Poniedziałek, 27 Wrzesień
Imieniny: Cypriana, Justyny, Łucji -

Reklama


Reklama

O wilkach w naszym powiecie opowiadają leśnik i myśliwy


Jak się zachować, gdy spotkamy wilka na swojej drodze? Czy konieczna jest aż prawie 90% redukcja tego drapieżnika? Tygodnik Szczytno zapytał o to m.in. pracownika Nadleśnictwa Spychowo i pasjonata życia wilków - Adama Gełdona oraz Łowczego Rejonowego Bolesława Woźniaka.



Na początku marca na Podkarpaciu trzy wilki podeszły zbyt blisko pilarzy ścinających drzewa. Był to temat, który w całym kraju przez wiele dni nie schodził z pierwszych stron gazet. W naszym powiecie wcześniej również zdarzały się ataki wilków, ale ofiarami ich drapieżnego instynktu w poszukiwaniu pożywienia było bydło. Dwa tygodnie po incydencie na Podkarpaciu, Łowczy Krajowy Paweł Lisiak, reprezentując PZŁ, zaproponował kontrolowany odstrzał wilków i zmniejszenie ich populacji. Dzisiaj, dzięki wprowadzeniu w 1998 roku ścisłej ochrony gatunkowej, populacja wilków wzrosła z ok. 500 osobników do około 2 tys.

Adam Gełdon, Nadleśnictwo Spychowo.

 

Czy zatem wilka powinniśmy się bać?

 

- Ogólnie powinniśmy czuć respekt do każdego dzikiego zwierzęcia. W przypadku każdego dzikiego zwierzęcia powinniśmy zachować odpowiedni dystans, nieważne, czy jest to wiewiórka, borsuk, lis czy wilk... - odpowiada Adam Gełdon.

 

Podobnego zdania jest Bolesław Woźniak. - Wilk zawsze stronił od ludzi i unikał ich skupisk, ale ostatnie przypadki na południu naszego kraju pokazały, że ten drapieżnik zatracił bojaźń przed ludźmi i jest coraz bardziej odważny - komentuje. - Ludzie jednak nie powinni bać się wilków. Jako myśliwy uważam, że nagły przyrost populacji każdej zwierzyny ostatecznie przynosi skutki niekoniecznie pozytywne, zarówno dla środowiska, jak i ludzi.

Bolesław Woźniak, myśliwy.

Wilk będący dużym drapieżnikiem, może być potencjalnie niebezpieczny, tak jak każde inne dziko żyjące zwierzę.

 

- W naturze wilki unikają człowieka, wyczuwając go wcześniej, odchodzą bo się go po prostu boją. Natomiast jeśli widzimy wilki, które zachowują się nietypowo, a obserwacje z ostatnich lat wskazują, że takie pojedyncze osobniki mogą się trafić, ponieważ są w jakiś sposób oswojone, to wtedy też musimy wiedzieć, jak postępować.

 

Łowczy Rejonowy zaznacza, że działające w powiecie szczycieńskim koła łowieckie starają się prowadzić racjonalną gospodarkę w zakresie zwierzyny łownej. - Jeśli chodzi o wilka, to już mamy jasne sygnały, że wzrastającą populacją tego drapieżnika powinni zająć się eksperci.

 

Co do samego odstrzału drapieżnika, panowie Gełdon i Woźniak mają wspólnie jasno określone zdanie.

 

- Żeby zarządzać w jakikolwiek sposób populacją tego drapieżnika, musi być przede wszystkim prowadzony ogólnokrajowy i rzetelny monitoring tego gatunku – mówi o regulacji populacji wilka Adam Gełdon. - Nie wiadomo również na podstawie jakich kryteriów i wytycznych miałaby być ustalana docelowa liczebność wilków w naszym kraju. Dlatego mowa o jakiejkolwiek regulacji liczebnej wilka jest nieco przedwczesna, ponieważ najpierw, tak jak już powiedziałem, należy stworzyć dobry i rzetelny krajowy system monitoringu tego drapieżnika.


Reklama

 

Wzrost populacji tego drapieżnika to niepodważalny sukces organizacji, które aktywnie działają na rzecz jego ochrony, jednak myśliwi otrzymują coraz więcej próśb o pomoc od osób, które mają wiele obaw i czują się zagrożone.

 

- Należy wiedzieć, że każda zwierzyna i jej stan ilościowy nie może przekroczyć jakiejś określonej liczby. Jest to uwarunkowane między innymi wielkością łowiska oraz bazą żerową. Cieszę się z faktu, że populacja wilków silnie się odbudowała, ale co dalej, jeśli ich liczba wzrośnie? - mówi łowczy Woźniak i zaznacza, że jeśli jednak zapadnie decyzja dotycząca odstrzału, to podobnie jak wcześniej z bobrami, powinny być przeprowadzone odpowiednie szkolenia, organizowane oczywiście przez specjalistów i ekspertów. - Musi to być po prostu odstrzał tzw. „regulowany” z określoną liczbą osobników danego gatunku.

