Reklama


Reklama

Od czasów wojny nic nie było tak groźne, jak koronowirus


Jerzy Topolski, lekarz rodzinny, internista, epidemiolog, mówi o tym, że zagrożenie jest bardzo realne.



Powiat szczycieński jest jednym z nielicznych powiatów w naszym województwie, gdzie stwierdzono obecność koronawirusa. Czy mamy czego się bać?

 

Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno musimy zachowywać się szczególnie odpowiedzialnie. Niestety, ten wirus może być czymś, czego świat do tej pory jeszcze nie zaznał. Jestem daleki od siania paniki, ale sytuacja jest naprawdę poważna, nie było czegoś takiego po II wojnie światowej.

 

 

Naprawdę jest to aż tak groźny wirus?

 

Niestety tak, bo ma wiele cech sars i hiv, a na dodatek ma zdecydowanie wyższą dynamikę, czyli zakażalność. Możemy jedynie zmniejszyć ryzyko zakażenia się tym wirusem i czekać aż naukowcy wytworzą na niego szczepionkę.

 

 

W jaki sposób możemy to zrobić?


Reklama

 

Dbać o odporność, o zdrowie, higienę. Czyli właściwa dieta, sen... Im będziemy ogólnie zdrowsi, tym większa będziemy mieli odporność.

 

 

W jaki sposób rozprzestrzenia się ten wirus?

 

Drogą kropelkową. Ma on powinowactwo do układu oddechowego. Czyli powoduje najczęściej powikłanie w postaci krwotocznego zapalenia płuc. Wirus może znajdować się też jednak w moczu i kale. Dlatego zalecam szczególną ostrożność też na przykład w publicznych toaletach. Ale zarazić możemy się głównie drogą kropelkową. Ktoś, kto przebywał z osobą chorą przez 15 minut w odległości do 2 metrów jest narażony na zakażenie, kto prowadził z nią rozmowę twarzą w twarz w odległości metra - również. Dlatego zalecam unikanie bliskiego kontaktu. Ograniczmy bliskość fizyczną. Unikanie zbiorowisk ludzkich, autobusów, niepotrzebnych zakupów, kin, galerii handlowych itp. Nie należy dotykać poręczy, przycisków w windzie czy innych miejsc, które są, bo muszą być dotykane przez wiele osób. Unikać niepotrzebnego podawania sobie rąk na przywitanie. Myć je dość często, a to dlatego, że dotykając twarzy rękoma, na których może znajdować się wirus możemy go sobie zaaplikować do ust lub oczu.

Reklama

 

 

Wiele się mówi o tym, że koronowirusa niszczy alkohol. Czy to prawda?

 

 

Wirus ma osłonkę lipidową, która jest bardzo czuła na alkohol. Rzeczywiście on go niszczy, ale musi być to stężenie co najmniej 70-procentowe. I co ważne mówimy tu o dezynfekcji zewnętrznej, a nie wewnętrznej. Nie pijemy go. Ma służyć do dezynfekcji zewnętrznej i wówczas jest to najskuteczniejszy środek. O wiele lepszy niż inne specyfiki apteczne.



Komentarze do artykułu

miszcz

od zarania ludzkości jest coś gorszego. Ludzka głupota zachlannosc i egoizm. One w znacznym stopony są przyczyna całego syfu jaki ma miejsce. Wojny głód epidemie. Kilku kolesi bawi się w boga.

Tom

Szkoda ze wewnętrzne aplikowanie nie przynosi rezultatu :-) Chociaż jeden plus byłby w tej całej historii

Jerry

Zwięźle i treściwie - dziękuję

Napisz

Powiązane wydarzenia

Reklama


Komentarze