Piątek, 7 Maj
Imieniny: Beniny, Filipa, Judyty -

Reklama


Reklama

Michał nie żyje, rodzeństwo w ciężkim stanie – tragiczny wypadek pod Wielbarkiem


Do tragicznego wypadku doszło pod Wielbarkiem. Audi roztrzaskało się o drzewo. Jego elementy rozrzucone były na odcinku kilkudziesięciu metrów. W wypadku zginał 20-letni Michał. 22-letni Artur, kierowca auta, walczy o życie. W ciężkim stanie jest też rodzeństwo Karolina (18 l.) i Sylwester (20 l.)



Do wypadku doszło około godziny 3 nad ranem, w środę, 10 marca. Samochodem na angielskich numerach rejestracyjnych jechała grupa przyjaciół z Wielbarka i Dźwierzut. Artur (22 l.), Karolina (18 l) i jej brat Sylwester (20 l.) to przyjaciele z jednej ulicy. 20-letni Michał to mieszkaniec Dźwierzut, chłopak Karoliny. Jechali od strony Szczytna do Wielbarka. Na prostym odcinku drogi ich samochód wypadł z jezdni. Wjechał do rowu, uderzył w przepust, potem auto wybiło się w górę i uderzyło w drzewo (ślady tego uderzenia są widoczne nawet na wysokości 5 metrów), potem samochód dachował...

 

Ogromne zniszczenia

 

Jako pierwsi na miejscu dramatu zjawili się strażacy ochotnicy z OSP Wielbark. To oni w początkowej fazie próbowali wydobyć z zakleszczonego samochodu poszkodowanych. Jedynie Karolina była poza pojazdem. Była przytomna, siedziała w przydrożnym rowie, ale nic nie pamiętała z wypadku.

 


Reklama

Pozostałe trzy osoby były zakleszczone w samochodzie przystosowanym do angielskiego ruchu - z kierownicą po prawej stronie. Obraz, który ujrzeli ratownicy był przerażający.

 

- Samochód był kompletnie zniszczony, poobijany z każdej strony, a jego elementy, łącznie z silnikiem były porozrzucane na odcinku kilkudziesięciu metrów – mówi nam jeden z ratowników biorących udział w akcji.

 

Michał nie przeżył

 

Na ratunek młodym ludziom wysłano aż cztery karetki pogotowia, ze Szczytna, Świętajna i Chorzel. - Przybyłe na miejsce wypadku zespoły ratownicze oceniły stan poszkodowanych – relacjonuje Grzegorz Achremczyk, koordynator pogotowia ratunkowego w naszym powiecie. - Jednemu z nich, mimo kilkudziesięciominutowej reanimacji, nie udało się przywrócić czynności życiowych. Drugi z pacjentów z ciężkim urazem czaszkowo-mózowym trafił do szpitala wojewódzkiego w Olsztynie, pozostała dwójka miała również bardzo rozległe i poważne obrażenia. Zostali przewiezieni do szpitali w Ciechnowie oraz Szczytnie. W obwodzie była piąta karetka, którą wysłano z Nidzicy.

Reklama

 

Ustalają przyczynę

 

Teren zabezpieczyli strażacy. Na miejscu tragedii pojawili się policyjni technicy oraz prokurator. Zabezpieczono ślady. Śledczy próbują ustalić, co mogło być przyczyną tego wypadku, do którego doszło na prostym odcinku drogi. Ze wstępnych ustaleń wynika jednak, że auto mogło jechać bardzo szybko.

 

- Za wcześnie, aby mówić o konkretnych przyczynach – powiedziała „Tygodnikowi Szczytno w środę około godziny 11 sierżant Izabela Cyganiuk ze szczycieńskiej policji. - Na miejscu wciąż pracują nasi funkcjonariusze.



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze