Wtorek, 7 Lipiec, Imieniny: Estery, Kiry, Rudolfa -

Reklama


Reklama

Krzyżacka kolonizacja – Łupowo cz 2


Pod koniec |XIV wieku w Łupowie w rękach nowych osadników znajdowało się około 40 włók ornych, czyli przeliczając na współczesne jednostki - ponad 700 ha. Według zachowanych danych, na jednego nowego osadnika przypadał areał nie większy niż 2 włóki (ponad 35 ha), więc łatwo wyliczyć, że we wsi żyło wówczas około 20 chłopskich rodzin.



Wolni i lemani

 

W opisywanym okresie, oprócz chłopów, Łupowo zamieszkiwało również kilku bartników, którzy swój obowiązkowy czynsz wobec Zakonu spłacali woskiem i miodem. Na początku XV wieku Wappendorf, czyli obecne Łupowo liczyło sobie 150 mieszkańców.

 

Oprócz chłopów i bartników, wieś zamieszkiwali również i „wolni”. Był to dość specyficzny stan pośredni pomiędzy chłopami, a szlachtą, wywodzący się z tej części społeczeństwa pruskiego, która przeszła na stronę Zakonu. W nielicznych przypadkach byli to również osadnicy z północnego Mazowsza. Stan wolnych istniał tylko w Prusach i najczęściej zamieszkiwali oni okolice w pobliżu granicy warmińskiej.

 

Na mocy nadanych przez Zakon nie tylko przywilejów, ale i obowiązków, wolni także byli zobowiązani do odrabiania szarwarku. Nie otrzymywali jednak ziemi zgodnie z prawem chełmińskim i w związku z tym, już od areału powyżej 10 włók, byli zobowiązani świadczyć na wypadek konfliktu lub wojny służbę konną w lekkiej zbroi. W dawnych kronikach zachowały się zapisy, w których wspomina się o trzech Prusach oraz szlachcicu z Mazowsza, którzy otrzymali w Łupowie wspomniany przywilej. Jednym z nich był Bartosz z Łupowa, który otrzymał nadanie 10 włók ziemi.

 

Jedną z warstw społecznych w państwie zarządzanym przez zakon byli tzw. lemani. Byli to osadnicy, którzy nie uzyskali uznania swoich praw szlacheckich, otrzymali natomiast indywidualne przywileje wywodzące się z prawa chełmińskiego. W zamian za wieloletnią wierną służbę u właścicieli wielkich majątków ziemskich, czyli rycerstwa i szlachty, z czasem otrzymywali od nich nadania ziemi prawie chełmińskim.

 

Podatki

 

Lemani musieli wobec Zakonu spełniać również swoje obowiązki, tak samo jak wolni, do których należały m.in. obowiązki wojenne, czyli stawienie się po każdym wezwaniu z bronią i koniem oraz dodatkowo musieli płacić roczny czynsz rekognicyjny w dowód uznania władzy lennej.

 

Oprócz tego, istniała również drug opłata, którą również byli zobowiązani wnosić. Można tę opłatę uznać za formę czynszu płaconego najczęściej zbożem, co z czasem przyjęło określenie tzw. „płużnego”. W przeciwieństwie do lemanów, wolni pruscy otrzymywali swoje ziemie uwolnione od dziesięciny i szarwarku. Dodatkowo mogli również swoje ziemie bez jakichkolwiek ograniczeń i zakazów sprzedać i dziedziczyć.

 

Inaczej jednak przedstawiała się sytuacja w przypadku, gdy właściciel lenny umierał bez spadkobierców, którym przypadłyby jego włości i majątek. Wówczas wszystkie jego dobra przechodziły na własność Zakonu, a lemani stawali się automatycznie chłopami wolnymi. Pod koniec XIV wieku i na początku XV taka sytuacja miała między innymi miejsce na terenie obecnego powiatu szczycieńskiego. Filip von Wildenau, wówczas dość majętny właściciel dóbr w Dźwierzutach, nadał kilka takich lemańskich włości, do których należało obecne Labuszewo oraz Parleza Mała i Szczepankowo.


Reklama

 

Zmiany gospodarcze

 

Na przełomie wymienionych wyżej wieków, Zakon znajdował się u szczytu swojej potęgi nie tylko militarnej, ale i gospodarczej. Bracia spod znaku czarnego krzyża na płaszczu mieli jednak, świadomość, że nieuchronnie zbliża się konfrontacja militarna z połączonymi siłami króla Jagiełły.

 

Chcąc zaskarbić sobie przychylność i wsparcie mieszkańców na podbitych wcześniej terenach, Zakon obficie rozdzielał różnego rodzaju przywileje. Na przykład od koniec XIV wieku, a dokładnie w 1397 roku Krzyżacy mając prawdopodobnie już dość zatargów z Biskupstwem Warmińskim, nadali Hansowi von Witkop z Targowa dwie wsie: Łupowo i Sąpłaty.

 

Po 1410 roku i sromotnej klęsce pod Grunwaldem, Zakon zmienił swoje nastawienie, być może chcąc zemścić się na sympatyzujących z Polską właścicielach. Zmienił swą politykę nie tylko zasiedleniową, ale i gospodarczą oczywiście na niekorzyść właścicieli wcześniej nadanej przez nich samych ziemi. Pod koniec drugiej dekady XV wieku Zakon na jednym ze swoich konwentów ustalił, że dobra, należące do tej pory do Mikołaja von Witkopa z Targowa i jego żony po ich śmierci przekazane zostaną Zakonowi. Po śmierci von Witkopa w 1438 roku wieś Łupowo stała się znów własnością Zakonu.

 

Wojna i pokój

 

Takie zmiany nie okazały się korzystne zarówno dla samej wsi, jak i majątku. Nie udało mi się ustalić, czy to na podstawie źle prowadzonej przez Zakon polityki, czy też wskutek jakichś działań wojennych bądź też epidemii, Łupowo bardzo szybko się wyludniło i właściwie nie było chętnych do pracy na dość żyznych i urodzajnych ziemiach. Zgodnie ze spisem czynszowym, który został przeprowadzony jesienią 1447 roku, w Łupowie nie było uprawianych aż 42 włóki ziemi, czyli ponad 700 hektarów!

 

W 1466 roku po 13 latach wojny z Polską, państwo krzyżackie było wyczerpane w związku z czym Zakon uznał wreszcie swoją klęskę i zgodził się na rozpoczęcie negocjacji pokojowych, które trwały ponad 3 tygodnie i zakończyły się podpisaniem w Toruniu pokoju.

 

W niedzielę, 19 października 1466 roku, król Kazimierz Jagiellończyk i wielki mistrz Ludwik von Erlichshausen zaprzysięgli wieczysty pokój. Na jego mocy Polska odzyskała Pomorze Gdańskie oraz Ziemię Chełmińską i Michałowską. Zyskiwała też Malbork, Żuławy oraz część terytorium krzyżackiego po wschodniej stronie Wisły, wraz z Elblągiem.

 

Krzyżacy zatrzymali większość terytorium Prus Górnych - dzisiejsze Mazury i Dolnych - z Królewcem, do którego przeniesiono siedzibę wielkiego mistrza. Całość ziem pruskich stała się jednak lennem Królestwa Polskiego. Ich mieszkańcy mieli stanowić z Polską „jedno i niepodzielne ciało, jeden ród, jeden lud w przyjaźni, przymierzu i jedności”. Odtąd każdy nowo obrany wielki mistrz w ciągu sześciu miesięcy musiał złożyć królowi polskiemu przysięgę wierności w imieniu własnym i podległych mu ziem.

Reklama

 

Nowi osadnicy

 

Wyczerpany finansowo Zakon w dość sprytny sposób na nowo chciał chociaż w części odbudować swoją potęgę militarną. Ściągał więc do siebie zaciężne wojska, zachęcając do zasiedlania ziemi nadawanej nowym osadnikom, ale już gorszych warunkach, ponieważ na prawie magdeburskim, które nie było tak korzystne, jak wcześniej chełmińskie.

 

Na początku lat siedemdziesiątych XV wieku do Łupowa zaczęli przybywać zaciężni, których Zakon zachęcił nadaniem ziemi. Pierwszym z nich był pochodzący z terytorium dzisiejszej Danii - Jorge Kemerer. Dekadę później do wsi przybył na 4-włókowy majątek kolejny zaciężny, niejaki Belska, a w 1484 roku na takiej samej ilości włók osiedlił się Lorenz. Wcześniej, bo w 1481 roku wielki mistrz Zakonu, Martin Truchsess odnowił Peterowi Kusche zagubione w czasie wojny nadanie sołtysowskie na 6 włók ziemi na prawie chełmińskim. Oprócz nowych osadników wracali ocaleli z wojny starzy mieszkańcy, wieś powoli znów się zaludniała się i odbudowywała. Według dawnych kronik, w 1520 roku w Łupowie nie było już ziemi, która leżała odłogiem.

 

Minęło zaledwie pięć lat i Łupowo zmieniło właściciela, przynajmniej nominalnie. W 1525 roku po sekularyzacji Zakonu Krzyżackiego, były już wielki mistrz Albrecht von Hohenzollern za zgodą i przyzwoleniem Polski stał się świeckim księciem i właścicielem wszystkich własności ziemskich Zakonu.

 

Złoty wiek

 

XV wiek był „złotym wiekiem” dla całych Prus. Niewiele z tego okresu zachowało się dokumentów dotyczących Łupowa, co może oznaczać, że nic się w historii wsi nie działo, co byłoby godne uwagi. Kolejne informacje o Łupowie pojawiają się z początkiem XVII wieku.

 

Z dawnych skrupulatnie prowadzonych dokumentów wynika, że w 1615 sytuacja materialna wsi była dobra, a czynsze do państwowej już kasy wpływały regularnie. Mieszkańcy wsi gospodarzyli łącznie na 40. włókach ziemi, z czego 6 włók posiadał sołtys, włókę strażnik lasów, czyli dzisiejszy leśniczy, włókę pszczelarz, natomiast 16 chłopów szarwarkowych uprawiało 32 włóki ziemi. Szarwark chłopi z Łupowa mieli obowiązek odrabiać na folwarku w Dźwierzutach.

 

Wydawać się mogło, że rozwijającej się gospodarczo w dość szybkim tempie wsi i regionowi nic nie stanie na przeszkodzie i nadejdzie okres prosperity i jak się dziś używa określenia „cudu gospodarczego”. Nikt wówczas nie przewidział, że w połowie XVII wieku nie tylko na Łupowo i region, ale na całe państwo spłynie straszliwa klęska i tragedia, ale o tym w kolejnej części.

 

Zdjęcie: W drugiej połowie lat dwudziestych XVI wieku właścicielem wszystkich własności ziemskich Zakonu, w tym i Łupowa, został Albrech Hohenzollern



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Powiązane wydarzenia

  • Piątek, 2019-12-20 22:43:38

Krzyżacka kolonizacja – Łupowo

  • Poniedziałek, 2018-04-23 09:46:46

Łupowo znów w Sąpłatach, ale to za mało

Reklama


Komentarze

  • Obwodnica oficjalnie, bo na piśmie
    koncepcje już są... 2020-05-26 nawet był artykuł o tym ... no i jeszcze pytanie czy będzie tyle środków ile zażądają Wykonawcy np. remont ul. Warszawskiej i Skłodowskiej, który odszedł do Lamusa przez zbyt wysokie koszty.

    czytelnik


    2020-07-06 19:15:16
  • Zapraszają seniorów na bezpłatne zajęcia
    Nie jest sztuka zrobienia czegos co po pol roku odejdzie w zapomnienie. Zrobcie cos co przyjmie sie na lata. Tak mamy swoj swiat, swoje zajawki ale ile mozna robic non stop to samo. Ja wiem ze wypowiadajac sie jako mlody bede krytykowany przez starszych :) bo nasze pokolenie to pokolenie stracone i nikt nie liczy sie ze zdaniem mlodziezy, taka prawda. Jak siedze na lawce w parku, bez alkoholu w dloni, policja podjezdza i pyta czemu siedzimy w tyle osob i ze nam sie nudzi. Tak nudzi nam sie komputer, w pilke gralismy kilka godzin wczesniej i bede siedzial gdzie i z kim mi sie podoba. Pozdrawiam ludzi z otwartymi glowami :)

    Czesio


    2020-07-06 11:40:14
  • Zapraszają seniorów na bezpłatne zajęcia
    A ja proponuję młodym: Weźcie pod rękę babcię, dziadka, wyjdźcie na spacer z nimi - chociażby własnie na te warsztaty aktywizujące. A jak nie to przyprowadźcie do swoich domów i pokażcie jak obsługuje się komputer, laptop, internet, telefon komórkowy (sprawcie im taki specjalny z dużą klawiaturą dla seniorów, ostatecznie jak macie po 18, 20 parę lat - to od dziadków nie jeden prezent otrzymaliście - możecie się zrewanżować). Spacer z wnukiem dla dziadków będzie miłym wydarzenie, które wprowadzi ich - jak tu P. Mądrzejowski napisał - w obieg społeczny. Może zaprosić ich na ciastko w kawiarni? Może na przechadzkę wokół Jeziora Domowego Małego. Może w ogóle robić im zakupy, pomóc ugotować obiad? Osoby starsze, moim zdaniem, cierpią przede wszystkim na brak bieżącego kontaktu z najbliższą rodziną - swymi dziećmi i ich dziećmi. Inna sprawa, że seniorzy, których najbliżsi członkowie rodzin mieszkają poza Szczytnem, nie mogą na takie odruchy liczyć. Dlatego dobrze jest dać im szansę na jakikolwiek kontakt z zewnętrzem. Druga rzecz jest tak, że podobno w Szczytnie działa Stowarzyszenie Emerytów i Rencistów - więc, co to stowarzyszenie robi? A może nic nie może robić - bo pole do ich działania zabiera im pan Krassowski, który - moim zdaniem powinien właśnie z nimi współdziałać. Trzecia rzecz jest jeszcze taka, że bardzo dużo seniorów potrzebuje zupełnie innych działań, aby móc się w jakikolwiek sposób uaktywnić - choroby geriatryczne, niepełnosprawność - nie pozwalają im opuścić domów! Jak oni mogą się z nich wydostać z 2, 3, czy 4 piętra bloku? Umysł w dobrej formie, tylko ciało niedomaga. No i co Panie Krassowski - ma Pan jakąś dla nich propozycję? 50 osób, które się zgłoszą - to jest kropla w morzu potrzeb osób w wieku senioralnym. Poza tym te warsztaty, które Pan zaproponował - nie za bardzo są adekwatne do potrzeb ludzi w wieku 60+. Co może powiedzieć psycholog człowiekowi doświadczonemu życiem, czy prawnik sporządzi w czasie warsztatów dobrze ułożony wzór testamentu, czy informatyk niedowidzącym seniorom wyjaśni jak posługiwać się internetem. Założenia dobra. Ale projekt - wydmuszka.

    Śmieszek


    2020-07-05 17:39:55
  • Giełda samochodowa w Szczytnie zaprasza na niedzielę
    Super pomysł. Z tego co pamiętam, to chyba kiedyś był jakiś dzień na naszym miejskim targowisku, gdzie działała mini giełda samochodowa.

