Środa, 8 Kwiecień, Imieniny: Amadeusza, Cezaryny, Juliany -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Reklama


Reklama

Krzyżacka kolonizacja – Łupowo


W drugiej dekadzie XIII wieku, a dokładnie w 1226 roku, książę Konrad Mazowiecki do Prus sprowadził Zakon Krzyżacki, któremu postawiono zadanie: chrystianizacja i kolonizacja podbitych terenów, zamieszkałych przez pruskie plemiona. Według badań dwóch znanych historyków: H. Łowmiańskiego i G. Labudy, liczebność ludności staropruskiej wynosiła niewiele, bo ponad 170 tysięcy osób. Również i rozmieszczenie tej ludności nie było równomierne. Zamieszkałe tereny można było podzielić na dwie strefy: północno-zachodnią, która była stosunkowo gęsto zaludnioną oraz strefę południowo-wschodnią, której południowa część była praktycznie nie zamieszkała.



Początki krzyżackiej kolonizacji

 

Krzyżacka kolonizacja podbitych ziem zamieszkałych przez pruskie plemiona rozpoczęła się już w XIII wieku. Zakon ściągał osadników niemieckich, zapewniając im przy tym bardzo korzystne prawo, zwane prawem chełmińskim. Przybyłej niemieckiej szlachcie i mieszczanom nadawał majątki średniej wielkości, liczące najczęściej około 600 hektarów z obowiązkiem opłaty czynszu symbolicznego „in signum dominii” i obowiązkiem służby wojskowej w ciężkiej zbroi w 3 konie.

 

Oczywiście oprócz majątków ziemskich, Zakon zakładał również wsie czynszowe na prawie chełmińskim. Osiadali w nich najczęściej wolni chłopi, którzy tu przybyli z Niemiec i najczęściej zajmowali tereny ziemi chełmińskiej w jej zachodniej i środkowej części. Tereny kolonizowane przez Krzyżaków zasiedlali również i osadnicy polscy, jednak na podstawie prawa, jakie wówczas obowiązywało, nie da się niestety konkretnie potwierdzić narodowości osadników, gdyż chłopi polscy osiadali także we wsiach na prawie niemieckim, a Zakon nadawał prawo chełmińskie również i osadnikom Polakom.

 

Podbici Prusowie

 

O tym, że opisywane ziemie były już od wieków zamieszkałe, świadczą m.in. odkrycia dokonane pod koniec XIX wieku w trakcie budowy drogi z Dźwierzut do Rum. Podczas prac natrafiono na cmentarzysko staropruskie i dość dużą liczbę urn, które ze względu na niewiedzę robotników, w większości zostały zniszczone.

 

Zatem nawet jeśli pruskie plemiona nie były dość liczne, Krzyżacy mieli co robić. I zrobili. Pod koniec XIII wieku stłumili ostatnie powstanie Prusów, a po „oczyszczeniu” terenu w sposób dynamiczny i racjonalny przystąpili do zagospodarowania podbitej ziemi. Na wyniszczone potyczkami i wojnami tereny zaczęli napływać nowi osadnicy, najczęściej od strony zachodniej i południowej.

 

Zakon do połowy XIV wieku skolonizował Pomezanię. Pogezanię i Warmię, a raczej jej część, która należała do biskupstwa. Większa część terenów znajdujących się we wschodniej części, zajmowała nieprzepastna i dziewicza puszcza, która dla Krzyżaków stanowiła swojego rodzaju rezerwę dla przyszłej kolonizacji i chodzi tu m.in. o część obszarów, należących do dzisiejszego powiatu szczycieńskiego.

 

Krzyżackie miasta

 

Do 1410 roku Krzyżakom udało się założyć 93 miasta, a właściwie miasteczka, które w większości stanowiły ośrodki handlowe i rzemieślnicze dla regionu o zasięgu do 15 kilometrów, natomiast wielkie miasta powstawały tylko nad Wisłą i Zalewem Wiślanym.

 

Miasta założone w Prusach od początku przyjęły strukturę miast niemieckich i posiadały typową formę zabudowy, która bazowała na regularnym planie, wypracowanym już w XIII wieku przez niemieckich kolonistów. Cechą bardzo charakterystyczną był kwadratowy rynek z ratuszem w środku, nad którym wznosiła się wieża, pełniąca również rolę strażnicy. Napływ osadników do miast zatrzymał się około 1380 roku i Krzyżacy musieli się zadowolić kolonizacją wschodniej części kraju i zakładaniem tam osad, najczęściej nie ufortyfikowanych, a jeśli już, to najczęściej otoczonych tylko częstokołem i fosą.


Reklama

 

W ten sposób powstało m.in. i dzisiejsze Szczytno, które w odróżnieniu od miast zakładanych na chełmińskim lub magdeburskim prawie nie miało i nie ma kwadratowego lub prostokątnego placu targowego z ratuszem w środku charakterystycznym dla miast z tamtych czasów. Z czasem zamiast głównego rynku, placem targowym stała się szeroka ulica pod zamkiem, która dziś jest znana jako ulica Odrodzenia.

 

Liszka

 

W ramach wschodniej kolonizacji do puszczy galindzkiej zaczęli napływać kolejni, nowi osadnicy, najczęściej z Polski, Litwy i Niemiec. W leśnych ostępach zakładali niewielkie osady, zwane z pruska „Lischke”, które w wolnym tłumaczeniu oznaczało obozowisko, składnicę lub bazę, dzięki której można było eksploatować bogactwo nieprzebytej pruskiej puszczy.

 

Liszki nie posiadały na ogół samorządu, a najwyższą funkcję w takiej osadzie sprawował wyznaczony przez prokuratora zakonnego rządca lub też sołtys. Jeżeli warunki na to pozwalały, to w pobliżu takiej osady starano się dość szybko wznieść początkowo drewnianą warownię, która na zdobytych kolonizacyjnych terenach stanowiła symbol własności i władzy, natomiast dla okolicznych mieszkańców stanowiła schronienie w przypadku napadu wroga.

 

Konflikt o granice

 

Ziemie, na których obecnie leży wieś Łupowo, w średniowieczu były obiektem sporu granicznego między Zakonem Krzyżackim a Biskupstwem Warmińskim. W tym okresie Łupowo również stanowiło ulokowaną w puszczy liszkę, o której pisałem wcześniej.

 

A co było powodem konfliktu Zakonu z Biskupstwem Warmińskim? Otóż na mocy wydanej w 1226 roku przez papieża Grzegorza IX „Złotej Bulli” z Rimini, Krzyżacy połowę zdobytych pruskich ziem byli zobowiązani przekazać władzom kościoła, lecz niechętnie wypełniali te zobowiązania. Biskupstwu przekazano jedynie trzecią część zdobytych przez Zakon terenów i dlatego stało się to zarzewiem sporów granicznych.

 

W 1372 roku wybuchł kolejny zatarg graniczny i Krzyżacy, aby polubownie rozwiązać konflikt, na rozjemcę wyznaczyli Menzela von Wildenau, szlachcica z działdowskiego, który wydawał dla Zakonu tak korzystne wyroki, że dwa lata później wdzięczni Krzyżacy nadali szlachcicowi 259 włók (około 2300 hektarów) puszczy przy granicy z Biskupstwem Warmińskim. W niedługim czasie w środku włości von Wildenau powstała wieś Mensgut, obecnie Dźwierzuty.

 

Wappendorf

 

W roku 1383 zasłużony dla Zakonu Krzyżackiego Prus Wape otrzymał od wielkiego mistrza Konrada Zöllnera von Rothensteina przywilej lokacyjny założenia wsi na terenach puszczy na północ od Dźwierzut. Obszar wsi obejmować miał 100 włók gruntu. Nowo założona wieś od nazwiska swego lokatora przyjęła nazwę Wapendorf (wieś Wapa), która z czasem przekształciła się na lżejszą do wymówienia nazwę Wappendorf. Dokument lokacyjny zaginął w czasie wojny trzynastoletniej, stara nazwa pozostała aż do końca drugiej wojny światowej w 1945 roku.

Reklama

 

Niektórzy badacze historii naszego regionu uważają, że nazwa wsi powstała od wydobywanego tu i wypalanego wapna, które ponoć według zachowanych dokumentów, było używane przy budowie szczycieńskiego zamku.

 

Pięć lat później, w 1388 roku syn Menzla von Wildenau, Filip, otrzymał od Zakonu dalsze nadanie, tym razem 350 włók lasu na najbardziej wysuniętej na północ części ówczesnej prokuratorii szczycieńskiej. W opisie granic tego nadania istnieje wzmianka o wsi Wappendorf i tę to datę przyjęto jako oficjalną datę założenia wsi Łupowo

 

Łupowo

 

Łupowo zostało założone na prawie chełmińskim, zgodnie z którym lokator wsi był zarazem jej sołtysem. Urząd sołtysa był dziedziczny. Sołtys miał wówczas dużą władzę: załatwiał wszystkie sprawy wsi, ściągał czynsze, rozsądzał sprawy mieszkańców wsi z czego część kar pieniężnych trafiała do jego kieszeni.

 

Spod władzy sądowej sołtysa wyłączone były sprawy gardłowe i sprawy pruskich mieszkańców wsi. Prusowie podlegali bezpośrednio sądownictwu Zakonu. Jako założyciel wsi miał sołtys prawo do 1/10 części gruntów wiejskich, wolny był od płacenia czynszu i od odrabiania szarwarku. Ziemie tu były żyzne, chętnych od osiedlania się nie brakowało.

