresztą nie mógłbym - za mocno zalatuje oborą. Niemniej zastanów się nad treścią.

Tomasz TK

ŚMIESZEK :-) Jak zostaniesz powołany na Marszałka Sejmu, to możesz i furmanką z gnojem latać do domu. Nawet ze statusem HEAD i w gumiakach LGBT. Nikt ci nie zabroni :-D

Wiesław Mądrzejowski

Pani \"lena\" - sorki, że dopiero dziś zauważyłem ten ciekawy Pani wpis, jestem od pewnego czasu na urlopie dość daleko od Mazur. Bardzo dziękuję za troskę o moją starczą pamięć i obiektywizm wypowiedzi. Zgadzam się, iż obiektywizm jest bardzo ważny, więc gdyby była Pani uprzejma wskazać innych członków rządzącej spółki, który poza nieszczęsnym marszałkiem odeszli pomimo dziesiątków wykrytych afer z ich udziałem byłbym bardzo wdzięczny. Premier i jego działki, Ziobro i zorganizowana grupa hejterów, nadprezes i Srebrna... mógłbym tak wyliczać długo. Wszyscy uczciwi inaczej. Poza tym bardzo dziękuję za zainteresowanie i pozdrawiam.

Śmieszek

Cytuję z mojego postu \"Premier Tusk latał rządowymi maszynami do domu - ale BEZ statusu HEAD\" - czy to zostało zrozumiane? Bo argumentem obrońców Technika Ogrodnika jest, że \"Tusk też latał\". A Prezydenci ułaskawiali - skazanych prawomocnym wyrokiem sądu, a nie tych, co nawet nie zostali skazani. Tylko jeden postanowił \"wyręczyć\" sądy przed wydaniem ostatecznego wyroku. Pójdę w jego ślady i jak mi ktoś wejdzie w szkodę - to \"wyręczę\" sądy i sam mu \"wyklepię maskę\". Z pozdrowieniami

Tomek

Może się mylę, ale coś mi sie wydaje, że procedura HEAD powstała po katastrofie smoleńskiej chyba 2017 roku, a jeśli tak to trudno, żeby Tusk latał wtedy w statusie HEAD. Ale ja bym się nie licytował, kto co i ile, bo wszyscy mają dobrze za uszami. Przypomnijmy sobie po kolei prezydentów i ich słynne ułaskawienia. Często z prawa łaski korzystali pospolici przestępcy, a teraz każdy prawi morały i uczy nas moralności i etyki.

Śmieszek

ŚMIESZEK do PANI LENY: za to Pani wiedza o lotach o statusie HEAD nie jest Pani najmocniejszą stroną. Technik Ogrodnik tego statusu używał bez podstaw - latając sobie do domu - zabierając do tego nieuprawnionych \"autostopowiczów\". Premier Tusk latał rządowymi maszynami do domu - ale BEZ statusu HEAD. Taka jest różnica. A Technika Ogrodnika 2 tygodnie grilowali zanim - zmuszony do dymisji przez Prezesa - odszedł. Odszedł - bo go zmuszono, a nie dlatego, że uważał, iż zrobił coś złego.

lena

Autor felietonu ma krótką pamięć, ale w tym wieku tak bywa. Zapomniał np. o lotach Tuska rządowym samolotem do domku rodzinnego, a było tego w całej kadencji kilkadziesiąt rocznie. Każde nadużycia należy piętnować, niezależnie kto jest aktualnie u władzy. Różnica polega na tym, że członkowie rządzącej teraz ekipy, potrafią odejść , a w przypadku koalicji PO/PSL udawali, że nic się nie stało i dalej, kurczowo trzymali się swoich stołków. Jak widać, obiektywizm nie jest mocną stroną pana Mądrzejowskiego.

Śmieszek

O wiemod :)

wiesław mądrzejowski

Śmieszek - a o który wątek chodzi? Jak to w \"ogórki\" ruszyłem kilka. Dziękuję za zainteresowanie i pozdrawiam.

Śmieszek

A od kogo pan to wie ;)

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama