Niedziela, 17 Październik
Imieniny: Ambrożego, Florentyny, Gawła -

Reklama


Reklama

Łowcy gwary mazurskiej publikują... rozmówki


Co to jest psiejak czy ucba? Do czego służy waszlapa, a do czego cadzka? To doskonale wiedzą łowcy mazurskiej gwary - Robert Arbatowski i Rafał Wilczek. Za ich sprawą powstał „Słownik mazurski z rozmówkami Mazurska Gadka”. To już druga wspólna publikacja obu panów, do której stworzenia zaprosili osiem innych osób.



Na 148 stronach publikacji znalazło się 4 tysiące słówek mazurskich przetłumaczonych na język polski oraz niemiecki. Dodatkowo zebrano rozmówki z życia codziennego.

- Znajdują się tutaj przywitania, rozmowy o kuchni, pogodzie, czy rodzinie – wylicza Robert Arbatowski, pomysłodawca publikacji, miłośnik historii Mazur, ale też współpracownik „Tygodnika Szczytno” zajmujący się pisaniem o lokalnej historii. - Myślę, że każdy znajdzie tu coś ciekawego dla siebie. I odnajdzie słowa znajomo brzmiące, których kiedyś używali nasi dziadkowie, czy pradziadkowie.

Jak mówią pomysłodawcy opracowany słownik to walka o pamięć o mieszkańcach Mazur.

- Gdy ginie język to ginie też tożsamość – mówi Rafał Wilczek, koordynator redakcji i współautor pomysłu. - Dzięki naszej publikacji język przetrwa i mamy nadzieję, że przetrwa też pamięć o Mazurach, mieszkańcach tych terenów, bo mają niesamowicie barwną historię. Może dzięki naszej publikacji ktoś ją dokładniej zgłębi. Żyją jeszcze bowiem ludzie, którzy doskonale znają historię tych terenów. Opracowując hasła do tego słownika my też korzystaliśmy z ich wiedzy.

Te słowa potwierdza Robert Arbatowski, prezes Związku Mazurskiego, z którego inicjatywy ukazała się już druga publikacja dotycząca języka mazurskiego.

 

- Język mazurski odchodzi w zapomnienie. Jest właściwie nieużywany, a jedynie odtwarzany. Są jednak ludzie, którzy pasjonują się mową mazurską. My, 50-latkowie, jesteśmy ostatnim pokoleniem, które słyszało tę mowę od omek, opów – tłumaczy.

 

Słownik zdobią fotografie kafli mazurskich, prawdopodobnie najbardziej charakterystycznego wizualnie elementu mazurskiego dziedzictwa. Muzeum Mazurskie w Szczytnie ma ich 300 w swoich zbiorach.


Reklama

 

Wydawcą książki jest Lokalna Organizacja Powiatu Szczycieńskiego, a głównym partnerem Stowarzyszenie Związek Mazurski. Fundusze wyasygnował samorząd województwa.

 

- Samo opracowanie słownika trwało kilka lat i zaangażowało się w to przedsięwzięcie 10 osób – mówi Robert Arbatowski. - Ale już nad samym wydawnictwem pracowaliśmy około 9 miesięcy. Słowa, hasła, które użyliśmy w słowniku i rozmówkach pochodziły z naszych pamięci, ale też zbieraliśmy je w prywatnych rozmowach z żyjącymi jeszcze Mazurami. Napływały do nas na bieżąco na przykład za pomocą internetu od ludzi mieszkających nawet w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, czy Niemczech. Sami byliśmy w szoku, że językiem, historią Mazur interesuje się aż tak wielu ludzi.

 

Twórcy słownika wszytko, co napływało grupowali alfabetycznie i tematycznie.

 

- Jest kilka dialektów języka mazurskiego – wyjaśnia Robert Arbatowski. - Dokładnie cztery. Słowa czasami różniły się wymową. Staraliśmy się to wszystko zunifikować, ale nie na chybił trafił. Pomogli nam w tym naukowcy z Polskiej Akademii Nauk. Dzięki ich pomocy jest to publikacja mająca mocne podstawy naukowe. Czegoś takiego jeszcze nie było. Do tej pory były jedynie jakieś skrypty, czy niewielkie publikacje internetowe.

 

- Mamy nadzieję, że dzięki naszej książkowej publikacji mazurska mowa przetrwa dłużej – dodaje Rafał Wilczek.

 

Promocja słownika miała odbyć się w wielu regionach województwa, tam też miał być dystrybuowany, ale ze względu na pandemię promocję odłożono. Mimo to o słowniku i tak zrobiło się bardzo głośno, a to za sprawą dziennikarzy, którzy dość często w telewizji, radiu i prasie mówią i piszą o publikacji oraz jego autorach.

Reklama

 

Gdzie można otrzymać tę publikację?

 

- Słownik jest dostępny między innymi w bibliotece narodowej, bibliotece wojewódzkiej, czy w urzędzie marszałkowskim w Olsztynie i starostwie powiatowym w Szczytnie – mówi Rafał Wilczek. - Wystarczy odezwać się też do Roberta bądź do mnie.

