Reklama


Reklama

Łamią kwarantannę, ryzykują życie innych


W naszym powiecie w kwarantannie domowej z powodu koronawirusa jest około 250 osób. Ta liczba zmienia się niemal każdego dnia. Niestety rośnie. Głównie dlatego, że wiele osób wraca z zagranicy. Bywa, że nie przestrzegają oni kwarantanny. - Niestety, tak się dzieje – mówi Anna Kotula, radna gminy Dźwierzuty i właścicielka sklepu w Kałęczynie. Z kolei w Świętajnie osobom objętym kwarantanną pomagają miejscowi strażacy.



Pani Anna sama tego doświadczyła, gdy do jej sklepu przyszedł mieszkaniec objęty kwarantanną.

 

- Takich danych nie mamy, ale w małych społecznościach, wioskach czy sołectwach każdy wie niemal wszystko o każdym – mówi. - Wiedziałam, że ten pan wrócił dzień wcześniej z zagranicy. Zapytałam, dlaczego przyszedł do sklepu i naraża zdrowie i życie moje i innych. Odpowiedział mi, że musi przecież jakoś robić zakupy. Wygoniłam go ze sklepu i kazałam, aby zadzwonił do mnie, to sama mu te zakupy przywiozę. Posłuchał – dodaje z uśmiecham pani Ania. - U nas na wsi możemy to jakoś kontrolować, ale myślę, że w dużych miastach jest to niemożliwe.

 

 

Jest numer alarmowy

 

Ilu mieszkańców w danej gminie jest objętych kwarantanną, wie tylko sanepid i niechętnie dzieli się tymi danymi.

 

- Gdy zadzwonimy do sanepidu, to otrzymujemy jedynie dane na temat liczby osób objętych kwarantanną w naszej gminie – mówi Danuta Skonieczna, kierownik GOPS w Dźwierzutach. - Inne dane, typu adresy, czy potrzeby tych mieszkańców, na przykład na zrobienie zakupów, nie są udostępniane. Na naszej stronie internetowej jest informacja, że osoby, które są w kwarantannie i potrzebują pomocy przy zakupach żywności, czy leków mogą do nas się zgłaszać. Podany jest specjalny numer alarmowy 608 331 754. Jesteśmy w stałym kontakcie z żołnierzami WOT i jak będzie trzeba to oni dostarczą im potrzebne rzeczy.

 

 

Internet to za mało

 

Nie każdy jednak korzysta, czy ma dostęp do internetu.

 

- Mój mąż wrócił wczoraj właśnie z zagranicy. Gdy wjeżdżał do kraju nikt go nie poinformował, że ma obowiązek kwarantanny i że musi zgłosić się do sanepidu. – Czytelniczka, która zadzwoniła do nas we wtorek swoją opowieścią potwierdziła to, o czym mówiła Anna Kotula. - Osobiście śledzę informacje w mediach i natychmiast męża wysłałam do sanepidu. Gdy zapytał się pani, dlaczego na granicy nikt go o tym obowiązku nie poinformował, pani odrzekła, że trzeba czytać internet. Nie każdy go ma i nie każdy z niego korzysta. Ufanie, że każdy znajdzie wszystko w internecie, jest bzdurą. Bo najłatwiej powiedzieć, że coś jest w internecie.


Reklama

 

60-latek złamał zakaz

 

W skali powiatu osób objętych kwarantanną w związku z powrotem z zagranicy jest ponad 250. Ta liczba, niestety, stale rośnie. W poniedziałek, 29 marca w samej gminie Dźwierzuty sanepid odnotował takich osób 21.

 

Obowiązek przestrzegania kwarantanny starają się sprawdzać szczycieńscy policjanci. Nie jest to jednak łatwe. Zdarzają się bowiem osoby, które go łamią. Tak zrobił na przykład w poniedziałek 60-letni mieszkaniec gminy Pasym.

 

- O godzinie 15:30, pod jednym z adresów, nie zastaliśmy 60-letniego mężczyzny, który objęty był kwarantanną – mówi Izabela Cyganiuk ze szczycieńskiej policji. - W rozmowie z jego małżonką ustalili, że pojechał on na... giełdę samochodową, aby zakupić nowe auto.

 

Funkcjonariusze nawiązali kontakt telefoniczny z mężczyzną, który oświadczył, że wydawało mu się, że już może wyjść z domu. - 60-letni mieszkaniec gminy Pasym popełnił wykroczenie z art. 116 kodeksu wykroczeń – mówi policjantka. - Teraz ze swojego nieodpowiedzialnego zachowania będzie tłumaczył się przed sądem.

 

Sołtysi informują

 

Kierowniczka GOPS w Dźwierzutach o pomoc w dotarciu do osób w kwarantannie poprosiła sołtysów.

 

- Zależy nam na dostarczeniu im informacji, a głównie osobom samotnym, starszym i chorym, że jeśli potrzebują pomocy, mogą kontaktować się z naszym ośrodkiem – mówi Danuta Skonieczna. - Na pewno nikt nie zostanie bez wsparcia. Ważne jest jednak to, aby osoby objęte kwarantanną stosowały się do nakazów, dla naszego i swojego bezpieczeństwa.

Reklama

 

 

Strażacy rozwożą pakiety

 

Podobnie jest w innych gminach naszego powiatu. Strażacy z OSP Świętajno na swoim profilu społecznościowym pochwalili się zdjęciem z akcji dostarczania jedzenia osobom w kwarantannie.

 

 

- Nasze działania wynikają z ustaleń na szczeblu wojewódzkim – tłumaczy Zbigniew Stasiłojć z Komendy Powiatowej PSP w Szczytnie. - Pan wojewoda wskazał wprost jednostki OSP, aby wspomogły działalność ośrodków pomocy społecznej w dostarczaniu żywności osobom objętym kwarantanną. Na razie takie działania prowadzone są na terenie gminy Świętajno.

 

- Technicznie to wygląda tak, że GOPS robi zakupy, strażacy z naszej jednostki odbierają pakiet i wiozą go pod wskazany adres – mówi Arkadiusz Deptuła, naczelnik OSP Świętajno. - Do wtorku dostarczyliśmy trzy takie pakiety. Strażak, który tego dokonuje, jest ubrany w odzież ochronną, maseczkę, rękawiczki. Stawia zakupy przed drzwiami, oddala się na bezpieczną odległość. Z domu wychodzi osoba, która to zabiera. I tyle. Jeśli chodzi o naszych druhów, to na razie nikt nie zgłaszał, że ma jakieś obawy związane z tymi działaniami.



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze