Poniedziałek, 21 Czerwiec
Imieniny: Bogny, Rafaeli, Rafała -

Reklama


Reklama

Marek Zieliński ma szansa na „rybnego” mistrza


Marek Zieliński, wędkarz z koła nr 41 SUM Szczytno wygrał eliminacje okręgowe i we wrześniu powalczy o tytuł Mistrza Polski w wędkarstwie spławikowym. - To ogromny sukces – cieszy się szczytnianin. - Jak dotąd udało mi się to tylko raz. Przed bodaj siedmiu laty, ale do mistrza było mi wówczas daleko. Może tym razem będzie lepiej.



„Spławikowcy” łowią ryby spokojnego żeru, czyli takie, które żywią się tym, co im woda daje. Do tych w naszych wodach należą m.in. płocie, liny, leszcze, ukleje, karasie, a nawet karpie.

 

- Nie wszyscy wiedzą, że nasze duże jezioro słynie właśnie z karpi, które u nas osiągają godne rozmiary – mówi pan Marek.

 

W ramach eliminacji odbył się cykl zawodów. Czasem wystarczy być członkiem koła, a jeśli organizuje ono wewnętrzne zawody – mistrzem koła. Wtedy bierze się udział w eliminacjach okręgu wędkarskiego. - To są trzy tury zawodów. Trzeba uczestniczyć w każdej i liczy się suma uzyskanych wyników. I te właśnie, po tegorocznym łowieniu w Elblągu, Szczycionku i w Węgorzewie, miałem najlepsze. Dlatego zakwalifikowałem się na mistrzostwa, które odbędą się w Opolu, na Odrze.

 

Szczęśliwe eliminacje

 

Podczas takich zawodów jedynym kryterium jest waga wszystkich ryb złowionych w określonym czasie, czyli przez 4 godziny łowienia. Przelicznik jest prosty: 1 gram ryby = 1 punkt. - W Elblągu złowiłem na przykład 15 kg ryb, ale w Szczycionku tylko 3 kg, bo takie akurat było branie.

 

Można się jednak „przyczepić” do rzetelności oceny. Jak w zawodach uczestniczy kilkanaście czy kilkadziesiąt osób, losowane są wytyczone wcześniej stanowiska łowienia. A nie trzeba być wędkarzem by wiedzieć, że nie w każdym miejscu ryba jednakowo bierze.

 

- To prawda – przyznaje mistrz okręgu olsztyńskiego. - Trzeba mieć też jeszcze sporo szczęścia w tym losowaniu. Najlepsze są miejsca „brzegowe” czyli wtedy, kiedy rozpoczyna się linie stojących wędkarzy albo się tę linię kończy, bo wtedy ma się konkurencję tylko po jednej stronie. Bywają też inne kryteria. W każdym razie przyznać muszę, że w losowaniach faktycznie szczęście mi dopisywało.


Reklama

 

 

Zarażony przez wujka

 

- Ojciec nie wędkował. Jakoś tak, gdy miałem 12 lat, na łowienie zabrał mnie wujek Czesław Gałązka i takiego złapałem bakcyla, że do dziś nie potrafię się go pozbyć, ale też i nie chcę – mówi 46-letni wędkarz. - Często powtarzam, że mam trzy miłości w życiu: dzieci, żona i ryby. W tej właśnie kolejności. Bywa, że podkreślam, że żona – Małgosia - jest moją najlepszą i najcenniejszą rybką, jaką złowiłem w życiu. Może dlatego, że tak mówię, podchodzi do mojego hobby z tolerancją. Ale też zdarza się, że gdy odwiedzam Wielbark i wujka na tamtejszym cmentarzu, to do niego mówię: „I co ty ze mną zrobiłeś?!”.

 

Marek Zieliński

 

Własnych dzieci pan Marek, jak dotąd, nie zaraził.

 

- Owszem, jako maluchy nieco łowiły, ale teraz, jak już trochę podorastały, mają własne, inne zainteresowania. Może więc dopiero na wnuki uda mi się przeszczepić tę pasję. Bo to już nawet, w moim przypadku, nie jest zainteresowanie, a właśnie pasja. Spędzam nad wodą, z wędką, praktycznie każdą wolną chwilę.

 

Gdzie warto łowić i dlaczego

 

Powiat szczycieński to obszar, gdzie wody dostatek. Nie należą do rzadkości opinie, że woda jest, ale ryb nie ma.

 

Reklama

- Malkontentów nie brakuje. Tak mówią chyba tylko ci, którzy nie sami w ogóle nie łowią, albo ci, którzy tego nie potrafią – komentuje pan Marek. - Gdybym miał wskazać dość dobre łowiska w naszym powiecie, to – co może wielu zdziwić – wskazałbym nasze Domowe Duże jezioro. Można tu nacieszyć oko złowionymi sandaczami, szczupakami, leszczami czy linami. Dobre dla wędkarzy jest jest też jezioro Sasek Wielki czyli to, co potocznie zwie się Kobylochą. Warto też „pomoczyć kija” na Wałpuszu.

 

Zdaniem Marka Zielińskiego, wędkarskiego pasjonata, nie ma też obecnie odniesienia dawna opinia o jakości ryb łowionych w miejskich jeziorach.

 

- Może, ale nie jestem pewien, przed laty mówiło się, że ryby łowić tu można, ale jeść nie, bo trujące, jak jeziora – przypomina dawne dzieje. - Ale chyba było w tym sporo przesady, a teraz żadnego zagrożenia nie widzę. Wody zostały oczyszczone, ryby są... no, jak ryby. Ja w każdym razie je jem, bo bardzo lubię. Rodzina też nie odmawia. A przecież nie „trułbym” tych, których kocham! Więc teorie o tym, że nasze miejskie jeziora do niczego się nie nadają należy włożyć między bajki.