 

Adam Gełdon podkreśla, że w przypadku wilków taki odstrzał miałby charakter wyłącznie losowy. - U wilków jest bardzo słabo zaznaczony dymorfizm płciowy, nie tak, jak np. u jelenia, gdzie łatwiej dostrzec, który osobnik jest samcem czy samicą, w jakim jest wieku i kondycji. Tak naprawdę odstrzał dotyczyłby więc przypadkowych zwierząt. Taka losowa redukcja populacji wilków mogłaby prowadzić do silnych zaburzeń wewnątrz wilczych watah i tym samy do wzrostu sytuacji konfliktowych z człowiekiem.

 

Zarówno wilki, jak i bobry w środowisku człowieka czynią szkody, aczkolwiek druga grupa robi to na większą skalę.

 

- Mimo szkód w inwentarzu, które z pewnością są lokalnie uciążliwe, w skali kraju okazuje się jednak, że szkody spowodowane przez wilki nie są wielkie, bo odszkodowania wypłacane z tego tytułu sięgają rocznie około miliona złotych. Co więcej wysokość szkód w ostatnich latach utrzymuje się na tym samym poziomie. Odszkodowania wypłacane za szkody wyrządzone przez bobry, pochłaniają środki finansowe w wysokości około 22 milionów złotych – wyraża swoją opinię na temat szkód wyrządzonych przez wilki Adam Gełdon. -  Szkody spowodowane przez bobry są dla rolników znacznie bardziej dolegliwe – dodaje Bolesław Woźniak. - Budowane przez nie żeremia stwarzają zagrożenie powodziowe i niszczą uprawy. Wilki są drapieżnikami i zdarzało się w naszym regionie, że zaatakowały i pożarły krowę lub cielaka, ale taka szkoda jest dla rolnika niewspółmiernie niższa niż w przypadku, gdy bobry swoimi działaniami powodują zmiany w nawodnieniu pól, a w efekcie suszę i okazuje się, że obumiera na przykład obszar hektarowego lasu, który jest prywatny.

 

Czy może istnieć bezkonfliktowe sąsiedztwo z wilkiem? Adam Gełdon uważa, że w tym przypadku najwięcej zależy od nas samych, ponieważ wiele naszych przyzwyczajeń prowadzi do tego, że tych konfliktów z wilkami jest coraz więcej. - Głośno w kraju jest ostatnio o wilkach, które atakują i zagryzają w obejściu psy. Właściciele jednak często wiedzą o tym, że w okolicach są te drapieżniki, więc powstaje pytanie, dlaczego wciąż trzymają swoje psy na niezabezpieczonym podwórzu i na dodatek uwięzione na łańcuchu? Albo odwrotnie – puszczają psy luzem, by sobie hasały po lesie. Właśnie przez zmianę takich zachowań możemy doprowadzić do zredukowania tych konfliktów.

Reklama

 

Według Gełdona, najważniejsza w tym wszystkim jest edukacja społeczeństwa przez naukowców, leśników, a nawet myśliwych, która powinna prowadzić do tego, żeby ludzi przyzwyczaić do obecności wilków w środowisku, edukować o ich roli w przyrodzie i sposobach minimalizowania szkód w inwentarzu. - Demonizowanie czy idealizowanie wilka nie przynosi nic dobrego, ani dla tego gatunku, ani dla człowieka - dodaje.

 

Co zrobić, gdy podczas leśnego spaceru napotkamy wilka?

 

- Ważne jest to, aby drapieżnik zauważył bądź też usłyszał nas jako pierwszy, wtedy najczęściej na widok człowieka się wycofuje. Gdy to my zareagujemy pierwsi, zwykle gwałtownie, to każde zwierzę odbierze to jako zagrożenie dla siebie i może stać się agresywne – mówi o zachowaniu w lesie Bolesław Woźniak. - Jeśli go zauważymy w bezpośredniej, bliskiej odległości, to mu nie przeszkadzamy i staramy się zachować spokój. Przede wszystkim – nie podchodzimy bliżej i nie próbujemy dokarmiać, czy zachęcać aby podszedł do nas bliżej.

 

Adam Gełdon zaznacza, że niepokoić się możemy wówczas, gdy wilk podchodzi do nas wielokrotnie na odległość 30 metrów i mniej lub też pozwala do siebie podejść na taki dystans. - Jest to wówczas sytuacja, która wymaga naszej szczególnej uwagi, bo najprawdopodobniej może być to osobnik silnie oswojony przez np. długotrwałe dokarmianie lub nawet wychowywanie przez człowieka. Staramy się go wówczas przepłoszyć, używając na przykład okrzyków, machając rękami lub rzucając patykami.