    WcPicker


    2020-07-05 12:04:34
  • Zapraszają seniorów na bezpłatne zajęcia
    Szanowni Państwo. Działalność Stowarzyszenia NSZ kierowana jest do wszystkich mieszkańców. Jest jeszcze szansa na wzięcie udziału w projekcie pt. Aktywne Szczytno od Przedszkola do Seniora, zarówno dla młodych jak i seniorów. Zapraszamy szczególnie gorąco młodzież. Nasze Stowarzyszenie działa od 2016 roku. W bieżącym roku realizujemy 3 duże projekty skierowane do wszystkich mieszkańców powiatu. Staramy się pozyskiwać zewnętrzne środki, na naszą działalność, którą dzielimy się z Państwem, wspierając przy okazji lokalny biznes. Nie zatrudniamy etatowych pracowników i opieramy się głównie na pracy naszych wolontariuszy. W bieżącym roku otrzymaliśmy statut organizacji OPP dzięki czemu będzie można nas wesprzeć 1% podatku. Gorąco zachęcamy, zważywszy, że nie korzystamy ze wsparcia finansowego lokalnych samorządów. Zapraszamy również do kontaktu i współpracy.

    Stowarzyszenie Nasza Szczycieńska Ziemia


    2020-07-05 01:17:18
  • Firma z Gdańska chce miejski półwysep
    Kup se półwysep...postaw se kurnik.albo świniarnia..i doglądam jak masz lepsze pomysły....

    Durer421


    2020-07-04 20:49:43
  • Zapraszają seniorów na bezpłatne zajęcia
    Zajęcia bezpłatne dla seniorów, a kiedy napiszą, że pozyskali inwestorów będzie praca dla bezrobotnych, ławeczki z przewijakami. Chloluszek z łyżwą tematy płytkie i zastępcze. Przestańcie mydlić oczy młodym, seniorom

    Zuza


    2020-07-04 17:30:43
  • Proboszcz nie chce już szkoły na kościół
    A kto twierdzi że budynek jest pod opieką konserwatorską? Jedyne dwa obiekty w Farynach wpisane do rejestru zabytków to: Faryny - cmentarz ewangelicki (mogiły ziemne, nr rej.: 269 z 30.01.1986 - dom (chata) nr 9, drewn., XVIII/XIX, nr rej.: dec. z 12.04.1968 (brak nr na decyzji)

    Mazur


    2020-07-04 12:04:10
  • Zapraszają seniorów na bezpłatne zajęcia
    Sam nie narzekam zajęty od rana do wieczora lecz widzę pustkę wokół wielu starszych ludzi, którzy wypadli z aktywności zawodowej. Każda forma przywrócenia ich \"do obiegu\" jest ważna i cenna. Rozumiem rozżalenie niektórych osób młodszych. Macie jednak wokół swój świat, swoje aktywności, energię, która rozpiera. Nie zazdrośćcie seniorom, też nimi będziecie bardzo szybko. Piwko owszem ale dlaczego tylko na to niektórych stać? Dlaczego czekać aż ktoś mi zorganizuje coś atrakcyjnego. Masz dwie zdrowe ręce i głowę na karku? To już wystarczy aby się nie nudzić. Tylko trzeba trochę chęci.

    wiesław mądrzejowski


    2020-07-04 07:38:07
  • Rewitalizacja zamku krzyżackiego (zdjęcia)
    Do osobnika/osobniczki o nicku Ula. Żeby tacy ludzie jak ty bez przeszłości, bez tradycji, ludzie znikąd - podążajacy donikąd mogli przez chwilę otrzeć się o coś co nazywamy dobrem wyższym. Żebyś podążając wiecznie za garnkiem ziemniaków z kapustą przez ten ziemski padół mogła na chwilę przystanąć i pomyśleć o tym skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy. Może podniesiesz czasami głowę znad michy i zwrócisz uwagę na otaczający świat. Bo tym się różnimy od zwierząt, że nie tylko spożywamy i wydalamy.

    Jacek


    2020-07-03 22:49:07