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze

  • Miejski żłobek powstanie w pomieszczeniach po byłej kręgielni
    Ale radni zdają sobie sprawę, że to oznacza, że w Hali Wagnera będzie się mieścił żłobek. A gdy będą odbywały się tam kolejne rozgrywki, konkursy, targi pracy i różne takie, które odbywały się do tej pory, co będzie z dzieciakami? Mam nadzieję, że pomieszczenie zostanie wyciszone, a to kosztuje niemałe pieniądze. Czy po prostu pójdziemy na żywioł? Na koniec jednak muszę dodać, że żłobek w Szczytnie się przyda, ale tam?

    Kowal


    2021-06-21 12:52:29
  • Tragiczny wypadek pod Dębówkiem, zginęła młoda kobieta w ciąży
    Droga jest jak każda inna ale jak się nie potrafi jechać z odpowiednią prędkością to takie są wyniki.

    Kazik


    2021-06-21 08:52:57
  • Jest wyrok w sprawie śmierci trzech pracowników Sarii
    Moim zdaniem MW został kozłem ofiarnym , musieli na kogoś zrzucić winę , i padło na najniższy szczebel kierowniczy - czyli na brygadzistę !! A co dyrekcja zakładu nie wiedziała co się dzieje w zakładzie ? A Panie Rozogi rozwiń swoja myśl czy MW kazał Ci wkładać rękę w przenośnik ślimakowy ?

    Wojtek


    2021-06-21 08:15:46
  • Garaż z decyzją wojewody
    Panie radny sytuacja z garażem to taki Pana sukces jak Mańkowskiego z wieżą ciśnień.

    Prowadził ślepy kulawego


    2021-06-21 07:53:36
  • Jest wyrok w sprawie śmierci trzech pracowników Sarii
    M.W. to ciapa i nieudacznik. Przed laty straciłbym przez niego całe ramię w przenośniku ślimakowym. Ten człowiek już dawno nie powinien pracować na stanowisku brygadzisty.

    Rozogi


    2021-06-20 20:38:54
  • Bogdan Komosiński – sołtys Piasutna (zdjęcia)
    Panie Sołtysie, a może by tak zrobić w Piasutnie prawdziwy plac zabaw dla dzieci zamiast tego zarośnietego trawami z dołami w którym z łatwością schowa się trzylatek i drzazgami wchodzącymi w małe łapki?

    Barbara Kaim


    2021-06-20 17:31:32
  • Letnie nowości imprezowe, Szczytno gotowe na sezon turystyczny
    Ja bym nie bagatelizował wydarzeń kulturalnych - turystycznych, które są organizowane od lat. Nie wiem dokładnie, co z pierogami i świętem ziemniaka - bo to były sztandarowe propozycje samorządu miejskiego za czasów burmistrz Górskiej. Nie byłem publicznością tych imprez, bo kartoflaka i pierogi robi mi żona - i to mi wystarcza. Nie chcę się narażać na niepotrzebne przygody gastryczne. Natomiast pamiętam, jak burmistrz Górska chciała połączyć te dwie \"imprezy\" (ziemniaki i pierogi) z jarmarkiem Mazurskim robionym przez Towarzystwo Przyjaciół Muzeum. A ja od swoich znajomych z tzw. wielkich miast zawsze byłem pytany - no to kiedy ten jarmark - bo to kawałek folkloru, muzyki, rękodzieła - no bo chcą przyjechać. Jestem ciekaw, czy kameralna i niekomercyjna atmosfera jarmarku mazurskiego będzie utrzymana. Ale też pamiętam, że nigdy nie było to traktowane, jako walor miasta. Miasto uważało, że bazar - pod nazwą jarmark jurandowy - jest jego priorytetem. No i mamy, co mamy. Ja akurat od lat obserwuję sobie te wydarzenia i czuję, że mam prawo oceniać. Prochu tutaj promocja (urzędnicy) nie wymyślą, o ile nie zaczną kontaktować się z ludźmi, którzy co nieco się na tym znają. Kto dokładnie - nie wiem. Ale wiem, że i Dni i Noce Szczytna nie muszą być wiejskim festynem, a bazary z chińszczyzną, pomieszane z pierogami i kartoflakiem są po prostu żenadą.

    Krajan


    2021-06-20 15:07:42
  • Garaż z decyzją wojewody
    Tak się właśnie dzieje gdy stanowiska radnych piastują ludzie bez przygotowania i doświadczenia biznesowego, kto z nich choćby jabłkami na rynku handlował, czy jakąkolwiek działalność z sukcesem prowadził? Chyba nikt i właśnie przez takie wybory Bareja może kręcić filmy a my mieszkańcy utrzymujemy takich aktorów.

    Przedsiębiorca


    2021-06-20 14:47:49
  • Nadchodzi upadek szczycieńskiego pływania?
    W każdym sporcie jest to samo :(. Sporty walki także kuleją bo zostały odcięte od maty w WSPolu. Obecnie pozostaje tułaczka po jakichś małych salkach bądź gościnnie treningi w Olsztynie. Nie tylko pływanie \"tonie\" ale myślę że pozostałe dyscypliny także :(

    Sporty Walki


    2021-06-20 11:33:56
  • Tragiczny wypadek pod Dębówkiem, zginęła młoda kobieta w ciąży
    Każdy popełnia błędy , ale nie każdemu jest dane je naprawić.

    Życie


    2021-06-20 10:44:28