Czwartek, 22 Sierpień, Imieniny: Franciszka, Kazimiery, Ruty -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

O tym, co o nas sądzą i o tych, co nas mają sądzić - felieton Jerzego Niemczuka


Bociany odleciały, w ślad za nimi odjechali turyści. Kampania wyborcza ruszyła pełną parą. Mam nadzieję, że tym razem cała para nie pójdzie w gwizdek i frekwencja wyborcza będzie wyższa niż zwykle. To bardzo ważne wybory.



Aparat państwowy zmierza do pełnej kontroli nad samorządami. Jest o co walczyć, bo – co potwierdzają badania – Polacy niezadowoleni z rządów i posłów, zaufaniem darzą wybranych przez siebie burmistrzów, prezydentów miast i wójtów. Ci, którzy się sprawdzili, mogą liczyć na następne kadencje. A to oznacza, że po latach lokalna samorządność jest sprawdzoną i najbardziej udaną formą sprawowania władzy, jakiej się dorobiliśmy po transformacji.

 

Paul Krugman, ekonomiczny noblista, w felietonie dla „New York Timesa” ostrzega Amerykanów, że mogą się stać drugą Polską albo Węgrami, krajem, w którym demokracja jest martwa.

 

Za oceanem los Polski jest już przestrogą, w samej Polsce wielu tego zagrożenia nie dostrzega. Słychać kojące głosy niektórych umiarkowanych publicystów, że to jeszcze nie to, że za wcześnie, żeby stwierdzić zgon, bo przecież jeszcze można, wprawdzie wynoszą, ale nie pałują, już próbują skazywać, ale jeszcze nie wsadzają, bo sądy wydają uniewinniające wyroki za próby obrony słabnącej demokracji.

 

Umiar jest ważny, ale ja wyznaję zasadę, że i z umiarem nie należy przesadzać. Z mądrzenia po szkodzie nieodwracalnej jest już mało pożytku. Można o tym wiele poczytać na kartach historii, póki jeszcze nie zostały napisane de novo.

 

To, co się dzieje, przypomina sytuację z wynajęciem mieszkania, kiedy lokator zmienia zamki i obwołuje się właścicielem. Ustrój Rzeczpospolitej jest umeblowany przez Konstytucję i nie może stać się własnością jednej partii, która go zmienia wedle własnej woli. Partia rządząca jest w nim jedynie lokatorem do czasu kolejnych wyborów, w których bierze udział na równych prawach. A tych praw powinny strzec sądy niezależne od polityków. Tak dzieje się właśnie w USA, gdzie prezydent ma niepomiernie większą władzę niż nasz prezydent, premier i prezes razem wzięci. A jednak nie absolutną. Jego działania ograniczają werdykty sądów, a niezależny prokurator prowadzi dogłębne śledztwo z sprawie powiązań Trumpa z Rosją. Skoro Krugman obawia się o los Ameryki, to co o nas powiedzieć i o tym, co o nas mówią i piszą. Chlubimy się wprawdzie, że Konstytucja 3. Maja, była jednym w pierwszych aktów demokracji na świecie, ale przecież nieużywana ledwie poprzedziła upadek Polski.


 

Gogol w owych czasach pisał, że ludzie ograniczeni, a przy tym fanatycy, stanowią plagę ludzkości. Biada państwu, w którym tacy ludzie mają władzę. Są nietolerancyjni i pozbawieni wszelkich skrupułów. Uważają, że cały świat kłamie, a tylko oni mówią prawdę.

Warto słuchać głosów z przeszłości, a także przestróg zza oceanu, choćby z tego powodu, że o nas, to jednak nie do nas są one kierowane.

 

Postawa naszych sędziów w tych trudnych czasach jest imponująca. Nie mam na myśli tej garstki spośród dziesięciu tysięcy gotowych na każdą formę kolaboracji z władzą, która niezależność sądownictwa chce zniszczyć. Oni szans na zawodowy awans albo nie mieli, albo cynicznie wysługują się reżimowi. Chciałoby się powiedzieć raz jeszcze słowami Gogola: „jeden tam tylko jest porządny człowiek – prokurator, ale i ten, prawdę mówiąc – świnia”, ale nawet ten cytat jest na wyrost.

 

Myślę o tych, którzy ryzykując karierę przeciwstawiają się rujnowaniu trójpodziału władzy. Na naszych oczach wbrew opluskwianiu przez usłużne rządowe media narodził się prawdziwy etos sędziego. Żeby sądzić sprawiedliwie, potrzeba dogłębnej wiedzy, lat doświadczenia, ale co nie mniej ważne, odwagi. Tej, jak widać nie brakuje. To akurat zawdzięczamy „dobrej zmianie”.



Komentarze do artykułu

Napisz


Komentarze