 

- Słownik to taka ciekawostka leksykalna i historyczna – mówi Robert Arbatowski. - Pamiętam rozmowy w świetlicach wiejskich, gdzie starsi ludzie spierali się o jakieś słowa, szukali jego pochodzenia, bo było używane w ich domach, a potem okazywało się, że to było słówko mazurskie. Dziś można to sprawdzić w naszym słowniku. Wiem, że wielu ludzi wyczekiwało takiej publikacji. Co ciekawe niewiele osób wie, że Mazurzy mają swój hymn, barwy, symbole... To jest kawał historii, o którą warto zadbać. Mazury to nie tylko jeziora, czy wypoczynek, ale też piękna kultura... Marzy mi się, aby za kilka lat ktoś powiedział, że to właśnie w Szczytnie zaczęła się odradzać pamięć o kulturze mazurskiej... - dodaje Arbatowski.

 

- Piękne jest też to, że ta historia zaczyna odradzać się dzięki ruchom oddolnym, pasjonatom – mówi Rafał Wilczek. - Bo w naszą publikację zaangażowali się zwykli, dawni mieszkańcy tych ziem. Dzięki zbieraniu materiałów poznaliśmy ich niezwykłe historie. To nasz największy skarb.



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Port Lotniczy Olsztyn-Mazury ma nowego prezesa
    Pompowanie pieniędzy w coś co nie ma.racji bytu to specjalność olsztyńskich oficjeli. Ilość pieniedzy która została wypompowana w ta super inwestycje nigdy się nie zwróci o dochodach nie wspominając.

    szczytno


    2021-10-16 14:35:36
  • Wójt bez „korony”, gmina w „ogonie” szczepień
    No i ludzie powinni brać przykład. Jak by się nikt nie szczepił i w maskach nie chodził to żydokomuna by odpuściła ze swoim pseudowirusem.

    Waldek


    2021-10-16 06:43:39
  • Tajemniczy inwestor zaskoczył radnych, nie Ikea, nie Intel, ale COŚ
    Już od dawna się o tym mówi, tylko radni nie słuchają przedsiębiorców. Na naszym terenie jest duży potencjał.Przede wszystkim ustalić plan jakich inwestorów można ściągną na nasze piękne Mazury. Szkoda, że tyle fajnej przestrzeni zostało wykorzystne pod super markety. Słabo zarządzająca kadra z przykrością to informuje. Piękne miejsce wydobycie zamku tam powinno kwitnąć restauracjami z wielkiego wydarzenia. Masę zabytkow nie wykorzystanych a ciągle niszczą spustoszone budynki. Pisać każdy może a, gdzie działania i czyny. Narazie to tylko wirtualnie patrzę na zieleń, chodniki i lawczki wykorzystne w tak pięknym miejscu jak deptak Palcu Juranda. Brak szacunku i zrozumienia dla drugiego człowieka, walkaa i pogoń, żeby być na czele wirtualnego Świata.

    Tajemniczy gość


    2021-10-15 23:27:00
  • Łzy po różach, bezkarne zniszczenia
    A spalić dziada.

    Kurczak


    2021-10-15 21:44:20
  • Czyste powietrze z większą kasą
    Spokojnie Kakr...nie udusisz się \"smogiem\", bo zwyczajnie nie zdążysz.... wcześniej albo zamarzniesz, albo umrzesz z głodu, bo wydasz większość z domowego budżetu na gaz :D Ceny gazu już poszły trzykrotnie w górę, a to dopiero początek...współczuje tym co zamienili piece węglowe na gazowe :) Załatwili was eko-talibowie, poczujecie to jeszcze tej zimy. W Krakowie zakazano palenia w kominku, zabroniono pieców węglowych, wszystko to w celu poprawienia fatalnego powietrza, a smog jak jest tak jest i będzie, bo Kraków usytuowany jest w niecce. Ale niektórzy ludzie są głupi...

    XXX


    2021-10-15 21:28:57
  • Łzy po różach, bezkarne zniszczenia
    Do włodarza....w miejscowości Rańsk właściciele pewnego gospodarstwa od lat wynoszą pozostałości po lecie, jesieni.... Robią kompostownik po drugiej stronie swojej posiadlosci, czyli po drugiej stronie ulicy. Kierunek Jeleniowi...

    Martyna


    2021-10-15 21:22:00
  • Dyskutują o cenach śmieci, w budżecie brakuje 2 mln zł
    Czy radny Tomasz wie ile jest 2+2? Zapewne odpowie 9 w moim portfelu.....

    Karolina


    2021-10-15 21:18:02
  • Dyskutują o cenach śmieci, w budżecie brakuje 2 mln zł
    Ktoś wybrał tych nieuków. Czy dla większości radnych miejskich matematyka jest niezrozumiała?

    Grzegorz


    2021-10-15 21:16:42
  • Tajemniczy inwestor zaskoczył radnych, nie Ikea, nie Intel, ale COŚ
    Mam w dupie Szczytno stołek się liczy a Mańkowski przed wyborami obiecywał zakłady przetworcze i gdzie one powstały?

    TomaszŁ


    2021-10-15 19:08:34
  • Łzy po różach, bezkarne zniszczenia
    Sołtys solidny nawet że świetlicy nie można korzystać bo piłeczki od tenisa stołowego się niszczą jak się odbijają więc lepiej zamknąć.

    Wojtek diabeł


    2021-10-15 18:45:46

Reklama