 

Pierwszymi osadnikami byli przybysze z Mazowsza i Prusowie przesiedleni z najbardziej niespokojnych i niepokornych części Prus: z Sambii, Nadrowi i Natangi. Przybysze z Niemiec osiedlali się głównie w miastach. Osadnicy zwolnieni byli przez pierwszych 8-12 lat od czynszu i danin.

 

Po tym okresie musieli płacić na rzecz Zakonu pół marki gotówką i dawać daninę w naturze – 2 kury, pół korca pszenicy i pół korca żyta od włóki. Wszystkie należności musiały być uregulowane do Świętego Marcina, czyli 11 listopada każdego roku. Oprócz czynszu i danin chłopi odrabiać musieli szarwark – kilkanaście dni w roku brali udział w polowaniach jako naganiacze, furmankami lub konno przewozili pocztę zakonną, naprawiali mosty i mury zamkowe, a także obrabiali majątki zakonne w czasie żniw i sianokosów.

 

 

Fot. Rycerze krzyżaccy. Malowidło z XIV wieku, które znajduje się  w kwidzyńskiej katedrze.



Komentarze do artykułu

Napisz

Powiązane wydarzenia

  • Piątek, 2019-12-27 09:28:50

Krzyżacka kolonizacja – Łupowo cz 2

  • Poniedziałek, 2018-04-23 09:46:46

Łupowo znów w Sąpłatach, ale to za mało

Reklama


Komentarze

  • Kwarantanna domowa poza domem?
    teraz benda mandatami sypac jak popadnie żeby tylko się wykazać wielcy policjanci haha będą latać budzrzet z naszych kieszeni nie dajcie się ludzie nic nie przyjmujcie i do sądu sprawe

    Polak


    2020-04-08 17:41:57
  • Pandemia połączyła „powiatówkę” ze „szkółką” (zdjęcia)
    Oni mogą wszystko ty niewolniku masz się dostosować i nie wychodzić z domu

    Polak


    2020-04-08 17:28:37
  • Mieszkańcy kupili respirator szpitalowi
    Ci w 10 dali 9 tys., ale Ci pozostali od Razem raptem rzucili się na pralko-suszarkę za może 2-3 tys.

    Obserwator


    2020-04-08 17:24:37
  • Nowe procedury i namioty do triażu przed szpitalami w regionie
    Zielony namiot w Szczytnie postawiło Wojsko :-)

    Dominik Górski


    2020-04-08 16:44:30
  • Złamał kwarantannę domową, a inni zakaz przemieszczania
    Jest taka wzmianka o ochronie zdrowia i życia i każdy kto na taki uszczerbek kogoś naraża zwłaszcza świadomie odpowiada za to karnie. Za świadomie rozpowszechnianie AIDS grozi odpowiedzialności karna , nie widzę czemu ma nie przy korona wirusie zwłaszcza że moja mama jest w grupie podwyższonego ryzyka . Jak i wiele inny osób. Ja cały czas robię zakupy by ona nie wychodziła z domu.


    2020-04-08 16:40:05
  • Mieszkańcy kupili respirator szpitalowi
    ps. Zbiórka nadal trwa :)

    Dominik Górski


    2020-04-08 16:31:27
  • Nocne kolejki do miejskiego żłobka
    Jeżeli zwolniło się 34 miejsca w żłobku, a podań złożono 60, w tym 10 z terenu Gminy Wiejskiej Szczytno (nieuprawnionych), to znaczy, że brak jest miejsc dla 16. dzieciaków. Skąd więc mowa o tym, że brakuje 22. miejsc? Z drugiej strony to straszne, że tylko 50. dzieciaków ma trafić do żłobka - tzn., że przyrost naturalny w Szczytnie jest słabiutki. I tylko otwarcie się na Gminę Wiejską (pod stołem, nieoficjalnie) może utrzymać żłobek w Szczytnie utrzymać. Tak bywa szkołach wiejskich, gdzie dzieci są \"podkradane\", aby utrzymać ich funkcjonowanie.

    Krajan


    2020-04-08 16:21:04
  • Mieszkańcy kupili respirator szpitalowi
    No i widzicie - 55 tys. zebranych na respirator przez mieszkańców miasta, A tych 21. radnych, co kosztują tychże mieszkańców od 35,7 tys. do 40 tys. zł miesięcznie - to się teraz chowają za tablety i zrzucają się tylko na 9 tys. ze swoich diet. Brzydko.

    Śmieszek


    2020-04-08 15:43:35
  • Nowe procedury i namioty do triażu przed szpitalami w regionie
    To I dobźe

    Olek Dps Szczytno


    2020-04-08 14:21:36
  • Nocne kolejki do miejskiego żłobka
    Pan Mańkowski to świetny aktor, ale również bezczelny człowiek bez hamulców, empatii i zrozumienia. Osiągnął w jego przekonaniu szczyt, ale uwaga, bo ze szczytu i zaszczytu łatwo spaść....

    Iga


    2020-04-08 11:57:50