Niedziela, 16 Czerwiec, Imieniny: Jolanty, Lotara, Wita -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Marzenia ściętej głowy? - felieton Romana Żokowskiego


Ostatnio wiele mówi się i pisze o Placu Juranda. Temat ten rozpala głowy polityków, ale i zwykłych mieszkańców Szczytna. Wizje przyszłości przedstawiali też kandydaci na burmistrza miasta, obwieszczając wszem i wobec wyprowadzenie wszędobylskich aut. Czy była to tylko kiełbasa wyborcza? Czas pokaże. Tli się jednak iskierka nadziei, że w końcu ta centralna część miasta wróci do mieszkańców.



I tu zwykły mieszkaniec Szczytna zadaje sobie pytanie. Po co mi ten Plac? Ja też sporo czasu zastanawiałem się, po co mieszkańcom ten Plac? Cóż takiego można uczynić, aby stał się on centralnym miejscem zabaw i wypoczynku? Myślałem, myślałem i wymyśliłem.

 

Zima na Mazurach trzyma długo, a zazwyczaj jest to od wymiany do wymiany opon w samochodach. Podsumowując, trans zimowy trwa u nas około pięciu, no może sześciu miesięcy, czyli około pół roku. Wiem o tym dobrze, bo tyle czasu muszę palić w piecu, co mnie po czwartym miesiącu zaczyna już denerwować. Ale tu o nie mój piec chodzi, a o zagospodarowanie placu. Pół roku to szmat czasu. Pomyślałem sobie, aby na te pół roku na Placu Juranda postawić lodowisko.

 

 

To była taka moja pierwsza, najpierwsza myśl. Ale z drugiej strony głowy coś mi podpowiadało, że jestem nienormalny, bo gdzie na tej krzywiźnie wylać lodowisko. Nie dawałem jednak za wygraną bo pierwsza myśl jest najlepsza. Odpaliłem internet bo ''wujek Google'' wie wszystko i tam na pewno znajdę rozwiązanie dla mojego pomysłu. I nie myliłem się. Sporo firm oferuje do sprzedaży lub wynajęcia lodowiska mobilne czyli takie, które się rozkłada i składa. Lodowisko to ma swoją platformę, którą można wypoziomować i nie straszne są krzywizny podłoża.

 

Mało tego, to w ofertach można wyczytać, że firmy zapewniają łyżwy, ostrzałki do łyżew, suszarki, własne oświetlenie lodowiska i wszystko co niezbędne do jego funkcjonowania, włącznie ze stałą obsługą osobową lub przeszkoleniem osób wskazanych do obsługi lodowiska. I w tym momencie rozmarzyłem się. Przypomniało mi się, jak za ''siurka'' śmigało się na łyżwach po jeziorze i rozlewiskach. Jak z kolegami konstruowało się kije hokejowe, a mecze odbywały się do późnych godzin wieczornych. Ach, co to były za czasy.

 


W głowie ukazała mi się wizja lodowiska na Placu Juranda. Pięknie oświetlone lodowisko, wokół świąteczne dekoracje, tysiące migających lampek, kolędy oraz inna muzyka płynąca z głośników i co najważniejsze, tłum mieszkańców Szczytna śmigających po tafli nowego lodowiska. A obok lodowiska, przy kramikach siedzą dumni rodzice, oglądający popisy swoich pociech i delektujący się grzanym piwem z korzeniami bądź gorącym winem z ziołami. Dobrze, że żona wybudziła mnie z tej bajkowej krainy, bo mógłbym z niej nie powrócić.

 

Jak się okazuje, to moja wizja może być realna do spełnienia. Oczywiście najpierw trzeba ustalić ile by to kosztowało, ale myślę, że gra jest warta świeczki. Słyszałem, że w innych miastach funkcjonują takie lodowiska, więc czemu nie w Szczytnie? Oportuniści od razu udzielą mi odpowiedzi, że przecież w zimie funkcjonują lodowiska czy to przy MOS czy też Hali Wagnera i to za mniejsze pieniądze.

 

To od razu odpowiem, że to nie to samo. To Plac jest centralnym miejscem tego miasta i to w nim tkwi magia, a dodając do tego magię i oprawę Świąt Bożego Narodzenia, może wyjść całkiem fajny produkt dla mieszkańców młodszych i starszych. A i przy okazji, nowy Pan Burmistrz spełniłby jedną ze swych obietnic. I nie jest to uszczypliwość w stronę nowego burmistrza, bo już kilka miesięcy temu mieliśmy podobne zdanie co do Placu. Jednak teraz pozostaje Panu zrealizować to co Pan obiecał mieszkańcom.

 

Czy są to marzenia ściętej głowy? Ja już wiem. A co o tym myślą mieszkańcy Szczytna? Pewnie niedługo się dowiem. Tak czy siak, marzyć nikt nikomu nie zabronił, a pomarzyć to ludzka rzecz.

 



Komentarze do artykułu

autor

Lodowisko może funkcjonować przy temperaturze +10 stopni, wiec na pewno mogłoby działać dłużnej niż 2-3 tygodnie. Co do parkingów to mamy dwa duże parkingi po byłym Termexie. Problem jest w tym, że są słabo przygotowane i praktycznie niewykorzystane. Ale jak to pisze Aga, najlepiej wjechać swoim samochodem do sklepu.

Aga

Oj.....bylo by cudnie.....kierowcy gdyby mogli to wjechali by do sklepu swoim autem....parking na placu Juranda jest za darmo....gitara co nie? A ruszyc dupsko.Ruch to zdrowie. Samochody można zostawic na parkingach przy centrach handlowych i w dalszych bocznych ulicach.Kiedys mniej było aut i ludzie też żyli.Najwyższy czas zadbac o kondycję.

mieszkaniec

A czy kierowcy nie są mieszkańcami miasta? W naszym mieście jest mało parkingów. Chcąc załatwić coś w urzędzie to co mam zostawić samochód w Korpelach i iść dalej piechotą? Parking przy Kauflandzie czy PZU jest zapchany. Robiąc zakupy w centrum mam je nieść do samochodu 2-3 kilometry? Kierowcy też mają chyba coś do powiedzenia. A lodowisko w Szczytnie nie sprawdzi się, miasto małe a mróz trzyma góra 2-3 tygodnie. Te pomysły przypominają mi słynny slogan \"Igrzyska zamiast chleba\"

Świetny pomysł, wizja jak w starych filmach amerykańskich w czasie Świat Bożego Narodzenia.

Jacek

Też się rozmarzyłem, chyba jest to zaraźliwe.

Napisz


Komentarze