 

Spychowski leśnik zwraca szczególną uwagę na to, aby na widok wilka w lesie nie odwracać się do niego plecami i nie uciekać, ponieważ wtedy w dużych drapieżnikach budzi się tzw. instynkt łowiecki i nawet jak zwierzę nie miało zamiaru atakować, to może ruszyć w pogoń.

 

- Ale przede wszystkim należy pamiętać o tym, że las jest dla wilków i innej zwierzyny domem, a my jedynie gośćmi – podkreślają obaj panowie.



Komentarze do artykułu

Ewa Zimoń

Spotkać wilka to jak wygrać na loterii! Od lat widuję ślady i tropy - wilka jeszcze nie widziałam na żywo!

WSK

Wolę bardziej uważać na ludzi niż na wilki. Są o wiele groźniejsi i nieprzewidywalni.

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Mazurska rybna wspólna sprawa, czyli budują raj dla wędkarzy
    A ja uważam że to bardzo dobra inicjatywa. Prawdą jest że czyszczenie jezior przez gospodarstwa rybackie przybiera często miano klęski ekologicznej. Druga sprawa że dwóch rybaków z siecią potrafi wyłowić przez dzień więcej niż stado wędkarzy przez miesiąc. Wogule to kwestionował by istnienie takich gospodarstw. Ale inicjatywa kieruje cały ten biznes troszeczkę w stronę racjonalności. Wędkarze też są nie lepsi. Widywałem jak brali z wody co popadnie. Banda mięsiarzy teraz potrafi przetrzepać jezioro i ich zdaniem jest wszystko ok. Jeden taki mondrala chwalił się jak to płocie idące na tarło taczkami na Narwi łowił. Niestety takich su....ów nie brakuje. Akurat na Zdroju niema problemu z miejscami do łowienia, trzeba tylko przejść kawałek a wozić dupsko furą na sam brzeg. I tyle w temacie. A co do kierownika ośrodka to nie jest on właścicielem ośrodka , a tylko zarządza tym ośrodkiem. Zresztą znam człowieka osobiście i życzę wszystkim ośrodką takiego kierownika z energią i pomysłem na prowadzenie tego biznesu. Pozdrawiam wszystkich wędkarzy. Mięsiarze niech się pie.....

    Szulim. M


    2021-09-25 11:30:39
  • Zazdrosny anonim na starostę
    Wydaje mi się że starosta z radnymi powinni zastanowić się nad wprowadzeniem elektronicznej ewidencji czasu pracy w szpitalu. Spytacie dlaczego? W jednym ze szpitali powiatowych lekarz w ciągu miesiąca przepracował 670 godz. Tu coś nie gra tym.

    mol


    2021-09-25 10:38:04
  • Zazdrosny anonim na starostę
    Kończy się kariera Jarosława, już niedługo tylko sala gimnastyczna.....

    Karolina


    2021-09-24 07:24:15
  • Kocie łby zastąpi kostka
    Kolejne pieniądze w błoto

    Andrzej


    2021-09-24 06:28:29
  • Jedwabno stanie się stolica polskiego boksu (sprawdź szczegóły)
    Kto to widział aby walki tego samego zawodnika odbywały się codziennie to są młodzi ludzie i nie mają tak sily

    Piotr Galos


    2021-09-24 06:15:06
  • Donoszą na wicestarostę Nowocińskiego
    Nowocinski, a jak jego sprawa z próbą potrącenia.......?


    2021-09-23 21:58:55
  • Zazdrosny anonim na starostę
    Po kruchym lodzie stąpa nasz starosta.....

    Tomasz l


    2021-09-23 21:57:10
  • Szczupak Piotra Brzózki na wagę srebra (zdjęcia)
    Widać że nasze jeziora to baseny bez ryb na tyle par i łodzi to porażka. Tak są zarybiane jeziora ! .a za karte płacisz co rok co raz więcej i to nie mała kwote. Co najgorsze to wszystkie jeziora w koło to pustka!!!!!

    Sadek


    2021-09-23 21:51:46
  • Nadzieje na ŁAD(ną) kasę
    To pan Łachacz nie wie co się dzieje w mieście, że na sesji chce się dowiedzieć? Może trzeba się zainteresować i popracować na rzecz miasta za tą sytą dietę, którą otrzymuje co miesiąc bez względu na obecności. Tragedia w tym mieście!

    Mieszkaniec


    2021-09-23 07:21:50
  • Nadzieje na ŁAD(ną) kasę
    Panie Łachacz pan jako gwiazda PSL u nie powinien wyciągać rąk po pieniądze od PiS a raczej od swojej partii. Słabe jest co pan robi .

    Grzegorz


    2021-09-22 23:39:43