Poniedziałek, 1 Czerwiec, Imieniny: Gracji, Jakuba, Konrada -

Reklama


Reklama

Miasto może stracić miliony, przedszkola walczą o swoje


Przed sądem wciąż toczy się batalia o niemal 2 mln zł, których żąda o samorządu miejskiego szefostwo Niepublicznego Przedszkola Pod Topolą w Szczytnie. Odszkodowania, po raz drugi, będzie domagało się też przedszkole Kinderland w Szczytnie.



Obie sprawy dotyczą wysokości przyznanych dotacji na prowadzenie przedszkola. Zdaniem placówek była ona źle naliczana. Kwoty były zaniżane. Jako pierwsza do sądu poszła właścicielka Przedszkola Niepublicznego Kinderland w Szczytnie i wygrała. Miasto musiało wypłacić jej 78 tysięcy odszkodowania.

 

W ślad z Kinderlandem ruszyło przedszkole „Pod Topolą”. Tu walka idzie o zdecydowanie większą kwotę, bo niemal 2 mln zł. Sprawą już zajmuje się sąd. Burmistrz Szczytna Krzysztof Mańkowski nie zgodził się na proponowaną przez przedszkole ugodę.


Reklama

 

Reklama

Do sądu trafiła kolejna sprawa o odszkodowanie. Tym razem ponownie ubiega się o nie przedszkole Kinderland. Właścicielka placówki twierdzi, że dotacja nadal jest źle naliczana i domaga się niemal 400 tys. zł.

 

Z naszych informacji wynika, że na drogę sądową che wystąpić jeszcze jedna placówka przedszkolna.

 

- Mimo że nie jest to problem, który powstał za mojej kadencji to i tak uważam, że te pieniądze nie należą się tym placówkom – mówi Krzysztof Mańkowski, burmistrz Szczytna. - Orzecznictwo w podobnych sprawach zaczyna się zmieniać. Wcale więc nie jest pewne, że te dotacje były źle naliczane. Widzę wiele niespójności przepisów, dlatego miasto będzie walczyło do końca. Wykorzystamy każdą prawną drogę, aby te pieniądze, które tak naprawdę należą do mieszkańców Szczytna zostały w budżecie, a nie trafiły do prywatnych kieszeni.



Komentarze do artykułu

Piotr

A kto Panie Mańkowski odpowiada za usunięcie projektu Innopolice? Pan i Pana radni, przez co miasto straciło 2miliony złotych nie licząc przyszłych zysków i korzyści dla miasta.

Piotr

A kto Panie Mańkowski odpowiada za usunięcie projektu Innopolice? Pan i Pana radni, przez co miasto straciło 2miliony złotych nie licząc przyszłych zysków i korzyści dla miasta.

ania

Dlaczego Mańkowski a nie Górska? Odpowiem tak; OBOJE POWINNY ZWRACAĆ, bo oboje są winny tej sytuacji. Ona to zaczęła, on kontynuował.

Krajan

Uff...! Nie spodziewałem się Tomaszu aż tak długiego, filozoficzno -politologicznego wywodu na moje proste stwierdzenie faktu, że każdy powinien ponosić konsekwencje swoich decyzji. Zwłaszcza, gdy jest Burmistrzem Miasta - uwaga - przez 12 lat, a wcześniej przez 4 lata jest Wiceburmistrzem. Przez te wszystkie te lata ta osoba podpisywała się, albo ktoś w jej imieniu (kto?) wiele decyzji. I właśnie ta indywidualna odpowiedzialność na tej osobie spoczywa. A teraz fakt, że jest na \"słusznie zasłużonej emeryturze\" nie powinno takiej osoby zwalniać z konsekwencji. I nad tym władze miasta powinny się zastanowić. Może nie należy walczyć chwilowo z roszczeniami przedszkoli, tylko zaskarżyć decyzje byłej Burmistrz Miasta, w wyniku których miasto będzie musiało roszczenia zaspokoić. Albo - odwrotnie - ewentualne roszczenia zaskarżać wobec byłej Burmistrz. Oczywiście, że w jakimś stopniu odbije się to na finansach miasta. Ale wolę taką walkę, niż bronienie status quo. Ktoś kiedyś musi mieć wreszcie odwagę, aby powiedzieć, że ta, a ta osoba ponosi odpowiedzialność za swoje decyzje pełnią obowiązki Burmistrza, Naczelnika Wydziału. Indywidualna odpowiedzialność - a nie - jak to Tomaszu określiłeś - kolektywny komunizm (kolesiostwo, sitwa, klika). Na koniec - elegancki bełkot nie zwalnia z odpowiedzialności za słowa, które każdy może zrozumieć inaczej. Z poważaniem.

Tomasz

Wydawałoby się, że to co napisałeś Krajanie jest prawdą. Moim zdaniem, to namiastka prawdy. Nie posądzam pana o brak odwagi, by jaśniej wyrazić pogląd w tej oto zaistniałem sytuacji. Sądzę, że w wypowiedzi, świadomie bądź nie, ociera się o istotę rzeczy. Prostą, niezakamuflowaną, logiczną, nie poddającą się obronie, wzbudzającą w myślącym człowieku będącym nośnikiem uczuć i wtórnej co prawda, ale zawsze inteligencji, odrazę. Nazywa się to-Komunizm Kolegialny. Działamy w grupie. Rozmywamy odpowiedzialność na poszczególnych członków owego kolegium. Członków o różnym poziomie intelektualnym i różnie pojmującymi tak znany od setek lat termin - „jednostka społeczna i aspołeczna”. Działamy tak, by z pozoru grzechy ciężkie i niewybaczalne stały się w oczach ludu lekkim, mało przyjemnym, ale akceptowalnym powiewem smrodu ze swojskiej obory. Możemy też parafrazując zaistniałe okoliczności powiedzieć, że mamy tutaj do czynienia ze szklarzem i brzdącem z filmu The Kid z 1921 roku. Rolę brzdąca można by tu przypisać byłej burmistrz. Chyba z PSL. Ona oto, w opinii mieszkańców miasta, rozbijająca szklane co prawda i niematerialne podstawy logiki, przepychając/promując pozbawione realizmu niektóre ze swych projektów, staje się bohaterem negatywnym. Negatywnym z pozoru się zdaje. Tu na sceną wchodzi obecny Burmistrz miasta. Będąc mimowolnym odtwórcą roli Charliego Chaplina, szklarzem się staje poniekąd i z mocy swej uczciwości, odbuduje te szklane, tak łatwo utracone zaufanie do władzy. Za drobną jak na obecne czasy gażę, oszczędzać będzie, by pusty dzban napełnić tym, co roztrwoniono w czasie ośmioletniej libacji. Możemy zatem przypuszczać, iż z pozoru negatywna postawa byłej burmistrz, kreuje rzeczy przyszłe, niby pozytywne. Niby-niby. Widzisz zatem Krajanie. Odpychając przez chwilę public relations trenowany w środkach masowego przekazu, świadectwa historyczne tak mądre w treści a niezrozumiałe dla ludzi niezadających pytań, stwierdzić możemy, że komunizm i głupota występująca czasem wspólnie, a czasem rozdzielnie, nie przyjechała do nas na czołgach ze wschodu. Nie było i nie jest dzieckiem Rosjan. On wzrastał wszędzie. Potrzebował jedynie gruntu i odpowiedniego klimatu. Bo był/ła i jest, choć skrywany/na, nie lub świadomie w ludziach od zawsze. Pozdrawiam i przepraszam za błędy :-D

Robert

Dobroński jako naczelnik Wydziału Edukacji, Zdrowia i Opieki Społecznej już za Górskiej powinnien wylecieć za takie partactwo, dzięki jego nieudolności miasto płacić.

Krajan

A dlaczego zwracać ma Mańkowski, a nie Górska, która zaczęła ten proceder złego naliczania dotacji? Nie jestem fanem Mańkowskiego, ale to Górska narobiła bagna i to ona powinna ponieść koszty sądowe, jako urzędnik działający na szkodę budżetu miasta i mieszkańców.

ania

Jak miasto przegra konsekwencje poniosą mieszkańcy. Jeśli przegra mam nadzieję, że pan burmistrz zwróci koszty sądowe a nie po raz kolejny zajrzy po kieszeni mieszkańców podnosząc podatki.

Napisz

Powiązane wydarzenia

Reklama


Komentarze