Poniedziałek, 28 Wrzesień, Imieniny: Libuszy, Wacławy, Wacława -

Reklama


Reklama

OSP z „tajnymi” dopłatami rolniczymi, sprawą zainteresował się przewodniczący


Konflikt pomiędzy strażakami z Rum a wójt gminy Dźwierzuty dotyczący działek przybrał nieoczekiwanie obrót. Okazuje się, że strażacy przez lata pobierali dopłaty rolne do gminnych gruntów. Przewodniczący rady gminy Arkadiusz Nosek na ostatniej sesji zadał wójt Szydlik kilkanaście pytań. Sprowadzały się one do tego, czy te działania były legalne.

 



Gdy nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze – to powiedzenie doskonale oddaje konflikt pomiędzy wójt Marianną Szydlik, a częścią mieszkańców i strażakami z OSP Rumy. Na jednej z sesji Tomasz Witczak, naczelnik i wiceprezes OSP Rumy grzmiał, że wójt Marianna Szydlik chce pozbawić ich dwóch działek, które przez lata służyły strażakom. Było to pielęgnowane przez nich miejsce, gdzie drużyny ochotnicze szlifowały swoją formę. Wójt chciała działki sprzedać, a za pozyskane pieniądze pobudować drogę w Rumach. Mimo że inwestycja jest potrzebna, to lokalna społeczność była oburzona odebraniem działek strażakom.

 

 

Zapomniał o dopłatach

 

Tymczasem sprawa nabrała nieco innego obrazu. Wyszło bowiem na jaw, że jednostka OSP Rumy od 2014 roku pobiera dopłaty rolne między innymi do gruntów należących do gminy Dźwierzuty.

 

- Chciałbym wiedzieć, czy te działania prowadzone przez OSP Rumy są legalne? – mówi Arkadiusz Nosek, przewodniczący rady gminy Dźwierzuty, który w tej sprawie skierował do wójt Marianny Szydlik kilkanaście pytań na ostatniej sesji. - Zachowanie pana naczelnika Witczaka odebrałem, jako atak na urząd, gminę, panią wójt. Wywołał awanturę na sesji, a teraz okazuje się, że prawda jest nieco w innym miejscu. Nie wspomniał o dopłatach.

 

 

Pieniądze dzielą

 

Przewodniczący Nosek zwraca też uwagę na to, że Tomasz Witczak, naczelnik i wiceprezes OSP w Rumach, w czasie gdy pobierała ona dopłaty był też gminnym radnym.

 

- Mogło dojść do złamania ustawy, bo radny nie może prowadzić działalności na majątku gminy – mówi „Tygodnikowi Szczytno”. - Liczę, że gdy otrzymam odpowiedzi od pani wójt, to będę wiedział już wszystko, a nie bazował na domysłach. Naprawdę nie chodzi tu o to, aby kogoś ukarać, ale uporządkować sytuację i sprawić, aby było to legalne. To bezpieczne i dla urzędu, i dla mieszkańców Rum oraz strażaków stamtąd.


Reklama

 

Informacja o dopłatach pobieranych przez OSP Rumy do gruntów należących do gminy Dźwierzuty zaskoczyła wiele osób. Nawet gminnych urzędników.

 

- Nigdy się tym nie interesowaliśmy – przyznaje Barbara Trusewicz, sekretarz gminy Dźwierzuty. - Sprawdziliśmy to w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa i OSP Rumy robią to legalnie, ale dobrze byłoby o tym przynajmniej poinformować właściciela gruntu. Tego zabrakło.

 

 

Gminni urzędnicy ukarali też OSP Rumy za bezumowne korzystanie z działek gminnych i wezwali do natychmiastowego ich opuszczenia. Mandat miał wynieść 400 zł. Ale strażacy napisali prośbę o umorzenie tej kary.

 

 

Połączyli działki, mają dopłaty

 

Jak poinformował „Tygodnik Szczytno” naczelnik Tomasz Witczak OSP Rumy pobierają dopłaty do około 10 hektarów gruntów. Średnio rocznie do hektara jest to około 900 zł. Grunty gminne to około 2,2 hektara.

 

- Reszta to zlepek działek mających po kilkadziesiąt arów, należących od prywatnych mieszkańców – mówi naczelnik Witczak. - Mamy słowną zgodę na ich użytkowanie. Właściciele tych działek indywidualnie nie dostaliby dopłat ze względu na mały areał, bo na dopłaty kwalifikuje się co najmniej hektar przeliczeniowy. My je „połączyliśmy” i jako stowarzyszanie OSP Rumy złożyliśmy do Agencji wnioski o dopłaty. Zapewniam: w pełni legalnie.

 

Kasa idzie na OSP

 

Jak mówi Witczak pieniądze z dopłat idą na sprzęt, umundurowanie dla strażaków z OSP Rumy, czy na wypoczynek dla drużyn dziecięcych i młodzieżowych, które działają w straży.

Reklama

 

- Nigdy nie wypłacaliśmy gotówki – mówi. - Prowadzimy księgowość, dokumentację, a upoważnienie do konta mają skarbnik i naczelnik. Nie ma możliwości indywidualnego wypłacenia. Przez 6 lat, jak pani Szydlik jest przy władzy, nie otrzymaliśmy od gminy munduru czy butów. Sami sobie to kupujemy.

 

Witczak twierdzi, że dopłaty nie były ukrywane. - W ostatnich latach na każde walne zebranie w naszej jednostce przyjeżdżał przewodniczący Nosek – mówi wiceprezes OSP Rumy Tomasz Witczak. - Prezentując nasze sprawozdanie finansowe zawsze o dopłatach wspominałem. Ale owszem, przyznaję na sesji ten wątek mógł mi umknąć.

 

Chodzi o uczciwość

 

Jak zakończy się konflikt? Tego na razie nikt nie wie. Co prawda odbyło się spotkanie przedstawicieli Rum z wójt Marianną Szydlik. Padły propozycje.

 

- Ale tylko ustne, bo na piśmie na razie nic nie mamy – mówi Tomasz Witczak. - Mamy otrzymać grunty od gminy na 3 lata w dzierżawę. Co do sugestii pana przewodniczącego Noska, że gdy byłem radnym to OSP nie powinna pobierać dopłat, bo mogło być to złamaniem ustawy, to mogę jedynie powiedzieć, że pobieranie dopłat to nie jest prowadzenie działalności gospodarczej na majątku gminy.

 

- Nie zarzucam nikomu złamania prawa – mówi Arkadiusz Nosek. - Chciałbym po prostu mieć pewność, że wszystko jest tu legalne. Stąd moje pytania do pani wójt. Czekam na odpowiedź.



Komentarze do artykułu

Wiesława Kowalewska

Brak Statutów Sołeckich już jest ewidentnym naruszeniem prawa. Statut wyraźnie określa przepisy prawa, majątek sołectwa, szczegółowy zakres funduszu sołeckiego, a w tym drobne sprawy naprawcze, gospodarcze, itp. Wójt gminy wybierany jest przez mieszkańców, więc winien być również skontrolowany przez mieszkańców na zebraniu wiejskim z możliwością wglądu do sprawozdania finansowego Włodarza Gminy w każdym roku obrachunkowym. . Do chwili obecnej nie sporządza się protokołów w czasie zebrania. Dziennik Ustaw wyraźnie wskazuje, iż zebranie wiejskie jest organem uchwałodawczym, więc gdzie jest Statut Sołecki, niezbędny do podejmowania uchwał?!. Orzyny z funduszu sołeckiego będą budować świetlicę, podczas gdy fundusz inwestycyjny czerpany jest pełnymi garściami przez Dźwierzuty. Już o pomstę do nieba woła sam fakt, iż jeszcze nie rozpoczęto budowy, a rzekomo wydano już ponad 22 tys. zł. ( projekt plus koszty manipulacyjne typu pozwolenia na budowę, geodeta, elektryk, kierownik budowy, itp. ) Jestem ekonomista i zasięgnęłam opinii u źródła... tak, jak podejrzewałam, koszty są zdublowane. Gminne towarzystwo wzajemnej adoracji ma czelność jeszcze wypowiadać się na temat przestrzegania prawa ?!.

Mazur_77

Jak wskazuje nazwisko - lubi węszyć ;-)

Andrzej D

Pan Nosek to nie ma co robić...?

Mdli mnie

\"Nigdy się tym nie interesowaliśmy – przyznaje Barbara Trusewicz, sekretarz gminy Dźwierzuty. - Sprawdziliśmy to w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa i OSP Rumy robią to legalnie, ale dobrze byłoby o tym przynajmniej poinformować właściciela gruntu\". No to na jakiej podstawie był użytkowany grunt gminny przez OSP? Na jakiej podstawie dostaje się dopłaty do nie swoich gruntów, skoro Gmina obarczyła karą OSP za BEZUMOWNE KORZYSTANIE Z GRUNTÓW GMINY - tylko o 2,2 ha. A jak to wygląda wobec pozostałych prawie 8 ha, które na zasadzie SŁOWNEJ ZGODY PRYWATNYCH WŁAŚCICIELI było wykorzystanych dla uzyskiwania dopłat? I tak od 2014 r. To się nadaje do prokuratury. Chyba, że jakieś interesy wiążą właścicieli gruntów prywatnych, którzy \'na słowo\" oddali je OSP.

Wniosek do prokuratury.

Wyłudzenie i poświadczenie nieprawdy.

Napisz

Reklama


Komentarze